Rozdział VII — OFIARY KSIĄŻĄT WIEKU EWANGELII (dokończenie) 4 Moj. 7: 66 -8 : 4

Epifaniczne Wykłady Pisma Świętego, Paul S. L. Johnson · 1938 · strona 381 · pozycja E8-381

ROZDZIAŁ VII

OFIARY KSIĄŻĄT WIEKU EWANGELII (dokończenie)

4 Moj. 7:66-8:4

Ofiary antytypicznego Achiezera - Antytypicznego Pagiela - Antytypicznego Achira - Streszczenie ofiar książąt Wieku Ewangelii - Mojżesz i Aaron Wieku Ewangelii jako odbiorcy i dawcy prawdy - Pytania bereańskie

Pokolenie Dana było pierwszym z trzech pokoleń po północnej stronie przybytku. Wszystkie trzy usytuowane tam pokolenia były potomkami Jakuba urodzonymi przez służące Racheli i Lei: dwa z nich (Dan i Naftali) były potomkami Jakuba urodzonymi przez służącą Racheli, Bilhę, natomiast Aszer był potomkiem służącej Lei, Zylpy. Sztandarem obozu po północnej stronie przybytku przypuszczalnie była twarz człowieka - typ miłości, przymiot pokazany przez północną stronę przybytku (Obj. 4:7). Chronologiczna kolejność narodzin synów Jakuba wskazuje, że pokolenie Dana jest typem denominacji baptystów, jak pokazaliśmy to w rozdz. I. Dan z punktu widzenia czasu narodzin był bowiem następny po Judzie, a więc ruch wypaczony w Kościół baptystów był następnym, jaki powstał po ruchu Zwingliego. Słowo Dan znaczy sędzia i jest użyte, by pokazać, że potwierdzeniem antytypicznej Racheli - duchowych prawd wyborczych - były owoce lepszych prawd (antytypicznej Bilhy) niż prawd antytypicznej Lei i Zylpy (1 Moj. 30:6). Baptyści są więc duchem i naukami bliżsi ruchom Maluczkiego Stadka i Wielkiej Kompanii niż osiem denominacji pochodzących od antytypicznej Lei i Zylpy. Nasz Pastor często (np. wypowiadając się na temat chrztu w Bible Students Monthly) wyrażał myśl, że Kościół baptystów jest bliższy prawdzie niż jakakolwiek inna denominacja, tak jak każe nam tego oczekiwać typ.

(2) Księciem pokolenia Dana był Achiezer, syn Ammiszaddaja. Achiezer znaczy brat (Achi) pomocy (ezer) i użyty jest jako charakterystyka braterskiego i uczynnego usposobienia wodzów z utracjuszy koron Kościoła baptystów. Wodzowie baptystyczni mieli w sobie bardzo mało uczuć klerykalnych. Nie byli uważani za klasę kleru, lecz za starszych braci innych członków kościoła. Byli więc w bliskich braterskich stosunkach z nieurzędowymi członkami swego kościoła. Tym dobrym stosunkom pomagał także fakt, że baptyści posiadają kongregacjonalny system rządzenia się zboru, w przeciwieństwie do prezbiteriańskiego, episkopalnego czy papieskiego. Byli więc pomocni dla wiary swych braci i nie panowali nad Boskim dziedzictwem (1 Piotra 5:3).Także imię Ammiszaddaj pasuje do nich w ich relacji do baptystów. Imię to znaczy ludzie (Ammi) Wszechmocnego (szaddaj). Od początku ruchu, który później został wypaczony w Kościół baptystów, biorący w nim udział bracia mówili o sobie jako o ludzie Bożym. Dlatego wodzowie z utracjuszy koron Kościoła baptystów byli dla nich jako ludu Bożego bardzo pomocni w wielu dobrych uczynkach.

(3) Głównym wodzem z utracjuszy koron niemieckojęzycznych baptystów (odnośny ruch Maluczkiego Stadka, wypaczony w sektę baptystyczną, miał bowiem swój początek wśród narodów germańskich) był Menno Simonis. Przez prawie stulecie denominacja ta była niemal całkowicie ograniczona do ludów germańskich. John Smith, który wraz ze swym kościołem musiał na początku XVII wieku wyjechać z Anglii do Holandii, by znaleźć wolność religijną, zapoczątkował denominację baptystów wśród ludów anglojęzycznych, chociaż uczynił to w Holandii. Nieco później jeden z członków jego kościoła, Thomas Helwys, po powrocie do Anglii zapoczątkował Powszechny Kościół Baptystów (Arminian), a mniej więcej w połowie XVII wieku niejaki br. Spilsbury dał początek Szczególnemu (kalwińskiemu) Kościołowi Baptystów. Roger Williams założył Kościół baptystyczny w Ameryce. W XVIII wieku powszechni baptyści w Anglii niemal zupełnie stali się unitarianami, a Dan Taylor zreorganizował nielicznych pozostałych baptystów niebędących unitarianami w Powszechny Kościół Baptystów. Poza wymienionymi powyżej wodzami z utracjuszy koron Kościoła baptystycznego moglibyśmy wymienić Charlesa H. Spurgeona, wielkiego londyńskiego kaznodzieję i pisarza, wybitnego wodza z utracjuszy koron szczególnych baptystów (kalwinistów).

(4) Szafarską doktryną Kościoła baptystów nie jest – jak sądzi wielu – chrzest wyłącznie dorosłych. Nie jest też nią zanurzenie w wodzie. Chociaż te dwie doktryny są w pewien sposób związane z jego szafarską nauką i są oczywiście mocno przez niego podkreślane, nie są jego szafarską doktryną. Jest ona o wiele bardziej kluczowa dla chrześcijańskiej wiary i życia niż te dwie doktryny, a jest ona następująca: lud Pana składa się wyłącznie z tych, którzy odłączyli się od grzechu, błędu, siebie i świata oraz przyjęli tylko Chrystusa jako swego Zbawiciela i Pana. Oni nie uważali za chrześcijan tych, którzy jedynie żałowali za grzech i wierzyli, że Jezus za nich umarł. Nieugięcie twierdzili, że by stać się członkiem ludu Bożego, potrzeba czegoś więcej. Uwzględniając te dwie rzeczy, dodawali oni to, co w rzeczywistości jest poświęceniem. Ich pierwsi adwersarze – luteranie i zwingliści – tak uparcie twierdzili, że samo członkostwo w państwowym kościele i usprawiedliwienie przez wiarę czynią człowieka chrześcijaninem, że baptyści popadli w krańcowość zaprzeczenia, że usprawiedliwienie przychodzi wyłącznie przez wiarę. Czynili to dlatego, że ich przeciwnicy błędnie traktowali usprawiedliwienie jako upoważniające do niebiańskiego zbawienia. I z tego punktu widzenia mieli rację w swym sprzeciwie: nie upoważnia ono do wejścia do nieba, lecz przypisuje jej posiadaczowi restytucję. To, czym naprawdę jest szafarska doktryna baptystów, można zdefiniować następująco: prawdziwy lud Pana składa się wyłącznie z usprawiedliwionych i poświęconych. Jest to niewątpliwie prawdą. Usprawiedliwienie przez wiarę nie czyni nikogo niczym więcej jak nominalnym chrześcijaninem. Nie upoważnia nikogo do niebiańskiego dziedzictwa. Baptyści mają rację zaprzeczając, że usprawiedliwienie przez wiarę upoważnia kogokolwiek do nieba, chociaż mylą się, zaprzeczając mu jako prawdzie. Odrzucając je, mieli na myśli dobrą rzecz. Nie dostrzegając jednak dwóch zbawień lub dwóch kroków zbawiania w Wieku Ewangelii, nie mogli właściwie nauczać usprawiedliwienia przez wiarę z jego konsekwencjami, które przypisywali tej nauce ich oponenci, a jednocześnie trzymać się swej szafarskiej doktryny. Zaprawdę nie był to jeszcze właściwy czas na zharmonizowanie tych dwóch doktryn. Także i ta sprawa należała do Żniwa, kiedy to została właściwie zharmonizowana.

(5) Nasi bracia baptyści nie powiedzieliby, że ich szafarską doktryną jest tylko poświęcenie; nie chcemy też być zrozumiani, że uczymy w ten sposób o ich przekonaniach. Prezentują oni raczej myśl, że ich główną - szafarską - doktryną jest nawrócenie. Przez nawrócenie nie mają jednak na myśli tego, co powszechnie się przez to rozumie, tzn. nauki tak mocno podkreślanej na temat nawrócenia przez Kościół metodystów - pokuty za grzech i przyjęcia Chrystusa jako Zbawiciela. Baptyści uwzględniają w nawróceniu te dwie rzeczy, lecz dodają coś więcej, tj. odwrócenie się od siebie i świata oraz przyjęcie Jezusa jako Pana, co jest poświęceniem. W nauce biblijnej nawrócenie obejmuje jeszcze więcej niż pogląd baptystów. Zawiera ono wszystko to, co oni mu przypisują, a dodatkowo wszystkie elementy chrześcijańskiego życia zawarte w dostosowaniu swojego charakteru do charakteru Pana. Innymi słowy, biblijne nawrócenie obejmuje wszystkie kroki człowieka w postaci odwrócenia się od grzechu, samego siebie i świata oraz zwrócenia się do Boga, aż do osiągnięcia krystalizacji do obrazu Boga. Możemy z tego zauważyć, że baptystyczny pogląd na nawrócenie, chociaż niekompletny, jest bliższy prawdzie niż pogląd Kościoła metodystów. Z ich punktu widzenia dostrzegamy, że w ich szafarskiej doktrynie obecna była miłość bezinteresowna, a także wiara, ponieważ dwoma zaletami, które pobudzają do poświęcenia, są wiara ufająca wtedy, kiedy nie może zrozumieć Boga, oraz bezinteresowna miłość do Boga. Dlatego baptyści są właściwie pokazani przez pokolenie po północnej stronie przybytku - typ miłości, czwartego Boskiego przymiotu. Właściwie są też pierwszą denominacją po północnej stronie antytypicznego Przybytku, ponieważ miłość ma kluczowe znaczenie dla poświęcenia, a poświęcenie jest podstawą dla wszelkiego przyszłego rozwoju miłości. Podobnie prezbiterianie są pierwszymi po wschodniej stronie antytypicznego Przybytku, ponieważ ich szafarska doktryna (śmierć Chrystusa za nas i przyswajanie jej przez nas wiarą, symbolizowane w Wieczerzy Pańskiej) jest - jako główna z nauk pokoleń po antytypicznej wschodniej stronie - mocą Bożą dla nas: "Chrystusem ukrzyżowanym … mocą Bożą" (1 Kor. 1:23,24). Także doktryna o urzędzie naszego Pana jako szczególnym Przedstawicielu Boga - w przedludzkim, ludzkim i poludzkim stanie - szafarska doktryna Kościoła grekokatolickiego, jest główną doktryną z tych, które składają się na tajemnicę, jako główny wyraz Boskiej mądrości, w ten sposób dając Kościołowi grekokatolickiemu pierwsze miejsce wśród denominacji po południowej stronie antytypicznego Przybytku. Wreszcie, doktryna usprawiedliwienia przez wiarę, szafarska doktryna Kościoła luterańskiego, jako główna wśród tych zajmujących antytypiczną zachodnią stronę Przybytku i objawiających Boską sprawiedliwość, daje Kościołowi luterańskiemu pierwsze miejsce wśród denominacji po zachodniej stronie antytypicznego Przybytku.

(6) Jasne zrozumienie szafarskiej doktryny baptystów od razu pozwoli nam zauważyć, dlaczego tak bardzo kładli oni nacisk na chrzest wyłącznie dorosłych i dlaczego w późniejszych latach zaczęli podkreślać zanurzenie jako właściwą formę chrztu w wodzie. Oczywiste jest, że niemowlę nie może przeżyć nawrócenia w baptystycznym znaczeniu tego słowa, ponieważ postępowanie zawierające się w ich sposobie używania terminu nawrócenie wymaga znacznej dojrzałości umysłu i serca, której niemowlę nie posiada. Oczywiste jest więc, że w ich znaczeniu tego słowa nawrócenie tak naprawdę może symbolizować tylko ten, kto je przeżył. Uczyli więc, że tylko nawróceni powinni przechodzić chrzest w wodzie, co czyni chrzest niemowląt nieważnym. Zatem od początku ruchu Maluczkiego Stadka, później wypaczonego w denominację baptystów, odrzucano chrzest niemowląt. Był on odrzucany nawet przez tych, którzy poprzedzali ten ruch - "proroków z Zwikau" w roku 1520, podczas gdy ruch Maluczkiego Stadka, który został wypaczony w denominację baptystów, rozpoczął się w marcu 1523. Bracia z tego ruchu nie nalegali na zanurzenie jako właściwy symbol, lecz każdemu pozostawiali wybór, czy chce być pokropiony, polany czy zanurzony. Zanurzenie jako jedyny symbol zaczął być wymagany, i to najpierw w Anglii począwszy od roku 1642, gdy odnośny ruch Maluczkiego Stadka był już sektą od ponad stulecia. Co więcej, dwie wielkie rzeczy, jakie denominacja baptystów wniosła do chrześcijaństwa, wypływają z jej szafarskiej doktryny - wolność religijna i misje zagraniczne. Skoro bowiem nawrócenie jest sprawą serca, niespowodowaną siłą zewnętrzną, nie należy do niego dążyć przez stosowanie siły zewnętrznej, takiej jak prześladowania, lecz przez głoszenie Słowa. I skoro nawrócenie innych jest tym wielkim zaleceniem, należy prowadzić zagraniczne misje i ewangelizacyjną pracę krajową. Roger Williams przywiózł do Ameryki zasadę wolności religijnej, a William Carey, baptystyczny szewc kaznodzieja z Moulton, z Anglii, zainaugurował zagraniczną misyjną krucjatę i sam rozpoczął w Indiach zagraniczną pracę misyjną, która zaczęła być kojarzona ze znakiem poprzedzającym powrót Pana - głoszeniem Ewangelii słowem i tłumaczeniem Biblii na całym świecie, na świadectwo dla wszystkich narodów (Mat. 24:14). Niewątpliwie także fakt, że omawiany obecnie ruch Maluczkiego Stadka oraz jego denominacyjne wypaczenie były bardziej prześladowane niż jakikolwiek inny protestancki ruch Maluczkiego Stadka czy protestancka denominacja, odegrał pewną rolę w orędowaniu przez nich za wolnością religijną, chociaż niezależnie od prześladowań ich zasada nawrócenia tworzyła doktrynalną konieczność jej obrony, a ich prześladowania uczyniły je koniecznością praktyczną.

(7) Przed opisem członka antytypicznego Jakuba, który zainicjował ruch Maluczkiego Stadka, wypaczony przez wodzów z utracjuszy koron w Kościół baptystów, powinniśmy zwrócić uwagę na fakt, że rozpoczynając każdy ruch Maluczkiego Stadka, później zamieniany w system sekciarski, Pan w znaczący sposób używał jednego szczególnego brata. Zawsze jednak zapewniał mu zdolnego pomocnika, prawdopodobnie według zasady pokazanej w Ewangeliach w posyłaniu przez Jezusa Jego posłańców po dwóch. I tak, św. Janowi pomagał Polikarp, Ireneuszowi - Tertulian, Lutrowi - Melanchton, Zwingliemu - Oecolampadius, Hubmaierowi - Blaurock, Serwetowi - Laelius (nie Faustus) Socyn, Cranmerowi - Latimer, Browne'owi - Harrison, Foxowi - Barclay, Janowi Wesleyowi - Karol Wesley, Thomasowi Campbellowi - Stone, a Millerowi - Wolf (w Europie). Ci pomocniczy bracia w żadnym razie nie byli nieznaczącymi pomocnikami. Niemal w każdym przypadku pracowali prawie tak owocnie, jak w większym stopniu używani ich bracia przywódcy.

Dalszy ciąg po zalogowaniu

To jest początek pozycji „Rozdział VII — OFIARY KSIĄŻĄT WIEKU EWANGELII (dokończenie) 4 Moj. 7: 66 -8 : 4”. Cała liczy 22 901 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.

Copyright © 1938–1956 by Paul S. L. Johnson (Laymen’s Home Missionary Movement). Wydanie polskie: Copyright © 2001 Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki.