W MOIM IMIENIU
Wiersz Brzasku nr 86.
Było nas dwóch lub trzech w podróży Do miejsca, gdzie modły składano, Wpadliśmy w objęcia szalejącej burzy, Lecz nikt nie baczył wcale na nią. Wzniosły się nasze pochwalne pieśni I najgorętsze płynęły modlitwy, Sam Mistrz był z nami tam obecny I chlebem żywota karmił obficie. Na twarzach naszych gościł wyraz Miłości, wolności, zadowolenia. Jego dotknięcie każdy z nas odczuł I słów: Chodź do mnie! – miał dar słyszenia. Nikt z nas nie widział, jak dotknął klamki, Nie otworzyły drzwi żadne ręce. Pokój w sercach znakiem Jego obecności. Czy wypadało prosić o więcej? Każdy z nas poczuł uwolnienie od grzechu, Chrystus nas kupił: wszystkich i każdego. I trosk zdjęliśmy swoich wielkie brzemię, Głos powołania słysząc niebiańskiego. Ducha ogarnął pokój błogi, Z jaspisowego spłynął on morza I dodał sił na dni dalszej drogi, Które opatrzność udzieli nam Boża. Malutka garstka nas tam była, W miejscu, gdzie żeśmy się modlili. Na zewnątrz walka się toczyła, Lecz Pan był z nami tamtej chwili. Przyszedł, by spełnić przyrzeczenie, Że tam, gdzie są umiłowani, On da nam radość, pocieszenie, Gdzie dwóch lub trzech – On będzie z nami.