---
tytul: "Teraźniejsza Prawda nr 251, Lipiec–Sierpień 1970 — Gromadzenie skarbów | Literatura Biblijna"
opis: "Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii, 1970, nr 251. W numerze: Gromadzenie skarbów · Prawdziwy Poszukiwacz Skarbów · Duchem Pałający ·…"
adres: https://literaturabiblijna.pl/biblioteka/terazniejsza-prawda/1970-49
jezyk: pl
---

> [Strona główna](https://literaturabiblijna.pl/) › [Biblioteka](https://literaturabiblijna.pl/biblioteka) › [Teraźniejsza Prawda](https://literaturabiblijna.pl/biblioteka/terazniejsza-prawda)

# Teraźniejsza Prawda nr 251 (1970)

Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii · 1970 · strona 49 · pozycja 1970-49

## Spis treści

- Gromadzenie skarbów
- Prawdziwy Poszukiwacz Skarbów
- Duchem Pałający
- Wielki Potop
- Okres Potopu
- Przyczyna Potopu
- Lekcja Potopu Dla Nas
- Zniszczenie Teraźniejszego Złego Świata
- Dzisiaj Również Mamy Olbrzymy Na Ziemi
- Pytania i Odpowiedzi
- Żęcie pszenicy i Kąkolu
- Wielka Prasa Gniewu Bożego
- Oracz i Tłoczący Winne Jagody
- Duchowe Odróżnianie
- Towarzystwo Jako Przewód – Ciąg dalszy

Lipiec-Sierpień 1970 Nr 251

## Redaktor: Raymund G Jolly.

## GROMADZENIE SKARBÓW

„Nie skarbcie sobie skarbów na Ziemi ... ale... w niebie" (Mat. 6:19, 20)

## P`69, 50

KAŻDA znana ci osoba i każda nieznana ci osoba jest poszukiwaczem skarbu. A poszukuje bogactwa; wstaje wcześnie, pracuje ciężko i późno udaje się na spoczynek, planuje, studiuje, obmyśla, zużywa w tym celu całą swoją energię życiową. On powiedziałby wam że nie dba o pieniądze — że ich nie uwielbia —jednakże biedny człowiek oszukuje sam siebie, bo jego uczynki głośniej mówią niż słowa. Nie pracowałby tak dla żadnej osoby lub rzeczy, której by nie kochał. B poszukuje honoru i szacunku; w tym celu nagina swoją energię; ani pieniądze, ani wygoda, ani inna rzecz nie okupiłaby jego honoru. Mówi: „Przedkładam dobre imię ponad bogactwa. Pozostawię mojej rodzinie honor w spuściźnie.” Kocha honor i okazuje to przez swoje postępowanie. C poszukuje przyjemności; sprawcie mu przyjemność, zabawę i uciechę a on odda wam swoją sakiewkę, swój czas a czasem nawet swój honor: to jest poszukiwacz przyjemności. D poszukuje sławy; a sztuka czy wojna, wiedza, katedra lub scena są tylko stopniami do osiągnięcia skarbu, którego on poszukuje — ludzkich oklasków, sławy. E poszukuje urzędu i władzy; staje się politykiem i w tym widzi swój cel. Pozostawia interes, rodzinę, przyjemności, przyjaciół i wygody; wszystko przepada; wszystko poświęca jeśli zachodzi potrzeba, aby osiągnąć cel swojej ambicji — ten skarb, który kocha i poszukuje. F nie ma innych ambicji prócz zapewnienia rodzinie i przyjaciołom wygód oraz domowi przyjemności towarzyskich. Umysł i mięśnie są tym obarczone do końca. G poszukuje aprobaty drugich; ten cel swego życia ona stara się osiągnąć przez strojenie siebie lub dzieci, czy też czynem, słowem lub spojrzeniem. Żaden wysiłek nie jest dla niej za wielki, żadna metoda za niska, czas zbyt cenny, jeśli tylko może wzbudzić podziw. H kocha siebie i poszukuje własnej wygody. Lubi pieniądze, cywilizację i luksusy, ponieważ z nich korzysta. Myśli życzliwie o żonie, dzieciach, przyjaciołach i sługach, ponieważ są użyteczni, wygodni i mogą mu pomóc. Czci i kocha wygody i nagina wszystko, aby je osiągnąć.

Powyższy opis wymienia tylko niektóre skarby, poszukiwane przez naszych światowych bliźnich. Nie mów, że twoje dążenie jest połączeniem powyższych z innymi dążeniami. Doświadczenia najmądrzejszych ludzi wskazują, że sukces w życiu jest osiągalny, tylko przez skoncentrowanie zamierzeń i sił na Jednym przedsięwzięciu, że życie człowieka jest za krótkie a jego siły za słabe, ażeby osiągnąć liczne cele i nagrody, ażeby osiągnąć więcej niż jeden skarb. Umiłowani bracia, nagrodą o którą się ubiegamy jako część Abrahamowego przedtysiącletniego nasienia, jest żywot wieczny (1 Tym. 6:12), powinniśmy więc nasz skarb składać w niebie. Kiedy zastanawiamy się nad wymienionymi poprzednio skarbami, rozpoznajemy je jako należące do tego rodzaju, który mól i rdza czasu szybko zniszczą. Możemy się cieszyć, jeżeli nasze serca nie rozkochały się w tych rzeczach, ażeby je czcić i uważać za piękniejsze. Zapytajmy jednak samych siebie: Czy nasi bliźni, sądząc nas na podstawie naszego codziennego postępowania nie będą przypuszczać, że zużywamy całą naszą energię w celu zdobycia niektórych z tych ziemskich nagród? Kto jest zwiedziony, oni czy my, w odniesieniu do naszego prawdziwego celu? Czy nasze czyny, tak samo jak ich, nie mówią głośniej niż słowa? Co jest naszym prawdziwym skarbem, rzeczą, którą my naprawdę kochamy i której poświęcamy samych siebie?

Nagroda wystawiona przed nami w Ewangelii jest o wiele większa, o wiele wspanialsza, o wiele przyjemniejsza, o wiele zaszczytniejsza i o wiele bogatsza, aniżeli wszystkie ziemskie nagrody razem wzięte; w dodatku jest wieczna (Mat. 19:29). Jeśli otrzymamy tę nagrodę, będziemy mieli „nader zacnej chwały wieczną wagę”.

Niektórym się wydaje, że mogą pokładać swoje uczucia w niebieskiej i w ziemskiej nagrodzie. Tak jednak być nie może (Kol. 3:2). Nie tylko ludzkie doświadczenie uczy, że życie jest za krótkie, lecz także Słowo Boże zapewnia nas, że „nie możemy służyć Bogu i mamonie” — światu i jego bogactwom. Jeżeli te ziemskie nagrody są osiągane z tak wielkim wysiłkiem, samozaparciem i wytrwałością — co z naszą wielką nagrodą? Czy zdobycie jej nie wymaga z naszej strony większego poświęcenia naszych wygód itd? Rozpatrzmy tę sprawę. Co jest pracą naszego życia?

Jesteś rolnikiem; co robisz i jak spędzasz swój poświęcony czas? Odpowiadasz: orzę, sieję, zbieram, gromadzę zapasy, zaopatruję siebie i rodzinę, daję ofiarę na cele religijne i odkładam nieco każdego roku, dzięki czemu powiększam moje gospodarstwo. Tak, ale jaki skarb gromadzisz w niebie?

Jesteś kupcem; jak upływa ci życie i co robisz? Wcześnie i późno pilnie doglądam mego interesu. Nie pozwalam niczemu przeszkodzić mi w tym. Przez umiejętne prowadzenie i oddanie całego mojego czasu i zdolności, jestem w stanie zapewnić mojej rodzinie nie tylko wygody, ale nawet pewien luksus. Oddaję dziesiątą część wszystkich moich dochodów Bogu dobrowolnie i z pobudek religijnych i pomimo tego zgromadziłem znaczny majątek. Tak, rzeczywiście, lecz jaki skarb zgromadziłeś w niebie?

## Dalszy ciąg po zalogowaniu

To jest początek pozycji „Teraźniejsza Prawda nr 251, Lipiec–Sierpień 1970 — Gromadzenie skarbów”. Cała liczy 11 919 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.

- [Załóż bezpłatne konto](https://literaturabiblijna.pl/register)
- [Zaloguj się](https://literaturabiblijna.pl/login)

*Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii — wydanie polskie: Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki. Roczniki 1921–2026; prawa do przekładu i składu należą do wydawcy.*
