---
tytul: "Dodatek II — KSIĘGA KAZNODZIEI SALOMONA — Tom 11 — Exodus (2 Mojżeszowa) | Literatura Biblijna"
opis: "Dodatek II — KSIĘGA KAZNODZIEI SALOMONA — Księga Kaznodziei Salomona została spisana przez króla Salomona (1:1,12) z Boskiego natchnienia. Większość z…"
adres: https://literaturabiblijna.pl/biblioteka/tomy-epifaniczne/e11-673
jezyk: pl
---

> [Strona główna](https://literaturabiblijna.pl/) › [Biblioteka](https://literaturabiblijna.pl/biblioteka) › [Tomy Epifaniczne](https://literaturabiblijna.pl/biblioteka/tomy-epifaniczne)

# Dodatek II — KSIĘGA KAZNODZIEI SALOMONA

Epifaniczne Wykłady Pisma Świętego, Paul S. L. Johnson · 1948 · strona 673 · pozycja E11-673

## DODATEK II

## KSIĘGA KAZNODZIEI SALOMONA

Księga Kaznodziei Salomona została spisana przez króla Salomona (1:1,12) z Boskiego natchnienia. Większość z bardzo licznych pism Salomona (1 Król. 4:32,33) nie była natchniona. Pod natchnieniem napisał jednak co najmniej Ps. 72 i 127 i być może kilka innych, będących anonimowymi (nagłówki tych dwóch Psalmów w każdym przypadku powinny brzmieć: \[Psalm\] Salomona lub Salomonowy, jak można zauważyć na przykład w przekładach A.R.V., Rotherhama, Younga itd., a nie dla Salomona, jak w A.V. \[B.G. oddaje to równie błędnie jako Salomonowi, natomiast inne polskie przekłady tłumaczą to poprawnie jako Salomonowy - przypis tł.\]), znaczną część Przypowieści oraz całą Księgę Kaznodziei i Pieśni. Są dostateczne powody, by sądzić, iż bardzo prawdopodobne jest, że Salomon jest autorem księgi Ijoba. W obecnym rozważaniu pragniemy podać krótką parafrazę Księgi Kaznodziei. Tak jak w przypadku Trenów Jeremiasza, nie cytując słów, na których oparte są parafrazy, przy końcu każdej z nich będziemy jedynie podawać numer stosownego wersetu. Pisząc tę księgę, Salomon wydaje się reprezentować Starożytnych Godnych, a jego myśli tam zawarte - myśli Starożytnych Godnych, rozmyślających nad marnością doświadczeń ich własnych oraz innych pod przekleństwem, a także nad powodem dozwolenia na nie. Dlatego Księga ta nie udziela pełnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego takie doświadczenia marności pod przekleństwem zostały dozwolone, lecz jedynie takiej odpowiedzi, jaką znali Starożytni Godni. Niektórzy z nich, jak Mojżesz w Ps. 90 i Asaf w Ps. 76:11, pod natchnieniem pisali, dlaczego zło zostało dozwolone, lecz nie rozumieli dokładnie tego, o czym pisali. Dopiero w Wieku Ewangelii, tzn. w jego Żniwie, zrozumiana została pełna odpowiedź na to pytanie. Jak widzimy z Kaz. 12:13,14, Starożytni Godni rozumieli jednak ten przedmiot na tyle, by widzieć, że doświadczenia człowieka w warunkach klątwy miały go nauczyć marności ziemskich rzeczy i zajęć pod przekleństwem, z czego miał nauczyć się on czci dla Boga i przestrzegania Jego przykazań - lekcji, która dotyczy wszystkich ludzi (Rotherham). Zaproponowano następujący podział tej Księgi: I - temat (1:1-3); II - potwierdzenie tematu (1:4-3:22); III - rozwinięcie tematu wokół myśli dotyczących elementów klątwy (4:1-10:20); IV - lekcje, jakie można wyciągnąć z tych rozważań (11:1-12:14). Po tych uwagach wstępnych przejdziemy obecnie do naszego wyjaśnienia.

