Teraźniejsza Prawda nr 442 (1995)

Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii · 1995 · strona 65 · pozycja 1995-65

Spis treści

Wrzesień– Październik, 1995 Nr 442

Redaktor: Bernard Hedman

DANIEL — TYP I ANTYTYP

[przedruk z Present Truth 1934 roku]

ZBLIŻAMY się do kolejnej rocznicy przejścia naszego Pastora poza zasłonę, które nastąpiło 31 października. Zgodnie z naszym zwyczajem przygotowujemy na tę okazję niniejszy rocznicowy artykuł, składający się z kilku wykładów, jakie wygłosiliśmy prawie w każdym zborze, które odwiedziliśmy podczas ostatniej europejskiej podróży pielgrzymskiej. Wcześniej już stwierdziliśmy, że intencją naszych rocznicowych artykułów, dotyczących Pastora Russella, jest przedstawienie zawartych w Biblii faktów o jego życiu i działalności. Z tą myślą podajemy w niniejszym artykule znamienne cechy pokazane typicznie w Danielu. Na to, że nasz Pastor wiedział, iż był antytypem Daniela wskazują dwa obrazy przygotowane, lecz nie wykorzystane jako przeźrocza do Fotodramy: jeden ukazuje go jako wyjaśniającego antytypiczne pismo na ścianie, a drugi pokazuje Pastora Russella w jaskini krytyków. Reprodukcja tego ostatniego znajduje się także na odwrocie Bible Students' Monthly oraz w Convention Report z 1913 roku. Daniel nie jest typem na naszego Pastora we wszystkich późniejszych relacjach, lecz tylko w jego relacjach ze światem, jako nauczyciel w kwestiach dotyczących świata oraz niektórych relacjach Kościoła wobec świata. Gdyby nie liczne dane osobiste, jakie podał nam na swój temat, szczególnie dokładny opis swego religijnego rozwoju w latach od 17 do 30 roku życia, tzn. od 1868 do 1881 roku, podczas sześciogodzinnego przytaczania faktów, będących odpowiedzią na nasze pytania z 1903 roku odnośnie tego jak doszedł do zrozumienia Biblii przedstawionego w jego pismach, nie bylibyśmy w stanie wyjaśnić wielu rzeczy, dotyczących jego wzajemnych relacji z Danielem. Niektóre z tych faktów nie są powszechnie znane, lecz są tak ważne, że powinny być utrwalone. To dlatego wiele z nich pojawi się w tym artykule, który jest jednym z serii podającej przepowiedziany przez Boga opis jego życia i działalności. Niniejszą serię artykułów na temat roztropnego i wiernego sługi nie piszemy w duchu czczenia bohatera czy anioła, lecz w duchu biografa wysoko go oceniającego. Dla zaoszczędzenia miejsca nie będziemy cytować całych ustępów biblijnych, lecz wskazywać na komentowane przez nas wersety, podając ich numery.

(2) W pierwszym rozdziale jest przedstawiony opis kształcenia Daniela na stanowisko męża stanu w Babilonie. W tym wypadku Nabuchodonozor jest typem na nominalny lud Boży. Aspenas (w. 3 ) jest typem na głównych przywódców w kościele nominalnym nadzorujących niższych nauczycieli tegoż kościoła, a szczególnie sferę kształcenia przyszłych nauczycieli chrześcijaństwa. Nominalny lud Boży (ww. 3,4) pragnął, aby do kształcenia na nauczycieli wyznawanych przez niego poglądów w symbolicznym Babilonie wybierano najbardziej utalentowanych i obiecujących młodzieńców. Tak jak Daniel (w.6) był jednym z wybranych, który nadawał się do kształcenia w literalnym Babilonie, tak i brat Russell, jako religijnie i intelektualnie obiecujący młody człowiek, został wybrany przez nominalnych chrześcijan, z którymi się spotykał, do nauczania w kościele nominalnym. I tak jak król (w.5) zastrzegł, aby tacy studenci byli karmieni z królewskiego stołu, tak nominalny lud Boży ustalił, że przyszli nauczyciele i wodzowie symbolicznego Babilonu będą karmieni taką dietą religijną, jaką spożywał on sam. Tak jak Daniel postanowił nie kalać się nieczystymi pokarmami (w.8) z królewskiego stołu, tak brat Russell postanowił, że nie będzie się kalał symbolicznymi nieczystymi doktrynami symbolicznego Babilonu. Ponieważ ta historia nie jest powszechnie znana, a powinna być zachowana, podajemy ją tutaj dość szczegółowo.

(3) Brat Russell urodził się z wyjątkowo subtelnym usposobieniem religijnym. Przed jego narodzeniem matka poświęciła go Panu, a następnie dała mu bardzo staranne wychowanie religijne na miarę swoich możliwości. Jak często mawiał, od pierwszych wspomnień z dzieciństwa nie pamiętał czasu, kiedy nie był poświęcony. Wcześnie zaczął przejawiać gorliwość, usiłując zbawić ludzi od wiecznych mąk, czego dowodem jest między innymi fakt, że w wieku 14 lat wypisywał na chodnikach i ścianach domów wersety biblijne nawołujące ludzi do pokuty i wiary. Z taką gorliwością do nawracania próbował, mając 16 lat, nawrócić niewiernego znajomego. Ten ostatni zapytał go, czy wierzy, że Bóg jest doskonały w mądrości, sprawiedliwości, miłości i mocy. Po otrzymaniu odpowiedzi „tak”, znajomy ów zapytał br. Russella, jak taki Bóg mógł bezwzględnie przeznaczyć ogromną większość ludzkości na wieczne męki. Chłopiec odpowiedział, że nie może tego zrozumieć. Dotąd nie rozmyślał zbyt głęboko o tym zarysie swego (kongregacjonalnego) kreda wyznaniowego. Dręczony postawionym jemu pytaniem, podniósł tę sprawę w kręgach swego kościoła. Nie mogąc uzyskać żadnej zadowalającej odpowiedzi, wyraził swoje wątpliwości w tej sprawie. W kościele rozeszły się pogłoski, że on jest na drodze do niewiary. Pastor i starsi kościoła zwołali specjalne zebranie, aby rozwiązać jego pytania. Lecz zamiast tego oni jedynie zwiększyli jego wątpliwości. Powiedzieli mu, że Biblia naucza o absolutnym predestynowaniu większości ludzkości na wieczne męki, cytując takie wersety, o jakich uważali, że tak nauczają. Przekonywali go, że Biblia uczy o tej doktrynie. Wtedy on im odpowiedział: „Wierzę, że Bóg jest doskonały w mądrości, mocy, sprawiedliwości oraz miłości, i nie będę wierzył niczemu przeciwnemu Jego charakterowi jako objawieniu pochodzącemu od Niego. Dlatego nie wierzę, że Bóg dał Biblię jako swoje objawienie, bo gdyby podał ją jako taką, byłaby ona zgodna z Jego mądrością, mocą, sprawiedliwością i miłością”. To właśnie wtedy, gdy wypełniał antytyp (w.dan1:8) Daniela, podejmującego decyzję by nie kalać się nieczystymi pokarmami, ponieważ doszedł do wniosku, że każda doktryna przeciwna Boskiemu charakterowi jest fałszywa, postanowił, że nigdy nie będzie wierzył w coś jako w Boskie objawienie, co będzie niezgodne z Boskim charakterem. Zauważmy, że stanowisko, jakie br. Russell zajął w wieku 16 lat w sprawie Boskiego charakteru, jako testu objawionej religii, utrzymał do chwili, gdy śmierć zakończyła jego bieg.

POSZUKIWANIE PRAWDY

(4) Jego pastor i starsi, jako przedstawiciele najwyższych kościelnych autorytetów (w. 9), mieli o nim wysokie mniemanie, a jego determinacja przyjmowania tylko tego, co harmonizowało z Boskim charakterem (jarzyny — w. 12), postawiła ich w dość trudnej sytuacji przed tamtym nominalnym ludem Bożym, który mógł ich pozbawić stanowisk („przyprawicie o gardło u króla” — w. 10), gdyby oni nie zażądali od niego przyjęcia w całości kongregacjonalnego kreda. Nie chcąc jednak stracić tak obiecującego młodzieńca, tymczasowo (dziesięć dni — w. 12) przyznali mu przywilej poddawania wszystkich nauk próbie zgodności z Boskim charakterem. I tak zastajemy brata Russella, szesnastoletniego młodzieńca, jako niewierzącego — nie rzeczywiście, choć pozornie — w Biblię, a tak naprawdę w kalwińskie wyznanie, o którym go błędnie uczono, iż było właściwą interpretacją Biblii. Miał on zbyt religijny i logiczny umysł, aby mógł być zadowolony bez objawionej religii. Dlatego rozpoczął poszukiwania prawdziwej religii i w tym celu postanowił badać wszystkie religie, dopóki nie znajdzie tej prawdziwej. I tak zaczął od religii chińskiej, której pogląd na stworzenie był następujący: Na początku była tylko woda. Wtedy Bóg z garścią ziemi wsiadł do łodzi i wrzucił tę ziemię do wody, gdzie rozrosła się do wielkości naszej obecnej ziemi. To bratu Russellowi wystarczyło z chińskiej religii! Jeszcze większe absurdy skłoniły go do odrzucenia hinduizmu i buddyzmu. Fakt, że islam był częściowo oparty na Starym i Nowym Testamencie, skłonił brata Russella do odrzucenia go. I ponieważ judaizm był częściowo oparty na Starym Testamencie, także go odrzucił. Odrzucenie religii niechrześcijańskich pozostawiło brata Russella na jakiś czas opuszczonego, bezradnego na mieliźnie niewiary, choć przez cały czas szczerze trzymał się Boga doskonałego w mądrości, sprawiedliwości, miłości i mocy i wierzył w Niego jako takiego.

(5) Lecz jego religijne usposobienie nie mogło być zadowolone bez jakiejkolwiek religii; dręczyło go pytanie, co robić. W końcu powiedział sobie: Mogę przynajmniej wierzyć Biblii o tyle, o ile mieści się ona w złotej regule w odniesieniu do Boga i człowieka: Będziesz miłował Pana, Boga twego, ze wszystkiego serca twego, ze wszystkiej myśli twojej, z całej duszy twojej i z całej siły twojej; a bliźniego twego jako samego siebie (Mat. 22:37,39). Ponadto doszedł do wniosku, że wyjaśnienie przez Jezusa Zakonu: Będziesz miłował bliźniego twego jako samego siebie, było poprawne i znaczyło: Wszystko tedy, co byście chcieli, aby wam ludzie czynili, tak i wy czyńcie im (Mat. 7:12). Dlatego powiedział: „Tyle wierzę w Nowy Testament”. To pobudziło brata Russella do przejrzenia kontekstu Mat. 7:12, który jak stwierdził był częścią kazania na górze. Przestudiował kazanie w świetle Boskiego charakteru i stwierdził, iż pozostaje z nim w harmonii. Więc je przyjął. Przyjęcie kazania wzbudziło w nim pragnienie przeanalizowania więcej nauk Jezusa, co doprowadziło go do zbadania ich gdzie indziej w czterech Ewangeliach. Zawsze przekonywał się, iż są w zgodzie z Boskim charakterem. To zaś skłoniło go nie tylko do przyjęcia wszystkich nauk Jezusa zapisanych w Ewangeliach, tak jak je rozumiał, lecz także do wielkiej oceny Jezusa jako nauczyciela natchnionego przez Boga. Taka ocena dla nauk Jezusa wzbudziła w nim chęć dowiedzenia się czegoś więcej o jego życiu, co doprowadziło brata Russella do przestudiowania Ewangelii pod względem historycznym, czego wynikiem było przyjęcie Jezusa jako doskonałej ludzkiej istoty i Syna Bożego. Jednak jak dotąd, odrzucał Nowy Testament z wyjątkiem Ewangelii.

(6) Pewnego dnia zauważył tekst (Jan 16:12–14), w którym Jezus powiedział, że Duch objawi Apostołom takie prawdy, jakie On miał im jeszcze przekazać, których na razie nie byliby w stanie znieść. Brat Russell pragnął się dowiedzieć jakie to były nauki. Zaczął zatem studiować Dzieje Apostolskie, Listy i Objawienie, a gdy je zrozumiał, dostrzegł ich harmonię z Boskim charakterem. W ten sposób stopniowo, i to na właściwej podstawie, doszedł do przekonania, że Nowy Testament jest objawieniem mocy, mądrości, sprawiedliwości i miłości Boga, w którego zawsze wierzył. Lecz nadal odrzucał Stary Testament. Następujące rzeczy stopniowo doprowadziły go do uwierzenia w Stary Testament: zauważył, że Jezus i Apostołowie nie tylko cytowali ze Starego Testamentu, lecz używali go także, aby potwierdzić głoszone przez siebie doktryny. Uznał więc, że cokolwiek cytowali ze Starego Testamentu, było prawdą. Po namyśle postanowił zbadać konteksty, z których pochodziły owe cytaty. Przekonał się, że są zgodne z samymi cytatami. Przyjął więc nauki zawarte w tych kontekstach. To zachęciło go do zbadania związków myślowych tych kontekstów, i tak coraz bardziej Stary Testament stawał się dla niego zrozumiały, aż w końcu utwierdziła się jego wiara w pisma prorocze przeplatane pismami historycznymi. Wciąż jednak nie ufał naukom zawartym w księgach Mojżesza, z wyjątkiem fragmentów cytowanych przez Jezusa i Apostołów. Było tak dlatego, że błędnie myślał, iż Mojżesz uczynił siebie dyktatorem Izraela i ustanowił kapłaństwo, które tyranizowało lud. Lecz głębsze dociekania przekonały go o błędzie takiego myślenia; zrozumiał, że ustawodawstwo Mojżeszowe było najbardziej dobroczynnym oraz zachęcającym do wolności, równości i braterstwa ustawodawstwem, jakie kiedykolwiek zostało wprowadzone. Przyjął więc także Pięcioksiąg jako natchniony przez Boga i tak jego wiara przyjęła całą Biblię.

Dalszy ciąg po zalogowaniu

To jest początek pozycji „Teraźniejsza Prawda nr 442, Wrzesień–Październik 1995 — Daniel - Typ i Antytyp”. Cała liczy 10 291 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.

Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii — wydanie polskie: Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki. Roczniki 1921–2026; prawa do przekładu i składu należą do wydawcy.