ROZDZIAŁ X — CZAS POWROTU NASZEGO PANA

Epifaniczne Wykłady Pisma Świętego, Paul S. L. Johnson · 1956 · strona 261 · pozycja E17-261

ROZDZIAŁ X

CZAS POWROTU NASZEGO PANA

PRZYPOWIEŚĆ O DZIESIĘCIU PANNACH – „OSTATNI Z DNI” – „ZA DNI TYCH KRÓLÓW” – UDZIAŁ KOŚCIOŁA W TYM DZIELE – „CZASY POGAN” – DOŚWIADCZENIA IZRAELA BYŁY PROROCZE – PROROCTWO O JUBILEUSZACH – PROROCZE DNI DANIELA – ZNAKI CZASÓW – POTWIERDZENIE Z PIRAMIDY – „OTO OBLUBIENIEC” – KOGO REPREZENTUJĄ GŁUPIE PANNY? – „I ZAMKNIĘTO DRZWI”

W poprzednich rozdziałach podaliśmy wiele ogólnych i szczegółowych uwag na temat powrotu naszego Pana oraz zbadaliśmy wersety dotyczące sposobu i etapów Jego powrotu. Z analizy tej dowiedzieliśmy się, że w drugim adwencie Jezusa są trzy różne fazy: parousia, epiphaneia lub inaczej apokalupsis oraz basileia, a także że w drugim adwencie pozostaje On niewidzialny dla naturalnych oczu ludzi. Zgłębienie tych problemów prowadzi do zrozumienia obecnego tematu. Na ile to możliwe, zbadanie ich przed rozpoczęciem obecnego studium jest jak najbardziej pożądane.

Z pewnością wielu zaskoczy informacja, że istnieje wiele biblijnych dowodów na to, iż żyjemy już w czasie obecności (greckie parousia) Syna Człowieczego i że przeżyliśmy już jej pierwszy etap, wchodząc w 1914 roku w fazę epiphaneia, apokalupsis, która rozpoczęła się wraz z wybuchem wojny światowej. Początkowo ktoś może być skłonny zapytać: „Gdzie jest obietnica parousia [obecności] jego? Bo jako ojcowie zasnęli, wszystko tak trwa od początku stworzenia”. Św. Piotr przepowiedział, że niektórzy będą to kwestionować właśnie w ten sposób i dziwić się informacji, że żyjemy w dniach Syna Człowieczego, gdy nie ma jeszcze zewnętrznej manifestacji Jego obecności, która przemawiałaby do ludzi tego świata, i gdy sprawy tego świata biegną swym normalnym porządkiem (2 Piotra 3:4). Jak wykazaliśmy przy okazji analizowania sposobu i etapów powrotu naszego Pana, odpowiedzią na to pytanie jest stwierdzenie naszego Pana (Mat. 24:37-39), że w dniach Jego obecności świat będzie jadł, pił, sadził i budował i nie będzie wiedział o obietnicy Jego obecności, podczas gdy wszystko będzie biegło tak, jak poprzednio. Czy można było wyrazić to jeszcze jaśniej? Jednak zupełnie innym pytaniem jest: „Jakie są dowody Jego obecności?”

Jest to rozsądne pytanie. Nie mielibyśmy usprawiedliwienia, gdybyśmy na podstawie pierwszego lepszego dowodu uwierzyli, że Pan jest obecny, nawet gdybyśmy wcześniej wiedzieli, że jest On istotą duchową, której obecność bez cudu i tak byłaby niewidoczna; nawet gdybyśmy z przypowieści wcześniej wiedzieli, iż będzie On obecny, choć niewidzialny, w czasie żniwa tego wieku, w czasie rozliczania się ze Swoimi sługami, przed ich uwielbieniem. Mamy prawo oczekiwać jasnej, rozsądnej podstawy dla wiary, zanim przyjmiemy cokolwiek, co oznacza tak wiele. Nie powinniśmy jednak prosić ani oczekiwać dowodów dla wzroku cielesnego. Jeśli należymy do czuwających, którzy mają „otwarte oczy zrozumienia”, by dostrzegać rzeczy w Boskim Słowie, to nasze oczy zrozumienia muszą także być oczami naszej wiary. A zatem prawdziwi czuwający powinni oczekiwać rozsądnych, zadowalających dowodów dla wiary, a nie naocznych demonstracji niewidzialnej parousia (obecności). Jak wyjaśnia apostoł, „kroczymy wiarą, nie widzeniem”.

Według naszego zrozumienia istnieją silne dowody na to, że parousia (obecność) naszego Pana rozpoczęła się w jesieni 1874 roku, a Jego epiphaneia w jesieni w roku 1914. Nie widzieliśmy Go naszymi cielesnymi oczami; tylko na podstawie oczu zrozumienia, tylko w świetle „mocniejszej mowy prorockiej” wiemy o tym, w co też szczerze wierzymy i potwierdzamy i co jest ważną wiadomością dla wszystkich tych, którzy mienią się być czuwającymi. Fakt, że ktokolwiek z czuwających pozostaje w nieświadomości odnośnie do tych ważnych wydarzeń, wydawałby się wskazywać, iż osoba taka nie była odpowiednio obudzona do korzystania ze swych przywilejów i sposobności; że nie była ona dostatecznie czujna na mocniejszą mowę prorocką, na którą miała zwracać uwagę; z tego też powodu została ona przynajmniej częściowo pozostawiona w niewiedzy co do ważnych rzeczy dziejących się na całym świecie w tych latach. Pod tym względem wielu z ludu Pana razem ze światem pozostaje w podobnej ignorancji; słusznie możemy sądzić, że Pan nie spodziewał się, iż wszyscy z Jego czuwających sług zauważą to w tej samej chwili. To prawda, że ci, którzy dostrzegli to wcześniej, korzystają ze szczególnego błogosławieństwa przez dłuższy okres czasu. Jak jednak wiemy, przygotowanie na wiedzę o tym czasie zależy przede wszystkim od właściwej postawy serca – pokory i posiadania różnych łask Ducha Chrystusowego.

PRZYPOWIEŚĆ O DZIESIĘCIU PANNACH

By właściwie zrozumieć kwestię dostrzeżenia parousia i epiphaneia Jezusa, korzystne będzie zwrócenie uwagi na przypowieść o dziesięciu pannach (Mat. 25:1-12), która najwyraźniej została dana po to, by rzucić na ten temat szczególne światło. Przypowieść ta sugeruje fałszywe ogłoszenie przybycia Oblubieńca, jakie nastąpiło w roku 1844 i jakie sprowadziło na ten temat fale krytyki. Było ono jednak bardzo korzystne, gdyż pobudziło klasę „panien” (czystych, poświęconych) do ponownego oczyszczania lampy prawdy, tzn. badania mocniejszej mowy prorockiej. Przypowieść pokazuje także, że zasnęły wszystkie „panny”; mimo to, wszystkie miały być ponownie obudzone pukaniem proroczego czasu oraz pukaniem znaków czasów, wskazujących na obecność Oblubieńca. Przypowieść pokazuje, że efekt budzenia miał zależeć od tego, jak dużo oliwy (Ducha Świętego) „panny” miały w swych naczyniach (we własnych sercach), jak również w swych lampach (Piśmie Świętym). Stosując tę przypowieść, możemy zatem słusznie zakładać, że niektórzy z prawdziwego ludu Pana, tak jak tych dziesięć panien chwilowo zasnęli w temacie Jego drugiego przyjścia i że ich lampy zostaną oczyszczone, zapalone i przygotowane do tego, by umożliwić im dostrzeżenie znaków Jego parousia i epiphaneia, gdy ich uwaga zostanie już na te tematy zwrócona. Zgodnie z tym stwierdzamy, że wielu z tych, którzy budzą się do tego tematu, obecnie przychodzi do jasnego światła teraźniejszej prawdy o wiele szybciej niż inni w przeszłości: częściowo niewątpliwie dlatego, że teraźniejsza prawda może być im teraz przedstawiana bardziej konkretnie przez słowo drukowane niż kiedykolwiek wcześniej. Piszemy to w interesie poświęconych; nie pragniemy obudzić ludzi tego świata; to pukanie proroctw, ogłaszające obecność Pana, nie jest dla nich. Poza tym, ludzie tego świata śpią tak głęboko, że dopiero donośny łomot walących się obecnych instytucji oraz wstrząsy rewolucji społecznej okresu epifanii dostatecznie obudzą ich do uświadomienia sobie obecności Wielkiego Sędziego, Immanuela. Natomiast prawdziwie czuwający, jeśli w ogóle śpią, śpią lekko, znajdując się w czujnym stanie oczekiwania i wyglądania długo oczekiwanego Oblubieńca. Do ucha tej klasy szeptem wystarczy tylko powiedzieć: „Pan jest obecny!” (zarówno w Swej parousia, jak i epiphaneia), a wszyscy prawdziwie czuwający (a tylko Pan zna tych, którzy są Jego) na pewno zostaną obudzeni tym poselstwem, oczyszczą swe lampy (będą pilnie badać Pismo Święte) w tym temacie.

Jeśli ktoś zapyta: „Jakie fragmenty mocniejszej mowy prorockiej wskazują, że parousia [obecność] naszego Pana rozpoczęła się w jesieni 1874 roku, a Jego epiphaneia w jesieni roku 1914?” Odpowiadamy, że jest kilka różnych proroctw, które zbiegają się i wzajemnie potwierdzają w tym świadectwie. Cała ta sprawa miała być jednak ukryta przed światem i mieli ją zrozumieć tylko „mądrzy”, lecz nie „niezbożni” (Dan. 12:10). Co więcej, nawet mądrzy mieli ją zrozumieć dopiero wtedy, gdy nadejdzie właściwy czas. Jak można się zatem spodziewać, dla wszystkich musi być oczywiste, że z tych powodów proroctwa te, choć jasne, mocne i jednoznaczne, są jednak w pewnym stopniu ukryte. Nie możemy tutaj podać pełnego i wyczerpującego obrazu tych proroctw, co zostało uczynione w tomie 2, „Nadszedł czas” oraz w tomie 3, „Przyjdź Królestwo Twoje”. Możemy dostarczyć obydwie te książki. Tutaj możemy jedynie podać krótkie streszczenie, prawdziwie czuwającym pozostawiając zadanie szukania, tak by znaleźli; pukania, jeśli chcą, by zostały im otworzone drzwi Boskiego objawienia; używania dostarczonych przez Boga kluczy, jeśli interesuje ich zgłębianie „głębokich rzeczy” Boskiego Słowa, którego zrozumienie jest obecnie na czasie; karmienia się pokarmem teraźniejszej prawdy, „rzeczami nowymi i starymi”, jeśli odczuwają głód i pragnienie sprawiedliwości i prawdziwej wiedzy.

„OSTATNI Z DNI”

Dalszy ciąg po zalogowaniu

To jest początek pozycji „ROZDZIAŁ X — CZAS POWROTU NASZEGO PANA”. Cała liczy 7917 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.

Copyright © 1938–1956 by Paul S. L. Johnson (Laymen’s Home Missionary Movement). Wydanie polskie: Copyright © 2001 Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki.