Teraźniejsza Prawda nr 191 (1960)

Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii · 1960 · strona 73 · pozycja 1960-73

Spis treści

Lipiec - Sierpień 1960 Nr 191

Redaktor: Raymund G Jolly.

POSŁANNIK PAROUSII

PIERWSZE POZAFIGURALNE UKAZANIE SIĘ DAWIDA

(1 Sam. 16; E. tom 9, roz. 8)

ODRZUCENIE SAULA. SZUKANIE PRZEZ SAMUELA NASTĘPCY I ZNALEZIENIE GO. PIERWSZE KONTAKTY MIĘDZY DAWIDEM A SAULEM.

W ROZDZIALE tym chcemy rozpocząć badanie Dawida jako typu naszego Pastora w wykonawczej części jego urzędu "onego Sługi"; pragniemy również przedstawić pierwsze ukazanie się Dawida, tak jak jest ono opisane w 1Sam. roz. 16. Dawid w Psalmach - jak to już wykazaliśmy wyobraża czasami naszego Pana, czasami zaś Kościół, a czasami zarówno naszego Pana jak i Kościół. W opowiadaniach historycznych jak to widzimy, choć doświadczenia jego ilustrują i często w ogólny sposób figurują wiele rzeczy z doświadczeń klasy Chrystusowej, to jednak specyficznie wyobraża on naszego Pastora jako wykonawcę poleceń Pana, a mianowicie w tej części jego urzędu, która polegała na walczeniu w bitwach Pańskich. Jako wykonawca bowiem nasz Pastor był postawiony nad czeladzią Pańską, zaś jako wojownik był wodzem armii Pana. Pierwsze zjawienie się Dawida nastąpiło po pełnym od rzuceniu Saula przez Pana. Podczas gdy Saul (upragniony) w ogólny sposób jest typem nominalnego cielesnego i duchowego Izraela, to szczególnie wyobraża on wodzów utracjuszy koron dwunastu denominacji chrześcijaństwa. Dla celów tego rozdziału będzie wystarczające, gdy nadmienimy, że zostali oni odrzuceni przez Pana jako wodzowie dla dwunastu denominacji chrześcijaństwa, gdyż nie zdołali przezwyciężyć grzechu, choć udało się im odłamać niektóre gałęzie z drzewa grzechu oraz dlatego, że próbowali oni ofiarowywać Panu rzeczy zabronione jak to jest przedstawione przez fakt, iż Saul nie zabił Agaga króla Amalekitów (grzechy) i oszczędził najpiękniejsze sztuki z ich stad i trzód tłumacząc, że rzekomo oszczędził je na ofiarę Panu. Z drugiej strony Samuel (imię Boże) w ogólny sposób figuruje Małe Stadko, a szczególnie tych spośród wodzów Małego Stadka, którzy rozpoczęli ruchy Małego Stadka i którzy wycofali się z przewodnictwa zanim zaczęła się działalność wodzów utratników koron zamieniająca je w sekty, choć w podrzędnej roli pozostali w tych sektach aktywni. Było tak oczywiście we Wszystkich dwunastu ruchach Małego Stadka później zamienionych na denominacje przez tracących korony wodzów.

(2) Naturalnie po odrzuceniu pozafiguralne go Saula przez Pana za niewierność w każdej z dwunastu denominacji, pozafiguralny Samuel żałował pozafiguralnego Saula. To żałowanie odbywało się po każdym akcie niewierności w każdej z dwunastu denominacji. W związku z tym odrzuceń takich było dwanaście, z których niektóre są od innych oddzielone całymi stuleciami, jak np. odrzucenie tracących korony wodzów Greckiego i Rzymsko - Katolickiego Kościoła nastąpiło na setki lat przed odrzuceniem innych tracących korony wodzów np. Kościoła Luterańskiego i innych Kościołów Protestanckich; ostatnie z tych odrzuceń nastąpiło około 1846 r. i dotyczyło wodzów Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, gdy pierwsza ich grupa została tak potraktowana. Po każdym z takich aktów odrzucenia (w. 1) pozafiguralny Samuel smucił się z powodu odrzuconych, tzn. wodzowie Małego Stadka w denominacjach smucili się z powodu złego stanu w jaki popadli odrzuceni przez Pana tracący korony wodzowie. Wodzowie Małego Stadka bowiem wolni byli od zawiści, miłowali tracących korony wodzów i w sposób naturalny smucili się z powodu coraz głębszego upadku tych ostatnich w grzech, błąd i taktyczne omyłki. Pan widocznie nie oznajmił Samuelowi ażeby przestał się smucić, aż po ostatnim z dwunastu aktów odrzuceń, kiedy trzeba było szukać innego wodza ludu Bożego; tego rodzaju smucenie się nie tylko nie było czymś złym, lecz było w zgodzie z duchem Pańskim, który odczuwa smutek widząc duchowe klęski innych. Tylko wtedy smucenie się z powodu upadku drugich jest błędne, gdy upadek ten pociąga za sobą Wtóra Śmierć (3 Moj. 10: 6, 7). Świadomość, że odrzucenie Saula było ostateczne, czyniła taki smutek bezprzedmiotowym. Gdy przyszedł czas szukania nowego wodza ludu Bożego było konieczne, by pozafiguralny Samuel przestał się smucić, gdyż taki smutek byłby przeszkodą w pracy, która była przed nim do wykonania.

