Ewangelia Łukasza 7

Ewangelia Łukasza, rozdział 7 — pełny tekst w przekładzie Biblii Gdańskiej (50 wersetów). W czytniku obok niego stoją pozostałe przekłady (Nowa Biblia Gdańska, Przekład literacki, Uwspółcześniona Biblia Gdańska i Przekład dosłowny), a pod każdym wersetem rozbiór na wyrazy hebrajskie i greckie oraz komentarz.

Ewangelia Łukasza 7 — Biblia Gdańska

1 A gdy dokończył wszystkich mów swoich przed onym ludem, wszedł do Kapernaum;

2 A niektórego setnika sługa źle się mając, już prawie miał umrzeć, którego on sobie bardzo poważał.

3 Ten usłyszawszy o Jezusie, posłał do niego starszych z Żydów, prosząc go, aby przyszedłszy uzdrowił sługę jego.

4 A oni przyszedłszy do Jezusa, prosili go z pilnością, mówiąc: Godzien jest, abyś mu to uczynił;

5 Albowiem miłuje naród nasz, i on nam bóżnicę zbudował.

6 A tak Jezus szedł z nimi. Ale gdy niedaleko był od domu, posłał do niego on setnik przyjacioły, mówiąc mu: Panie! nie zadawaj sobie pracy; bomci nie jest godzien, abyś wszedł pod dach mój.

7 Przetoż i samego siebie nie miałem za godnego, abym miał przyjść do ciebie; ale rzecz słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój.

8 Bomci i ja człowiek pod mocą postanowiony, mający pod sobą żołnierzy, i mówię temu: Idź, a idzie, a drugiemu: Przyjdź, a przychodzi, a słudze mojemu: Czyń to, a czyni.

9 Tedy usłyszawszy to Jezus, zadziwił mu się, i obróciwszy się, rzekł do ludu, który za nim szedł: Powiadam wam, żem ani w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazł.

10 A wróciwszy się do domu ci, którzy byli posłani, znaleźli sługę, który się źle miał, zdrowego.

11 I stało się nazajutrz, że szedł do miasta, które zowią Naim, a szło z nim uczniów jego wiele i lud wielki.

12 A gdy się przybliżył do bramy miejskiej, tedy oto wynoszono umarłego, syna jedynego matki swojej, a ta była wdową, a z nią szedł wielki lud miasta onego.

13 Którą ujrzawszy Pan użalił się jej, i rzekł jej: Nie płacz!

14 I przystąpiwszy dotknął się trumny (mar), (a ci, co nieśli, stanęli) i rzekł: Młodzieńcze! tobie mówię, wstań.

15 I usiadł on, który był umarł, i począł mówić; i oddał go matce jego.

16 Tedy wszystkich strach zdjął, a wielbili Boga, mówiąc: Prorok wielki powstał między nami, a Bóg nawiedził lud swój.

17 I rozeszła się o nim ta wieść po wszystkiej Judzkiej ziemi, i po wszystkiej okolicznej krainie.

18 I oznajmili Janowi uczniowie jego o tem wszystkiem. A Jan wezwawszy dwóch niektórych z uczniów swoich,

19 Posłał je do Jezusa, mówiąc: Tyżeś jest ten, który ma przyjść, czyli inszego czekać mamy?

20 A gdy przyszli do niego mężowie oni, rzekli: Jan Chrzciciel posłał nas do ciebie, mówiąc: Tyżeś jest ten, który ma przyjść, czyli inszego czekać mamy?

21 A onejże godziny wiele ich uzdrowił od chorób, od niemocy, i od duchów złych, i wiele ślepych wzrokiem darował.

22 A odpowiadając Jezus, rzekł im: Szedłszy oznajmijcie Janowi, coście widzieli i słyszeli, iż ślepi widzą, chromi chodzą, trędowaci biorą oczyszczenie, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, a ubogim opowiadana bywa Ewangielija.

