---
tytul: "Rozdział V — CHRYSTUS: JEGO DOŚWIADCZENIA PO-LUDZKIE — Tom 15 — Chrystus - Duch - Przymierza | Literatura Biblijna"
opis: "Rozdział V — CHRYSTUS: JEGO DOŚWIADCZENIA PO-LUDZKIE — ZMARTWYCHWSTANIE - WNIEBOWSTĄPIENIE - SŁUŻBA WIEKU EWANGELII - SŁUŻBA WIEKU TYSIĄCLECIA - TYTUŁY"
adres: https://literaturabiblijna.pl/biblioteka/tomy-epifaniczne/e15-265
jezyk: pl
---

> [Strona główna](https://literaturabiblijna.pl/) › [Biblioteka](https://literaturabiblijna.pl/biblioteka) › [Tomy Epifaniczne](https://literaturabiblijna.pl/biblioteka/tomy-epifaniczne)

# Rozdział V — CHRYSTUS: JEGO DOŚWIADCZENIA PO-LUDZKIE

Epifaniczne Wykłady Pisma Świętego, Paul S. L. Johnson · 1950 · strona 265 · pozycja E15-265

## ROZDZIAŁ V

## CHRYSTUS: JEGO DOŚWIADCZENIA PO-LUDZKIE

ZMARTWYCHWSTANIE - WNIEBOWSTĄPIENIE - SŁUŻBA WIEKU EWANGELII - SŁUŻBA WIEKU TYSIĄCLECIA - TYTUŁY

W E 2 (str. 37-80) dość szczegółowo omówiliśmy przedludzką egzystencję, cześć i dzieła Jezusa - Jego przedludzkie doświadczenia. W naszej książce na temat Biblii (str. 228-268) zajęliśmy się Jego urzędami w ich 21 zakresach, z których każdy przystosowany jest do uleczenia odpowiadającego mu elementu z 21 części klątwy. W pierwszych czterech rozdziałach tej książki dość szczegółowo przeanalizowaliśmy Jego ludzką naturę, służbę i doświadczenia, a także okup, który oznacza rzeczywistą i trwałą śmierć Jezusa jako istoty ludzkiej. Gdyby bowiem nie umarł rzeczywiście jako istota ludzka, zasługa okupu znalazłaby się w stanie, w którym nie mogłaby być użyta za innych, ponieważ w takim przypadku On nie zrezygnowałby całkowicie z natury ludzkiej, lecz zachowałby ją dla Siebie do dalszego używania. Tak więc okup obala pogląd, że Jezus nie umarł rzeczywiście, wyznawany przez tych, którzy utrzymują, że po prostu zemdlał na krzyżu, a trzeciego dnia powrócił z tego stanu omdlenia. Pogląd ten w żaden sposób nie może zyskać naszego uznania, ponieważ oznacza, że nieprawdziwe jest świadectwo tych, którzy widzieli, jak umierał i którzy świadczyli o tym. Jan, niewiasty, inni uczniowie, Żydzi jako obserwatorzy i żołnierze, łącznie z setnikiem - dawali świadectwo o tym, że rzeczywiście umarł. Potwierdzają to proroctwa i historie Biblii, a także świadectwa Ewangelistów i Apostołów. Potwierdza to też doświadczenie człowieka, ponieważ żadna istota ludzka, której serce zostało przebite włócznią, nie jest w stanie tego przeżyć. Żadna istota ludzka nie mogłaby też przeżyć takiego przebicia i paraliżu serca, jakiego doświadczył Jezus, czego dowodem była wypływająca po przebiciu serca woda wraz z krwią. Jezus umarł zatem rzeczywiście.

Wyznaniowy pogląd o Bogu-człowieku tak naprawdę zaprzecza, że Jezus umarł. Z tego punktu widzenia Jego śmierć była jedynie śmiercią pro forma, ponieważ pogląd ten uczy, że Jego osobowość nie była w naturze ludzkiej, lecz Boskiej, która - jak utrzymuje - pozostała przy życiu, podczas gdy Jego ludzka natura umarła na krzyżu. Jednak z punktu widzenia Boga-człowieka, skoro nie umarła natura, w której była Jego osobowość, osoba ta tak naprawdę nie umarła, nie przestała przez pewien czas istnieć. Wyznaniowy pogląd o Bogu-człowieku zaprzecza więc Jego śmierci, sprowadzając ją do śmierci pozornej. Pogląd ten zdecydowanie sprzeciwia się okupowi, który - według tej teorii - nie został złożony przez rzeczywistą śmierć, a więc nie mógł być dostępny do kupienia innych. Liczne wersety stwierdzające, że "Chrystus umarł za grzechy nasze" dowodzą, że naprawdę umarł. Doktryna, że istota ludzka naprawdę nie umiera, lecz po śmierci żyje dalej jako duch, jest pierwszym i drugim z trzech pierwszych kłamstw wypowiedzianych w Edenie przez szatana, ojca i wynalazcę kłamstw, będąc jednocześnie drugą podstawą wyznaniowego poglądu, że Jezus nie umarł naprawdę. Ponieważ jednak na podstawie świadectwa Jezusa obydwie te doktryny są kłamstwem (Jana 8:44), rozumiemy, że śmierć Jezusa była rzeczywista. Ta rzeczywista śmierć jest niezbędnym elementem poprzedzającym Jego zmartwychwstanie, ponieważ tam, gdzie nie występuje rzeczywista śmierć, nie może być rzeczywistego wzbudzenia umarłych.

Dwoma wielkimi faktami, na których oparty jest Boski plan, są śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa (1 Kor. 15:3,4). Powyżej przytoczyliśmy wiele świadectw na temat Jego cierpień i śmierci oraz ich celów. Dlatego obecnie właściwe będzie udowodnienie Jego zmartwychwstania jako rzeczywistego historycznego faktu. W tym celu przedstawiamy 14 przekonujących dowodów. Pierwszy z nich jest następujący: gwarantowały to Boskie proroctwa. Zmartwychwstanie Jezusa było wielokrotnie przepowiadane przez Boga, który nie może kłamać ani błądzić. Zapowiedział je Ps. 2:7, gdy przepowiadał, że w czasie Wieku Ewangelii Bóg doprowadzi do narodzenia się Jezusa na Boskim poziomie, co nastąpiło przy Jego zmartwychwstaniu (Żyd. 1:3-5). Według Ps. 16:8-11 z uwagi na Jego cierpienia i śmierć Bóg pocieszał Go obietnicą, że nie zostanie pozostawiony w stanie śmierci, lecz zostanie z niego wyprowadzony do pełni Boskiej natury i życia. Wszyscy pamiętamy, jak Piotr w dniu Pięćdziesiątnicy z Boskiego natchnienia cytował ten fragment jako dowód na to, że Jezus nie został pozostawiony w stanie śmierci, lecz zmartwychwstał. W Ps. 22:2-19 opisane są cierpienia Jezusa aż do śmierci Jego człowieczeństwa, natomiast w wersetach ps 22:20-22 opisane są doświadczenia Jego nowego stworzenia, towarzyszące umieraniu Jego człowieczeństwa. Wersety ps 22:22-31,32 opisują następnie Jego służbę w Wieku Ewangelii na rzecz Kościoła oraz Jego służbę Wieku Tysiąclecia na rzecz świata, co oczywiście z konieczności pociąga za sobą Jego zmartwychwstanie. Iz. 53:1-9 opisuje Jego cierpienia i śmierć za grzech świata, natomiast wersety 10-12 - Jego służbę po zmartwychwstaniu dla Kościoła i świata, co oczywiście także z konieczności oznacza Jego zmartwychwstanie. Dan. 9:26,27 to kolejny stosowny fragment. Werset 26 mówi o odcięciu Jezusa - nie z powodu jakiejkolwiek Jego winy, ponieważ sam będąc bez grzechu, umarł za grzech świata. W wersecie 27 zapowiedziano, że ograniczy On zapraszanie do wysokiego powołania tylko do Izraela przez 7 lat, w środku których został odcięty, co oznacza, że był żywy w czasie drugiej połowy tego tygodnia lat - od kwietnia 33 do października 36 r. - a to z kolei oznacza Jego zmartwychwstanie. Werset 27 wskazuje na Jego zmartwychwstanie także dlatego, że wykazuje, iż miał On wylać gniew na Izraela za jego grzechy nie tylko w latach 66-73, lecz także przez cały Wiek Ewangelii. Fakty te oznaczają, że Jego zmartwychwstanie rzeczywiście miało miejsce.

Jak można zauważyć, Paweł stwierdza, że Jezus miał powstać trzeciego dnia po śmierci. Jest to zapowiedziane nie w literalnych, lecz w typicznych wersetach zawartych w Starym Testamencie, który jest częścią Biblii, do której odwołuje się on w 1 Kor. 15:4. Jedno z typicznych oświadczeń podane jest w 3 Moj. 23:9-14. Jako antytypiczny Baranek (1 Kor. 5:7,8), Chrystus umarł 14 Nisan, w rocznicę zabicia typicznego baranka w Egipcie, upamiętnianego corocznym barankiem paschalnym. Jest On pierwszym z antytypicznych pierwiastków (1 Kor. 15:20). Typiczny najwyższy kapłan 16 Nisan w Świątnicy Najświętszej obracał pierwszym dojrzałym snopem pierwiastków, dzień po paschalnym sabacie, 15 Nisan. Jest to typem Chrystusa, antytypicznego Najwyższego Kapłana, wchodzącego i rozpoczynającego działanie jako pierwszy dojrzały z pierwiastków w stanie narodzenia z Ducha. 16 Nisan przypadał oczywiście trzeciego dnia po 14 Nisan, dniu śmierci Chrystusa. Typy te dowodzą zatem, że Jezus miał powstać trzeciego dnia. Zgodnie z wyjaśnieniem samego Jezusa (Mat. 12:38-40) w doświadczeniu Jonasza (który został połknięty przez wielką rybę i przebywał w niej przez 3 dni, a trzeciego dnia został z niej wyrzucony) mamy kolejny typiczny dowód na zmartwychwstanie Jezusa trzeciego dnia. Stwierdzenie, że Syn Człowieczy miał być w sercu ziemi przez trzy dni i trzy noce nie oznacza, że Jezus miał być pogrzebany przez ten czas. Oznacza to, że symboliczna ziemia, żydowskie społeczeństwo, będzie mieć Go w stanie, jakiego pragnęło - najpierw w swej mocy, a następnie w mocy grobu przez trzy dni i noce. Trzymanie Go w ich mocy, tak jak pragnęli (w sercu), rozpoczęło się od ujęcia Go przez nich w czwartek w nocy. Piątkowa i sobotnia noc, gdy znajdował się On w mocy grobu, tak jak pragnęli, były drugą i trzecią z trzech wspomnianych nocy. Piątek, sobota i początek niedzieli stanowiły te trzy dni, w czasie których był On objęty pragnieniem żydowskiego społeczeństwa. Zatem znakiem, który - jak mówił - miał być dany odstępczym Żydom, było Jego pojmanie, śmierć i zmartwychwstanie. Połknięcie Jonasza przez wielką rybę obrazuje znalezienie się Jezusa w mocy Jego wroga i w mocy śmierci. Przebywanie Jonasza wewnątrz ryby przez trzy dni i trzy noce jest typem przebywania Jezusa przez trzy dni i trzy noce w stanie, którego pragnęli Jego wrogowie - w ich mocy i w mocy śmierci. Wyrzucenie Jonasza z brzucha wieloryba ilustruje zmartwychwstanie Jezusa, które zakończyło Jego pobyt zgodny z pragnieniami ówczesnego żydowskiego społeczeństwa. Powyższe wersety dowodzą zatem, że Bóg proroczo przedstawił zmartwychwstanie Chrystusa trzeciego dnia.

Nasz drugi dowód zmartwychwstania Jezusa jest następujący: jego rzeczywistość potwierdzają wiarygodne dowody. Żołnierze strzegący Jego grobu, zatrudnieni przez Rzym i Sanhedryn, których możemy nazwać świadkami neutralnymi (ponieważ do momentu przekupienia ich w celu rozpowszechniania oczywistego dla nich kłamstwa, że uczniowie wykradli Jego ciało, podczas gdy oni spali, osobiście nie byli zainteresowani tym, czy On powstał czy też nie), opowiedzieli Sanhedrynowi rzeczywistą sytuację: że Jezus powstał z umarłych. Do chwili przekupienia, ich dowód na ten temat był dowodem świadków neutralnych, bezstronnych i prawdziwych. Następną grupą świadków opowiadających o zmartwychwstaniu Jezusa byli dobrzy aniołowie, którzy oczywiście nie kłamaliby. Bardzo wyraźnie potwierdzili Jego zmartwychwstanie - "Nie ma go tu (świadectwo przeczące); albowiem powstał (świadectwo twierdzące)". Świadectwo ich jest całkowicie wiarygodne. Trzecią grupą świadków Jego zmartwychwstania są uczniowie: najpierw Maria Magdalena, potem pozostałe kobiety, które wczesnym rankiem udały się do grobu, by namaścić Jego ciało; następnie Piotr, później dwóch uczniów w drodze do Emaus i w Emaus, z których jednym wydaje się być Jakub Mniejszy; potem dziesięciu Apostołów w górnym pokoju w noc po Jego zmartwychwstaniu; tydzień później dziesięciu uczniów i Tomasz, następnie siedmiu przy Morzu Tyberiadzkim, później ponad 500 w Galilei, następnie jedenastu przy Jego wniebowstąpieniu, a na koniec Paweł w drodze do Damaszku. W sumie było dziesięć przypadków ukazania się uczniom przez zmartwychwstałego Jezusa. Czasami twierdzi się, że ponieważ byli oni przyjaciółmi Jezusa, stali po Jego stronie, więc ich świadectwo jest niewiarygodne. Na ten zarzut odpowiadamy, że po pierwsze wątpili oni w Jego zmartwychwstanie, dopóki nie otrzymali niepodważalnych dowodów. Za składanie świadectwa o nim nie mogli też zyskać żadnej sławy, wygód, bogactw ani władzy, choć mogli wiele stracić. Po trzecie, ich charaktery były w najwyższym stopniu prawe i dlatego ich świadectwo jest wiarygodne. Po czwarte, świadectwo to wymagało największego samozaparcia, sprowadzając na nich prześladowania, straty, trudności, ubóstwo, tortury, a w wielu przypadkach - śmierć. To jednak nigdy ich nie powstrzymywało. Byli zatem najbardziej wiarygodnymi świadkami. Także niektórzy z Jego wrogów dawali świadectwo o Jego zmartwychwstaniu. Pierwszymi z nich byli członkowie Sanhedrynu. Gdy straż zameldowała im o zmartwychwstaniu Jezusa, byli bezsilni, by zaprzeczyć ich doniesieniu. Zmuszeni do jego uznania, przekupstwem zachęcili żołnierzy do rozpowiadania tego, o czym wiedzieli, że było nieprawdą, przez co uznali Jego zmartwychwstanie jako rzeczywiste wydarzenie. Historyjka, jaką włożyli w usta żołnierzy, nie tylko zdradzała ich desperackie położenie, lecz w oczywisty sposób była fałszywa. Oznaczała ona bowiem, że ludzie mogą dawać wiarygodne świadectwo na temat rzeczy, które miały miejsce wtedy, gdy spali, co jest absurdem i ewidentnym dowodem na to, że kłamali, i to w celu ukrycia faktów! Przyjęcie przez nich łapówki, by prawdziwe świadectwo zamienić na to, co zainteresowani tym wrogowie Jezusa sobie życzyli - by mówiono przeciwko Niemu, a na ich korzyść - potwierdza bezwartościowość kupionej przez nich wersji wydarzeń, będącej oczywistym kłamstwem. Członkowie Sanhedrynu zostali zmuszeni przez okoliczności do uznania prawdy o zmartwychwstaniu Jezusa wobec żołnierzy, dostarczając w ten sposób dowodu. Natomiast inny wróg, Saul z Tarsu, na własne oczy przekonał się o zmartwychwstaniu Jezusa i dał tego dowód za cenę utraty domu, pozycji, sławy, wpływów, przyjaciół, wspaniałych perspektyw itp., zyskując poniżenie, złą sławę, prześladowania, biedę, niedostatek, choroby, nagość, zimno, pragnienie, głód, tortury, zmęczenie, katastrofy morskie, więzienie i ścięcie. Jego życie w najwyższym stopniu było sumienne i pełne ofiarniczej miłości, w celu głoszenia prawdy o ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. Dlatego jego świadectwo, jako nieprzyjaciela nawróconego w wyniku naocznego dowodu, posiada najwyższą wartość dowodową. Tak więc świadectwa osób neutralnych, aniołów, uczniów i wrogów są mocnym dowodem rzeczywistości zmartwychwstania Jezusa.

Charakter Jezusa - zarówno jako istoty ludzkiej, jak i nowego stworzenia - jest gwarancją tego, że "niemożliwe było, aby miał być zatrzymany" przez śmierć (Dz. 2:24). Jako istota ludzka doskonale wypełnił bowiem prawo naturalne i Zakon Mojżeszowy, a więc nie było żadnych przeszkód dla Jego zmartwychwstania. Jako nowe stworzenie posiadał charakter tak podobny do charakteru Ojca, jak jest to możliwe dla istoty stworzonej. Dlatego Jego nowe stworzenie miało prawo do zmartwychwstania, a Paweł zapewnia nas, że dostąpił go za ducha świętości, jakiego przejawiał (Rzym. 1:4). W moralnym porządku rzeczy nie tylko niewłaściwym byłoby, gdyby pozostał w śmierci: prawo wymagało, by zmartwychwstał. Jego charakter jako istoty ludzkiej był najczystszy ze wszystkich synów ludzkich (Ps. 45:3), a Jego charakter jako nowego stworzenia był wspanialszy od charakterów cherubinów, serafinów, księstw, mocy, tronów, zwierzchności i aniołów. Dlatego nie było możliwe, by zatrzymała Go śmierć. W moralnym porządku rzeczy musiał powstać z umarłych.

Także charakter Boga wymagał Jego zmartwychwstania. Niemądrym byłoby pozwolić takiej istocie, z tak dobrym i pożytecznym charakterem, na zawsze pozostać w stanie nieistnienia, co stałoby się faktem, gdyby nie zmartwychwstał. Słabością charakteru byłoby dozwolenie, by na zawsze pozostawał martwym, co stałoby się, gdyby nie został wzbudzony z umarłych. Pozostawienie Go w stanie śmierci byłoby niesprawiedliwością, ponieważ nie pogwałcił żadnego Boskiego prawa, lecz zachował je wszystkie. Brakiem miłości byłoby nieudzielenie innego życia Temu, który był tak przepełniony duchem mądrości, mocy, sprawiedliwości i miłości. Z negatywnego punktu widzenia dostrzegamy więc, że charakter Boga nie pozwalał na to, by został On zatrzymany przez śmierć. Boski charakter zdecydowanie domagał się natomiast Jego zmartwychwstania. Udzielenie tak wiernej jednostce zmartwychwstania było mądre z punktu widzenia rozwijania Boskich planów i zamierzeń, do realizacji których On - zmartwychwstały - był przygotowany jako najbardziej godny zaufania Wykonawca i Namiestnik. Uczynienie tego było przejawem mocy, ponieważ wyniesienie Go do Boskiej natury, by mógł działać w niej jako Wykonawca i Namiestnik Boga we wszystkich Boskich wszechświatach, wymagało największej z możliwych mocy. Wzbudzenie Jezusa było też sprawiedliwe, ponieważ Bóg zapewnił Go obietnicą i przysięgą, że uczyni to, gdy wiernie wypełni On ziemską misję; sprawiedliwość wymagała więc, by ta obietnica i przysięga zostały dotrzymane. Wzbudzenie Go przez Boga było przejawem miłości, ponieważ Bóg rozkoszował się w charakterze Jezusa, współczuł Mu, gdy był źle traktowany w ciele ze strony złych aniołów oraz słabych, nieświadomych i złych ludzi. Boska miłość do Niego pobudziła Go więc do wzbudzenia Jezusa z umarłych. Widzimy zatem, że działanie świętego charakteru Boga - zarówno z negatywnego, jak i pozytywnego punktu widzenia - wymagało wzbudzenia Jezusa z umarłych, co jest dowodem Jego zmartwychwstania.

Nasz piąty dowód zmartwychwstania Jezusa jest taki, że rodzina ludzka potrzebuje żywego Zbawiciela w celu wyzwolenia jej od 21 złych skutków grzechu i przekleństwa. W naszej książce "Biblia", str.228-268, pokazaliśmy tych 21 zarysów klątwy wraz z 21 urzędami naszego Pana, z których każdy leczy odpowiedni zarys klątwy. Martwy Zbawiciel - o niczym niewiedzący, o niczym niemyślący, nic nierobiący - nie mógłby pomóc samemu sobie. W jaki sposób mógłby zatem stosować i skutecznie sprawować tych 21 urzędów i uleczyć 21 chorób spowodowanych grzechem i klątwą? Sprawowanie choćby jednego z nich wymagałoby żywego Zbawiciela, a cóż dopiero wszystkich 21. By skutecznie je sprawować, musiałby mieć wszystkie zdolności, jakie według Biblii posiada Jego istota po zmartwychwstaniu. Tak więc potrzeba uzdrowienia świata z jego 21 zarysów klątwy wymaga żywego Zbawiciela, obdarzonego władzami zmartwychwstania, jakie Biblia przypisuje Mu w zmartwychwstałym stanie. Jeśli więc świat ma być uratowany ze swych wszystkich schorzeń związanych z przekleństwem, co kiedyś nastąpi, zmartwychwstanie Jezusa jest konieczne, by umożliwić Mu dokonanie tego.

## Dalszy ciąg po zalogowaniu

To jest początek pozycji „Rozdział V — CHRYSTUS: JEGO DOŚWIADCZENIA PO-LUDZKIE”. Cała liczy 28 735 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.

- [Załóż bezpłatne konto](https://literaturabiblijna.pl/register)
- [Zaloguj się](https://literaturabiblijna.pl/login)

*Copyright © 1938–1956 by Paul S. L. Johnson (Laymen’s Home Missionary Movement). Wydanie polskie: Copyright © 2001 Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki.*
