NIEZBĘDNA SIŁA
Wiersz Brzasku nr 303.
Wędrując po górskim zboczu Ku kamienistej dolinie Znalazłem młode drzewko W niewielkiej rozpadlinie. Młodzik w próbach nie ustawał, Choć wciśnięty między skały, Aby wyrosnąć na wielkie drzewo, Do nieba wyciągał się cały. W obliczu takich przeciwności Nikłe masz szanse – rzekłem tkliwie, Próżne twe próby, gdyż życie Nie traktuje cię sprawiedliwie. Minęły lata, gdy znowu Wędrowałem po tej krainie I drzewo wspaniałe, wysokie W znanej ujrzałem rozpadlinie. Podchodząc bliżej dostrzegłem, Że rysa nieznacznej wielkości, Gdy skały się rozstąpiły, Była już większej szerokości. Powinienem wiedzieć – pomyślałem, Że Bóg, który stworzył nasienie, Maleńkiej formie dał siłę, Chroniącą przed każdym zdarzeniem. Skoro zaś Ojciec się troszczy o drzewo, Czyż w Jego opiekę zwątpić możemy, Czyż nie obdarzy siłą swych dzieci, Iż kim być powinniśmy, będziemy? Gdy spadają na nas trudności, Czy zostaje nam tylko wzdychanie? A może spróbujmy się sprawdzić I podjąć odważnie wezwanie. Prawda to szczera, że zwyciężymy, Gdy nie zapomnimy o swych zadaniach. Nam Boża siła zupełnie wystarczy, By spełnić, co mamy do wykonania.