Słowa tej Księgi to nauki Starożytnych Godnych, którzy byli wykonawcami Boskich spraw Starego Testamentu (1). Jednym z głównych tematów ich kazań było doświadczanie całkowitej marności wszelkich ziemskich rzeczy, traktowanych jako takie pod przekleństwem (2). Z punktu widzenia Starożytnych Godnych, jaką korzyść ma człowiek przy końcu życia ze swojej pracy pod przekleństwem (3)? Przemijanie każdego pokolenia przeciwstawiali trwałości literalnej ziemi (4). Uważali, iż słońce stale biegnie swą drogą (5), że wiatry mają swe okręgi (6) i że woda na swojej drodze przybiera postać pary, chmur i deszczu, co z kolei daje początek źródłom, strumykom, rzekom, jeziorom i oceanom, a następnie powtarza te procesy w niekończącym się ciągu (7). Rozmyślali nad niemożliwym do wypowiedzenia ogromem pracy, a także nad niewydolnością wzroku i słuchu (8), nad stałym powtarzaniem się istniejących rzeczy i czynności oraz nad brakiem nowych sił w naturze (9,10); nad faktem, iż nikt nie pamięta rzeczy, które miały miejsce przed nim, jako tych, których sam doświadczył, ani nie może przypomnieć sobie tego, co stanie się po nim (11). Starożytni Godni, jako wykonawcy Boskich dzieł Starego Testamentu wobec ludu Bożego (12), lubowali się w badaniu wiedzy na tej ziemi, lecz stwierdzali, iż jest to żmudne zajęcie (13). Wszelkie ich rozmyślania prowadziły do wniosku o ich bezowocności i niezadowalającym stanie dla umysłu (14), o niemożliwości zreformowania deprawacji człowieka i o niezliczonej ilości braków (15). Gdy w następujących po sobie pokoleniach zastanawiali się nad własnym stanem, dostrzegli należące do nich bogactwo przywileju wiedzy jako przewyższające to posiadane przez ich poprzedników, a także wielkość ich przeżyć serca w związku z Boskim Słowem (16). Byli bardzo skłonni do właściwej oceny spraw prawdy, przesądów i błędu; doszli też do wniosku, że takie zabiegi prowadzą do licznych trudności umysłowych (17), ponieważ przekonali się, że z powodu przekleństwa w znacznej ilości prawdy tkwi też duży smutek i że ten, kto poszerza swe zrozumienie klątwy bez światła Nowego Testamentu, znacznie powiększa zmartwienie (18).

Rozdział 2 dostarcza kolejnych dowodów na ten temat. Pozwalali oni sobie na oddawanie się radości i przyjemnościom, by przekonać się, czy one ich zadowolą, lecz stwierdzili, iż klątwa uczyniła je marnością (2:1). Doszli do wniosku, że klątwa uczyniła śmiech wyrazem niezrównoważonego umysłu i że ziemska radość nie daje żadnej korzyści (2). Próbowali mieszać hausty radości z poszukiwaniem prawdy oraz dogłębnie zbadać przesądy, by dowiedzieć się, co niesie korzyść ludzkości, by w ten sposób czynić pożyteczne rzeczy w życiu (3). Zajmowali się wielkimi przedsięwzięciami, jak wznoszenie domów, sadzenie winnic (4), ogrodów i sadów z licznymi owocowymi drzewami (5), tworzyli zbiorniki wodne do nawilżania ich wzrostu (6), nabywali służących z mężczyzn i kobiet, mieli dzieci, liczne stada i trzody w liczbie przewyższającej stada tych, którzy byli zarządcami przed nimi (7). W dużej mierze posiedli Boskie prawdy, a nawet skarby religijnych przedstawicieli i ich sfery działalności, wraz z religijnymi braćmi i siostrami, którzy ogłaszali Słowo Pana, oraz szczególnymi i innymi pomocnikami (8). W ten sposób Starożytni Godni stali się wielkimi i prześcignęli wszystkich innych, którzy pełnili funkcje wykonawcze; nie stracili też prawdy udzielonej im przez Boga (9).

Nie odmawiali sobie żadnej pożądanej wiedzy czy radości, które były nagrodą ich pracy, więc cieszyli się z takich wysiłków (10). Gdy jednak zastanawiali się nad efektem swych zabiegów, okazał się on marnością, utrapieniem i bez pożytku (11). Następnie zwrócili uwagę na prawdę, przesądy i błąd. Cóż innego może czynić ten, kto idzie śladami wcześniejszych Starożytnych Godnych, jak tylko z zasady robić to samo co oni (12)? Taka analiza przekonała ich, że prawda przewyższa błąd, tak jak światłość daleko lepsza jest od ciemności (13). Wiedza człowieka w prawdzie tkwi w jego umyśle, a błądziciel chodzi w błędach; mimo to obydwu spotyka to samo - śmierć (14). Stąd zrozumieli, iż jest to rzecz wspólna dla obydwu; zastanawiali się też, dlaczego byli mądrzejsi od błądzicieli. W wyniku tego zrozumieli marność swej naturalnej drogi (15). Ogół ludzi po kilku następnych pokoleniach zapomina o obydwóch, ponieważ w kilku przyszłych pokoleniach zapomina się o teraźniejszości. Zarówno człowiek prawdy, jak i błądziciel z czasów przed Wiekiem Ewangelii tak samo umierali pod przekleństwem (16).

Starożytni Godni byli zmęczeni teraźniejszym życiem, a to z powodu niosących rozczarowanie trudów, pełnych marności i utrapienia ducha (17). Obrzydły im nawet ich świeckie zajęcia i osiągnięcia, ponieważ musieli je pozostawić swym następcom (18). Nikt nie wie, czy taki następca będzie cenił prawdę czy błąd; ponadto będzie on działał jako wykonawca nad wszystkimi posiadłościami i korzyściami Starożytnych Godnych, pozyskanymi indywidualnie, oraz nad ich zdobyczami osiągniętymi w poszukiwaniu prawdy. Rozważania takie oczywiście okazały, iż trudy te były bezowocne (19). Dlatego Starożytni Godni tracili nadzieję powodzenia w ziemskich przedsięwzięciach tego życia (20). Zaiste smutną była myśl dla kogoś, kto w ziemskich rzeczach poświęcił się na rzecz prawdy, wiedzy i sprawiedliwości, iż to, co zdobył, pozostawi jako dziedzictwo komuś, kto nie dba o prawdę i nic nie czyni na rzecz prawdy, wiedzy i sprawiedliwości. Starożytny Godny z pewnością musiał uważać taki rezultat swych zabiegów za marność i utrapienie ducha (21).

Z uwagi na taki koniec, jaki pożytek może on mieć ze swojej ciężkiej pracy i troski serca, przeżywanej z tego powodu w tym życiu (22), gdyż przez wszystkie dni takiej pracy towarzyszy mu smutek i ciężki trud, który nie pozwala jego sercu zasnąć nocą? Także i to z pewnością jest marnością (23). Najlepsze, co Starożytny Godny mógł w tym stanie klątwy uzyskać, to cieszyć się ziemskimi błogosławieństwami - jedzeniem, napojem, ubiorami i schronieniem jako efektami swej pracy. Uznawali to oni za wolę Boga wobec nich, gdyż ich obietnice były ziemskimi błogosławieństwami (24), jako że pod przekleństwem nikt nie mógł tak cieszyć się błogosławieństwami życia jak oni, którzy pomimo klątwy byli odbiorcami ziemskich błogosławieństw przymierza (25). Bóg udzielał bowiem Starożytnym Godnym, jako sprawiedliwym ludziom, najlepszych rzeczy możliwych w warunkach przekleństwa - prawdy, rozumu i radości; lecz w stosunku do pogan i Żydów niewiernych przymierzu Bóg w coraz większym stopniu dozwalał na efekty klątwy, by tak pracowali, aby to, co zebrali, Bóg mógł dać Starożytnym Godnym jako tym, którzy byli dobrymi przed Nim. Taki rezultat był oczywiście szkodliwą marnością i gonitwą za wiatrem (kaz 2:26).

