WYKŁAD IX — CHRZEST, ŚWIADECTWO I PIECZĘĆ DUCHA POJEDNANIA

Wykłady Pisma Świętego — sześć tomów paruzyjnych i „Cienie Przybytku”, C.T. Russell · 1899 · strona 209 · pozycja E209

WYKŁAD IX

CHRZEST, ŚWIADECTWO I PIECZĘĆ DUCHA POJEDNANIA

DUCHOWY CHRZEST, TYLKO JEDEN – W TRZECH CZĘŚCIACH – ZNACZENIE TEGO CHRZTU – „KLUCZE KRÓLESTWA NIEBIESKIEGO” – OBIETNICA INNEGO CHRZTU DUCHA DLA „WSZELKIEGO CIAŁA” – JEGO ZNACZENIE – MODLITWA O DUCHA – ŚWIADECTWO DUCHA – JEGO ZNACZENIE – BEZ NIEGO POKÓJ Z BOGIEM JEST NIEMOŻLIWY – NIEWIELU WIE, CZY JE MA, CZY NIE – „TO WŁAŚNIE PRAGNĘ WIEDZIEĆ” – JAK ROZPOZNAĆ ŚWIADECTWO DUCHA – RÓŻNICE W ROZRZĄDZANIU – ŚWIADCZENIE DUCHA – „POŚWIĘCENI PRZEZ DUCHA” – „NAPEŁNIENI DUCHEM” – PIECZĘĆ DUCHA – „OBIETNICA”, KTÓRĄ PIECZĘTUJE – AŻ DO DNIA WYBAWIENIA – NAJWYŻSZE OSIĄGNIĘCIE, DO KTÓREGO NALEŻY DĄŻYĆ – I UTRZYMAĆ JE.

„A gdy przyszedł dzień pięćdziesiąty, byli wszyscy jednomyślnie pospołu. Tedy się stał z prędka z nieba szum, jakoby przypadającego wiatru gwałtownego, i napełnił wszystek dom, kędy siedzieli. I ukazały się im rozdzielone języki na kształt ognia, który usiadł na każdym z nich. I napełnieni są wszyscy Duchem Świętym, a poczęli mówić innymi językami, jako im Duch on dawał wymawiać” – Dzieje 2:1-4.

PIĘĆDZIESIĄTNICA była najbardziej znamiennym dniem w historii Kościoła Ewangelicznego. Wskazywała ona, że nasz Pan ukazał się w naszym imieniu przed obliczem Bożym jako nasz Najwyższy Kapłan; że ofiarował przed Ojcem zasługi swojej ofiary, zakończonej pięćdziesiąt dni wcześniej na Kalwarii; że Ojciec w zupełności tę ofiarę przyjął; w związku z tym apostołowie i wierzący, którzy przyjęli Jezusa i pragnęli zbliżyć się do Ojca, aby stać się synami Bożymi (Jan 1:12), byli teraz za takowych uznani – święty duch poświadczał w ten sposób ich przyjęcie. Dlatego jest on nazywany „duchem przysposobienia synowskiego” do rodziny Bożej. Tak ważne zagadnienie musiało być odpowiednio zamanifestowane: nie wystarczył fakt, iż apostołowie i wierzący przyjęli ducha świętego, ducha Boskiej łaski do swoich serc; potrzebne było zewnętrzne okazanie, że tak jest – satysfakcjonujący dowód, nie tylko dla nich samych, lecz także dla późniejszych wierzących, że Bóg w zupełności przyjął Kościół za swoich synów i współdziedziców z Chrystusem.

W tej historii nic nie sugeruje w najmniejszym stopniu konieczności istnienia osoby ducha świętego, odrębnej od Ojca i Syna. Wręcz przeciwnie: sam fakt, że otrzymali oni ducha świętego, nasuwa wniosek, iż ten duch nie jest osobą, lecz wpływem, wywieranym przez osobę – mocą, czyli wpływem Bożym oddziaływującym na nowo przyjęte dzieci. Dalszy dowód takiego właśnie stanu rzeczy znajdujemy w fakcie, iż ten wpływ poruszył, obudził i rozwinął różne moce i talenty apostołów. Apostoł wyjaśnia, że właśnie wtedy nasz Pan Jezus „dawał dary ludziom” – dary duchowe (Psalm 68:19; Efezj. 4:8). Wielki dar Jego własnego życia został już dany i stanowił cenę odkupienia za cały świat – przy czym część niezliczonego mnóstwa odkupionych, Maluczkie Stadko, została w szczególny sposób powierzona Chrystusowi, aby jej członkowie stali się wraz z Nim współdziedzicami i współpracownikami w Królestwie. Ponieważ wybieranie tego Maluczkiego Stadka – reprezentowanego przez tych, którzy czekali na błogosławieństwo Pięćdziesiątnicy – już się rozpoczęło, nadszedł właściwy czas na ich uznanie. Sam Ojciec uznał wtedy Kościół Chrystusowy, bowiem udzielenie Jego świętego ducha, czyli wpływu, mocy, oznaczało pojednanie wierzących, tak że nie byli już uważani za grzeszników i obcych, ani nawet za sług; teraz, jako synowie, stali się „uczestnikami daru niebieskiego”. Pismo uczy nas, że ten święty duch, święty wpływ, święta moc, emanująca ze źródła, jakim jest Ojciec, została w odpowiedni sposób wylana przez dostojnego Przedstawiciela Boga, przez którego przyszło i przyjdzie wszelkie błogosławieństwo, mianowicie przez Chrystusa Jezusa, naszego Pana i Głowę.

Pod natchnionym wpływem ducha świętego apostoł Piotr wyjaśnił nam, że stało się to od Ojca i przez Syna: „Prawicą tedy Bożą będąc wywyższony, a obietnicę Ducha Świętego wziąwszy od Ojca, wylał to, co wy teraz widzicie i słyszycie” – Dzieje 2:33. Trudno więc byłoby przecenić znaczenie tego chrztu świętego ducha, gdyż to właśnie on jest oznaką przyjęcia Kościoła i bez niego nie mielibyśmy żadnego dowodu przyjęcia ofiary naszego Pana i naszego usprawiedliwienia.

Musimy jednak z całym naciskiem wyrazić nasz sprzeciw wobec powszechnego, lecz błędnego i zupełnie niebiblijnego poglądu, panującego wśród wielu szczerych chrześcijan, że należy oczekiwać i pragnąć częstych chrztów ducha świętego. Takie oczekiwania nie tylko nie znajdują podstaw w obietnicach danych nam w Słowie Bożym, ale byłyby całkowicie sprzeczne z wyłożonymi tam Boskimi zamiarami. Musimy pamiętać, że Pismo Święte wspomina jedynie trzy chrzty duchem świętym: wszystkie one – i tylko one – były konieczne i jasno widać, że są częściami jednego chrztu. (1) Chrzest naszego Pana Jezusa. (2) Chrzest w dniu Pięćdziesiątnicy. (3) Chrzest Korneliusza, pierwszego nawróconego poganina, przyjętego za „syna”. Zastanówmy się po kolei nad każdym z tych chrztów.

(1) Chrzest ducha świętego w przypadku naszego Pana był potrzebny nie tylko Jemu samemu, aby mógł stać się uczestnikiem Boskiej mocy i Boskim Pośrednikiem, aby mógł otrzymać zadatek swojego dziedzictwa i być spłodzonym do Boskiej natury; potrzebna także była wyraźna manifestacja, czyli takie uznanie, aby inni mogli poznać Go jako Boskiego Pomazańca. Manifestacją tą była gołębica, która sfrunęła i spoczęła na naszym Panu. Nie należy rozumieć, że ogół ludzi zobaczył to okazanie Boskiej łaski; można raczej stwierdzić, że jedynie Jan Chrzciciel – dokonujący w tym czasie reformatorskiego dzieła w Izraelu, uznany za proroka i sługę Pana – był świadkiem zstąpienia ducha na naszego Pana i to właśnie on przekazał świadectwo o tym zdarzeniu. Oto słowa Biblii: „I świadczył Jan mówiąc: Widziałem Ducha zstępującego jako gołębicę z nieba, i został na nim. A jam go nie znał [nie wiedziałem, że był Mesjaszem]; ale który mię posłał chrzcić wodą, ten mi rzekł: Na kogo byś ujrzał Ducha zstępującego i zostającego na nim, tenci jest, który chrzci Duchem Świętym. A jam widział i świadczył, że ten jest Syn Boży” – Jan 1:32-34.

(2) Chrzest Kościoła w dniu Pięćdziesiątnicy, jak wyjaśnia w powyższym wersecie Jan, miał być dokonany przez Chrystusa, „który chrzci Duchem Świętym”. Jak już widzieliśmy, potwierdza to Piotr, oświadczając, że Chrystus wylewał swojego świętego ducha. On sam może udzielać chrztu, ponieważ odkupił świat, wykupił wszystkich swą drogocenną krwią; ponieważ nikt nie przychodzi do Ojca inaczej niż przez Niego; ponieważ Ojciec nikogo nie sądzi, lecz wszystek sąd oddał Synowi; ponieważ wielce wywyższony Syn działa jako Przedstawiciel Ojca, wprowadzając w pełnię społeczności z Ojcem wszystkich tych, którzy przezeń przychodzą do Ojca. Widzieliśmy już, że ten chrzest Kościoła duchem świętym był konieczny jako świadectwo i jako świadczenie, tak samo jak chrzest ducha świętego w przypadku naszego Pana miał być poświadczony i widziany.

Gwałtowny wiatr, który napełnił dom, i „rozdzielone języki na kształt ognia”, które „usiadły na każdym z nich” (prawdopodobnie jedynie na jedenastu apostołach – naznaczając ich jako szczególnych przedstawicieli Pana i narzędzia mówcze ducha świętego – zob. werset 14), nie były same w sobie duchem świętym, lecz jedynie dostrzegalną dla zmysłów manifestacją tego, co niewidzialne. Podobnie i widziana przez Jana gołębica nie była duchem świętym, lecz manifestacją dla jego zmysłów. Gołębica, symbol pokoju i czystości, znakomicie przedstawiała pełnię ducha miłości Jahwe w Jezusie; rozdzielone języki ognia były zaś odpowiednim symbolem przyszłej misji apostołów – wydawania świadectwa jako „świadkowie” pod natchnieniem ducha świętego (Dzieje 2:32; 3:15; 5:32; 10:39,41; 13:31).

Dalszy ciąg po zalogowaniu

To jest początek pozycji „WYKŁAD IX — CHRZEST, ŚWIADECTWO I PIECZĘĆ DUCHA POJEDNANIA”. Cała liczy 11 506 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.

Oryginały C.T. Russella (1881–1904) są w domenie publicznej. Polskie przekłady i skład wydało Zrzeszenie Wolnych Badaczy Pisma Świętego („Na Straży”, Kraków); szósty tom — Polish Bible Students Association, Chicago 1961.