Teraźniejsza Prawda nr 501 (2007)
Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii · 2007 · strona 17 · pozycja 2007-17
Spis treści
- Do kogo pójdziemy
- Dziesięć działów Manasesa
- Roczne sprawozdanie z Polski i Europy Wschodniej
- Roczne Sprawozdanie z Francji za 2006 rok
- Mojżesz, Aaron i Miriam
- List brata Johnsona
LATO 2007 Nr 501
Redaktor: Ralph M. Herzig
DO KOGÓŻ PÓJDZIEMY?
"TY MASZ SŁOWA ŻYWOTA WIECZNEGO" Jana 6: 68
NALEŻY pamiętać, że słowa naszego wersetu zostały wywołane przesiewaniem wśród uczniów za dni naszego Pana. Służba naszego Pana w znacznej mierze była już wtedy wykonana. Na początku ludzie lgnęli do Jego słów i mówili: "Nigdy tak nie mówił człowiek, jako ten człowiek", i wielkie tłumy chodziły za Nim. Lecz przy końcu Jego służby, w miarę jak zaczęła objawiać się zazdrość i wrogość uczonych Zakonu i faryzeuszy, stał się mniej popularny, a z kontekstu naszego wersetu dowiadujemy się, iż wielu z Jego słuchaczy opuszczało Go. "I mówił: Dlategomci wam powiedział: Iż żaden nie może przyjść do mnie, jeśliby mu nie było dane od Ojca mojego". Od tego czasu wielu uczniów jego odeszło nazad, a więcej z nim nie chodzili. Tedy rzekł Jezus do onych dwunastu: Izali i wy chcecie odejść? I odpowiedział mu Szymon Piotr: Panie! do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego". Takie przesiewania i próby uczniów Pana miały miejsce w ciągu całej historii chrześcijaństwa i trwają nadal. Wielu bezpośrednio lub pośrednio, świadomie lub nieświadomie odrzuca wielkiego Pasterza, Jego kierownictwo i Jego pouczenia. Niektórzy dlatego, że kapłani, nauczeni w Piśmie i faryzeusze mówili: "Demona ma i szaleje. Dlaczego go słuchacie?" Niektórzy, ponieważ nie rozumieli Jego nauk, mówili: "Twardać to jest mowa, któż jej słuchać może?" Inni, ponieważ Jego nauka aż nazbyt wyraźnie objawiała co jest sprawiedliwością a co grzechem, co służeniem Bogu, a co służeniem mamonie. Tak więc możemy rozumieć dosłownie stwierdzenie naszego Pana, iż ostatecznie jedynie prawdziwi naśladowcy zostaną uznani za godnych Królestwa.
Dla niektórych, z powodu niezrozumienia tematu, może zabrzmieć to za ostro, gdy mówimy, że Pańskie przesłanie Prawdy i Jego prowadzenie miało na celu zarówno przyciągnięcie i zatrzymanie jednej klasy, jak i zniechęcenie i odtrącenie drugiej klasy. Byłoby to niewyobrażalne, gdyby rozumieć, że ci, którzy zostali zniechęceni i odtrąceni, mieli być odtrąceni do piekła wiecznych mąk, a takie jest ogólne błędne pojęcie na ten temat. Przeciwnie, przyciąganie było przyciąganiem do Królestwa, a odrzucenie było odrzuceniem od zarysów Królestwa dostępnych wówczas za dni naszego Pana, jak i obecnie. Zamiarem Pana było wybieranie i odłączanie od tych, którzy naprawdę nie byli Jego naśladowcami, którzy nie szukali dziedzictwa z Nim w Jego Królestwie, i którzy z tego powodu nie byli godni tych błogosławieństw. Nie oznacza to, że nie otrzymają oni zbawienia później w Boskim planie - tak jak jest napisane odnośnie końca Wieku Ewangelii i ostatecznego uwielbienia "Maluczkiego Stadka": "Zbierze on z [klasy] królestwa jego wszystkie zgorszenia i tych, którzy nieprawość czynią (…) Tedy sprawiedliwi lśnić się będą jako słońce w królestwie Ojca swego". Możemy polegać na zapewnieniu, że nikt, kto okazał się jednostką wierną i odpowiednią do Królestwa, nie zostanie odsiany. O takich jest napisane: "żaden nie może ich wydrzeć z ręki Ojca mego" oraz: "to czyniąc [słuchając głosu Pana, pielęgnując Jego ducha i chodząc jego drogami], nigdy się nie potkniecie. Tak bowiem hojnie wam dane będzie wejście do wiecznego królestwa Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa" (2 Piotra 1:10,11).
Dlatego Boski Plan posunął się do przodu zgodnie z Przyp. 4:18, w tym zakresie, że duchowe klasy wyborcze, Maluczkie Stadko i Wielka Kompania, zakończyły swój ziemski bieg i obecnie znajdują się w niebiańskiej sferze. Posunęliśmy się poza ten punkt i obecnie jest przygotowywana ziemska faza Królestwa, z dwiema poświęconymi klasami; pierwszą z nich jest niespłodzona klasa Młodocianych Godnych, którzy są rozwijani od lat, i którzy w Królestwie będą związani ze Starożytnymi Godnymi. Drugą klasą są Poświęceni Obozowcy Epifanii, którzy od 1954 roku są przygotowywani do swojego miejsca w Wieku Tysiąclecia jako pomocnicy dla Godnych. Ma to miejsce przed otwarciem Gościńca Świątobliwości i wzbudzeniem świata w ramach przygotowań do czasów Restytucji.
