ŚMIERTELNIE ZRANIONY
Wiersz Brzasku nr 89.
Gdy spać się kładę Niewielką troskę mam O to, gdzie się obudzę, Czy tu jeszcze, czy tam? Głowa ma ciężka Pragnie odpoczynku Na kochającej piersi, Bez pytań, frasunku. Nie mam chęci, odwagi Ani sił – minęło wszystko. Nie chcę już nic robić, Chcę by koniec był blisko. Praca prawie skończona, Całe zadanie moje: Dać cierpliwemu Bogu Cierpliwe serce swoje. I sztandar Jego trzymać, Choć cały pociemniały, Gdyż on mnie poprowadzi, Z nim pójdę aż do chwały. Znużony, bez korony, Lecz silny, aby trud znosić, I wcale nie wołam, Panie: Jak długo jeszcze? Już dosyć!