Rozdział VII — DZIEŃ SĄDU

Epifaniczne Wykłady Pisma Świętego, Paul S. L. Johnson · 1956 · strona 179 · pozycja E17-179

ROZDZIAŁ VII

DZIEŃ SĄDU

POGLĄD WYZNANIOWY – RÓŻNE ZNACZENIA SŁOWA SĄD – JAKO POUCZENIE – JAKO PRÓBA – JAKO KARANIE W CELU POPRAWY – JAKO WYDANIE WYROKU – DŁUGOŚĆ DNIA SĄDU – TOŻSAMOŚĆ DNIA SĄDU I TYSIĄCLECIA – INNE DNI SĄDU – POTRZEBA DNIA SĄDU – CHARAKTER SĘDZIÓW –TYPY DNIA SĄDU – JEGO REZULTATY – JEGO RADOSNE OCZEKIWANIE

Siódmym głównym celem Tysiąclecia i powrotu naszego Pana, podanym w rozdziale I, jest wypróbowanie całej rodziny ludzkiej w zakresie okazania się godnymi lub niegodnymi uzyskania życia wiecznego oraz wydanie w każdym przypadku ostatecznej decyzji. W niniejszym rozdziale podamy na ten temat wiele dodatkowych szczegółów.

Obecny, wyznaniowy pogląd na ten wielki Dzień Sądu może być wyrażony następująco: pod koniec czasu, w towarzystwie aniołów i zmarłych świętych, przy wstrząsach natury, dzięki którym zostaną otworzone groby, a wszechświat unicestwiony, Chrystus przybędzie w Swym drugim adwencie, jadąc na literalnym obłoku, objawiając się w świecącym ciele fizycznemu wzrokowi wszystkich narodów. Według tej teorii, będzie trąbił na trąbie tak głośno, by słychać Go było na całej ziemi, budząc 20 000 000 000 zmarłych, dzieląc ich na dwie klasy, stawiając jedną z nich po prawej stronie, a drugą po lewej i posyłając ich wszystkich (z wyjątkiem stosunkowo nielicznych, którzy będą żyli w tym czasie) z powrotem do tego samego miejsca, z którego przyszli – nielicznych do miejsca wiecznego szczęścia, bardzo wielu na wieczne męki. Według tej teorii, wszystkich tych rzeczy należy spodziewać się w okresie jednego dnia o długości dwunastu lub dwudziestu czterech godzin. Delikatnie mówiąc, pogląd taki jest bardzo prymitywny. Na przykład, z powodu kulistości Ziemi, jak ci żyjący w odległości tysięcy kilometrów – czy to przy biegunach, czy przy antypodach – mogliby zobaczyć Jego Samego czy też literalny obłok, na którym ma On rzekomo przybyć? W jaki sposób w ogóle mogliby ujrzeć Chrystusa swym naturalnym wzrokiem i przeżyć (1 Tym. 6:16)? Skoro w czasie ostatniej wojny huk artylerii, który nie był słyszany dalej niż osiemdziesiąt kilometrów, niszczył bębenki w uszach ludzi znajdujących się w pobliżu, jakże głośną musiałaby być trąba, by słychać ją było na całej ziemi i by nie popękały przy tym bębenki w uszach tych, którzy znajdowaliby się w odległości 19 000 kilometrów lub więcej od tego miejsca?

Co więcej, jeśli – jak naucza ta teoria – każdy jest nieomylnie osądzany w chwili śmierci, po co ponownie sądzić ogromną większość, skoro nie ma możliwości odwrócenia poprzedniej decyzji? W jaki sposób okres dwudziestu czterech godzin mógłby wystarczyć do zrealizowania ogromnego dzieła unicestwienia wszechświata, obudzenia wszystkich zmarłych, zgromadzenia przed tronem ludzi żyjących w odległości od kilkuset do 20 000 kilometrów, wysłuchania słownej relacji z ich uczynków, przeanalizowania istoty i jakości tych uczynków, rozdzielenia 20 000 000 000 istot na dwie grupy – jedną po prawicy, a drugą po lewicy – a następnie posłania ogromnej większości z nich na wieczne męki, a małej mniejszości do wiecznego szczęścia? Gdy zbadamy te rzeczy w świetle Biblii, rozumu i faktów, z pewnością dojdziemy do wniosku, że w teorii tej – tak powszechnie wyznawanej, tak przerażająco zobrazowanej w sztuce i tak majestatycznie ilustrowanej muzyką i poezją – musi być coś zasadniczo niewłaściwego. Co więcej, niezgodnie z prawidłowymi zasadami interpretowania, teoria ta oparta jest na dosłownej interpretacji przypowieści, takich jak o owcach i kozłach, czy symboli, takich jak te z Objawienia itp. Prawdopodobnie najgorszym złem tej teorii jest jednak ograniczone znaczenie, jakie nadaje ona słowu sąd w odniesieniu do rodzaju pracy, jaka będzie cechować ten dzień. Według takiego poglądu Dzień Sądu oznacza dzień wyroku lub – jak nazywają to niektórzy – dzień sądu ostatecznego, natomiast zarówno biblijne, jak i świeckie użycie tego słowa bardziej skłania się ku szerszemu znaczeniu słowa sąd niż tylko wydanie wyroku.

To prawda, że pod koniec procesu sądzenia nastąpi wydanie wyroku. Będzie ono jednak poprzedzone innymi zarysami tego procesu.

RÓŻNE ZNACZENIA SŁOWA SĄD

Nawet w codziennym języku słowa sąd używamy w szerszym znaczeniu niż wyrok. Używamy go w odniesieniu do mądrości, wiedzy, np. gdy chcemy komuś powiedzieć, by postępował zgodnie z odpowiednią wiedzą i zdrowym rozsądkiem, mówimy „rozsądź to”. Także gdy chcemy wypróbować konia pod względem prędkości, siły lub wytrzymałości, lub gdy testujemy jakiś metal pod względem jego czystości – poddajemy go „osądowi” eksperta w celu podjęcia decyzji, wyroku co do niego, w zależności od tego, jak wypadnie w tej próbie. Słowa sąd często używamy również w znaczeniu karcenia kogoś poprzez karanie, np. mówimy o sądzeniu przez Boga narodów, gdy spada na nie kara. Tak więc wracając do Biblii, stwierdzamy, że używa ona słowa sąd na różne sposoby w odniesieniu do Dnia Sądu.

Hebrajski czasownik zwyczajowo używany w Starym Testamencie przy omawianiu Dnia Sądu, zawierający myśl sądzenia to shaphat, od którego pochodzi rzeczownik mishpat – sąd. Odpowiedni czasownik grecki zwyczajowo używany w Nowym Testamencie w tym znaczeniu to krino – ja sądzę, od którego pochodzą dwa rzeczowniki (krisis i krima), które są używane na oznaczenie dzieła związanego z Dniem Sądu. Stwierdzamy, że hebrajski czasownik shaphat oraz grecki czasownik krino mają cztery znaczenia: (1) uczyć, instruować, pouczać; (2) próbować w odniesieniu do charakteru w powiązaniu z możliwością uzyskania wiecznego życia; (3) karać w celu poprawy; oraz (4) wydać wyrok. Hebrajski rzeczownik mishpat oraz grecki rzeczownik krisis mają te same cztery znaczenia w formie rzeczownikowej; grecki rzeczownik krima posiada natomiast tylko znaczenie wyroku. Pokrótce zbadamy niektóre z wersetów zawierające te słowa, na podstawie czego z łatwością dostrzeżemy prawdziwość tych definicji.

SĄD JAKO POUCZENIE

Dalszy ciąg po zalogowaniu

To jest początek pozycji „Rozdział VII — DZIEŃ SĄDU”. Cała liczy 6200 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.

Copyright © 1938–1956 by Paul S. L. Johnson (Laymen’s Home Missionary Movement). Wydanie polskie: Copyright © 2001 Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki.