Rozdział V — CHAOS
Epifaniczne Wykłady Pisma Świętego, Paul S. L. Johnson · 1938 · strona 293 · pozycja E2-293
ROZDZIAŁ V
CHAOS
1 Moj.1:2
CIEKŁY STAN ZIEMI – JEGO DOWODY – „NIEKSZTAŁTNA I PRÓŻNA” – PRZEPAŚĆ I JEJ CIEMNOŚĆ – TEORIA PIERŚCIENI POKAZANA W PIŚMIE ŚWIĘTYM I PRZYRODZIE – UNOSZENIE SIĘ DUCHA NAD WODAMI – PRZEGLĄD DOTYCHCZAS PRZEBADANEJ PROBLEMATYKI
Przechodzimy obecnie do 1 Moj.1:2, na temat której będziemy mieli zdecydowanie mniej do powiedzenia niż w przypadku 1 Moj.1:1. Jeśli materia była wieczna; nie wiemy jak długi okres minął od chwili zainicjowania przez Boga ruchu w nieruchomych gazach jako pierwszego kroku w stwarzaniu naszego wszechświata; jeśli nie była wieczna, nie wiemy jak długi czas minął od chwili rozpoczęcia przez Boga tworzenia gazów jako pierwotnych materiałów, z których powstawał wszechświat, dopóki odpowiednia spirala nie przeistoczyła się w nasz wszechświat, wypełniając tym samym 1 Moj.1:1. Być może były to miliardy lat, być może kilkaset milionów, być może tylko kilka milionów lat. Na nic zdadzą się domysły, ponieważ nie mamy ustalonych kryteriów, na których moglibyśmy oprzeć w miarę sensowne przypuszczenie, gdyż wiele istotnych warunków związanych z procesem twórczym i jego działaniem nie jest w ogóle nam znanych, a wiele innych tylko w niewielkim stopniu. Pamiętając zatem, że skryte rzeczy należą do Boga, a jedynie objawione do nas (5 Moj.29:29), dobrze uczynimy, jeśli nie będziemy na ten temat snuć domysłów, cierpliwie oczekując na właściwy dla Boga czas, gdy nam je objawi poza zasłoną. Nie mamy też żadnej pewności co do tego, czy między stworzeniem nieba i ziemi przedstawionym w 1 Moj.1:1 a stanem opisanym w w.2 minął długi okres. Rozsądne i realistyczne wydaje się założenie, że stan opisany w pierwszym zdaniu w.2, „A ziemia była niekształtna i próżna”, panował zanim jeszcze nasza Ziemia opuściła spiralę, z substancji której została utworzona; bowiem tarcie procesu kondensacji, zderzenia z innymi ciałami i wchłanianie do jądra mniejszych ciał – wszystko to wywoływało tarcie, które tworząc wysoką temperaturę, prowadziło do powstania ciekłej masy. To ona między innymi kryje się pod wyrażeniem „ziemia była niekształtna i próżna”. Co więcej, ponieważ dzięki naszym teleskopom widzimy, że słońca opuszczające spirale są ciekłymi masami, czego dowodem jest ich jasność, logiczne staje się założenie, że planety, niewidoczne dla naszych najlepszych teleskopów (poza planetami naszego układu słonecznego, planety innych układów słonecznych naszego wszechświata są niewidoczne dla teleskopów), znajdują się w tym samym stanie, ponieważ rozwijają się według tych samych zasad, co ich słońca. Tak więc nasza Ziemia znajdowała się w ciekłym stanie także przez pewien czas po opuszczeniu spirali. Nawet w przybliżeniu nie wiemy jednak jak długo trwał ten ciekły stan od jego początku aż do końca.
Jeśli – jak się wydaje – powyższe twierdzenie jest prawdziwe, teoria wymyślona i nauczana przez dr. Bullingera i przejęta od niego przez Concordant Versionism, utrzymująca, że Ziemia została doprowadzona do doskonałości dziełami twórczymi wspomnianymi w 1 Moj.1:1, jest oczywiście fałszywa. Teoria ta argumentuje, że wszystkie dzieła Boga są doskonałe, że dzieło twórcze opisane w 1 Moj.1:1 jest dziełem Boga i że w związku z tym Ziemia opisana w 1 Moj.1:1 była doskonała. Nasza odpowiedź brzmi, że wszystkie skończone Boskie dzieła są doskonałe (5 Moj.32:4). Jednak nie dokończone dzieło Boga z pewnością nie jest doskonałe, co możemy zauważyć na podstawie stanu Ziemi i ludzkiej rodziny, podobnie jak nie dokończony dom, pomnik, obraz, urządzenie itp. nie są doskonale. Dodatkowym elementem tej teorii jest teza, że na Ziemi panowały doskonałe warunki, w których przez pewien czas w doskonałej harmonii żyły różne doskonałe, inteligentne istoty, które później zgrzeszyły, w rezultacie czego niezadowolony Bóg zmienił Ziemię w stan opisany w w. 2. Teoria ta zakłada zatem, iż warunki te oraz doświadczenie miały miejsce w przypuszczalnym przedziale czasu między 1 Moj.1:1 a 2. Taka teoria jest zwykłą spekulacją, bez jakiegokolwiek oparcia na Piśmie Świętym, ten sposób myślenia nie jest bowiem nigdzie w Biblii podany ani sugerowany. Jest ona zatem zawieszona w powietrzu, w pustce milczenia między 1 Moj.1:1 i 2. Pismo Święte umieszcza początek grzechu zaraz po stworzeniu Adama i Ewy. Szatan stał się pierwszym kłamcą i mordercą, i w ten sposób zapoczątkował grzech, zwodząc Ewę i sprowadzając przez grzech Adama śmierć na ludzką rodzinę, o czym mówią wspólnie oświadczenia Jezusa z Jana 8:44 oraz św. Pawła z Rzym. 5:12-21, 1 Tym. 2:14, a także św. Jana w 1 Jana 3:8. Ponadto, Iz.14:12-14 opisuje popadnięcie szatana w grzech zapoczątkowane przez jego ambicję stania się najpierw władcą ludzkiej rodziny, a następnie władcą aniołów. Tak więc grzech został popełniony dopiero po stworzeniu Adama i Ewy, gdyż w ich władzach prokreacyjnych szatan dostrzegł możliwość rozwinięcia licznego gatunku oraz szansę przejęcia nad nim kontroli. Biblia wyraźnie podaje nam, że aż do Edenu Lucyfer pozostawał doskonały i bez grzechu na wszystkich swoich drogach (Ezech. 28:12-19). Kolejnym faktem jest, że po warunkach opisanych w 1 Moj.1:1,2 o Bogu mówi się, iż był zajęty dziełem twórczym na Ziemi przez następne sześć dni (okresów) – co dowodzi, że niebiosa i ziemia nie zostały doprowadzone do doskonałości przez działania wymienione w w.1. Tak więc teoria ta zostaje obalona.
Powstaje jednak pytanie, na czym (poza dowodami przytoczonymi w drugim akapicie) opieramy myśl, że Ziemia znajdowała się w stanie ciekłym podczas drugiej części swego pobytu w spirali oraz na początku swego przebywania poza spiralą? Odpowiadamy, że takie twierdzenie ma realne podstawy w obecnym stanie Ziemi, który dowodzi, iż jest ona ciałem, które jedynie w swej skorupie ostygło z poprzedniego stanu ciekłego. Jednym z najmocniejszych realnych dowodów na to jest ciekła materia, jaką od czasu do czasu wyrzucają wulkany z wnętrza Ziemi, co dowodzi, iż istnieje ona pod skorupą, a jej część jest pod ciśnieniem wyrzucana przez kratery wulkanów. Są także ogromne i odległe od siebie tereny pokryte tak wyrzucona lawą, np. ziemia Bashan na wschód Jordanu, która dowodzi, że wiele tysięcy lat temu ogromna ilość takiej lawy została wyrzucona przez wulkany. Świadczą o tym kratery wypuszczające ogromne ilości pary, dymu i ognia. Dowodzi tego jedna z przyczyn trzęsień ziemi, tzn. para powstająca w wyniku stykania się wody oceanów przesiąkającej przez dno z bardzo gorącymi substancjami, co sprawia, że substancje te uderzają gwałtownie w wewnętrzną skorupę Ziemi. Potwierdzają to szczególnie te trzęsienia ziemi, które występują tuż przed, w czasie i tuż po erupcjach wulkanicznych oraz w sąsiedztwie takich erupcji, ponieważ powodem wybuchu wulkanu jest to, że wypierana przez parę ciekła materia szuka ujścia. Siła tej pary jest tak gwałtowna, że często otwiera ona nowe kratery i rozbija wiekowe stożki wulkaniczne. Latem ubiegłego roku mieliśmy przywilej oglądania wielu z powyżej opisanych zjawisk na Wezuwiuszu. O tym samym świadczy szybki wzrost temperatury wraz z głębokością we wnętrzu Ziemi, aż w końcu temperatura staje się nieznośnie wysoka. Ogromne warstwy granitu, gnejsu, bazaltu i innych skał krystalicznych są pierwszą skorupą utworzoną ze stygnącej ciekłej masy, jaka stanowiła Ziemię. Wreszcie, kolejnym dowodem tego faktu są gorące źródła i gejzery gorącej wody i błota.
Rozumiemy zatem, że ten płynny stan jest pierwszą rzeczą, jaka kryje się w w.2 pod hebrajskim wyrażeniem przetłumaczonym jako „niekształtna i próżna”, które lepiej można by przetłumaczyć jako bezładna i pusta. Każda istniejąca rzecz musi posiadać jakiś kształt. Dlatego tłumaczenie A.V. „niekształtna” nie jest trafne. Drugą rzeczą, jaką wydaje się oznaczać to wyrażenie, jest dno skorupy ziemskiej. Jak wykazuje geologia, w skorupie Ziemi znajduje się wiele warstw. Dno, na którym one spoczywają, zostało utworzone z substancji, które dostały się na wierzch roztopionej materii po tym, jak wyrzuciła ona z siebie niektóre ze swoich składników; gdy bowiem roztopiona masa w wyniku swej ogromnej temperatury wyrzuciła z siebie substancje palne, gazy, kwasy, minerały i różne inne składniki, w naturalny sposób zaczęła stopniowo stygnąć na powierzchni. Materiały, które pozostały na wierzchu po wydzieleniu się z nich wszystkich palnych substancji, ostygły jako granit, gnejs, bazalt i inne skały krystaliczne. Są one podstawą skorupy Ziemi i nigdy jej nie opuściły. Były one w pewnym sensie pianą rozgrzanego kotła, podczas gdy substancje, które w wyniku wysokiej temperatury zostały wyrzucone z Ziemi, były jakby parą tego kotła. A zatem te dwa stany – najpierw roztopiona masa, a następnie jej symboliczna piana – według nas zawierają się w terminach bezładny i pusty. Z pewnością były one ogromnym bezładem i ogromną pustką. Były zupełnie bezładne i puste, nie posiadając niczego, co wskazywałoby na porządek, życie, uprawę czy rozwój. Nigdy nie widziało tego żadne ludzkie oko. Jednak Bóg, przedludzki Chrystus i aniołowie widzieli Ziemię w całym jej bezładzie i nagości (Przyp. 8:22-30; Ijob 38:7). Ponure widoki, huk wybuchających grzmotów, bezustanne wrzenie, niesamowite bulgotanie najpierw tworzących się, a następnie eksplodujących pęcherzy, czarny dym, intensywnie jasne błyski, łączenie się tlenu i wodoru – wszystko to choć nie było piękne, na pewno było wzniosłe! Wiemy o tych rzeczach częściowo z objawienia, a częściowo z pewnych faktów i zasad.
Wyrażenie bezładny i pusty jest pełne znaczenia. W hebrajskim jest to tohu va bohu. To łączone wyrażenie występuje tylko w jeszcze jednym tekście (Jer. 4:23), który opisuje bezład i pustkowie ziemi drugiej dyspensacji – społeczeństwa – po wielkim ucisku. Słowo bohu występuje tylko w jeszcze jednym wersecie (Iz. 34:11), gdzie symbolicznym językiem opisany jest efekt całkowitego zniszczenia symbolicznych niebios i ziemi w wielkim ucisku. Słowo tohu występuje w Biblii 20 razy, a przekład A.V. oddaje je na 11 różnych sposobów, lecz znaczenie bezładu, literalnego czy symbolicznego, pasuje do każdego jego wystąpienia. Najpierw przytoczymy przypadki dosłownego użycia: „Ziemia była niekształtna" (1 Moj. 1:2; Jer. 4:23). „W ziemi pustej i na puszczy wielkiej" (5 Moj. 32:10). „Rozciągnie po niej sznur spustoszenia" (Iz. 34:11). „Nie na próżno stworzył ją" (Iz. 45:18). „Starte będzie miasto próżności" (Iz. 24:10). „Rozciągnął północy nad miejscem próżnym" (Ijob 26:7). „Uciekają się po miejscach bezwodnych i giną" (Ijob 6:18). „Czyni, że błądzą po pustyni bezdrożnej" (Ijob 12:24; Ps. 107:40). Następujące teksty używają tego słowa w znaczeniu symbolicznym, mówiąc o bezużyteczności bałwanów: „A nie udawajcie się za próżnościami (...) gdyż próżnościami są" (1 Sam. 12:21). „Wiatrem i próżnością są odlewane bałwany ich" (Iz. 41:29). „Tworzyciele bałwanów wszyscy nic nie są" (Iz. 44:9; 29:21). „Ufają w próżności [kłamstwie]" (Iz. 59:4). „Za nic i za marność" (Iz. 40:17). „Ten książąt w niwecz obraca" (Iz. 40:23). „Nie na próżno mówię (...) szukajcie mię" (Iz. 45:19). Próżno i daremnie zniszczyłem siłę moją" (Iz. 49:4). Te dwa określenia - bezładny i pusty - opisują chaos. Gdyby spojrzeć w ogromny krater czynnego wulkanu i ograniczyć pole widzenia do roztopionej niespokojnej masy tam się znajdującej, można by zobaczyć ogromny bezład, który powiększony w wyobraźni do granic bezkresu, z pewnością dałby odpowiedni pogląd na bezład i pustkę, jaka okrywała Ziemię. Gdyby spojrzeć w dół ogromnego krateru wygasłego wulkanu, którego roztopiona masa ostygła do postaci powierzchniowej lawy, coś na wzór tego, co znajduje się w kraterze Wezuwiusza wokół i poniżej jego nowo powstałego stożka, a następnie w wyobraźni powiększyć ten widok do rozmiaru bezkresu, można by uzyskać odpowiedni pogląd na bezład i pustkę granitu, gnejsu, bazaltu i innych skał krystalicznych okrywających sobą rozgrzaną do czerwoności płynną masę, gdyż tak wyglądała stygnąca powierzchnia Ziemi w zupełnym bezładzie i pustce. Bezład i pustka najwyraźniej dotyczą warunków Ziemi znajdującej się w nieostygniętym, gorącym, płynnym stanie, jak również całkowitego braku na powierzchni Ziemi czegokolwiek z wyjątkiem stygnącego granitu, gnejsu, bazaltu i powierzchni skał krystalicznych ukrywających pod sobą roztopioną masę.
Skoro żadna ludzka istota nie mogła być świadkiem pierwotnego chaotycznego stanu, jaki właśnie opisaliśmy, wiedza o nim musiała dotrzeć do człowieka jako objawienie z nadprzyrodzonych źródeł. Ponieważ wszystkie starożytne narody podają opisy pierwotnego chaosu, jest bardzo prawdopodobne, że Pan powiadomił o tym Adama przed jego upadkiem, choć możliwe jest także i to, iż objawienie takie zostało udzielone dopiero za dni Noego. Gdy bowiem Bóg podawał Noemu informacje o zbliżającym się potopie, zupełnie zgodne z zapowiedzią wylania wód potopu byłoby wyjaśnienie innych opadów, które poprzedziły potop z czasów Noego, wraz z opisem stanu Ziemi sprzed pierwszej powodzi. Z powodu podobieństwa tego motywu do zapisów pogan na temat pierwotnego chaosu, istnieje również inna możliwość. Lucyfer i inni upadli aniołowie, którzy w swym bezgrzesznym stanie widzieli pierwotny chaos (Ijob 38:7), mogli objawić pogańskie mity na ten temat, zmieniając autora monoteistycznego na politeistycznego, tak aby zniewolić w pogaństwie swoje ofiary. Albo było właśnie tak, albo wypaczyli oni prawdziwy pogląd na ten temat – ten, który został przeniesiony poza potop i który przez pewien czas był wyznawany w prawdziwym świetle aż do czasów Nemroda, kiedy to zaczęły się pojawiać fałszerstwa demonów zaciemniające tę i każdą inną prawdę, jaka została przeniesiona sprzed potopu do obecnego porządku rzeczy. To, że opis 1 Mojżeszowej jest tym, który pochodzi od Boga poprzez objawienie, jest oczywiste, ponieważ jest tak sformułowany, by odpowiadać każdemu potwierdzonemu faktowi, jaki odkryła nauka po tysiącach lat dociekań. Nie tylko wyprzedził on o tysiące lat najnowsze potwierdzone wyniki badań naukowych, lecz – jak zawsze w przeszłości – niezmiennie okazuje się on wyprzedzać naukę, która przed doskonałymi objawieniami w wiekach przyszłych zawsze będzie kilka kroków za Mojżeszowym opisem stworzenia. Cudowna prostota i kompletność opisu 1 Moj.1:1-2:4 okazuje się być doskonałą ramą, w której odpowiednich szufladkach swe właściwe miejsce bezpiecznie i harmonijnie znajduje każdy naukowy fakt. Mojżeszowy opis stworzenia jest jednym z najpotężniejszych dowodów natchnienia Biblii, przez co jest on bezcenny.
Dla kontrastu, a jednocześnie dla potwierdzenia ogólnego faktu istnienia chaosu moglibyśmy powołać się na pewne starożytne pogańskie mity mówiące o pierwotnym chaosie. Egipski chaos nosi niewielkie podobieństwo do hebrajskiego opisu, a większe do greckich mitów na ten temat. Ten pogański pogląd w bardzo istotnych aspektach różni się od Mojżeszowego opisu chaosu i wprowadzania porządku: w ich przekonaniu jest to bowiem przeplatanie się elementów niebieskich i ziemskich. Swe opowieści o chaosie zaczynają od warunków sugerowanych przez 1 Moj. 1:1, podczas gdy Mojżesz mówi o chaosie tylko na Ziemi. Chociaż Mojżesz nie zaprzecza chaotycznemu stanowi (który jak zapewnia nas hipoteza planetesimalna istniał w spirali, z której powstały nasze niebiosa i ziemia – nasz wszechświat), pomija go po prostu milczeniem jako zbyteczny w krótkim opisie, który po 1 Moj. 1:1 zajmuje się Ziemią i tylko sprawami z nią związanymi.
Dalszy ciąg po zalogowaniu
To jest początek pozycji „Rozdział V — CHAOS”. Cała liczy 14 277 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.
Copyright © 1938–1956 by Paul S. L. Johnson (Laymen’s Home Missionary Movement). Wydanie polskie: Copyright © 2001 Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki.