Teraźniejsza Prawda nr 273 (1974)
Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii · 1974 · strona 17 · pozycja 1974-17
Spis treści
- Dałem Wam Przykład
- Mycie Nóg
- Przykład Naszego Pana
- Pamiątka Wieczerzy Pańskiej
- Nasze Pięćdziesiąte Piąte Roczne Sprawozdanie
- Podsumowanie Naszej Pracy
- Roczne Sprawozdanie z Polski
- Podsumowanie Pracy w Polsce
- DwaŚwięta Przejścia - Słup Obłoku i Ognia (Dokończenie)
- Młodociani Godni — Ciąg dalszy
- M. G. Włączeni do Pozafiguralnego Karmelu
- Drzewo Mirtowe z Iz. 55 :13
- „Jagnięta” z Zach. 11:16
- Jan w Scenie Przemienienia Pańskiego
- „Mali” z Obj. 11:18; 19:5
Marzec-Czerwiec 1974 ............ Nr 273, 274
[1974]
Redaktor: Raymund G Jolly.
DAŁEM WAM PRZYKŁAD
Jan 13:1 - 17
MISJA naszego Pana była na ukończeniu. On i uczniowie Jego byli zebrani w wieczerniku, aby spożyć wieczerzę wielkanocną czyli baranka, gdy Pan rzekł: „Żądając żądałem tego baranka jeść z wami, pierwej niżbym cierpiał” (Łuk. 22:15). Baranek ten, którego mieli spożywać przedstawiał Samego Pana, a jedzenie go przez Jego uczni przedstawiało jak to wierni Wieku Ewangelii mają karmić się Chrystusem w swych sercach i wiarą przyswajać sobie błogosławieństwa zapewnione im Jego śmiercią, „albowiem Baranek nasz wielkanocny za nas ofiarowany jest Chrystus, a tak obchodźmy święto” (1 Kor. 5:7, 8). Ponieważ Jezus był pozafiguralnym Barankiem, właściwym było aby figura nie była więcej powtarzana. Toteż nasz Pan po spożyciu tej ostatniej figuralnej wieczerzy, ustanowił Wieczerzę Pamiątkową z przaśnego chleba i z owocu winnego krzewu, co miało przedstawiać pozafigurę, tj. Jego złamane ciało i wylaną krew.
Według zwyczaju żydowskiego, wieczerza wielkanocna czyli Pascha obchodzona była w kółkach rodzinnych, a dwunastu Apostołów specjalnie wybranych przez naszego Pana, oddawało Mu posłuszeństwo jako swej Głowie, stanowiąc zarodkową rodzinę Bożą. Judasz nie był jeszcze wyłączony, chociaż Pan niewątpliwie wiedział naprzód, że on był tym, który Go zdradzi (Jan 6:64). To daje nam tę lekcję, że jako naśladowcy Chrystusa, powinniśmy sądzić serc jedni drugich, ani domyślać się w nich złego. Dopiero po objawieniu się zła w sercu przez słowa lub czynny jest czas aby odłączyć się od takich, chociaż oni posługują się imieniem Pańskim i chcieli mieć z nami społeczność. Prawda, że zło rozpoczyna się w sercu zanim zacznie działać na zewnątrz, lecz powinniśmy zawsze spodziewać się, że bracia odniosą zwycięstwo nad skłonnościami i powinniśmy unikać wszystkiego, co mogłoby spowodować czyjekolwiek potknięcie, a czynić wszystko co mogłoby im dopomóc do pokonania wpływów złego i ich własnych słabości cielesnych.
Św. Jan nie podaje szczegółowego opisu wieczerzy wielkanocnej lecz przytoczył pewne korzystne szczegóły i lekcje z tym połączone, które przez innych Ewangelistów zostały opuszczone. Jan oświadcza (Jan 13:1), że Pan wiedział naprzód, iż doszedł do końca Swej ziemskiej pielgrzymki i że troskliwie starał się wykorzystać te ostatnie chwile ze Swoimi wybranymi przyjaciółmi i towarzyszami na udzielenie im pewnych dobrych lekcji. „Aż do końca umiłował je” — kompletnie, zupełnie: Jego własne srogie próby zarówno obecne jak i te co zbliżały się, nie oddalały Go od nich, ani nie zajęły całej Jego uwagi. Jak poprzednio tak i teraz Pan myślał o innych i starał się ich ubłogosławić. Nie potrzebujemy też mniemać, że Jego miłość do tych dwunastu Apostołów stosowała się tylko do nich wyłącznie; ale raczej, że traktował tych dwunastu jako przedstawicieli tych wszystkich, ,,którzy przez słowa ich uwierzyli w Niego” — jak to On Sam sprawę tę określił w Swej modlitwie do Ojca (Jan 17:20). Z takim poglądem w umyśle możemy łatwo zrozumieć, że to, co nasz Pan mówił i czynił Apostołom, zamierzone było dla instrukcji wszystkich, którzy byli lub są Jego ludem.
Z opisu podanego przez Łukasza wynika, że przy tej okazji zaszedł spór pomiędzy Apostołami; sprzeczka, który z nich powinien być uważany za największego (Łuk. 22: 24-30). Spór ten mógł wypływać z pobudek nie tylko samolubnych w złym znaczeniu tego słowa, ale — częściowo przynajmniej — z miłości do Mistrza; mogło to być w łączności z ich miejscami przy stole a najbardziej pożądanym miejscem było to jak najbliżej Pana. Pamiętamy jak matka Jakuba i Jana prosiła Pana aby jej synowie mogli siedzieć jeden po prawicy a drugi po lewicy w Jego Królestwie (Mat. 20:21); pamiętamy też, iż w łączności z tym opisem jest powiedziane, że Jan był zaraz obok Pana i że głowę swoją położył na Jego piersiach (Jan 13:23).
Możliwym też jest, że ta sprzeczka, który z nich jest większym powstała po części z tego powodu, iż przy tej okazji oni nie byli traktowani jako goście; górny pokój dany był do ich dyspozycji, lecz nie było tam żadnego gospodarza ani urządzenia do zwykłego mycia nóg, które zostało zaniedbane. W krajach wschodnich, gdzie chodzono w sandałach, sprawa mycia nóg nie była tylko uprzejmością, lecz koniecznością. Gorący klimat, luźne, otwarte sandały oraz kurz na drogach i ścieżkach sprawiały, że po wejściu do domu z podróży, mycie nóg było rzeczą prawie konieczną. Zdaje się, że ten spór uczniów, który z nich był większym, a który najmniejszym i odpowiednim do umycia nóg drugim przyczynił się do tego, że żaden nie był skory do zajęcia stanowiska sługi. Pan widocznie dozwolił na tę sprzeczkę, to jest nie uczynił nic, aby temu zapobiec, nie naznaczył nikogo do tej usługi. Dozwolił aby oni sami myśleli o tej sprawie, dając im dosyć czasu na rozmyślanie i zmianę usposobienia, lecz oni posunęli się tak daleko, że przystąpili do spożywania wieczerzy z nie umytymi nogami, co było przeciwne ogólnemu zwyczajowi.
MYCIE NÓG
Dalszy ciąg po zalogowaniu
To jest początek pozycji „Teraźniejsza Prawda nr 273, 1974 — Dałem Wam Przykład”. Cała liczy 20 473 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.
Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii — wydanie polskie: Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki. Roczniki 1921–2026; prawa do przekładu i składu należą do wydawcy.