Rozdział V — BOGACZ W PIEKLE - CZY KIEDYKOLWIEK Z NIEGO POWRÓCI?
Epifaniczne Wykłady Pisma Świętego, Paul S. L. Johnson · 1953 · strona 235 · pozycja E16-235
ROZDZIAŁ V
BOGACZ W PIEKLE - CZY KIEDYKOLWIEK Z NIEGO POWRÓCI?
INTERPRETACJA DOSŁOWNA - DWANAŚCIE ZASTRZEŻEŃ - INTERPRETACJA SYMBOLICZNA - OBIECANY POWRÓT BOGACZA - DOWODY, ŻE BOGACZ POWRÓCI
W TEMACIE "pierwsze piekło Biblii" dość szczegółowo zbadaliśmy użycie hebrajskiego słowa szeol w Starym Testamencie w odniesieniu do pierwszego piekła, a także użycie greckiego słowa hades w Nowym Testamencie, które zawsze odnosi się do pierwszego piekła. Stosując trzy powszechnie używane definicje piekła, stwierdziliśmy, że jedyną, jaka pasuje do każdego przypadku, jest ta, która określa piekło jako stan zapomnienia, nieświadomości. Jednak nasza analiza pierwszego piekła nie byłaby kompletna bez rozważenia przypowieści o bogaczu i Łazarzu, gdzie także znajdujemy słowo hades. Zdajemy sobie sprawę, że wielu właśnie na tej przypowieści, zapisanej w Łuk. 16:19-31, opiera swój pogląd na temat piekła jako miejsca tortur. Zatem dokładnie zastanówmy się nad tym fragmentem.
Ci, którzy uznają dosłowną interpretację, uczą, że pewien bogaty człowiek żył w przepychu, że był także pewien żebrak imieniem Łazarz, który był bardzo głodny i leżał u bram bogacza, pragnąc być nakarmiony okruchami spadającymi z jego stołu. Łazarz zmarł i został zaniesiony przez aniołów na łono Abrahama, rzekomo w niebie. Umarł także bogacz i poszedł do hadesu (piekła), gdzie cierpiał męki, jednocześnie widząc w oddali Łazarza na łonie Abrahama. Wtedy zaczął wołać do Abrahama, by zmiłował się nad nim i posłał Łazarza, by ten zmoczył koniec swego palca w wodzie i ochłodził jego język, niosąc mu w ten sposób ulgę w cierpieniu. Abraham odrzucił tę prośbę, uzasadniając to tym, że bogacz otrzymywał w tym życiu same dobre rzeczy, natomiast Łazarz doznawał samych złych rzeczy, jak również i tym, że niemożliwe było przejście wielkiej przepaści ustanowionej między bogaczem a Łazarzem. Wtedy bogacz poprosił o zawiadomienie swych pięciu braci, tak by i oni nie trafili do miejsca mąk. Abraham odrzucił także i tę prośbę, mówiąc, że mają Mojżesza i proroków, których powinni słuchać. Bogaty człowiek argumentował, że gdyby ktoś z umarłych powstał i udał się do nich, pokutowaliby, lecz Abraham stwierdził, że jeśli nie wierzą Mojżeszowi i prorokom, nie zostaną przekonani nawet wówczas, gdyby ktoś wstał z umarłych.
Jest co najmniej dwanaście biblijnych, logicznych i rzeczowych zastrzeżeń do dosłownej interpretacji tej przypowieści. Po pierwsze, literalna interpretacja jest sprzeczna z Boskim charakterem, który jest opisany np. w Jer. 9:24: "Ale w tym niech się chlubi, kto się chlubi, że rozumie i zna mnie, żem Ja jest Pan [Jehowa], który czynię [co jest funkcją mocy] miłosierdzie [miłość], sąd [mądrość] i sprawiedliwość na ziemi; bo mi się to podoba, mówi Pan". Także inne wersety pokazują wielkie przymioty Boga, np. Ezech. 1:5-14; Obj. 4:6,7 (orzeł - mądrość; lew - moc; cielec - sprawiedliwość; ludzka twarz - miłość); Ijoba 37:23; 5 Moj. 32:4 itp. Dosłowna interpretacja jest sprzeczna z mądrością Boga, ponieważ mądrość tworzy plany, przez które osiągane są pożyteczne cele, a trzymanie bogacza w miejscu mąk przez nieskończone wieki z pewnością nie służy żadnemu pożytecznemu celowi. Jest to przeciwne Jego sprawiedliwości, ponieważ sprawiedliwość wymagała utraty życia za grzech człowieka (1 Moj. 2:17), gdyż "zapłatą za grzech jest śmierć" (Rzym. 6:23), a o Bogu powiedziano (Ps. 145:20), że "wszystkich niepobożnych wytraci". Zachowanie niepobożnych i wieczne ich torturowanie byłoby zatem z Jego strony naruszeniem sprawiedliwości. Gwałci to także Boską miłość. Nikt, kto właściwie ocenia miłość Boga, nie mógłby wierzyć, że przez nieskończone wieki będzie On torturował Swoje stworzenia, nie czyniąc niczego w celu przyniesienia im ulgi. Gwałciłoby to także Boską moc, która składa się z samokontroli i cierpliwości. Moc ma funkcję wykonawczą i realizuje Boskie plany, których celem jest błogosławienie rodzaju ludzkiego (1 Moj. 12:1-3). Może ona działać tylko w harmonii z mądrością, sprawiedliwością i miłością. Dręczenie bogatego człowieka nie byłoby zatem właściwym użyciem Boskiej mocy; byłoby bardziej podobne do mocy diabelskiej. Tak więc literalna interpretacja tej przypowieści stoi w bezpośredniej sprzeczności z różnymi cechami Boskiego charakteru.
Dosłowna jej interpretacja jest także przeciwna okupowi, o którym wyraźnie uczy na przykład 1 Kor. 15:3. Św. Paweł oświadcza tam, że cała Ewangelia, którą otrzymał także i on i którą przede wszystkim głosił Koryntianom, zawiera się w tym, że Chrystus umarł (a nie doznał wiecznych mąk) za nasze grzechy według Pism (Starego Testamentu). Jednym z takich pism jest Iz. 53:4-12. Proroctwo to tak obrazowo i plastycznie przedstawia cierpienia i śmierć naszego Pana jako naszego okupu, że zacytujemy cały ten fragment, podając pewne komentarze w nawiasach: "Zaiste on niemoce nasze wziął na się [stając się naszą ofiarą za grzech, wziął na Siebie nasze słabości i w ten sposób zapewnił uwolnienie nas od kary za nie], a boleści nasze własne nosił [w Swym doskonałym człowieczeństwie przeżywał taki smutek, jaki musimy przeżywać i my]: a myśmy mniemali, że jest zraniony, ubity od Boga i utrapiony [wielu uważało, że został zraniony, uderzony przez Boga i utrapiony za Swe własne grzechy, lecz tak nie było, ponieważ jako ofiara okupu cierpiał On za grzechy innych]. Lecz on zraniony jest za występki nasze [za nasze przestępstwa doznał pięciu ran (czterech po gwoździach - dwie w rękach i dwie w stopach - oraz po przebiciu włócznią)], starty jest za nieprawości nasze [gdy zajął nasze miejsce i wziął na Siebie naszą karę, by móc w ten sposób nas odkupić]; kara pokoju naszego jest na nim [było to konieczne do wprowadzenia pokoju między Bogiem a nami; poniósł ją za nas jako nasza ofiara za grzech], a ranami jego jesteśmy uzdrowieni [w ten sposób cała ludzkość dostąpi uzdrowienia dzięki temu, że wziął On na Siebie jej karę].
"Wszyscyśmy jak owce zbłądzili [głupi, jak owce, zagubiliśmy się w przestępstwach i grzechach i w ten sposób wszyscy zbłądziliśmy], każdy na drogę swą obróciliśmy się [staliśmy się naprawdę bardzo, bardzo samolubni], a Pan włożył nań nieprawość wszystkich nas [spoczęła na Nim kara za nasze grzechy, przez co stał się On naszym okupem]. Uciśniony jest [zabrano Mu Jego prawa] i utrapiony, a nie otworzył ust swoich [nie wymknęło Mu się ani jedno słowo narzekania, gdy jako nasz zastępca wiernie aż do końca doznawał za nas cierpień na krzyżu i procesu umierania]; jak baranek na zabicie wiedziony był i jak owca przed tymi, którzy ją strzygą, oniemiał i nie otworzył ust swoich [nie wyszła od Niego ani jedna skarga, jak nie wychodzi od niewinnego baranka, prowadzonego na rzeź]. Z więzienia i z sądu wyjęty został [więzienie oznacza ograniczenie: nauczeni w Piśmie i faryzeusze, a także Sanhedryn ograniczali Go; sąd miał miejsce w siedzibie Piłata - z tych rzeczy został zabrany], a rodzaj jego któż wypowie? Albowiem wycięty jest z ziemi żyjących [ponieważ nie był ojcem, nikt nie mógł wskazać na jakiekolwiek pokolenie pochodzące od Niego], a zraniony za przestępstwa ludu mojego [Jezus został zraniony za grzechy całej rodziny ludzkiej]. I wyznaczono mu grób wśród bezbożnych, a z bogatym w śmierci jego [został pochowany tak, jak gdyby był złym człowiekiem, w grobie Józefa z Arymatei, który, jak wiemy, był bogaty], choć nieprawości nie uczynił [przeciwko Boskiemu Słowu ani Boskiemu prawu], ani fałszu nie znaleziono w ustach jego [nigdy nie nauczał błędu. Był czysty w Swych naukach, czysty w życiu, zupełnie pozbawiony pod tym względem jakiejkolwiek winy]. Jednak Panu upodobało się zetrzeć go [Bogu podobało się to nie w tym znaczeniu, że z radością patrzył na Jego cierpienia, pragnął jednak, by Jego plan był realizowany w ofierze okupu, co doprowadziło dmato Jego starcia] i niemocą utrapić [Bóg trapił Go niemocą w tym znaczeniu, że udzielił Mu przywileju składania własnego życia ofiarniczo za całą ludzką rodzinę], aby położywszy ofiarą za grzech duszę swoją [Jego ludzką istotę], ujrzał nasienie swoje [będzie miał potomków (Iz. 65:23; Ps. 45:17), chociaż w tym życiu takowych nie posiadał], przedłużył dni swoich [będzie przedłużał dni swego nasienia, udzielając mu wiecznego życia]; a to, co się podoba Panu, przez rękę jego, aby się szczęśliwie wykonało [zrealizuje On wszystkie dobre cele Boga, nie tylko w odniesieniu do ziemi, lecz także w odniesieniu do licznych wszechświatów, jakie stworzył Bóg, w miarę jak wieki będą następować po sobie, podczas gdy On będzie wypełniał przyszłe zamierzenia Boga. We wszystkich tych rzeczach poszczęści Mu się i zrealizuje On upodobanie Boga].
"Z pracy duszy swej ujrzy owoc, którym nasycony będzie [patrząc na cierpienia, przez jakie przeszedł, będzie zadowolony, widząc wspaniałe owoce nie tylko dla Samego Siebie, lecz szczególnie dla Swego Ojca, następnie dla Kościoła i trzech pozostałych klas wybranych, a także dla rodziny ludzkiej. Potem, gdy wieki wieczności będą kolejno następowały po sobie, zobaczy On, że Jego cierpienia nie były daremne. To, czego dokonał, napełni Go czymś więcej niż tylko satysfakcją]. Znajomością swoją wielu usprawiedliwi sprawiedliwy sługa mój [trwanie przy prawdzie umożliwiło Mu ofiarę aż do śmierci, tak by mógł udzielić usprawiedliwienia najpierw Kościołowi, a następnie, w Wieku Tysiąclecia, światu ludzkości, w miarę okazywanego posłuszeństwa]; bo nieprawości ich on sam poniesie [te wspaniałe przyszłe rezultaty stały się możliwe dzięki temu, że nosił On ich niemoce jako karę za ich grzechy]. Przeto mu dam dział z wielkim [Bóg jest tym wielkim, który pozwoli Mu usiąść na Jego tronie i panować jako Przedstawiciel przez całe wieki, realizując Jego plan], a będzie dzielił łupy [Chrystus] z mocnymi [mocni to przede wszystkim Maluczkie Stadko, po drugie Wielka Kompania, po trzecie Starożytni i Młodociani Godni. Innymi słowy, wybrańcy będą tymi, z którymi będzie On dzielił rodzinę ludzką jako "łup" zdobyty na Kalwarii, a oni będą towarzyszyć Mu w przyszłych wiekach, przez całą wieczność, czyniąc to, czego będzie pragnął Bóg], ponieważ wylał na śmierć duszę swoją [złożył Swe życie na śmierć ofiarniczo, wiernie, bez grzechu], a z przestępcami policzony będąc [uważany był za przestępcę przez Sanhedryn, a nawet Piłat został przekonany do tego, by postępować z Nim jak z przestępcą], on sam grzech wielu poniósł [jako cena okupu poniósł On grzech Adama i jego rodzaju], i za przestępców się modlił [najpierw, jako Najwyższy Kapłan, wstawia się On za Kościołem w tym życiu; potem, w następnym wieku, przy współpracy Swej Oblubienicy będzie się wstawiał za ludzkością; a następnie, przez całą wieczność, realizował będzie Boski plan poprzez Swe dobre dzieła]".
Jakże wyraźnie proroctwo to dowodzi, że nasz Pan miał ponieść naszą karę (którą jest śmierć-1 Moj. 2:17; Rzym. 6:23 - a nie wieczne życie w mękach), wylewając na śmierć Swoją duszę! Dosłowna interpretacja przypowieści o bogaczu i Łazarzu wskazywałaby, że po śmierci ludzie doznają tortur jako kary za swe grzechy. Ponieważ jednak nasz Pan poniósł karę za nas -jako okup, równoważna cena (1 Tym. 2:6) - i ponieważ to śmierć stanowiła tę karę, widzimy, jak sprzeczna z okupem jest literalna interpretacja tej przypowieści. Ponadto, dosłowna interpretacja nie dawałaby bogaczowi ani Łazarzowi szansy na próbę do życia, jaka została im zagwarantowana na krzyżu Kalwarii, gdyż to właśnie w czasie takiej próby Jezus ma wstawiać się za nimi jako grzesznikami. Nikt nie może zacząć cieszyć się wieczną błogością bez przypisania lub zastosowania za niego zasługi okupu Jezusa z Kalwarii (Dz. 4:12). W przeciwnym razie dlaczego Chrystus umarł za grzech? Z łaski Bożej skosztował śmierci za każdego człowieka (Żyd. 2:9; 1 Tym. 4:10; 1 Jana 2:2). Tak więc potępienie literalnego bogacza na wieczne męki przed śmiercią Chrystusa całkowicie pomijałoby przewidziany przez Boga okup za wszystkich (1 Tym. 2:6), łącznie z bogaczem.
Trzeci zarzut wobec literalnej interpretacji jest taki, że jest ona sprzeczna z biblijnym poglądem na piekło. W ostatnim rozdziale, w piątej grupie tekstów omawialiśmy te z nich, które dowodzą, że piekło jest przeciwieństwem życia. Ż tego powodu nie będziemy ich tutaj powtarzać. Rozważyliśmy także wiele tekstów dowodzących, że piekło jest stanem nieświadomości. Obydwie te myśli, oddające biblijny pogląd na piekło, przeczą dosłownej interpretacji tej przypowieści. Obecnie podamy kilka dodatkowych biblijnych dowodów wyraźnie wskazujących, że śmierć jest stanem nieświadomości.
Dalszy ciąg po zalogowaniu
To jest początek pozycji „Rozdział V — BOGACZ W PIEKLE - CZY KIEDYKOLWIEK Z NIEGO POWRÓCI?”. Cała liczy 7226 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.
Copyright © 1938–1956 by Paul S. L. Johnson (Laymen’s Home Missionary Movement). Wydanie polskie: Copyright © 2001 Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki.