Rozdział III — CHRYSTUS: JEGO CIERPIENIA
Epifaniczne Wykłady Pisma Świętego, Paul S. L. Johnson · 1950 · strona 135 · pozycja E15-135
ROZDZIAŁ III
CHRYSTUS: JEGO CIERPIENIA
PRZYCZYNY - FORMY - DUCH - CEL - REZULTAT
Cierpienia Naszego Pana są ściśle związane z Jego postępowaniem wąską drogą. Opisując Jego postępowanie wąską drogą, szczególnie znoszenie zła związanego z nią, podaliśmy pewne myśli na temat Jego cierpień. Te cierpienia były jednak tak liczne i zróżnicowane i tak niedostatecznie przedstawione w trakcie opisywania znoszenia przez Niego zła jako części kroczenia wąską drogą, że uzasadniona jest bardziej dogłębna ich analiza, którą przy Boskiej pomocy obecnie podejmujemy. Temat jest bogaty sam w sobie. Dla usprawiedliwionych jest święty, a dla poświęconych, szczególnie dla Maluczkiego Stadka, jest wyjątkowo święty, ponieważ członkom tej klasy umożliwia bardzo bliski kontakt z Nim, jak również najgłębsze współczucie i najwyższą ocenę dla Niego. Zatem ze skruszonym sercem zbliżmy się do Niego, cierpiącego jak nikt inny, gdyż to nasze grzechy sprowadziły na Niego cierpienia; zbliżmy się z wierzącym sercem, ponieważ zasługa Jego cierpień przynosi nam usprawiedliwienie, oraz z miłującym sercem, ponieważ Jego cierpienia rozpalają naszą miłość, by w ten sposób - w stanie pokuty, wiary i miłości - rozmyślać o Jego cierpieniach. W rozmyślaniach takich znajdziemy bowiem świeżą wiarę, nadzieję, miłość i posłuszeństwo, które jeszcze bardziej przybliżą nas do Niego i do Jego oraz naszego Ojca, którego bezgraniczna miłość dała Go jako kosztowną ofiarę Boga dla naszej korzyści.
Rozważając cierpienia Jezusa, zastanówmy się najpierw nad ich przyczynami. Pierwszą przyczyną jest Jego wierność jako sługi prawdy, a drugą - wrogość tych, którzy sprzeciwiali się drodze, do kroczenia którą pobudzała Go Jego wierność jako sługi prawdy. Był wiernym sługą prawdy. Dlatego Jego służba jest służbą prawdzie. Nie służył wszystkim rodzajom prawdy. Na przykład, nie poświęcał czasu, talentów, sił i wpływu, by dawać świadectwo prawdzie naukowej, historycznej, filozoficznej, filologicznej, artystycznej, ekonomicznej, archeologicznej, matematycznej czy politycznej, choć są one dobre w swych oddzielnych dziedzinach. Lecz On poświęcił się służeniu Boskiej prawdzie objawionej w Biblii. Dlatego świadczył o doktrynalnej prawdzie na temat Boga, Chrystusa, Ducha, Boskiego prawa, stworzenia, przymierzy, człowieka, upadku, klątwy, odkupienia, usprawiedliwienia, poświęcenia, spłodzenia z Ducha, drugiego adwentu, obalenia królestwa szatana, dnia gniewu, Królestwa w jego dwóch częściach, wyboru, wolnej łaski, Kościoła, zmartwychwstania sprawiedliwych i niesprawiedliwych, restytucji, Tysiąclecia, ostatecznej próby oraz ostatecznych nagród i kary. Służył etycznym prawdom Biblii, szczególnie jej miłości obowiązkowej i bezinteresownej do Boga, Chrystusa, braci, świata i nieprzyjaciół. Poza tym podkreślał etyczny wymiar pozostałych łask, szczególnie pozostałych wyższych pierwszorzędnych łask: wiary, nadziei, samokontroli i cierpliwości. Dawał także świadectwo o niższych pierwszorzędnych łaskach - zarówno samolubnych, jak i społecznych. Wielokrotnie podawał różne nauki na temat łask drugorzędnych i trzeciorzędnych, służąc w ten czy inny sposób etycznym prawdom Biblii. Na wiele z Jego nauk składały się wyjaśnienia obietnic zawartych w biblijnych przymierzach. Często kładł nacisk na napominające nauki Biblii. Poza wyjaśnianiem proroctw Starego Testamentu podał także sporo proroctw Nowego Testamentu. Często nawiązywał do historycznych wydarzeń zapisanych w Biblii, sam będąc bohaterem części z nich. Wielokrotnie czynił aluzje do jej typów, z których część wyłożył. I tak, podał antytyp drabiny Jakuba (Jana 1:51), manny (6:31-58), węża na pustyni (3:14,15), potopu, Sodomy, Lota i jego żony (Mat. 24:37-39; Łuk. 17:26-32) itp., jak również tworzył nowe typy (Jana 2:11).
