PÓŹNIEJ
Wiersz Brzasku nr 240.
Dla Boga jedno: burzliwie czy pogodnie, Czas ryzyka, czas wytchnienia. Równo rozdane i z miarą zgodnie Cios strzałą zadany i balsam do leczenia. W swych sądach jest niezrozumiały, A w czynach dziwny i tajemny. On zło zamienia w dobro trwałe I rzeczom koniec czyni nieprzyjemnym. Gdy sprawiedliwość drogą siły kroczy, Miłość nadzieję i wiarę w nas wspiera. Na świat, co z grzechu oczyszczony będzie, Czeka w przyszłości wieczna pokoju era. Kiedy złe moce strasznej wichury Jego surowsze cele spełnić muszą, Ludzkim talentem nic tu nie wskórasz, Gdy przeciw tobie wichry, które kruszą. Na drodze mrocznej i zwodniczej Niech ciche serca wciąż ufają. Któż bowiem zmieni Jego wolę, To Jego słowa nadzieję nam dają. Spokojny bądź, gdyś w Jego pieczy, Bo On uciszy wichrów wycie I zaprowadzi mimo burzy Pokój na całe przyszłe życie. Patrz ziemio! Oto nie przekroczy burza Granicy, którą ustanowił Bóg. A gdy wykona swe zadanie, Zapomnisz o bólu, który zadał ci wróg. Gdzie lemiesz smutku ziemię zorał, Tam kwiat żywota wzrośnie czysty, Bo Bóg ci nada prawa nowe, Szczęście i pokój wiekuisty. W Nim złóż nadzieję, bo Jego plan Przyniesie ci zwycięskie wyzwolenie, Więc nie bój się, bo wkrótce sam, Przyszłego pokoju ujrzysz promienie.