WCZESNE ĆWICZENIE

Wiersz Brzasku nr 304.

Przyp. 22:6

Wziąłem do ręki plastyczną glinę I dnia pewnego kształt jej nadałem. Gdy ją me palce długo miesiły, Zmiękła, że mogłem zrobić, co chciałem. Gdym do niej wrócił po dniach wielu, Glina już wtedy dobrze okrzepła I pierwszych kształtów, które jej dałem, Nie mogłem zmienić ani odebrać. Wziąłem do ręki glinę żywą, Formując czule dnia każdego I rodzicielską sztuką prawdziwą, Kształtując serce chłopca młodego. A kiedy dorósł po latach wielu, Kiedy mężczyzną się stał dojrzałym, Te pierwsze kształty, w nim utrwalone, Żadnym się zmianom nie poddawały!