Księga Kaznodziei 5

Księga Kaznodziei, rozdział 5 — pełny tekst w przekładzie Biblii Gdańskiej (19 wersetów). W czytniku obok niego stoją pozostałe przekłady (Nowa Biblia Gdańska, Przekład literacki, Uwspółcześniona Biblia Gdańska i Przekład dosłowny), a pod każdym wersetem rozbiór na wyrazy hebrajskie i greckie oraz komentarz.

Księga Kaznodziei 5 — Biblia Gdańska

1 Nie bywaj porywczy do mówienia, ani serce twoje prędkie na wymówienie słowa przed obliczem Bożem, albowiem Bóg jest na niebie, a ty na ziemi; przeto niech słów twoich mało będzie.

2 Bo jako sen przychodzi z wielkiej pracy, tak głos głupiego z wielu słów.

3 Gdy co Bogu poślubisz, nie omieszkiwaj tego oddać, boć mu się głupi nie podobają; cokolwiek poślubisz, oddaj.

4 Lepiej jest nie ślubować, niżeli poślubiwszy co, nie oddać.

5 Nie dopuszczaj ustom twoim, aby do grzechu przywodziły ciało twoje, ani mów przed aniołem, że to jest błąd. Przeczże masz Boga gniewać mową swą, któryby wniwecz obrócił sprawę rąk twoich?

6 Bo gdzie jest wiele snów, tam i marności i słów wiele; ale się ty Boga bój.

7 Jeźli ucisk ubogiego, i zatrzymanie sądu i sprawiedliwości ujrzysz w której krainie, nie dziwuj się temu; bo wyższy wysokiego upatruje, a jeszcze wyżsi są nad nimi.

8 Zabawa koło ziemi ma pierwsze miejsce u wszystkich; i król roli służy.

9 Kto miłuje pieniądze, nie nasyci się pieniędzy, a kto miłuje bogactwa, nie będzie miał pożytku. I toć jest marność.

10 Gdzie wiele majętności, wiele bywa tych, co ją jedzą. Cóż tedy za pożytek Panu z tego? jedno że na nie patrzy oczyma swemi.

11 Słodki jest sen pracowitemu, chociaż mało, chociaż wiele jadł; ale nasycenie bogatego spać mu nie dopuści.

12 Jest ciężka bieda, którąm widział pod słońcem; bogactwa zachowane na złe pana swego.

13 Bo takowe bogactwo złą sprawą giną, a syn, którego spłodzi, nie będzie miał nic w rękach swych.

14 Jako nagi wyszedł z żywota matki swojej, tak się wraca, jako był przyszedł, a nie odnosi nic z pracy swojej, coby miał wziąć w rękę swoję.

15 A tak i toć jest ciężka bieda, że jako przyszedł, tak odejdzie. Cóż tedy za pożytek, że na wiatr pracował?

16 Dotego, że po wszystkie dni swoje w ciemności jadał z wielkim kłopotem, z boleścią i z gniewem.

17 Toć jest, com ja obaczył, że dobra i osobliwa rzecz jest, jeść i pić, i używać dobrego ze wszystkiej pracy swej, którą człowiek podejmuje pod słońcem po wszystkie dni żywota swego, które mu dał Bóg; albowiem to jest dział jego.

18 A któremukolwiek człowiekowi dał Bóg majętność i bogactwo, i dał mu w moc, aby ich używał, i odbierał dział swój, a weselił się z pracy swojej: to jest dar Boży.

19 Bo nie będzie wiele pamiętał na dni żywota swego; przeto, że mu Bóg życzy wesela serca jego.

Komentarz do rozdziału: Księga Kaznodziei 5

Komentarz Paruzyjno-Epifaniczno-Bazylejski w dwóch warstwach. Paruzja — Komentarz Berejski C.T. Russella. Epifania i Bazylea — wypisy z „Teraźniejszej Prawdy” i Epifanicznych Wykładów Pisma Świętego (P.S.L. Johnson, R.G. Jolly); przy każdym wypisie stoi rocznik i strona, a autorstwo ustalone po roczniku jest przybliżeniem.

Księga Kaznodziei 5:1

Paruzja (C.T. Russell):

„Przed obliczem Bożym” — Mając na względzie, że "nie masz żadnego stworzenia, któreby nie było jawne przed obliczem jego". Żyd.4:13.

„Albowiem Bóg” — Nasz sędzia.

„Jest na niebie” — na tronie.

„A ty na ziemi” — Na sądzie przed Bogiem.

„Słów twoich mało będzie” — Bezrozumnych, ordynarnych, nierozważnych, lecz wypowiedziane jakby przed Bogiem, więc mają być rozumne i z zastanowieniem.

Księga Kaznodziei 5:3

Paruzja (C.T. Russell):

„Gdy co poślubisz” — Uczynisz przymierze lub obietnicę.

Literatura o rozdziale Księga Kaznodziei 5

Pozycje biblioteki, które przywołują wersety tego rozdziału — po kilka z każdego zbioru. Pełną listę dla pojedynczego wersetu pokazuje czytnik po kliknięciu w werset.

Wszystkie rozdziały: Księga Kaznodziei

Biblia Gdańska (1632) — Tekst w domenie publicznej.