ŚWIATŁOŚĆ I PRAWDA

Wiersz Brzasku nr 233.

Światłość jest zawsze cicha; Skrzy się milionem diamentów porannej rosy, Jest w południowym przelotnym deszczu, Wplata swój blask w zachodzące słońce, A przecież ani jednego dźwięku nie słychać; rozbija się cała O rozległą skałę, lecz nawet echo nie odpowiada; Jest obecna w niezliczonym mnóstwie kropel na kwiecie, Lecz ani kwiat nie zadrży; nie poruszy też Najlżejszej pajęczyny babiego lata, Która drga delikatnie dotknięta skrzydłem owada. Światłość jest zawsze czysta, Żadna ludzka sztuka nigdy nie ograbi jej z piękna, Człowiek nie jest w stanie splamić jej nieskażonych niebiańskich linii. Jest czymś najjaśniejszym, najczystszym w naturze; To odpowiedni symbol niebiańskiej prawdy, która cała jest czysta. Prawda także z cichym dostojeństwem Swej niebiańskiej misji postępuje do przodu, Oświecać będzie skażoną grzechem ziemię tak długo, Aż jej niegodziwość ujawni swą niegodziwość, Tak że ludzie znienawidzą ją, a potem wyrzucą z zasięgu wzroku. A Prawda będzie świecić nadal, aż pod jej łagodnymi promieniami Pojawią się pąki niebiańskich zalet I ziemia da obietnice pory letniej. Prawda będzie świecić zawsze, aż owoc i kwiat Pokoju i czci przyozdobi ziemię. Prawda, jak światłość, jest czysta; I żadne sposoby obrabowania jej z tej chwały Lub pociągnięcia w dół, by służyła niskim celom, Nie powiodą się. O, nie! Jej niebiańska chwała We właściwym czasie ogarnie cały wszechświat.