---
tytul: "Rozdział X — PIĄTY DZIEŃ – ŻYCIE W WODZIE I W POWIETRZU — Tom 2 — Stworzenie | Literatura Biblijna"
opis: "Rozdział X — PIĄTY DZIEŃ – ŻYCIE W WODZIE I W POWIETRZU — DWA PRODUKTY PIĄTEGO DNIA – WALENIE – RYBY – SKORUPIAKI – MIĘCZAKI – DROBNOUSTROJE – ŚWIAT WODNY –…"
adres: https://literaturabiblijna.pl/biblioteka/tomy-epifaniczne/e2-419
jezyk: pl
---

> [Strona główna](https://literaturabiblijna.pl/) › [Biblioteka](https://literaturabiblijna.pl/biblioteka) › [Tomy Epifaniczne](https://literaturabiblijna.pl/biblioteka/tomy-epifaniczne)

# Rozdział X — PIĄTY DZIEŃ – ŻYCIE W WODZIE I W POWIETRZU

Epifaniczne Wykłady Pisma Świętego, Paul S. L. Johnson · 1938 · strona 419 · pozycja E2-419

## ROZDZIAŁ X

## PIĄTY DZIEŃ – ŻYCIE W WODZIE I W POWIETRZU

## 1 Moj. 1:20-23

DWA PRODUKTY PIĄTEGO DNIA – WALENIE – RYBY – SKORUPIAKI – MIĘCZAKI – DROBNOUSTROJE – ŚWIAT WODNY – ŚWIAT PTACTWA – ŚWIAT OWADÓW

Nasze komentarze na temat Boskich dzieł twórczych prowadzą nas teraz do dzieła piątego dnia, którym było stworzenie życia w wodzie i w powietrzu. Jeśli chodzi o naszą ziemię, dzieło twórcze przeszło przez etap doprowadzenia do ziemi światła, uczynienia atmosfery, rozdzielenia lądu od mórz, stworzenia traw, roślin i drzew oraz znacznego wzbogacenia ilości światła słońca, księżyca i gwiazd docierającego do ziemi. Następnym etapem procesu twórczego było stworzenie życia w wodach oceanów, mórz, zatok, jezior i strumieni. Opis tego aktu twórczego wskazuje, iż życie takie miało być bardzo liczne, co można zauważyć w tłumaczeniu przekładu A.V. \[w polskim Przekładu Gdańskiego – przypis tl.\]: „Niech hojnie wywiodą wody”. Dr Young oddaje to bardziej dosłownie: „Niech wody zaroją się rojem żywego stworzenia \[nephesh – dusza\]”. Było to polecenie wydane przez Boga Logosowi, Boskiemu Narzędziu w stwarzaniu (Jana 1:3; Kol. 1:16, 17), który wykonał je przy pomocy współpracujących aniołów. W w. 20-23 stworzenie zwierząt, w najszerszym tego słowa znaczeniu, podane jest w jego fazie początkowej, przy czym pominięte są tutaj malutkie skorupiaki z poprzednich okresów. W każdym przypadku stwierdzamy, że krew \[lub jej odpowiednik\] – czy to zimna, jak w przypadku większości gadów, czy ciepła – jest środkiem, przez który zasada życia łączy się z ciałem, w wynki czego powstaje istota czująca, dusza. Jest całkowicie logiczne, że woda była pierwszym środowiskiem istot czujących, ponieważ brak trujących gazów, które wciąż obficie występowały w atmosferze, czynił wodę odpowiednim mieszkaniem dla jej lokatorów, podczas gdy gazowe powietrze wciąż nie nadawało się do normalnego oddychania zwierząt. Co więcej, pozostałości skamielin dowodzą, że wody były pierwszym mieszkaniem pierwszego życia zwierzęcego. Widzimy więc, że opis Mojżeszowy właściwie umieszcza powstanie życia wodnego w twórczym dziele. Później, w tym samym dniu, wraz z poleceniem stworzenia dusz wodnych nadeszło polecenie stworzenia dusz ptactwa (w. 20), którego środowiskiem życia była ziemia i powietrze, przy czym to ostatnie w międzyczasie oczyściło się dostatecznie z gazów, by umożliwić ich istnienie.

W w. 21 przekład A.V. podaje, że Bóg stworzył wieloryby. Hebrajskie słowo tanninim, tutaj oddane jako wieloryby, jest jeszcze szerszym określeniem niż hebrajskie słowo oznaczające wieloryby. Powinno być ono oddane jako morskie potwory. Obejmuje ono walenie (wieloryb, delfin, morświn, szablogrzbiet, narwal itp.) oraz gady z rzędu jaszczurek (jaszczurki, krokodyle, aligatory, olbrzymie żółwie, które wciąż istnieją, oraz wymarłe pterozaury \[latające jaszczurki o rozpiętości skrzydeł do 7 metrów\]), plezjozaury \[o ciele ryby, bardzo długiej szyi i małej głowie\] oraz ichtiozaury \[rybo-jaszczurki o ogromnym ciele ryby, krótkiej szyi i długiej głowie\], dinozaury wodne itp. itd. Takie właśnie stworzenia kryją się pod terminem tanninim, który występuje w następujących wersetach: 2 Moj. 7:9; 5 Moj. 32:33; Ijob 7:12; Ps. 74:13; 91:13; Iz. 27:1; 51:9; Jer. 51:34; Ezch. 29:3. Słowo bara zostało właściwie przetłumaczone w w. 21 jako stworzył. Żyjące pełzające dusze z w.21 to niewątpliwie skorupiaki, obejmujące kraby, homary i im podobne. Ich wielka liczba zawiera się w słowach hojnie wywiodły, dosłownie zaroiły się. Stałość ich gatunków pokazana jest w słowach według rodzaju ich. Wymienianie ptactwa na końcu za każdym razem, gdy opisywany jest produkt tego dnia, potwierdza to, co mówi geologia: że ptactwo zostało stworzone pod koniec piątego dnia twórczego. Skoro o świecie nieożywionym i roślinnym Pan mógł powiedzieć, że był dobry, z pewnością zgodnie z prawdą o świecie wodnym można powiedzieć, że był on dobry. Boskie błogosławieństwo (w. 22) dowodzi, że istnienie nawet na najniższym poziomie stworzenia jest dobrodziejstwem. Bóg mówił o poprzednich stworzeniach, lecz nie mówił do nich. Dopiero w przypadku stworzenia zwierzęcego mamy powiedziane, że Bóg przemówił do zwierząt wodnych (w.22): „Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, a napełniajcie wody morskie”; natomiast do ptaków: „Ptactwo niech się rozmnaża na ziemi”. I tak był wieczór i był poranek piątego dnia, w którym Bóg stworzył dusze wodne i powietrzne. Należy zauważyć, że przekład A.V. sugeruje (w. 20), że stworzenia tego dnia powstały z wody. Pojęcie to jest wprowadzone do tego tekstu w wyniku błędnego tłumaczenia słowa, które dr Young bardzo stosownie oddaje słowem zaroić, chociaż wierzymy, że woda rzeczywiście stanowiła część składników ich ciał. Biblia nic nie mówi na ten temat. Zauważmy, że z wyjątkiem waleni wszystkie stworzenia tego dnia były jajorodne, wyklute z jaj.

Na razie podaliśmy ogólniki na temat stworzeń piątego dnia. Przejdziemy teraz do pewnych szczegółów, a rozpoczniemy od waleni – wielorybów, szablogrzbietów, delfinów, morświnów, narwali itp. Stoją one między rybami a zwierzętami lądowymi, stanowiąc łączące je ogniwo. Z punktu widzenia kształtu ciał, miejsca zamieszkania, sposobu ruchu i zwyczajów są one podobne do ryb. W przeciwieństwie do nich, a podobnie jak zwierzęta lądowe, posiadają płuca, serca z komorami pompującymi przez ich ciała ciepłą i czerwoną krew. Wdychają powietrze, noszą płód i karmią mlekiem młode, jak większość zwierząt lądowych, tzn. ssaków. Skupmy naszą uwagę na największych z waleni – wielorybach. Są one obecnie największymi z mieszkańców ziemi, a niektóre okazy kaszalota liczą od 18 do 21 m długości, chociaż stwierdzono przypadki pospolitych wielorybów o długości ponad 30 m. Ich kręgosłup jest wielkości pnia dużego drzewa. Główna arteria ma wielkość rury, do której może wejść człowiek. Ich ogromne serce przy każdym skurczu wyrzuca 57 litrów krwi. Paszcza wieloryba pomieściła łódkę z całą załogą. Jego język liczy wiele metrów długości i szerokości, a ogon ponad 9 m2 , i nie raz na kawałki rozbił dużą łódź i jak muchy porozrzucał jej żeglarzy. Porusza się z ogromną siłą i prędkością, zamieniając płytkie wody w pianę. Zraniony, jednym skokiem zanurza się na głębokość 1524 m, gdzie potrafi znieść ciśnienie 200 000 t. Wzburzonymi sztormowymi falami bawi się jak zabawkami. Jego skóra i zawarta w niej oliwa, okrywająca go na głębokość 90 cm, pozwala utrzymać ciepło w najzimniejszej arktycznej pogodzie. Tran ten pomaga mu pływać, pozwala unosić się na powierzchni w czasie snu i chroni go przed ogromnym ciśnieniem głębokich wód. Wieloryby czasami żyją parami, czasami w ławicach. Niektóre są trawożerne, żywiąc się wodorostami; inne są mięsożerne, żywiąc się rybami, które niekiedy połykają w ilości całej ławicy jednym łykiem, i wciąż chcą więcej.

