PIELGRZYM
Wiersz Brzasku nr 39.
Wciąż naprzód! Przez krainę wroga Ja idę w szacie pielgrzyma, Lecz stanąć tutaj nie mogę, By odpoczynek otrzymać. I schylić się też nie mogę, By zerwać kwiat kolorowy, Ani ochłodzić się wodą W upalny czas południowy. A jednak na piersi mojej Nieziemskiej piękności kwiaty: Wieczny spokój lilii białej, Róża miłości, me szaty Zdobne w kwiaty wiary niebieskie I nadziei złote, pnące, Gdy idę po mojej ścieżce, W kolorach tęczy kwitnące. Zawsze też noszę swą zbroję, Wróg czai się nawet w nocy I czasem trochę się boję, Gdyż nie mam tutaj pomocy. Na żadnej z ziemskich miłości Wesprzeć się przecież nie mogę, Lecz mój Pan pełen litości Jest ze mną, toruje mi drogę. Przykrą jawi się droga Zwyczajnym ludzkim oczom, Co widzą jedynie ciernie, Które wzdłuż ścieżki się wznoszą. Nie widzą płatków miłości, Nie czują ciepła słońca, Ni pastwisk miękkiej zieloności, Po których Pan wiedzie do końca. Nie widzą jasnej chwały, Płynącej wiecznie z góry, Gdyż krok pielgrzyma skrywały Dokładnie ciemne chmury. Pieśni też słyszeć nie mogą, Co dobrze pielgrzymom jest znaną, Łączącej się z pieśnią aniołów Przed tronem złotym śpiewaną. Pielgrzym te śliczne kwiaty Wciąż na swej piersi nosi, A miłość, jak ptak skrzydlaty, Ku Tobie, Panie, mnie wznosi. To z ust mych popłynie Twa pieśń Jakby najsłodsza muzyka, Me oczy rozjaśni Twa cześć, Bo wszystko się w Tobie zamyka.