Teraźniejsza Prawda nr 373 (1987)

Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii · 1987 · strona 17 · pozycja 1987-17

Spis treści

Luty 1987 Nr 373/23

Redaktor: Bernard Hedman

“BRATERSTWO MIŁUJĄCY”

Dz. 21:1—14

“Niech się stanie wola Pańska” (Dz. 21:14).

BRATERSTWO w Chrystusie jest najserdeczniejszym ze wszystkich związków i wiele wydarzeń, które zaszły w czasie podróży Apostoła z Efezu do Jerozolimy, w najpiękniejszy sposób ilustruje ów związek braterstwa. W poprzedzającej relacji (Dz. 20:18—38) czytamy o odłączenia się Pawła i towarzyszących mu osób od starszych w Efezie i o okazaniu przez nich miłości w postaci łez i modlitw. W Dziejach Apostolskich 21:1 czytamy: “A gdyśmy odjechali, rozstawszy się z nimi ...” — słowa “rozstawszy się” oznaczają oderwaliśmy się od nich, tak jak gdyby serca wszystkich były tak dokładnie złączone, iż rozłączenie oznaczało rozerwanie bardzo czułych związków.

Przekonujemy się, że podobnie dzieje się dzisiaj z poświęconym ludem Pańskim. Członkowie tego ludu przywiązują się do siebie w sposób, w jaki oficjalne wyznania i religie ziemskich związków i denominacji nie wiążą. Każdy, kto jednoczy się z Chrystusem, odczuwa specjalne zainteresowanie i sympatię dla każdego współczucia, tak że, jak powiada Apostoł, jeśli jeden się raduje, wszyscy odczuwają radość; jeśli, jak się zdaje, jeden jest w kłopocie, uciśnieniu lub smutku, wszyscy okazują współczucie. Takie zachowanie stanie się dostrzegalne proporcjonalnie do tego, jak prawo miłości będzie rozwijać się i znajdować się w obfitości w każdej osobie. Odrobina miłości pojawiająca się w początkach wyrabiania chrześcijańskiego charakteru rozwinie się i pogłębi wypełniając wszystkie zakamarki serca i uświęcając je w czystej, niesamolubnej, świętej miłości.

Podróż z Miletu do Patary odbywała się prawdopodobnie w niewielkiej przybrzeżnej łodzi. W następnym porcie podróżujący znaleźli większy morski statek, na pokładzie którego odbywali dalszą podróż do Tyru. W ostatnim miejscu pobytu Apostoł i jego towarzysze wyszukali kilku wierzących, o których uprzednio wiedzieli, że mieszkają w Patarze. Wydarzenie to stanowi następny dowód uczucia i zainteresowania. Jak się wydaje, liczba zainteresowanych była mała, podobnie jak dzisiaj, kiedy to o wiele częściej spotyka się grupki liczące po dwie, trzy, sześć lub siedem osób niż większe skupiska. Lecz niewielka liczebność nie powstrzymała Apostoła przed ich wyszukaniem, aby mógł udzielić im zachęty i wzmocnienia. Raczej moglibyśmy powiedzieć, że pod pewnymi względami docenienie faktu, że Pańskie klejnoty nie występują licznie sprawia, iż bardziej są cenne.

W tym niewielkim zborze byli tacy, którzy widocznie posiadali dar prorokowania, jaki był udzielony wczesnemu Kościołowi — dar polegający na przepowiadaniu przyszłych wydarzeń, jak to miało miejsce w przypadku starodawnych proroków — Izajasza, Jeremiasza itd. — z tym wyjątkiem, iż ci, którzy należeli do wcześniejszej dyspensacji, mówili oczywiście w sposób bardziej publiczny, podczas gdy ci ostatni mieli do przekazania wiadomości przeznaczone szczególnie dla Apostołów i Kościoła. Poselstwo, które do nich dotarło, w tym przypadku ostrzegało, że ,w Jerozolimie Apostoł zostanie skazany na cierpienia, że zostanie uwięziony, maltretowany itp. i w związku z tym nalegano, aby tam nie szedł. Wcześniej Apostoł powiedział, że Duch świadczył w różnych miejscach, iż czeka go więzienie i kajdany, lecz mimo to rozumiał, że Boską wolą jest, aby udał się do Jerozolimy i dlatego też nie wahał się wiedząc, że Pan będzie w stanie osiągnąć swe dobre cele, jeśli on okaże posłuszeństwo.

BEZ PRAWDZIWEGO KONFLIKTU W PRZYPADKU BOŻEJ WOLI

Nie mamy rozumieć, że świadectwo lokalnych proroków jest sprzeczne z pojmowaniem przez Apostoła kierownictwa tego samego Ducha Świętego — jedno pouczało go, iż powinien pójść do Jerozolimy, drugie, że nie powinien się tam udawać. Mamy raczej zdawać sobie sprawę z tego, że prorocy po prostu otrzymali od Boga objawienie mówiące, że Paweł znosić będzie przemoc w mieście wielkiego króla, a na mocy tych informacji prorocy sami z siebie radzili Apostołowi, aby się tam nie udawał. Lecz Paweł nie okazując lekceważenia ani nie kwestionując w najmniejszym stopniu prawdziwości ich poselstwa, wyciągnął z niego inną lekcję rozumiejąc poselstwo Pańskie inaczej. Apostoł spostrzegł, że oznaczało to próbę jego wiary, gorliwości, wytrwałości i gdyby sugestie te zrodziły w nim strach, byłoby to dowodem braku ufności do Boga, skoro sam Pan wyjawił mu, że powinien udać się do Jerozolimy.

Dalszy ciąg po zalogowaniu

To jest początek pozycji „Teraźniejsza Prawda nr 373, Luty 1987 — „Braterstwo miłujący”, Dz. 21:1—14”. Cała liczy 10 736 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.

Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii — wydanie polskie: Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki. Roczniki 1921–2026; prawa do przekładu i składu należą do wydawcy.