---
tytul: "ROZDZIAŁ VI — MISJE NASZEGO PANA W PARUZJI I EPIFANII — Tom 5 — Rozmaitości | Literatura Biblijna"
opis: "ROZDZIAŁ VI — MISJE NASZEGO PANA W PARUZJI I EPIFANII — SIEDMIORAKA MISJA JEZUSA W DRUGIM ADWENCIE WOBEC TYCH, KTÓRZY SĄ JEGO – W JEDNĄ GODZINĘ – PEWNE…"
adres: https://literaturabiblijna.pl/biblioteka/tomy-epifaniczne/e5-395
jezyk: pl
---

> [Strona główna](https://literaturabiblijna.pl/) › [Biblioteka](https://literaturabiblijna.pl/biblioteka) › [Tomy Epifaniczne](https://literaturabiblijna.pl/biblioteka/tomy-epifaniczne)

# ROZDZIAŁ VI — MISJE NASZEGO PANA W PARUZJI I EPIFANII

Epifaniczne Wykłady Pisma Świętego, Paul S. L. Johnson · 1938 · strona 395 · pozycja E5-395

## ROZDZIAŁ VI

## MISJE NASZEGO PANA W PARUZJI I EPIFANII

SIEDMIORAKA MISJA JEZUSA W DRUGIM ADWENCIE WOBEC TYCH, KTÓRZY SĄ JEGO – W JEDNĄ GODZINĘ – PEWNE MYŚLI NA TEMAT OBJAWIENIA 17 – GODZINA Z OBJ. 17:12 – POMIMO OMYLNOŚCI RZECZNICY BOGA PO CZASACH APOSTOLSKICH ZAWSZE PODAJĄ PRAWDĘ NA CZASIE – PYTANIA BEREAŃSKIE

W Mal. 3:1-3 znajdujemy fragment, który niewątpliwie dotyczy drugiego adwentu naszego Pana, chociaż w niektórych szczegółach posiada on drugorzędne zastosowanie – do pierwszego adwentu. Mając na uwadze to pierwsze, zbadamy ten fragment, a szczególnie wersety 2 i 3. Aniołem (w.1), który idzie przed Panem, przygotowując Jego drogę, jest antytypiczny Eliasz (Mal. 4:5,6 \[w B.W. 3:23,24 – przypis tł.\]), który przez Ducha świętego próbował przygotować świat na drugi adwent naszego Pana, przekonując go o grzechu, o sprawiedliwości i o przyszłym sądzie. Panem, który przychodzi do Swojej świątyni, jest Jezus Chrystus w drugim adwencie, natomiast samą świątynią jest prawdziwy Kościół (1 Kor. 3:16,17; 2 Kor. 6:16; Efez. 2:19-21). Jego przyjście do świątyni nastąpiło w roku 1874, czego potwierdzeniem jest pierwsze zdanie wersetu 2 („dzień jego przyjścia”) oraz znaki czasów. Pan przedstawiony jest jako ten, którego prawdziwi chrześcijanie oczekują i którym się rozkoszują, ponieważ żarliwie tęsknili, oczekiwali i szukali Jego przyjścia, gdyż był On radością ich serca. Z ich punktu widzenia wydawało się, że On długo zwleka. Jego przyjście było dla nich nagłe, ponieważ wcześniej nie byli świadomi sposobu tego przyjścia, a dowiedzieli się o nim dopiero rok po jego powrocie. Przez cały czas towarzyszyło im jednak zapewnienie o pewności Jego przyjścia: „Zaiste, on przyjdzie” (w.1; Obj. 22:20). Między innymi Jego przyjście było jako Anioła Przymierza – Administratora, Pośrednika Nowego Przymierza. Werset 1 podaje nam zatem krótkie prorocze streszczenie misji Kościoła w czasie Wieku Ewangelii oraz jego gorącej miłości do Pana i oczekiwania Jego drugiego adwentu. Jako taki, jest wprowadzeniem do wersetów 2 i 3. Z tego powodu podaliśmy na jego temat krótkie komentarze jako wprowadzenie do pewnych szczegółów, jakie zostaną przedstawione w tym rozdziale na temat wersetów 2 i 3, które proroczo opisują misję drugiego adwentu naszego Pana wobec tych, którzy są Jego. Nasze rozważania nad tymi wersetami wykażą, że misja Jego drugiego adwentu w stosunku do nich jest siedmioraka.

(2) Dwa pytania z wersetu 2 przedstawiają pierwszą i drugą misję Jego drugiego adwentu: „Lecz kto będzie mógł znieść dzień jego przyjścia i kto się ostoi, gdy on się ukaże \[dosłownie: gdy On objawi\]?” Większość ludzi czyta Biblię nieuważnie i powierzchownie. Dla takich te dwa pytania oznaczają to samo. Staranne rozważenie dokładnego brzmienia tych pytań wkrótce ujawnia jednak fakt, że w każdym z nich naszej uwadze przedstawiony jest inny okres i inna działalność drugiego adwentu naszego Pana. Te dwa okresy są kolejno podkreślone przez wyrażenia: „dzień Jego przyjścia” oraz „gdy On objawi”. Czym jest „dzień Jego przyjścia”? Odpowiadamy: dniem Paruzji, ponieważ początek tego czasu to początek Jego drugiego adwentu. Czym jest okres Jego szczególnego „objawiania”? Odpowiadamy: dniem Epifanii, ponieważ jest to ten szczególny czas, w którym przez jasne świecenie prawdy objawia On osoby, zasady i rzeczy. Znaczenie tych dwóch pytań dowodzi zatem, że chodzi w nich kolejno o różne okresy. Na tę i na inne sprawy naszą uwagę zwracają słowa znieść oraz ostoi się, występujące w tych pytaniach. Jakie jest znaczenie słowa przetłumaczonego w pierwszym pytaniu jako znieść? Znaczy ono wytrzymać w znaczeniu znoszenia ciężkich doświadczeń, wśród których dana jednostka nie ustaje w swym postępowaniu. Gdy więc mówimy, że armia wytrzymała atak, mamy przez to na myśli, że nie tylko odparła atak, lecz że odparła go i zmusiła atakujących do odwrotu, tj. nie tylko przetrzymała go, lecz odparła i pokonała atakujących. Takie jest znaczenie słowa przetłumaczonego w tym tekście jako znieść. To pytanie dotyczy zatem tego, kto w czasie Paruzji utrzyma się jako nowe stworzenie w słowie i pracy dla Pana wśród ciężkich prób oraz ataków diabła, świata i ciała. Pytanie to sugeruje kilka rzeczy: (1) że nowym stworzeniom naprawdę bardzo trudno będzie okazać taką wytrzymałość; (2) że niektórzy nie wytrwają w nich jako nowe stworzenia, ponieważ nie będą uważać na to, by stawiać opór i walczyć; oraz (3) że inni skutecznie wytrwają w nich jako nowe stworzenia tylko dzięki ogromnemu wysiłkowi. Ostatecznie oznacza to, że niektórzy przestaną istnieć jako nowe stworzenia, a inni nimi pozostaną; innymi słowy, niektórzy stracą, a inni zachowają Ducha świętego.

(3) Tekst pokazuje, że będzie to cechować „dzień jego przyjścia”, tj. dzień Paruzji. Spoglądając teraz wstecz na okres Paruzji i rozważając jego pięć gromadzeń i przesiewań (Mat. 20:1-16; 1 Kor. 10:1-14), zauważamy, że był to okres przeznaczony na gromadzenie nowych stworzeń do prawdy paruzyjnej oraz na srogie ich próbowanie w tym celu, by ci, którzy zachowywali Ducha świętego, w dalszym ciągu mogli się cieszyć łaską Pana i zostali objawieni jako tacy, a ci, którzy nie zachowywali Ducha świętego, zostali całkowicie odcięci od łaski Pana i objawieni jako tacy. Działania te prowadziły do odłączenia członków wtórej śmierci od tych, którzy zachowywali Ducha świętego. Takie próby i objawianie z reguły (choć nie wyłącznie) następowały w czasie pięciu przesiewań Żniwa oraz przez pięć przesiewań Żniwa: przesiewanie przeciwko okupowi, mające swój początek w roku 1878; przesiewanie niewiary, rozpoczynające się z rokiem 1881; przesiewanie połączeniowe, mające swój początek w roku 1891; przesiewanie reformizmu, rozpoczynające się w roku 1901; oraz przesiewanie zaprzeczania, którego początek miał miejsce w roku 1908. To, że przesiewania te były zamierzone w celu objawienia członków wtórej śmierci jako takich stanie się oczywiste, gdy weźmiemy pod uwagę szczególnie pierwsze przesiewanie, w którym zaprzeczano okupowi; drugie przesiewanie, w którym zaprzeczano planowi i Słowu Boga, łącznie z okupem; oraz piąte przesiewanie, w którym zaprzeczano ukrytej tajemnicy i udziałowi Kościoła w ofierze za grzech (Żyd. 10:26-29). Z punktu widzenia pierwszego pytania naszego tekstu, działania Pana w okresie Paruzji miały więc na celu odłączenie tych, którzy zachowywali Ducha świętego, od tych, którzy go tracili – pozostających nowymi stworzeniami od członków wtórej śmierci. Wnioskujemy zatem, że jedną z misji naszego Pana w drugim adwencie było odłączenie członków wtórej śmierci od Jego prawdziwego ludu, czego też On rzeczywiście dokonał, i to niemal wyłącznie przez pięć przesiewań Żniwa.

(4) Kolejną misją naszego Pana w drugim adwencie jest odłączenie Wielkiej Kompanii od Maluczkiego Stadka. Okaże się to prawdą po dokładnym rozważeniu drugiego pytania. Powyżej zwróciliśmy uwagę na prawidłowe tłumaczenie drugiego pytania: „kto się ostoi, gdy On objawi”? Zwróciliśmy też uwagę na to, że to poprawne tłumaczenie sugeruje, iż wyrażenie „gdy On objawi” oznacza szczególny okres Epifanii. Pytanie to dotyczy zatem głównego celu Epifanii, w przeciwieństwie do głównego celu Paruzji, zawartego w pierwszym pytaniu. To, że drugie pytanie oznacza oddzielenie Wielkiej Kompanii od Maluczkiego Stadka jako działalność okresu Epifanii pokazane jest w znaczeniu słowa ostać się, w kontraście do znaczenia słowa przetłumaczonego w pierwszym pytaniu jako znieść. Co oznacza użyte w tym wersecie słowo ostać się? Rzym. 5:2 udziela nam pomocy w odpowiedzi na to pytanie. Po omówieniu w wersecie 1 naszego usprawiedliwienia z wiary, jako pierwszego etapu zbawienia Wieku Ewangelii, w wersecie 2 św. Paweł w następujący sposób mówi o wysokim powołaniu, jako drugim etapie zbawienia: „Dzięki któremu \[Chrystusowi\] też mamy dostęp przez wiarę do tej łaski \[wysokiego powołania\], w której stoimy”. Św. Paweł pokazuje nam tutaj, że wierni stoją przed Bogiem w wysokim powołaniu. Zatem ci, którzy zachowują wysokie powołanie stoją, natomiast ci, którzy je tracą, nie stoją już w nim, lecz wypadają z niego. Zgodnie z drugim pytaniem z wersetu 2 tą szczególną kwestią rozstrzyganą w czasie Epifanii jest zatem to, czy ci, którzy wytrzymali dzień przyjścia Chrystusa, Paruzję, ostoją się, czy też wypadną z wysokiego powołania w czasie Epifanii. Oznacza to, że Epifania jest okresem odłączania Wielkiej Kompanii od Maluczkiego Stadka. Wyciągamy zatem wniosek, że nasz tekst przedstawia odłączenie Wielkiej Kompanii od Maluczkiego Stadka, jako drugą misję naszego Pana w drugim adwencie.

(5) Inne wersety także pokazują tę myśl. Z uwagi na fakt, że czas ucisku i Epifanii jest tożsamy (E 4, roz.I) oraz że Wielka Kompania jako klasa, w odróżnieniu od poszczególnych utracjuszy koron żyjących przez cały Wiek (1 Kor. 5:5; 1 Tym. 1:19,20), po raz pierwszy pojawia się i jest rozwijana w czasie ucisku (Obj. 7:14) – wnioskujemy, że Epifania jest okresem zajmowania się Wielką Kompanią, a jednym z pierwszych etapów takiego zajmowania się nią jest oddzielenie jej od Maluczkiego Stadka. Obj. 7:14, podobnie jak nasz tekst, dowodzi zatem, że Epifania jest czasem oddzielania Wielkiej Kompanii od Maluczkiego Stadka. Myśl ta jest również podana w 2 Tym. 4:1: „… Chrystusem Jezusem, który będzie sądził żywych i umarłych w czasie Epifanii i Królestwa”. Umarli z tego wersetu oznaczają potępiony rodzaj Adama, który przejdzie swój sąd – rozdzielenie na owce i kozły (Mat. 25:31-46,47) – w czasie Królestwa, Tysiąclecia. Zatem żywi z tego wersetu muszą mieć swój sąd w czasie Epifanii. Kim są ci żywi? Ci, którzy nie znajdują się pod Adamowym wyrokiem śmierci, np. nowe stworzenia (Jana 5:24; 1 Jana 3:14; 5:11-13). Składają się oni z tych, którzy zachowują korony (Maluczkiego Stadka), oraz z utracjuszy koron (Wielkiej Kompanii). Tekst stwierdza, że przechodzą oni swój sąd – rozdzielenie od siebie (ponieważ właśnie to oznacza ich sąd, Mat. 25:32) – w czasie Epifanii. Tak jak w czasie Paruzji, gdy przyglądaliśmy się przesiewaniom, widzieliśmy oddzielanie członków wtórej śmierci od tych, którzy zachowywali swe nowe stworzenia, tak teraz w Epifanii, rozglądając się wokół siebie, widzimy oddzielanie przez przesiewania Epifanii utracjuszy koron (Wielkiej Kompanii) od tych, którzy zachowują korony (Maluczkiego Stadka). Wszędzie można zauważyć upadanie utracjuszy koron przez ich bunt przeciwko naukom i zarządzeniom Pana. Jako antytypiczny Beniamin (syn prawej ręki) są oni bowiem tymi dziesięcioma tysiącami, którzy padają po prawicy Kościoła (Ps. 91:7). Teraz zastosowanie ma drugie pytanie naszego tekstu: „kto się ostoi \[zachowa swoje stanowisko w wysokim powołaniu\], gdy On objawi”. Pytanie to także oznacza trzy rzeczy: (1) że lud Pana będzie srogo doświadczany w Epifanii; (2) że niektórzy z trudnością zachowają swoje stanowisko w wysokim powołaniu; oraz (3) że z powodu tej trudności niektórzy odpadną z wysokiego powołania, jako członkowie Wielkiej Kompanii. (6) Te dwa pytania oznaczają dwa fakty z partykułą „nie”: (1) że w czasie Paruzji Boskim zamiarem nie było odłączenie Wielkiej Kompanii od Maluczkiego Stadka; oraz (2) że w czasie Epifanii Boskim zamiarem nie jest utrzymywanie jedności między Maluczkim Stadkiem i Wielką Kompanią. Na podstawie tych faktów należy wyciągnąć kilka wniosków. Pierwszym z nich jest stosowność ostrzeżenia naszego Pastora z czasów Paruzji, by bracia nie wskazywali na tego lub tamtego jako należącego do Wielkiej Kompanii. Stosowność tego ostrzeżenia polegała na tym, że w tamtym czasie nie było jeszcze Wielkiej Kompanii, ponieważ jej pojawienie się przypada na Epifanię, chociaż byli wówczas poszczególni nieobjawieni utracjusze koron. Niewłaściwe było więc wtedy „osądzanie” tego lub tamtego jako członka Wielkiej Kompanii, a to z dwóch powodów: (1) ponieważ nikt z nas nie jest w stanie czytać ani doświadczać serca, ten sam akt popełniony przez dwie osoby w jednym przypadku mógł prowadzić do utraty korony, a w drugim nie, a to z powodu różnych zdolności duchowych itp.; koronę mogły też stracić obydwie takie osoby lub nie traciła jej żadna z nich; oczywiste jest, że nie mogliśmy wówczas wiedzieć, jaki czyn mógł doprowadzić do utraty korony, a więc nie mogliśmy wiedzieć, kto ją stracił; (2) ponieważ Bóg w tamtym czasie nie ujawnił nam, jaka rzecz objawiała przynależność do Wielkiej Kompanii, nie wiedzieliśmy, w jaki sposób można było określić, kto utracił koronę. Nie byliśmy zatem wtedy przygotowani na rozpoznanie tego, kto wśród nowych stworzeń był, a kto nie był utracjuszem korony. Stąd niestosowność wskazywania przez nas w tamtym czasie na jakiekolwiek nowe stworzenie jako utracjusza korony, a także stosowność ówczesnego ostrzeżenia naszego Pastora, by nie próbować tego czynić.

(7) Kolejny wniosek, jaki można wyciągnąć jest następujący: obecnie właściwym jest wskazywanie objawionych utracjuszy koron jako takich, ponieważ teraz nadszedł czas na odłączenie utracjuszy koron od tych, którzy je zachowują. Nasz Pastor mówił nam, że gdy antytypiczny Elizeusz zostanie objawiony jako odrębny i różny od antytypicznego Eliasza, właściwym będzie wskazywanie takich objawionych jednostek antytypicznego Elizeusza jako członków Wielkiej Kompanii („Raport konwencyjny” 1916, 198, pyt.10; R 5950, kol.1). Zatem teraz musi być jakiś znak, nieznany nam jako taki w Paruzji, dzięki któremu możemy ich rozpoznać. Tym znakiem nie jest kwestia charakteru, ponieważ obecnie jesteśmy tak samo mało kompetentni jak w Paruzji do decydowania o tym na podstawie charakteru. Znakiem, którego Bóg nam udzielił jako objawienia przynależności do Wielkiej Kompanii nie jest charakter, lecz rewolucjonizm (Ps. 107:10,11) przeciwko naukom i zarządzeniom Pana, tzn. odrzucanie nauk i zarządzeń Pana i wprowadzanie w ich miejsce innych. Trzeci wniosek jest taki, że ci, którzy przyjmują zasadę z Paruzji, by nie wskazywać jednostek jako członków Wielkiej Kompanii, i stosują ją obecnie, gwałcą pouczenie Pana co do właściwego dzielenia Słowa prawdy. Do warunków Epifanii stosują bowiem zasadę, która ma zastosowanie wyłącznie do czasu przed Epifanią i która jest sprzeczna z kapłańskimi obowiązkami zajmowania się objawionymi utracjuszami koron jako członkami Wielkiej Kompanii w okresie Epifanii. Jeśli Kościół zajmuje się obecnie Kozłem Azazela, musi oczywiście wiedzieć, kto do niego należy, by w świadomy i mądry sposób z nim postępować i nie uważać za takich tych, którzy nim nie są. Równie niewłaściwe jest niesądzenie po czasie, jak niewłaściwe było sądzenie przed czasem (1 Kor. 4:5). Czwarty wniosek jest taki, że Kapłani nie tylko nie powinni usiłować pozostawać w jedności z objawionymi Lewitami, lecz wymuszać odłączenie takich Lewitów od Kapłanów i przeciwstawiać się wszelkim wysiłkom ponownego ich zjednoczenia w społeczności kapłańskiej, jako sprzecznego z Boskimi celami w Epifanii dla tych dwóch klas Jego ludu.