Rozdział 3 nadal uzasadnia temat omawiany w Księdze Kaznodziei. Wszystkie rodzaje doświadczeń na przemian stają się udziałem ludzi pod przekleństwem, właściwym czasie dla wszelkich kontrastowych ziemskich doświadczeń (3:1): rodzenie i umieranie, sadzenie i żęcie (2), zabijanie i leczenie, niszczenie i budowanie (3), płacz i radość, smutek z powodu śmierci bliskiego i radość z pomyślności (4), wyrzucanie kamieni z pola i zbieranie kamieni dla pożytecznych celów, wyrażanie uczuć i ich tłumienie (5), zyski i straty, oszczędzanie i wydawanie (6), rozdzieranie i zszywanie, milczenie i mówienie (7), miłowanie dobra i nienawidzenie zła oraz tych nieodwracalnie tkwiących w złem, wojna oraz tworzenie i utrzymywanie pokoju (8).

Kontrasty te wykazują marność ziemskich rzeczy pod przekleństwem dla tego, kto ich doświadcza (9). Starożytni Godni rozmyślali nad klątwą, jaką Bóg nałożył na człowieka (10). Na początku Bóg uczynił wszystkie rzeczy dobrymi i pięknymi oraz udzielił człowiekowi zdolności poznania w swym sercu, bez czego nie może on poznać Boskiego dzieła od początku do końca (Rotherham, 11). Wiedzieli, że w ziemskich rzeczach nie ma dla nich żadnego szczęścia oprócz radości czynienia dobrze w tym życiu (12), a także, że każdy z nich powinien używać dobrych ziemskich rzeczy dla swej korzyści i cieszyć się efektem swej pracy jako darami od Boga, pomimo klątwy (13). Wiedzieli też, że Boskie dzieła są trwałe i że nic nie może być na stałe do nich dodane czy od nich odjęte przez Starożytnych Godnych; te dobre rzeczy Bóg czyni po to, by mogli Go czcić (14). Przeszłe rzeczy stworzone przez Boga będą trwać nadal, a cokolwiek stworzy nowego, było już w Jego umyśle od samego początku; Bóg wymaga rozliczenia z czynów przeszłości (15). Widzieli, iż sędziowie niesprawiedliwie sądzą i że tam, gdzie powinna być sprawiedliwość, panuje niesprawiedliwość (16). Ich rozmyślania doprowadziły ich do wniosku, że Bóg będzie sądził sprawiedliwych i niezbożnych, ponieważ przeznaczył czas na każdą rzecz, a zatem i na sądzenie (17). Ponadto doszli do wniosku, że jeśli chodzi o sposób istnienia człowieka, pragnęliby, by On objawił im, iż są jak zwierzęta, a nie mieszanką ducha i zwierzęcia (18), ponieważ ta sama rzecz spotyka człowieka i zwierzę - tak samo umierają, ponieważ posiadają tę samą zasadę życia; dlatego człowiek nie jest wyższy od zwierzęcia w sposobie istnienia, choć ludzie z powodu szatana w to nie uwierzyli. Potwierdza to nicość życia pod przekleństwem (19), gdyż wszyscy idą do tego samego stanu - stanu śmierci, ponieważ wszystkie zwierzęta powstają z prochu i powracają do prochu (20).

Starożytni Godni kwestionowali pierwsze kłamstwo szatana (1 Moj. 3:4,5), któremu wierzą niemal wszyscy i zgodnie z którym w chwili śmierci człowiek, lecz nie zwierzę, zmienia swój stan istnienia i staje się duchem, żyjąc dalej w stanie błogości lub mąk. Żądają dowodu na potwierdzenie faktu, że życie człowieka należy do tego rodzaju, który idzie do góry, by żyć dalej, i że życie zwierzęcia należy do tego, który zstępuje w dół i przemija (21). Dochodzą zatem do wniosku, że najlepszą rzeczą dla Starożytnego Godnego jest czynienie tego, co przyniesie mu radość jako jego ziemski dział, gdyż nikt nie może objawić mu, jakie będą warunki po jego śmierci (22).

## Dalszy ciąg po zalogowaniu

To jest początek pozycji „Dodatek II — KSIĘGA KAZNODZIEI SALOMONA”. Cała liczy 5443 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.

- [Załóż bezpłatne konto](https://literaturabiblijna.pl/register)
- [Zaloguj się](https://literaturabiblijna.pl/login)

*Copyright © 1938–1956 by Paul S. L. Johnson (Laymen’s Home Missionary Movement). Wydanie polskie: Copyright © 2001 Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki.*