Wieloryby posiadają te same zmysły co zwierzęta lądowe. Ich węch i słuch są bardzo czułe, nawet przy głębokim zanurzeniu. Oczy są tak rozmieszczone, że widzą z przodu, od góry i z tyłu, i to z dalekich odległości. Jak wspomnieliśmy wyżej, śpią i często lubią oddawać się zabawie, znajdując w tym wielką przyjemność. W życiu łączą się w pary i okazują niezwykłą wierność małżeńską oraz uczucia dla partnera. Równie mocno cechuje je miłość rodzicielska. Matka okazuje wiele uczucia młodym: często widać, jak bawią się razem z wielkim oddaniem. W razie niebezpieczeństwa, matka zabiera młode w bezpieczne miejsce. Jeśli jest to niemożliwe, broni swych młodych z największą wytrwałością, odwagą i samozaparciem. Woli zginąć razem z młodymi, niż oddać je bez walki niezwyciężonemu wrogowi. Pod względem zamiłowania do zabaw i wierności wobec partnera i potomstwa morświn podobny jest do wieloryba. Przypominamy sobie doświadczenie, jakie przeżyliśmy z nimi w pobliżu Galveston, w Teksasie. Byliśmy w małej łodzi z wieloma przyjaciółmi, a ze wszystkich stron otaczały nas liczne morświny, niektóre w odległości nieco mniejszej, inne nieco większej niż 30 m, bawiąc się i wyraźnie nie zwracając żadnej uwagi na naszą obecność. Wyglądało na to, że raczej popisują się dla naszej zabawy! Wieloryby mają wielu wrogów, głównie ludzi, którzy próbują je chwytać w celu zdobycia wielorybiego tranu, fiszbinu itp. Smutny jest widok jednego z tych olbrzymów morza zranionego i umierającego z rąk łowców wielorybów. Głównymi ich wrogami w świecie ryb są rekiny i mieczniki. Głodny rekin i miecznik często czyhają i gonią wieloryba, a dopędziwszy go, atakują – jeden z jednej strony, a drugi z drugiej, usiłując otworzyć jego paszczę, by zjeść jego język. Walka trwa godzinami i niemal zawsze kończy się pokonaniem wieloryba, który w walce tej odnosi wiele ran od ciosów miecza miecznika. Gdy wieloryb zostanie tak osłabiony, że nie stawia już oporu, siłą otwierana jest jego paszcza, i gdy jeszcze żyje, zjadany jest jego język. Potem rekin i miecznik pozostawiają go na śmierć, która w końcu przychodzi. Widok wieloryba z pokładu statku dla podróżnika jest jednym z najbardziej pożądanych widoków w czasie oceanicznych podróży, którym później często się szczyci.

Podejmujemy teraz krótkie omówienie ryb, kolejnego produktu piątej epoki twórczej. Istnieje ich kilkaset tysięcy gatunków, które już zostały sklasyfikowane, a kto wie ile jeszcze nie zostało odkrytych, ponieważ często odkrywane są nowe ich gatunki. Wahają się one od olbrzymiego białego rekina, którego znalezione okazy liczyły 21 m długości i 4500 kg wagi, aż do małej płotki. Ich kształty i budowa są wielce zróżnicowane. Ryby są najwyraźniej bardziej zróżnicowane, dziwaczne i groteskowe niż zwierzęta lądowe. Z drugiej strony, niektóre z nich są bardzo piękne w kolorze i wdzięczne w kształcie.

Niektóre z nich są srebrne, inne złote, a niektóre odzwierciedlają wszystkie kolory tęczy. Co więcej, w kształcie i budowie są wspaniale dostosowane do środowisk, które zamieszkują. Wszystko co się z nimi wiąże –kształt, budowa, kolor, wielkość, cechy – składają się na ich szczęśliwą egzystencję. Ich bardzo słabo rozwinięty system nerwowy oszczędza im cierpienia, gdy wpadną w ręce tych, którzy na nie polują. Gdybyśmy wiedzieli tylko o życiu lądowym i powietrznym, skłonni bylibyśmy sądzić, że woda jest środowiskiem nie nadającym się do życia. Jednak wieloraka mądrość i moc Boga tak zaplanowała budowę ryb, że są one dobrze dostosowane do swego wodnego otoczenia. Wykażą to niektóre szczegóły na temat ryb, które obecnie przedstawimy.

Ich kształt jest dobrze dostosowany do ich potrzeb. W większości przypadków głowa jest ostro owalna, boki coraz szersze aż do połowy ciała, skąd w kierunku ogona następuje stopniowe zwężanie ich obwodu. Kształt ten został matematycznie udowodniony jako najlepszy dla szybkiego i łatwego poruszania się w wodzie. Ich płetwy, pęcherz powietrzny i ogon umożliwiają im łatwe podnoszenie się, opadanie, unoszenie się, i w zależności od chęci lub potrzeby szybkie i wolne pływanie. Także ich okrycie jest dobrze dostosowane do ich potrzeb. Okrycie zwierząt lądowych – włosy, pióra, szczecina, wełna itp., choć dobrze dostosowane do ich potrzeb, byłyby nieprzydatne dla zwierząt wodnych. Zamiast nich rogowe łuski i mocna skóra dają rybie wspaniałe okrycie. Ich łuski, połączone brzegami, wyglądają jak najpiękniejsza mozaika. Jeśli brzegi zachodzą na siebie tak jak dachówki na dachu i mają śliską powierzchnię, jawią się niczym najwspanialsza kolczuga, umożliwiająca im poruszanie się w wodach przy minimalnym oporze. Okrycie to nie pozwala przemoknąć ich skórze, a zimnu przedostać się przez nie. Tak więc ich okrycie jest dobrze dostosowane do ich potrzeb. Jakże cudowny jest ich aparat oddechowy! Zamiast płuc, mają skrzela, których tkanką są liczne naczynia krwionośne. Przez te skrzela pobierają z wody tlen równie łatwo, jak my pobieramy go z powietrza. Niekiedy ryby są chwytane i tak szybko ciągnięte w wodzie przez szybką motorówkę, że uniemożliwia to im pobieranie tlenu z wody. Rezultatem jest śmierć przez utonięcie! Tak więc ryby mogą i niekiedy rzeczywiście toną. Ich naturalne zdolności uniemożliwiają jednak świadome płynięcie tak szybko, by utonąć. Ich oczy to kolejny cudowny przykład dostosowania do otoczenia. Są tak zbudowane, że kontakt z wodą, nawet najbardziej słoną, nie stanowi dla nich większego problemu niż kontakt z powietrzem dla naszych oczu. Ci z nas, którzy pływali pod wodą z otwartymi oczami, wiedzą jak woda potrafi osłabić nasz wzrok. Wypukłe okulary pozwalają jednak wyraźnie widzieć pod wodą. Bóg właśnie taki kształt nadał oczom ryb, dzięki czemu wyraźnie widzą pod wodą. Oczy ryb zazwyczaj nie mają powiek, lecz te z nich, które chowają głowy w błocie, jak na przykład ryba błotna, węgorz itp., zostały przez Boga zaopatrzone w okrycie dla oczu, które chroni je lepiej niż czyniłyby to powieki. Ryby z rzek wschodniej Azji mają bardzo charakterystyczne oczy, przedzielone poziomo na dwie półkule pasmem błony, a każda połowa jest okiem: niższe połowy widzą blisko, a wyższe daleko – te pierwsze pozwalają dostrzec pobliskie robaki, którymi się one żywią, te drugie odległych zbliżających się wrogów. Stwierdzono, że soczewki w oku dorsza składają się z 5 000 000 włókien, połączonych 62 000 000 000 zaczepami.

## Dalszy ciąg po zalogowaniu

To jest początek pozycji „Rozdział X — PIĄTY DZIEŃ – ŻYCIE W WODZIE I W POWIETRZU”. Cała liczy 9225 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.

- [Załóż bezpłatne konto](https://literaturabiblijna.pl/register)
- [Zaloguj się](https://literaturabiblijna.pl/login)

*Copyright © 1938–1956 by Paul S. L. Johnson (Laymen’s Home Missionary Movement). Wydanie polskie: Copyright © 2001 Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki.*
