Księga Kaznodziei 4

Księga Kaznodziei, rozdział 4 — pełny tekst w przekładzie Biblii Gdańskiej (16 wersetów). W czytniku obok niego stoją pozostałe przekłady (Nowa Biblia Gdańska, Przekład literacki, Uwspółcześniona Biblia Gdańska i Przekład dosłowny), a pod każdym wersetem rozbiór na wyrazy hebrajskie i greckie oraz komentarz.

Księga Kaznodziei 4 — Biblia Gdańska

1 Potemem się obrócił i ujrzałem wszystkie uciski, które się dzieją pod słońcem, a oto widziałem łzy uciśnionych, którzy nie mają pocieszyciela, ani mocy, aby uszli rąk tych, którzy ich ciemiężą; a nie mają, mówię, pocieszyciela.

2 Dlategom ja umarłych, którzy już zeszli, więcej chwalił, niżeli żywych, którzy jeszcze aż dotąd żyją.

3 Owszem szczęśliwy jest nad tych obydwóch ten, który jeszcze nie był, który nie widział nic złego, które się dzieje pod słońcem.

4 Bom widział, że wszelaka praca i każde dzieło dobre jest ku zazdrosci jednych drugim. I toć jest marność i utrapienie ducha.

5 Głupi składa ręce swe, a je ciało swoje.

6 Lepsza jest pełna garść z pokojem, niżeli obie garści pełne z pracą i z udręczeniem ducha.

7 Znowu obróciwszy się ujrzałem drugą marność pod słońcem.

8 Jest kto samotny, niemając żadnego, ani syna, ani brata, a wżdy niemasz końca wszelakiej pracy jego, ani oczy jego mogą się nasycić bogactwem. Nie myśli: Komuż ja pracuję, tak że i żywotowi swemu ujmuję dobrego. I toć jest marność, i ciężkie udręc zenie.

9 Lepiej jest we dwóch być, niż jednemu; mają zaiste dobry pożytek z pracy swojej.

10 Bo jeźli jeden upadnie, drugi podźwignie towarzysza swego. A tak biada samotnemu, gdyby upadł! bo nie ma drugiego, coby go podźwignął.

11 Także będąli dwaj społu leżeć, zagrzeją się; ale jeden jakoż się zagrzeje?

12 Owszem jeźliby kto jednego przemagał, dwaj mu się zastawią; a sznur troisty nie łacno się zerwie.

13 Lepszy jest chłopiec ubogi a mądry, niżeli król stary a głupi, który już nie umie przyjmować napominania.

14 Bo ów z więzienia wychodzi, aby królował, a ten i w królestwie swojem zubożeć może.

15 Widziałem wszystkich żyjących, którzy chodzą pod słońcem, że przestawali z chłopięciem, potomkiem onego, który miał nastąpić na królestwo po nim.

16 Nie było końca niestatkowi wszystkiego ludu, którykolwiek był przed nimi; nie będąć się potomkowie cieszyć z niego. A tak i to jest marność, i utrapienie ducha. Strzeż nogi twojej, gdy idziesz do domu Bożego, a bądź skłonniejszym ku słuchaniu, niżeli ku dawaniu ofiar ludzi głupich; boć oni nie wiedzą, że źle czynią.

Komentarz do rozdziału: Księga Kaznodziei 4

Komentarz Paruzyjno-Epifaniczno-Bazylejski w dwóch warstwach. Paruzja — Komentarz Berejski C.T. Russella. Epifania i Bazylea — wypisy z „Teraźniejszej Prawdy” i Epifanicznych Wykładów Pisma Świętego (P.S.L. Johnson, R.G. Jolly); przy każdym wypisie stoi rocznik i strona, a autorstwo ustalone po roczniku jest przybliżeniem.

Księga Kaznodziei 4:16

Epifania i Bazylea:

- -

komentarz do 4:17:

„Strzeż nogi twej” — Uważaj na swoje stanowisko, swoje postępowanie.

„Strzeż nogi twojej” — Zwróć uwagę, dokąd idziesz. Nie idź do domu Bożego tak, jak gdybyś szedł na targ lub na miejsce rozrywki. Idź tam jak do miejsca, w którym Bóg spotka się ze swoim ludem. (TP 1997, s. 89)

„ku dawaniu ofiar ludzi głupich” — Zdaje się, że to się odnosi do śmiechu, lekkomyślności, niemądrych rozmów i żartów. (TP 1997, s. 89)

Literatura o rozdziale Księga Kaznodziei 4

Pozycje biblioteki, które przywołują wersety tego rozdziału — po kilka z każdego zbioru. Pełną listę dla pojedynczego wersetu pokazuje czytnik po kliknięciu w werset.

Wszystkie rozdziały: Księga Kaznodziei

Biblia Gdańska (1632) — Tekst w domenie publicznej.