23 A błogosławiony jest, kto by się nie zgorszył ze mnie.

24 A gdy odeszli posłowie Janowi, począł mówić do ludu o Janie: Coście wyszli na puszczę widzieć? Izali trzcinę chwiejącą się od wiatru?

25 Ale coście wyszli widzieć? Izali człowieka w miękkie szaty obleczonego? Oto ci, którzy w szatach kosztownych i w rozkoszy żyją, są w domach królewskich.

26 Ale coście wyszli widzieć? Izali proroka? Zaiste powiadam wam, iż więcej niż proroka.

27 Tenci bowiem jest, o którym napisano: Oto Ja posyłam Anioła mego przed obliczem twojem, który zgotuje drogę twoję przed tobą.

28 Albowiem powiadam wam: Większego proroka z tych, którzy się z niewiast rodzą, nie masz nad Jana Chrzciciela żadnego; lecz kto najmniejszy jest w królestwie Bożem, większy jest, niżeli on.

29 Tedy wszystek lud słysząc to, i celnicy, wielbili Boga, będąc ochrzczeni chrztem Janowym.

30 Ale Faryzeuszowie i zakonnicy pogardzili radą Bożą sami przeciwko sobie, nie będąc ochrzczeni od niego.

31 I rzekł Pan: Komuż tedy przypodobam ludzi rodzaju tego, a komu są podobni?

32 Podobni są dzieciom, które siedzą na rynku, a jedne na drugie wołają, mówiąc: Grałyśmy wam na piszczałkach, a nie tańcowaliście; śpiewałyśmy żałobne pieśni, a nie płakaliście.

33 Albowiem przyszedł Jan Chrzciciel, i chleba nie jedząc i wina nie pijąc, a mówicie: Dyjabelstwo ma.

34 Przyszedł Syn człowieczy jedząc i pijąc, a mówicie: Oto człowiek obżerca i pijanica wina, przyjaciel celników i grzeszników.

35 Ale usprawiedliwiona jest mądrość od wszystkich synów swoich.

36 I prosił go niektóry z Faryzeuszów, aby z nim jadł. A tak wszedłszy w dom Faryzeuszów, usiadł.

37 A oto niewiasta, która była w mieście grzeszna, dowiedziawszy się, iż siedzi w domu Faryzeuszowym, przyniosła alabastrowy słoik maści;

38 A stanąwszy z tyłu u nóg jego, płacząc poczęła łzami polewać nogi jego, a włosami głowy swojej ucierała, i całowała nogi jego, i maścią mazała.

39 A widząc to Faryzeusz, który go był wezwał, rzekł sam w sobie, mówiąc: Być ten był prorokiem, wiedziałby, która i jaka jest ta niewiasta, co się go dotyka; bo jest grzesznica.

40 A odpowiadając Jezus, rzekł do niego: Szymonie! mam ci nieco powiedzieć, a on rzekł: Powiedz, Nauczycielu!

41 Miał niektóry lichwiarz dwóch dłużników; jeden dłużen był pięćset groszy, a drugi pięćdziesiąt.

42 A gdy oni nie mieli czem zapłacić, odpuścił obydwom. Powiedz tedy, któryż z nich bardziej go miłować będzie?

43 A odpowiadając Szymon, rzekł: Mniemam, iż ten, któremu więcej odpuścił. A on mu rzekł: Dobrześ rozsądził.

44 I obróciwszy się do niewiasty, rzekł Szymonowi: Widzisz tę niewiastę? Wszedłem do domu twego, nie dałeś wody na nogi moje; ale ta łzami polała nogi moje, i włosami głowy swej otarła.

45 Nie pocałowałeś mię, ale ta jako weszła, nie przestała całować nóg moich.

46 Nie pomazałeś oliwą głowy mojej, ale ta maścią pomazała nogi moje.

47 Dlaczego, mówię tobie, odpuszczono jej wiele grzechów, gdyż wiele umiłowała; a komu mało odpuszczono, mało miłuje.

48 A on jej rzekł: Odpuszczone są tobie grzechy.

49 I poczęli spółsiedzący mówić między sobą: Któż jest ten, który i grzechy odpuszcza?

50 I rzekł do niewiasty: Wiara twoja ciebie zbawiła. Idźże w pokoju.

Komentarz do rozdziału: Ewangelia Łukasza 7

Komentarz Paruzyjno-Epifaniczno-Bazylejski w dwóch warstwach. Paruzja — Komentarz Berejski C.T. Russella. Epifania i Bazylea — wypisy z „Teraźniejszej Prawdy” i Epifanicznych Wykładów Pisma Świętego (P.S.L. Johnson, R.G. Jolly); przy każdym wypisie stoi rocznik i strona, a autorstwo ustalone po roczniku jest przybliżeniem.

Ewangelia Łukasza 7:1

Paruzja (C.T. Russell):

„Uzdrowił sługę” — W ten sposób okazał dbałość i staranie o swoim słudze. Dla chrześcijanina jest to czyn godny do naśladowania.

Ewangelia Łukasza 7:5

Paruzja (C.T. Russell):

„Bożnicę” — Dom modlitwy. Pozostałe ruiny tej synagogi wskazują, że był to kosztowny budynek, sądząc po jego rzeźbionych gzymsach, tablicach, itp.

Ewangelia Łukasza 7:6

Paruzja (C.T. Russell):

„Setnik” — Prawdopodobnie Korneliusz. "Pobożny i bojący się Boga ze wszystkim domem swoim i czyniący jałmużny wielkie ludowi", Dzieje 10:2. "Którzy mnie czczą i ja ich czcić będę, lecz którzy mną gardzą, będą wzgardzeni", 1 Sam. 2:30.

„Bom ci niegodzien” — Będąc poganinem nie uważał się być godnym obcować z Jezusem jako z Żydem.

Ewangelia Łukasza 7:9

Paruzja (C.T. Russell):

„Zdziwił się” — Inne zdarzenie, jakie znajduje się w Piśmie Świętym jest, że Pan Jezus dziwił się nad niewiarą ludu w Nazarecie.

Ewangelia Łukasza 7:16

Paruzja (C.T. Russell):

„Strach ogarnął” — Z przyczyny uprzytomnienia sobie, że Bóg był blisko nich, z powodu objawienia mocy przez Jezusa.

Ewangelia Łukasza 7:19

Paruzja (C.T. Russell):

„Ty, czy innego” — Jeszcze większego Mesjasza od Ciebie, którego Ty może jesteś poprzednikiem.

Ewangelia Łukasza 7:24

Paruzja (C.T. Russell):

„Trzcinę” — Słaby, niestały charakter.

„Od wiatru” — Chwiejąc się każdym powiewem złej nauki i fantazji.

Ewangelia Łukasza 7:28

Paruzja (C.T. Russell):

„Jana Chrzciciela” — Chrzest jest ważny, choćby ten, co chrzci, nie należał do klasy tych, którzy będą w Królestwie - Duchowej fazy niebiańskiej.

„Większy jest” — Dlatego, że dopiero Jezus Chrystus otworzył wąską drogę dla swoich naśladowców, a która przedtem nie była otwartą, bo "Bóg o nas (apostołach i innych podobnych) coś lepszego przejrzał", Żyd.11:40. Ponieważ Chrystus miał mieć pierwszeństwo w Królestwie, było zatem konieczne, aby On był pierwszym członkiem tego Królestwa. Jedynie usprawiedliwieni do żywota mogli być powołanymi do Wysokiego Powołania, zaś Jan umarł, zanim ofiara pojednania była uzupełnioną.

Epifania i Bazylea:

„Większego proroka z tych, którzy się z niewiast rodzą, nie masz nad Jana Chrzciciela żadnego” — Jan Chrzciciel jest największym prorokiem, lecz nie największym w klasie St.G. (TP 1961, s. 88)

Ewangelia Łukasza 7:32

Paruzja (C.T. Russell):

„Na rynku” — "Agora", pochodzi od słowa greckiego "agorazo" i znaczy - odkupić.

Ewangelia Łukasza 7:34

Epifania i Bazylea:

„przyjaciel celników i grzeszników” — Kiedy czytamy, że nasz Pan był przyjacielem celników i grzeszników, to nie mamy rozumieć, że dobierał sobie za towarzyszy awanturników lub ówczesnych moralnie trędowatych. Raczej należy rozumieć, że zgodnie z użyciem jakie zastosowano w tamtych czasach, jedna klasa Żydów określana była mianem ludzi świętych (faryzeusze), a inna jako niepraktykująca zupełnej świątobliwości (grzesznicy). (TP 1996, s. 89)

Ewangelia Łukasza 7:36

Paruzja (C.T. Russell):

„Z faryzeuszów” — Który wierzył w Jezusa, lecz obawiał się Go wyznać, by nie został wyłączony z bożnicy. "Bo umiłowali chwałę ludzką więcej, niżeli chwałę Bożą", Jan 12:43.

„Aby z nim jadł” — To miało miejsce na półtora roku przed wydarzeniem, gdy Maria, siostra Łazarza, namaściła Jezusa w domu Szymona trędowatego.

Ewangelia Łukasza 7:39

Paruzja (C.T. Russell):

„Bo jest grzesznica” — Warto zauważyć, że faryzeusz nie pomyślał o naszym Panu, aby był skalany, ponieważ Jego słowa, spojrzenie, obejście się nie pozwalały mu na takie przypuszczenie.

Ewangelia Łukasza 7:41

Paruzja (C.T. Russell):

„Dwóch dłużników” — Jeden wyobraża Szymona usiłującego przestrzegać Zakonu, a drugi niewiastę prowadzącą zaniedbane życie, jawnie przestępującą prawo. Właściwie oboje byli winni jednakową sumę, ponieważ oboje znajdowali się pod karą śmierci.

Ewangelia Łukasza 7:42

Paruzja (C.T. Russell):

„Odpuścił” — Słowo greckie "karazomai" znaczy przebaczył. Nie jest tu mowa o Bogu Jehowie.

Ewangelia Łukasza 7:43

Paruzja (C.T. Russell):

„Któremu odpuścił” — Słowo greckie "karazomai" znaczy przebaczył. Nie jest tu mowa o Bogu Jehowie.

Ewangelia Łukasza 7:44

Paruzja (C.T. Russell):

„Wody na nogi” — Znaczna grzeczność w owych czasach.

„Polała nogi moje” — Jeszcze i teraz jest możność dla nas umywać i namaszczać nogi Pańskie. Pan dotąd jest reprezentowany (na ziemi) przez swoich członków w ciele.

„Łzami” — Tylko tacy, co współczują, mogą pomóc różnym członkom w ich różnych trudnościach, pokusach i upadkach, których nie pozbędą się jak długo są na świecie.

Ewangelia Łukasza 7:45

Paruzja (C.T. Russell):

„Nie pocałowałeś mnie” — Zwyczaj owych czasów, który odpowiadał obecnemu uściśnięciu ręki.

Ewangelia Łukasza 7:48

Paruzja (C.T. Russell):

„Odpuszczone grzechy” — Okup za grzech świata jako ofiara, została złożona na ołtarzu.

Literatura o rozdziale Ewangelia Łukasza 7

Pozycje biblioteki, które przywołują wersety tego rozdziału — po kilka z każdego zbioru. Pełną listę dla pojedynczego wersetu pokazuje czytnik po kliknięciu w werset.

Wszystkie rozdziały: Ewangelia Łukasza

Biblia Gdańska (1632) — Tekst w domenie publicznej.