Tekst w tytule niniejszego artykułu opisuje czas prób i doświadczeń dla braci za dni naszego Pana, lecz mógłby równie właściwie odnosić się do czasów obecnych, ponieważ wydaje się, że wraz z każdym znaczącym posunięciem się do przodu Boskiego Planu, wśród ludu Bożego mają miejsce szczególne próby. Odejście szczególnych wodzów spośród wybranych wciąż powoduje to samo. Wydaje się, że niektórzy bracia, którzy dogłębnie nie studiują postępującej Prawdy (Przyp. 4:18) w obecnej Epifanii, coraz słabiej trzymają się kotwicy i podstawy wiary chrześcijańskiej. Mogą oni szukać świeckich znaków - wielkich rzesz utożsamiających się z ludem Bożym jako wyrazu Boskiej łaski dla tych, którzy posiadają większe zgromadzenie. Oczywiście takie myślenie byłoby błędem.
Trudność może leżeć po stronie starszych i pielgrzymów, którzy w mniejszym lub większym stopniu nie korzystają z zasobów Prawdy paruzyjnej i epifanicznej i nie przedstawiają jej regularnie braciom. Potrzebujemy wciąż na nowo badać Prawdy odnoszące się do zamknięcia drzwi i końca Wysokiego Powołania, to, że Maluczkiego Stadka nie ma już na ziemi, dowody biblijne odnoszące się do ostatniego członka Kościoła, to, że wszyscy spłodzeni z ducha są już od jakiegoś czasu w niebie, Prawdy związane z początkiem i końcem powołania do klasy Młodocianych Godnych oraz najnowsze informacje dotyczące klas Quasi-wybranych i Poświęconych Obozowców Epifanii. Tematy te powinny być podejmowane w chronologicznej kolejności, by mogły zostać dobrze zrozumiane. W przeciwnym wypadku nie możemy mieć nadziei na jasne pojęcie o klasach wyborczych z przeszłości, ani o tych, którymi Pan zajmuje się obecnie, ani o naszym obecnym miejscu w Boskim Planie, jeśli nie mamy zrozumienia tego, czego On dokonał odnośnie Oblubienicy Chrystusa (Obj. 7:1-8) i Wielkiego Ludu (Obj. 7:9-17).
Jakże więc ze wszech miar ważne jest to, byśmy byli zupełnie zdecydowani odnośnie głosu, któremu będziemy posłuszni i tego, w czyje ślady pójdziemy - gdyż "mąż umysłu dwoistego jest niestateczny we wszystkich drogach swoich." Nie możemy "Bogu służyć i mamonie", jakkolwiek byśmy się nie starali. Nie możemy słuchać i być posłuszni głosowi szatana, grzechu, świata, samolubstwa i ciała, a jednocześnie słuchać i być posłuszni głosowi Dobrego Pasterza, głosowi Prawdy, głosowi miłości. Niech kwestia ta zostanie ustalona i utwierdzona w naszym umyśle, abyśmy mogli być uchronieni przed zachwianiem po tym, jak raz zajęliśmy miejsce pośród owiec Pańskich.
Aby nasza decyzja była właściwa i aby była decyzją ostateczną, od której nie będziemy chcieli się odwrócić, dobrze jest, żebyśmy zwrócili uwagę na różne głosy nas wołające, i na to, dokąd one prowadzą. Mamy zwracać na nie uwagę nie w takiej formie, w jakiej one przemawiają do świata w ogólności, ale jedynie w takiej, w jakiej zwracają się one do tych, którzy już słyszeli głos Dobrego Pasterza. One zakładają, że nie będą sprzeciwiać się naszej wierności Pasterzowi, lecz że będą z nią szczerze współpracować. Pasterz jednak stwierdza, że tak nie będzie, że samolubne głosy świata wołają, wywierają wpływ, odciągają od Niego i od ścieżki, po której On prowadzi swoje owce. Gdybyśmy tylko mogli zachować w pamięci fakt, że każda próba, każde prześladowanie, każda trudność życiowa dopuszczona na tych, którzy poświęcili się Bogu ma na celu ich sprawdzenie, wypróbowanie ich miłości, by stwierdzić, czy ich charakter jest utwierdzony, zakorzeniony i ugruntowany w sprawiedliwości i czy jest budowany w miłości, ukazałoby to nam wszystkie próby, trudności i pokusy w nowym świetle i bardzo pomogłoby nam w bojowaniu dobrego boju i w zwyciężaniu. Mówilibyśmy: "Jeśli poprzez te trudności Pan bada moją miłość i oddanie Jemu, to niezależnie od tego, jak są drobne lub jak istotne, pilnie wykorzystam je jako sprzyjające sposobności okazania mojemu Panu pełni mojej miłości i oddania Jemu i Jego sprawie." Każda próba i każda przeciwność postrzegana w ten sposób okazałaby się błogosławieństwem. Jak mówi o tym Apostoł: "jeźliże potrzeba zasmuceni w rozmaitych pokusach, Aby doświadczenie wiary waszej daleko droższe niż złoto, które ginie, którego jednak przez ogień doświadczają, znalezione było wam ku chwale i ku czci, i ku sławie w objawienie Jezusa Chrystusa". "Błogosławiony mąż, który znosi [wiernie] pokuszenie; bo gdy będzie doświadczony, weźmie koronę żywota, którą obiecał Pan tym, którzy go miłują". (1 Piotra 1:6,7, Jakub 1:2,12).
Dalszy ciąg po zalogowaniu
To jest początek pozycji „Teraźniejsza Prawda nr 501, LATO 2007 — Do kogo pójdziemy”. Cała liczy 9405 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.
Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii — wydanie polskie: Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki. Roczniki 1921–2026; prawa do przekładu i składu należą do wydawcy.