(8) W wersecie 2 podane są dwie inne części misji drugiego adwentu naszego Pana wobec tych, którzy są Jego: „Gdyż jest on (1) jak ogień odlewacza i (2) jak ług foluszników \[tłumaczenie z kodami gramatycznymi Vocatio oddaje ten fragment następująco: „Bo On jak ogień przetapiającego i jak ług piorących” – przypis tł.\]”. Pobieżny czytelnik i badacz Biblii nie dostrzega dwóch różnych rzeczy przedstawionych w zacytowanych wyżej słowach. Gdy jednak dostrzeże się w nich dwie odmienne rzeczy, można zauważyć trzecią i czwartą misję drugiego adwentu naszego Pana wobec tych, którzy są Jego. Rozważymy kolejno każdą z nich. By zrozumieć wyrażenie „jest On jak ogień odlewacza \[przetapiającego, rafinatora – przypis tł.\]; i usiądzie jak przetapiający i oczyszczający srebro”, trzeba dostrzec obraz zawarty w tych słowach oraz związane z nim symbole biblijne. Mamy tu obraz starożytnego złotnika oczyszczającego srebro. Brał on rudę srebra, która składała się ze srebra i żużlu, i umieszczał ją w tyglu, po czym zapalał i podtrzymywał pod nim ogień o wysokiej temperaturze. Pod wpływem gorąca ruda zaczynała się rozpadać, a żużel – wyciekać z porów rudy niczym symboliczny pot. Gdy zebrała się znaczna ilość żużlu, rafinator wybierał go dużą łyżką. W końcu temperatura ognia wypaliła ze srebra cały żużel. Gdy został on w całości wybrany, w tyglu pozostawało czyste srebro – oczyszczający ogień całkowicie oczyścił srebro. Co to przedstawia? Odpowiadamy: W symbolach Biblii srebro zazwyczaj używane jest do przedstawienia prawdy (Przyp. 10:20; 25:11; PnP 3:10; Iz. 1:22; 60:9; Joela 3:5; Łuk. 15:8; 1 Kor. 3:12). Ruda srebra, jako mieszanina srebra i żużlu, odpowiednio przedstawia mieszaninę prawdy i błędu. Nasz Pan, przedstawiony w powyższych słowach jako ogień rafinatora w czasie Paruzji i Epifanii, sugeruje zatem myśl, że przy pomocy symbolicznego gorąca w umysłach ludu Bożego wypala On żużel błędu z rudy srebra prawdy. Czynił to w Paruzji i obecnie czyni to w Epifanii.

(9) Lecz ktoś może zapytać, dlaczego takie działanie jest konieczne? Sprawiła to praca pewnej kobiety. Nie mamy oczywiście na myśli kobiety literalnej, lecz symboliczną. Mat. 13:33 mówi, że kobieta ta wzięła kwas i rozczyniła go w trzech miarach mąki, w wyniku czego cały zaczyn się zakwasił. Rozumiemy, że tą kobietą jest kościół nominalny, szczególnie Kościół katolicki, który wmieszał kwas błędu do prawdziwej wiary, prawdziwej nadziei i prawdziwej miłości (trzy miary mąki), podanych przez Jezusa i Apostołów, aż w końcu przesiąkły one błędem. Gdy nasz Pan powrócił w Paruzji, zgodnie z Jego pytaniem („Gdy przyjdzie Syn człowieczy, czy znajdzie wiarę na ziemi?”) nie znalazł wiary w umysłach tych, którzy są Jego, lecz zastał tam mieszaninę prawdy i błędu – symboliczną rudę srebra. By usunąć żużel błędu z naszych umysłów, musiał wprowadzić nas w tygiel różnych sytuacji, w którym rozpalił pod nami gorejący płomień, udzielał nam wielu srogich doświadczeń, oddzielając od naszej prawdy zmieszany z nią błąd. Częścią gorąca palącego się węgla, który rozgrzewał ten tygiel i wypalał z naszych umysłów żużel błędu, są wstrząsy, jakich doznawaliśmy od naszych wyznań wiary; od naszych denominacyjnych więzów i przyjaciół; od obrońców i przeciwników prawdy; od procesu związanego z faktem, że nie byliśmy zwiedzeni; z rozbijania naszych ulubionych teorii; z obniżenia naszej opinii co do naszych przeszłych osiągnięć – w błędzie, a nie jak sądziliśmy w prawdzie; z trudności dostrzegania pewnych prawd, szczególnie prawd będących na czasie w przesiewaniach, a także z opozycji błądzicieli. Z pewnością takimi były doświadczenia Paruzji.

## Dalszy ciąg po zalogowaniu

To jest początek pozycji „ROZDZIAŁ VI — MISJE NASZEGO PANA W PARUZJI I EPIFANII”. Cała liczy 18 956 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.

- [Załóż bezpłatne konto](https://literaturabiblijna.pl/register)
- [Zaloguj się](https://literaturabiblijna.pl/login)

*Copyright © 1938–1956 by Paul S. L. Johnson (Laymen’s Home Missionary Movement). Wydanie polskie: Copyright © 2001 Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki.*
