Teraźniejsza Prawda nr 203 (1962)

Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii · 1962 · strona 73 · pozycja 1962-73

Spis treści

Lipiec - Sierpień 1962 Nr 203

Redaktor: Raymund G Jolly.

Spis treści:

BOSKIE UZNANIE OKAZANE PRZEZ PRZESIEWANIA

(P'53, 50)

PAROUSIA i Epifania nie tylko były okresami wielkiego duchowego oświecenia i odświeżenia dla ludu Bożego, ale również okresami srogich prób i przesiewań dla tej samej klasy. Zatem całkiem rozsądną rzeczą jest po takich przesiewaniach spodziewać się, że nastąpią odpowiednio wielkie błogosławieństwa; albowiem gdzie dano dużo światła tam też jest i duża odpowiedzialność. Było to także prawdą w Żniwie Wieku Żydowskiego: błogosławieństwom nowej dyspensacji i światłu obecności Pańskiej (przedstawianemu następnie przez Jego Apostołów) towarzyszyły doświadczenia, próby i przesiewania, stosownie do błogosławieństw jakimi się wtedy cieszono.

Pan udzielił nam bardzo jasnej znajomości o Boskim chwalebnym charakterze i planie oraz dał wgląd we wspaniałą harmonię i piękność Słowa Jego Łaski, zarówno w łasce Uciechy, którą dzięki Niemu, Jego Posłannik Parousii właściwie dzielił ("porąbał"), czyli dobrze rozbierał dla nas słowo Prawdy parousyjnej, jak i w łasce Związujących - stosownych Prawdach epifanicznych dla rozwoju Wielkiego Grona i klasy Młodocianych Godnych, którą dzięki Niemu, Jego Posłannik Epifanii dzielił właściwie ("porąbał"), czyli dobrze rozbierał dla nas słowo Prawdy epifanicznej (Zach.11:7-14; E. tom 5, 264, 265; E. tom 6, 173, 174, 634 - 638; T.P. 1926, 19). Z tego względu jest rozsądną rzeczą, że Pan będzie chciał widzieć ducha Prawdy w tych, którzy byli błogosławieni tak jasnym ocenieniem jej litery.

Sądząc z tego punktu widzenia rzeczy "jakimiż wy macie być w świętych obcowaniach [życiu] i pobożnościach?" Nic dziwnego, iż Pan doświadcza Swój lud coraz to srożej od czasu, gdy Prawda Żniwa zaczęła rozwijać się w roku 1874, dozwalając na rozpowszechnianie i wzrost błędów przesiewania w subtelny i zwodniczy sposób pomimo coraz jaśniejszego świecenia Prawdy rozdzielającej tym sposobem nie tylko klasę Wtórej Śmierci od wiernych Nowych Stworzeń i pszenicę od kąkolu, lecz także w danym wypadku czyniąc rozdział pomiędzy Małym Stadkiem a Wielkim Gronem. Rozdział ten jest fizycznym odłączeniem kapłańskiego albo epifanicznego ruchu od ruchów lewickich w każdym wypadku, oprócz wypadku dobrych Lewitów, którzy jako klasa pozostawali zespoleni z Kapłanami w Prawdzie epifanicznej aż do przejścia ostatniego Kapłana poza zasłonę (E. tom 10, 644 - 646); On nie był odłączony od tej grupy Wielkiego Grona fizycznie przed Swą śmiercią, lecz jak wskazał na siebie "jako członek Małego Stadka był on w poświęceniu nazarejstwa odłączony od Wielkiego Grona" (1 Moj. 49:26; E. tom 10, 663) co ma się rozumieć obejmowało i dobrych Lewitów, którzy nie porzucili Prawdy epifanicznej.

Doświadczenie pokazuje, że te subtelne przesiewania szczególnie imają się tych, którzy pozostają w Prawdzie od dłuższego czasu i odwrotnie nie imają się łatwo początkujących, aczkolwiek gdy korzeń gorzkości albo stronniczości rozrośnie się, to jego skażony wpływ może również objąć początkujących. Zdawałoby się, że umysły światowe osiągnęły pewien poziom co do prowadzenia się w życiu, który jest im użyteczny i że tym bardziej poziom zupełnie rozwiniętych dzieci Bożych oświeconych Pańskim Słowem, powinien być jeszcze wyższy a mianowicie "doskonałym prawem wolności". Jeżeli jednak zaawansowany chrześcijanin nie rozwinął ducha miłości, który jest prawdziwą esencją Prawdy, albo jeżeli rozwinąwszy następnie utracił go, to pod pewnymi względami znajduje się w gorszym stanie niż ci, którzy nigdy nie wglądnęli w doskonałe prawo wolności; albowiem przez utratę pierwiastka bojaźni i stosunkowo nie rozwijając ducha mocy, miłości i zdrowego zmysłu (2 Tym. 1:7), jest on o wiele więcej skłonny uciekać się do krańcowości niekonsekwencji aniżeli ci, którzy cieszyli się łaską Boskiej Prawdy w mniejszym stopniu. Stąd, chociaż znajomość jest wielkim błogosławieństwem i wielką mocą, całkiem zasadniczą dla ludu Bożego aby umożliwić mu ostanie się w obecnym czasie, to niemniej stanowi ona o wielkiej odpowiedzialności.

Boskim celem w udzielaniu Swemu ludowi teraźniejszej prawdy oraz wszelkiej prawdy, jest rozwinięcie go w wierze i we wszystkich innych owocach Ducha jednoczących się pod nazwą miłość. Ktokolwiek przeto jest błogosławiony znajomością Prawdy a omieszkuje uprawiać w sobie owoc Ducha - miłość (F 223, 500), ten omieszkuje ostatecznie wypełnić Pański zamiar w powołaniu i przyprowadzeniu go do światła obecnej Prawdy. Nasz Mistrz streścił te całą sprawę co do zamiaru udzielenia Prawdy w Swojej modlitwie do Ojca: ..Poświęćże je w prawdzie twojej" (Jan 17:17). Tam gdzie Prawda została przyjęta i była trzymana w niesprawiedliwości (Rzym. 1:18) nie powodując uświęcenia życia, została przyjęta nadaremno; a zatem jedynej rzeczy, jakiej się można spodziewać od Pana będzie to, że po rozsądnej próbie, On odrzuci takich od postępującego światła, od teraźniejszej prawdy, od społeczności tych wszystkich, którzy są w świetle (2 Piotra 3:17). Odrzuci tych którzy mają innego ducha niż ducha Prawdy - zupełnego poświęcenia się Bogu z miłości, wierności, posłuszeństwa ducha, prawa i głównej sprężyny nowości życia otrzymanego przez Chrystusa. "Jeśli kto ducha Chrystusowego nie ma [ducha miłości], ten nie jest jego" (Rzym. 8:9).

Apostoł Paweł wzmiankuje właśnie taki stan, jaki przeważał w Kościele w Koryncie oraz towarzyszące temu przesiewanie. On najpierw zwraca uwagę braciom w Koryncie (1 Kor. 1:10), że nie powinno być między nimi rozerwania, ale że powinni być "spojeni jednakim umysłem i jednakim zdaniem". Jest tylko jeden sposób sadzenia jaki powinien rządzić wszystkimi posiadającymi Słowo i Ducha Pańskiego, a mianowicie litera i duch Prawdy. Wszyscy powinni być zaznajomieni z naukami Słowa Bożego, albo przynajmniej pojętni i ulegli Słowu Bożemu: a ci wszyscy, którzy posiadają ducha miłości i ducha Prawdy w gruncie rzeczy takimi będą. Tacy, chociaż będą poważnie walczyli o wiarę raz świętym podaną, to jednak nie będą kłótliwymi pod innymi względami, lecz okażą się długo znoszącymi, pobłażliwymi i cichymi - nie będą zazdrośni, gwałtowni, dumni, chełpliwi, obmowni albo oczerniający.

Dalszy ciąg po zalogowaniu

To jest początek pozycji „Teraźniejsza Prawda nr 203, Lipiec–Sierpień 1962 — Boskie Uznanie Okazane przez Przesiewania”. Cała liczy 19 561 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.

Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii — wydanie polskie: Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki. Roczniki 1921–2026; prawa do przekładu i składu należą do wydawcy.