Służył prawdzie przez głoszenie (Mat. 4:23) i nauczanie (7:29), a także przez zachęcanie innych do głoszenia i nauczania jej, udzielając im niezbędnych instrukcji i przygotowania w tym celu (Mat. 10:5-42; Łuk. 10:1-12). Czynił to w świątyni (Mat. 21:23), nad brzegiem morza (Mar. 4:1), w synagogach (Łuk. 4:15; 6:6), w Galilei, Samarii i Judei (23:5); czynił to w nocy i w dzień (Jana 3:2-21; 4:6-21); na górze (Mat. 5-7) oraz na równinie (Łuk. 6:17-49); w prywatnych domach (Łuk. 7:36-48; 19:1-10), jak i na otwartej przestrzeni; w górach, a także synagogach i świątyni. Głosił w łodziach na morzu (Mat. 13:1-3), jak również na lądzie; na otwartych terenach pustynnych (Mat. 14:13-21; 15:33) oraz przy drodze (Mat. 20:29-34). W istocie rzeczy, jedynym dostępnym miejscem, gdzie prawdopodobnie nie głosił i nie nauczał, były ulice miast (Mat. 12:19). Często nauczał lub głosił pojedynczym osobom, takim jak Nikodem, Samarytanka, bogaty młody książę, Maria z Betanii itp. W niektórych przypadkach przywilej taki spotykał kręgi rodzinne, jak w przypadku Szymona Faryzeusza, Szymona Trędowatego i Zacheusza. Często dotyczyło to także pojedynczych uczniów, jak w przypadku Piotra, Filipa, Natanaela; lub dwóch z nich, jak na przykład Piotra i Jana; albo trzech spośród nich, jak Piotra, Jana i Jakuba, a nierzadko wszystkich dwunastu, jak miało to miejsce na górze oraz w górnym pokoju. Przy innych okazjach zwracał się do Siedemdziesięciu oraz do Swych nieoficjalnych uczniów. Niekiedy zwracał się do niewielkiego grona słuchaczy, czasami bardziej licznego, a niekiedy do wielu tysięcy. Czytamy bowiem o rzeszach Jego słuchaczy, których liczba była tak wielka, że wzajemnie się deptali. Nie unikał nikogo, nikim nie gardził, nikogo nie lekceważył. Gdziekolwiek napotkał spragnione serce i ochoczy umysł, z radością wlewał do takiego serca i umysłu najlepszą nowinę, jaką byli w stanie przyjąć. Namaszczenie, jakie na Nim spoczywało, pobudzało Go do głoszenia dobrej nowiny cichym, do zawiązywania ran w sercach złamanych ziemskimi udrękami, do ogłaszania wolności niewolnikom grzechu oraz otwierania więzienia grobu śpiącym w śmierci, a także do proklamowania Wieku Ewangelii jako czasu wysokiego powołania - otwartego dla chętnych do ofiarowania siebie, czyniąc ich godnymi przyjęcia przez Swą zasługę.
Był wiernym świadkiem prawdy. W odpowiedzi na pytanie Piłata zapewnił go, że narodził się wśród ludzi i przystąpił do Swej służby, aby wydać świadectwo prawdzie, której uważnie słuchali ci, którzy byli z prawdy (Jana 18:37). Mamy świadectwo o Nim, że jest wiernym i prawdziwym świadkiem Boskiej prawdy (Obj. 3:1,7,14). Ograniczenie przez Niego ziemskiej służby do Żydów było wyrazem wierności, ponieważ wtedy nie był właściwy czas na udzielanie prawdy poganom (Rzym. 15:8; Mat. 10:5,6; 15:24). Dając świadectwo prawdzie, przede wszystkim był wierny Bogu, którego traktował i uznawał za jedyne Źródło prawdy, o której świadczył. Taka wierność sprawiała, że przekazywał poselstwo dokładnie tak, jak Ojciec Mu je objawił; sprawiała ona, że głosząc to poselstwo, zawsze starał się, by przynosiło chwałę Bogu. Wydał więc rzetelne świadectwo prawdzie w zupełnej wierności, używając w takim świadczeniu każdej zdolności Swego człowieczeństwa i nowego stworzenia. Poświęciwszy Bogu cały Swój czas, siły, talenty, środki, wpływ, reputację, nawet życie, a także Swe inne prawa, do wykorzystania w służbie jako świadka prawdy, używał ich jak tylko mógł najlepiej we wszystkich sposobnościach służby, ku Boskiemu zadowoleniu. Chociaż przede wszystkim był wierny Bogu, prawdzie i jej duchowi, następnie był wierny Kościołowi. Ze szczególną wiernością służył prawdą dwunastu Apostołom, zaraz po nich siedemdziesięciu Ewangelistom, a dalej pozostałym uczniom. Jego wierność sprawiała, że każdy z nich stawał się indywidualnym obiektem Jego pomocy. Będąc im wierny, nie szczędząc swych sił i zapierając się siebie, każdemu z nich udzielał pomocy, jaka była najbardziej potrzebna dla nich i dla innych. W zależności od potrzeb i postawy serca był także wierny w Swej służbie wobec osób niebędących uczniami. Jego miłujące serce współczuło całej ludzkości, będąc zdolne nawet do oddania siebie na śmierć i do śmierci za nich. Był wierny dla dobra wrogów.
Właściwie nie można Mu zarzucić ani jednego aktu niewierności w Jego służbie jako świadka prawdy. Wyzwanie: "Któż z was udowodni mi grzech [dowiedzie, że jestem winny]?" może także odnosić się do Jego wierności: Kto z was może udowodnić, że jestem winny niewierności? Był wierny Bogu, prawdzie i braciom w każdym zastosowaniu prawdy wobec Apostołów, Ewangelistów oraz nieoficjalnych uczniów. Wszystkie Jego pochwały, zachęty, ostrzeżenia i nagany pod ich adresem były udzielane w wierności. Dobrym tego przykładem jest Jego postępowanie wobec Piotra. Nadanie mu imienia Piotr było pochwałą za jego wyznanie fundamentalnej prawdy chrześcijaństwa: że Jezus jest Chrystusem, Synem Boga żywego. Nagrodzenie go kluczami w efekcie tego wyznania, dające mu przywilej otworzenia (1) zamkniętych drzwi dostępu do wysokiego powołania Żydom, co uczynił w dniu Pięćdziesiątnicy; oraz otworzenia (2) zamkniętych drzwi dostępu do tego samego powołania poganom, co uczynił w domu Korneliusza, było wyrażeniem pochwały dla wyznania Piotra. Był wierny karcąc Piotra jako przeciwnika, gdy ten usiłował odwieść Go od wierności w odniesieniu do śmierci na krzyżu; był wierny ostrzegając Piotra przed jego zbyt dużą pewnością siebie; był wierny powstrzymując go w ogrodzie przed użyciem miecza; był wierny spoglądając na Piotra z dezaprobatą po jego zaparciu się Go; był też wierny karcąc i przywracając go po okazaniu przez niego prawdziwej pokuty. Był wierny chwaląc Natanaela jako prawdziwego Izraelitę; ganiąc Filipa za domaganie się fizycznej manifestacji Boga; karcąc wszystkich uczniów za to, że każdy z nich chciał być pierwszy, oraz Jana i Jakuba wraz z ich matką za ich ambitną prośbę, aby jeden zajął miejsce po Jego prawicy, a drugi po lewicy w Jego Królestwie.
Jego postępowanie było wierne wobec obcych ludzi. Był wierny wobec setnika, lecząc jego sługę; wobec kobiety z Syrofenicji w związku z jej córką opętaną przez demony; wobec chorych, chromych, okaleczonych, głuchych, niemych i niewidomych, lecząc ich; wobec rzesz ludzi, udzielając im oświecenia w takim stopniu, w jakim byli w stanie je przyjąć. Był wierny wobec obcych ludzi nawet wtedy, gdy ukrywał przed nimi głębsze rzeczy, ponieważ w ten sposób nie zwiększał ich odpowiedzialności, gdyż nie należeli oni do klasy wiary i dlatego nie byli w stanie zwyciężyć w warunkach wymagających wiary. Jego wierność jako świadka prawdy wobec Marii, Marty i Łazarza świeci blaskiem w Jego każdym słowie i czynie w odniesieniu do nich. Jego wierność wobec nauczonych w Piśmie i faryzeuszy widoczna jest w Jego początkowym łagodnym traktowaniu ich, następnie delikatnym karceniu ich wad, ostrzeganiu innych przed złym wpływem z ich strony, a ostatecznie, gdy okazali się niepoprawni, bardzo ostrym skrytykowaniu ich na osobności oraz przed ludem, w celu ograniczenia ich złego stylu życia i wpływu. Był wierny w ganieniu Sanhedrynu w czasie Swego procesu oraz w delikatnym ganieniu Piłata. Był wierny w traktowaniu kobiet z Jeruzalem, które Go opłakiwały. Podczas ostatnich 13 godzin Swego życia przed wszystkimi krytykami milczeniem dawał wiernie świadectwo prawdzie i jej duchowi. Z każdego punktu widzenia i wobec każdej osoby, z którą miał do czynienia, był wiernym świadkiem prawdy.
Takie wierne świadczenie było przede wszystkim powodem Jego cierpień, jako nieodłączny tego skutek. Niewątpliwie wielce smuciło Go, że Jego świadectwo tak często musiało przybierać formę karcenia, ganienia, naprawiania i ostrzegania. Było ono także istotnym powodem utraty przez Niego sił witalnych, z towarzyszącym temu zmęczeniem i bezsennością. To automatycznie prowadziło do cierpienia. Przyczyny tych zarysów Jego cierpień są obszernie przedstawione w niektórych Psalmach i Prorokach. Jego wierne postępowanie, jako świadka prawdy, było więc pierwszą przyczyną Jego cierpień. W ten sposób ściągnął na siebie niektóre z cierpień, jakie On - jako pierwsza Ofiara za grzech - musiał znosić, cierpień nieodłącznie związanych z Jego służbą.
Drugą przyczyną cierpień Jezusa była wrogość tych, którzy sprzeciwiali się drodze, której podjęcie nakazywała Mu Jego wierność prawdzie. Nauczano wówczas wielu błędów, które Jego wierność kazała Mu zbijać. Praktykowano wiele fałszywych ceremonii, do odrzucenia których pobudzała Go Jego wierność. Wiele zła popełniano przeciwko Bogu, które On w swojej wierności zmuszony był obalać, demaskować i starać się usuwać. Zamiast prawdziwej religii serca i umysłu często praktykowano formalizm, który On musiał korygować i reformować. Pasterze zabiegali o zdobywanie złotego runa zamiast dbać o owce, a Jego poświęcenie zmuszało Go do wyjawiania tego. Tak zwany laikat był uciskany przez potężny kler, co sprawiało, że Jego gorliwość dążyła do usunięcia wynikającego z tego zła. Wodzowie religijni byli pełni obłudy, zarozumiałości i ostentacji, które Jego wierność ganiła i próbowała przerwać. Powszechne było profanowanie świętych rzeczy i miejsc, co pobudzało Go do przeciwdziałania temu słowem i czynem. Interesy zwykłych ludzi były zaniedbywane dla korzyści hierarchii, co Jego poświęcony umysł, serce i wola ostro ganiły. Wielki nacisk był kładziony na dziesięciny z najmniejszych nasion i nawet najmniejszych ich ilości, podczas gdy ważniejsze sprawy Słowa - prawda i duch prawdy - były poważnie zaniedbywane, a wszystko to pobudzało Jego wierną duszę do protestu. Stwarzanie przez nich pozorów przy pomocy modlitwy, podczas gdy w swej chciwości wykorzystywali biednych i słabych, pobudzało Jego czystą istotę do oburzenia i naprawiania. Jego wielka popularność wśród zwykłych ludzi jako Kaznodziei, Nauczyciela i Uzdrowiciela, budząca zazdrość hierarchii, wcale nie łagodziła tej sytuacji, lecz jeszcze ją utrudniała. W Jego czasach świat pod względem religijnym żył na bardzo niskim poziomie, a uczucia religijne przeżywały kryzys.
Dalszy ciąg po zalogowaniu
To jest początek pozycji „Rozdział III — CHRYSTUS: JEGO CIERPIENIA”. Cała liczy 7839 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.
Copyright © 1938–1956 by Paul S. L. Johnson (Laymen’s Home Missionary Movement). Wydanie polskie: Copyright © 2001 Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki.