WYKŁAD XIII — "RODZICIELSKIE ZOBOWIĄZANIA NOWEGO STWORZENIA”
Wykłady Pisma Świętego — sześć tomów paruzyjnych i „Cienie Przybytku”, C.T. Russell · 1904 · strona 641 · pozycja F641
WYKŁAD XIII
RODZICIELSKIE ZOBOWIĄZANIA NOWEGO STWORZENIA.
WIELKIE ZOBOWIĄZANIA PRZYWIĄZANE DO SPEŁNIENIA WŁADZ ROZRODCZYCH. — WPŁYWY WYWIERANE PRZED URODZENIEM. — "ĆWICZ MŁODEGO WEDŁUG POTRZEBY DROGI JEGO" — WPŁYW SZKÓŁ NIEDZIELNYCH. — ZAUFANIE DZIECI. — SIŁA SUGESTII W WYCHOWYWANIU DZIECKA. — DZIECI NASZE W CZASIE UCISKU. — GODZIWE I NIEGODZIWE ZABAWY. — MAŁŻEŃSTWO DZIECI NOWEGO STWORZENIA.
ZOBOWIĄZANIA rodzicielskie należą do najważniejszych spraw odnoszących się do ludzkości. Władza rozmnażania ludzkiego rodzaju, wraz ze wszystkimi możliwościami i właściwościami połączonymi z istotą w ten sposób wydaną na świat, jest wprost cudowna — i najbardziej zbliża ludzkość do władzy Boskiej. Zaiste jest to wykonywanie mocy Bożej przez człowieka, jako pośrednika Boga. Możliwości połączone z urodzeniem się każdego dzięcięcia rozciągają się w dwóch krańcowo przeciwnych kierunkach okoliczności przyjaznych i nieprzyjaznych, w kierunku złego lub dobrego, w kierunku sławy lub niesławy. Zaiste, gdyby ludzkość pojmowała całą sprawę z tego stanowiska, to z pewnością podniosłaby płodzenie dzieci z poziomu niskiej żądzy i folgowaniu zasad moralnych i intelektualnych do poziomu uświęconego, na którym odpowiedzialność ojca i macierzyńska byłaby pojmowaną daleko wyżej, aniżeli obecnie.
To pojęcie zobowiązania należy rozciągnąć nie tylko względem dziecka, którego umysłowe, moralne i fizyczne właściwości zależne są od rodziców, lecz także względem Stwórcy, który powierzył ludzkości tę cudowną władzę rozrodczą, a któremu trzeba będzie zdać rachunek z używania tej Boskiej mocy, danej nam jako szafarzom od Stwórcy.
To poczucie odpowiedzialności wzmaga się w miarę tego jak zdajemy sobie sprawę, że z Boskiego rozporządzenia rodzice nie tylko wywierają wpływ na charakter przyszłego dziecka w chwili jego spłodzenia, lecz także przez cały okres brzemienności. W okresie ciąży wszystkie myśli matki, jej uczucia, upodobania i uczynki mają wielki wpływ na płód w jej łonie; ale co więcej, w okresie tym całe otoczenie brzemiennej matki wywiera na nią niezwykły wpływ, a otoczenie to i owe wpływy zależą w znacznej mierze od starania i opieki męża. Jeżeli umysł matki jest jasny i spokojny, a serce jej przepełnione jest weselem i szczęściem, to stan taki odbija się korzystnie na płodzie jej łona; ale jeśli jest przeciwnie, jeśli matka jest gnębiona i martwi się z powodu złego otoczenia i nieszczęśliwych stosunków w domu, to zmartwienia te i kłopoty na pewno wywrą wpływ na płód i sprawią, że przyszłe dziecko będzie mieć złe nawyczki i zgryźliwe usposobienie życiowe. Jeżeli otoczenie matki brzemiennej, a więc i otoczenie jej płodu jest przesiąknięte samolubstwem, podstępem i podłością, to czyż jest w tym coś dziwnego, że dziecko urodzone w takich warunkach dalekie jest od szlachetności i ma w sobie skłonność do zdrady, podstępu, samolubstwa i.t.d.?
Nie należy posądzać nas o twierdzenie, że wszystko zło tego świata jest bezpośrednim wynikiem rodzicielskiego przekazania grzechu i słabości na rzecz dziecka w okresie brzemienności matki, ani też, że jest to wynikiem wychowania dziecka z okresu niemowlęctwa do wieku dojrzałego. Przyznajemy z całą otwartością, że niektórzy źli mężczyźni i złe kobiety urodzili się stosunkowo w najlepszych okolicznościach i otrzymali dobre wychowanie, podobnie jak Szatan stworzony był jako doskonały, a zgrzeszył pod opieką Stwórcy. Z drugiej jednak strony wątpimy, czy jest wielu złych ludzi, którzyby otrzymali od poczęcia te dwie ważne rzeczy zmierzające do rozwoju sprawiedliwości i podniesienia duchowego. Godzimy się natomiast zupełnie na oświadczenie Pisma Św. w tej sprawie: "Ćwicz młodego, według potrzeby drogi jego; bo gdy się zestarzeje, nie odstąpi od niej". Ileż mamy takich rodziców, którzy w mniejszym lub większym stopniu gotowi są zaprzeczyć prawdziwości Pisma Świętego, a którzy powinni pamiętać, że czas na ćwiczenie dziecka zaczyna się od jego spłodzenia, oraz, że źle spłodzone dziecię wymaga potem trudniejszego ćwiczenia i wychowania, aby usunąć z niego słabości i grzech przelany na nie jeszcze przed jego urodzeniem?
Nie zajmujemy się tu możliwością urodzenia doskonałego dziecka w obecnych warunkach naszego upadłego i niedoskonałego stanu. Przeciwnie, pamiętamy dobrze oświadczenie Pana naszego: "Któż może wywieść czystą rzecz z nieczystej?". Uznajemy, że prawdą jest o wszystkich, co powiedziano, "Oto w nieprawości poczęty jestem, a w grzechu poczęła mnie matka moja". Bez względu na to, co świat o tym sądzi lud Pański, będący Nowym Stworzeniem powinien pamiętać o możliwości podniesienia się do pewnego stopnia ze słabości i wad, trzymających się naszej upadłej rasy ludzkiej.
Nowe Stworzenie powinno baczyć, aby dzieci ich rodziły się ze szlachetnym charakterem, jaki tylko możliwy jest do osiągnięcia przez udzielenie wpływu rodziców na podstawie Boskich rozporządzeń. Dzieci i nadal będą upadłe tak jak i rodzice i ciągle będą potrzebować pomocy Stwórcy, bez którego nie osiągną doskonałości ani zasługi wiecznego żywota. Człowiek naturalny może zrozumieć tę prawdę i do pewnego stopnia z niej skorzystać, ale nie do tego stopnia jak Nowe Stworzenie.
Choćby się starał możliwie najbardziej, człowiek naturalny zawsze będzie naturalnym, ziemskim — a wobec tego może wywierać wpływy na swą żonę, a ona na swój płód, tylko takie, jakie sam posiada; wpływy te są stanowczo niewystarczające, gdyż brak im najwyższego uczucia — uczucia duchowego. Tymczasem Nowe Stworzenie przyswaja sobie duchowe nadzieje, obietnice i ideały, a mając takowe, stara się wywierać te wpływy na każdego, na kogo tylko Pan Bóg pozwoli przez łaskę i prawdę swoją — stara się przede wszystkim rozwijać korzystnie dzieci Boże, zwłaszcza jeśli z jakiegokolwiek powodu wstępują w związki małżeńskie. Jeśli Nowe Stworzenie uważa za stosowne i mądrze rodzić dzieci i rozmnażać rodzaj ludzki, to ma pod tym względem wielką przewagę nad naturalnym mężczyzną i nad naturalną niewiastą. Nowe Stworzenie ma wznioślejsze ideały, lepsze nadzieje, szlachetniejsze dążenia i czystsze radości. Zdając sobie sprawę z wpływu swych myśli, uczynków i uczuć wywieranych na płód w łonie matki, rodzice należący do Nowego Stworzenia mogą uczynić dla swych dzieci o wiele więcej dobrego, aniżeli rodzice naturalni.
Świat pod tym względem doszedł do pewnej samolubnej mądrości. Na przykład ludzie zainteresowani w hodowli wybornego bydła, koni, owiec i.t.d., nie tylko zwracają pilną uwagę na odpowiednie dobranie samca i samicy, lecz nadto starają się specjalnie, aby samicę w okresie jej brzemienności otoczyć jak największymi wygodami. Specjalna służba stara się o wszystkie potrzeby klaczy źrebnej, jej stajnia jest czysta i widna, pełna powietrza i odpowiedniej temperatury powietrza. Nie widząc na pewno do jakiego stopnia klacz rozpoznaje obrazy, mimo to zawieszają na ścianach stajni pełno obrazów z końmi wyścigowymi i fotografie wyścigów. Co więcej źrebną klacz prowadzą na tor wyścigowy, aby tam mogła przyglądać się wyścigom i.t.d. Wszystko to ma na celu wywołanie u źrebnej klaczy ambicji konia wyścigowego, co znowu odbija się na źrebięciu w łonie klaczy, a ma to korzystny wpływ na szybkość i energię przyszłego źrebięcia, co przynosi znowu finansową korzyść dla właściciela klaczy.
Dalszy ciąg po zalogowaniu
To jest początek pozycji „WYKŁAD XIII — "RODZICIELSKIE ZOBOWIĄZANIA NOWEGO STWORZENIA””. Cała liczy 13 732 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.
Oryginały C.T. Russella (1881–1904) są w domenie publicznej. Polskie przekłady i skład wydało Zrzeszenie Wolnych Badaczy Pisma Świętego („Na Straży”, Kraków); szósty tom — Polish Bible Students Association, Chicago 1961.