WYKŁAD X — DUCH ZDROWEGO ZMYSŁU

Wykłady Pisma Świętego — sześć tomów paruzyjnych i „Cienie Przybytku”, C.T. Russell · 1899 · strona 249 · pozycja E249

WYKŁAD X

DUCH ZDROWEGO ZMYSŁU

DUCH BOŻY WŚRÓD JEGO LUDU USUWA DUCHA BOJAŹNI – OGÓŁ LUDZKOŚCI NIE JEST ZDROWY POD WZGLĘDEM UMYSŁOWYM I FIZYCZNYM – W JAKIM SENSIE DUCH ŚWIĘTY JEST DUCHEM ZDROWEGO ZMYSŁU – DZIAŁANIA PROWADZĄCE DO TEGO SKUTKU – DOWODY DUCHA ZDROWEGO ZMYSŁU.

„Albowiem nie dał nam Bóg Ducha bojaźni, ale mocy i miłości i zdrowego zmysłu” – 2 Tym. 1:7.

WSZELKIE reguły języka wskazują, że duch bojaźni jest tutaj przeciwstawiony innemu duchowi. Jeżeli duch miłości, mocy i zdrowego zmysłu jest osobą, to ducha bojaźni musimy uznać za jeszcze jedną osobę. Błędność powyższej argumentacji jest tak uderzająca, że nie trzeba jej wyjaśniać.

W miarę, jak lud Pana napełniany jest Jego świętym duchem i w nim się rozwija, coraz mniej jest w nim ducha bojaźni. Duch bojaźni w chrześcijaninie jest duchem wątpliwości i oznacza brak wiary, brak ducha świętego. Duch bojaźni jest obfitym źródłem zła w sprawach duchowych, w każdym aspekcie duchowego rozwoju, tak w odniesieniu do jednostek, jak i całości Kościoła; jest również często utożsamiany z fizyczną słabością i niedomaganiami. Napełnione duchem świętym dziecko Boże jest olbrzymem w porównaniu ze swoją cielesną istotą; jego obawy są stłumione, jego serce zostało umocnione, jego wiara jest ukorzeniona i ugruntowana, a jego dusza zakotwiczona mocno i pewnie „poza zasłoną”. W ten sposób ma zapewnioną ochronę przed rzuceniem na skały nieszczęścia, gdy rozszaleją się burzliwe wiatry ucisku. Duch święty jest więc mocą tych, którzy go posiadają, co często powoduje zdumienie ich wrogów.

Nie twierdzimy, że Ewangelia Chrystusowa pozyskuje ludzi o silnych umysłach i ciałach i dlatego ci, którzy są Jego, są silni; wręcz przeciwnie: utrzymujemy, że zarówno rzeczywistość, jak i Pismo Święte potwierdzają, że Ewangelia Chrystusowa zwykle pozyskuje słabszych, znających swoje słabości i bardziej niż silni świadomych, że potrzebują pomocy. Duch święty wywiera bowiem taki przemieniający wpływ na tych, którzy go otrzymują, że w swoich słabościach stają się silni. Słabych tego świata Bóg (przez ducha, przez swoją moc) czyni mocnymi, aby mogli obalać twierdze błędu i grzechu, aby toczyli dobry bój jako dobrzy żołnierze Pana Jezusa Chrystusa, ku wielkiemu zdziwieniu tych, którzy fizycznie są od nich potężniejsi (1 Kor. 1:27; 2 Kor. 10:4; 2 Tym. 2:3,4).

Tak właśnie działo się w przeszłości, kiedy słabi tego świata stawali się orędownikami sprawy Chrystusowej i pozostali nieporuszeni aż do samego końca życia jako męczennicy, niezachwianie znoszący próby i cierpienia, przed którymi ugięliby się nawet najmocniejsi. Można to nadal dostrzec wśród członków tej samej klasy; i chociaż rodzaj prześladowań znacznie się zmienił, to jednak nadal trzeba „cierpieć złe jako dobry żołnierz” i „kłaść życie za braci”; słabi i mdli tego świata nadal zawstydzają mądrych i mocnych tego świata (1 Kor. 1:27,28).

Apostoł mówi, że ten duch Boży jest w nas nie tylko duchem mocy, ale także duchem miłości. Wspomniana tutaj miłość to nie cielesne uczucie – będące w pewnym stopniu udziałem całej ludzkości, a nawet bezrozumnego stworzenia – które wypływa w rzeczywistości głównie z ducha samolubstwa. W tych, którzy otrzymują świętego ducha miłości ta cielesna miłość powinna stać się bardziej intensywna, szersza, głębsza, a także powinna coraz bardziej tracić swój samolubny charakter, zmieniając się w miłość hojną, ofiarniczą, opartą nie na samolubstwie, lecz na zasadach sprawiedliwości, prawdy, dobroci i w ogóle na posiadaniu ducha, usposobienia Bożego. Ten duch miłości powinien trwać, coraz bardziej wzrastając i obfitując, aż przyjdzie to, co jest doskonałego, a to, co jest po części, zniszczeje (1 Kor. 13:10).

Nie ma bardziej cudownego objawienia ducha Bożego wśród Pańskiego ludu niż to, które apostoł w rozważanym wersecie nazywa „duchem zdrowego zmysłu”. Lud Boży z natury nie odznacza się zdrowszym zmysłem niż ludzie światowi. Wręcz przeciwnie: wykazaliśmy już, że Ewangelia przyciąga raczej ludzi bardziej niedoskonałych, zdających sobie sprawę ze swojej niemocy i potrzeby łaski oraz siły płynącej z wysokości niż tych o umysłach silniejszych i zdrowszych, posiadających – w porównaniu z innymi – ducha samozadowolenia i przekonania o własnej sprawiedliwości.

Kiedy jednak Prawda jest przyjęta w dobre, szczere serce i gdy wydaje właściwe owoce, zaś członkowie ludu Bożego – bez względu na wrodzoną siłę czy słabość – stają się uczestnikami ducha świętego, przez co otrzymują „ducha zdrowego zmysłu”, wtedy ich osąd staje się jaśniejszy, prawdziwszy, bardziej wiarygodny niż przedtem; mają oni bowiem na uwadze przede wszystkim wyraźne wskazówki Słowa Pańskiego względem tego, co powinni czynić, a czego powinni się wystrzegać; wskazówki te obejmują niemal każdą dziedzinę i cel życia. Ci, którzy uznali Pana za swojego instruktora i nauczyciela, którzy posiadają Jego ducha posłuszeństwa woli Ojca, mają „ducha zdrowego zmysłu”, ponieważ opierają się nie tylko na swoim sądzie, nie tylko na swoim zrozumieniu, lecz poprzez posłuszeństwo Pańskim wskazaniom są zachowani wśród różnych kolei życia od sideł i trudności, w które wpadają ci, którzy nie korzystają z przewodnictwa i wskazówek nadludzkiej mądrości.

Dalszy ciąg po zalogowaniu

To jest początek pozycji „WYKŁAD X — DUCH ZDROWEGO ZMYSŁU”. Cała liczy 3875 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.

Oryginały C.T. Russella (1881–1904) są w domenie publicznej. Polskie przekłady i skład wydało Zrzeszenie Wolnych Badaczy Pisma Świętego („Na Straży”, Kraków); szósty tom — Polish Bible Students Association, Chicago 1961.