(3) Wówczas Bóg rozkazał pozafiguralnemu Samuelowi napełnić umysł (róg, w. 1) odpowiednimi prawdami, tzn. takimi, które będą odpowiednie do wykonania pracy przez namaszczonego. Pozafiguralny Samuel miał znaleźć wybranego ("bom tam sobie upatrzył", w. 1) spośród tych z nominalnego i prawdziwego ludu Bożego ("Isajego", w. 1), którzy miłują i badają Biblię ("Betlejem" - dom chleba, w. 1). Nie mamy przez to bynajmniej rozumieć, że Bóg słownie lub przez natchnienie przemówił do pozafiguralnego Samuela, ponieważ metod tych przestał On używać od czasu skompletowania Biblii. Ilekroć jest powiedziane, że Bóg pozafiguralnie mówił z ludem, już po skompletowaniu Biblii, należy przez to raczej rozumieć, iż mówi On przez zasady Swego Słowa, przez Swego Ducha i Swe opatrzności. Tego rodzaju mówienie do pozafiguralnego Samuela wspomniane w w. 1 zaczęło się w r. 1846 z Williamem Millerem, który zdając sobie sprawę iż wielcy wodzowie nominalnego kościoła zostali odrzuceni przez Pana, a jednocześnie czując się za starym i zbyt wyczerpanym by zostać wodzem, szukał wokół wodza wybranego przez Boga rozumiejąc, że prawdziwy lud Boży musi mieć wodza i że wodzowie nominalnego kościoła nie byli odpowiednimi. Bóg wyżej wymienionymi sposobami uczynił dla jego umysłu zrozumiałym fakt, że należy znaleźć tego wodza. Pozostawała jednak następująca trudność: jeżeli on i inni członkowie pozafiguralnego Samuela zaczną szukać takiego wodza publicznie ("Jakoż mam iść"?, w. 2), to tracący korony wodzowie sprawią, iż zostaną oni wyrzuceni z kościoła ("i zabije mnie", w. :2). Celem uniknięcia tej możliwości Pan dał drogę wyjścia z sytuacji, powierzając pozafiguralnemu Samuelowi podwójną pracę: (1) publiczną i (2) prywatną. Praca publiczna miała polegać na ewangelistycznym wysiłku nawracania grzeszników ku sprawiedliwości ("weźmij z sobą jałowicę" [nie cielca lub kozła, lecz bydlę figurujące ludzi mających tymczasowo policzoną ludzką doskonałość, tak jak czerwona jałowica figurowała klasę Starożytnych Godnych, wskazując przez to, że praca miała doprowadzić do tymczasowego usprawiedliwienia], w. 2).

(4) Od roku 1829 do roku 1844 brat Miller i inni członkowie pozafiguralnego Samuela nauczali chronologii jako nauki wskazującej na powrót Pana. Wówczas nastąpił ich zawód w r. 1844 i naturalnie później nie mogli oni uczyć chronologii w sposób publiczny. Jedyną dostępną dla nich rzeczą w tych okolicznościach - jeżeli mieli występować wśród nominalnego ludu Bożego - było głoszenie takiego poselstwa, które lud mógł przyjmować. Takim właśnie poselstwem było wzywanie do pokuty i wiary. Nie tylko nominalny, ale i prawdziwy lud Boży mógł brać udział w takiej pracy w każdym czasie przed rokiem 1874 ("i weźmiesz Isajego na ofiarę", w. 3). W związku z tą pracą Bóg mógł wprowadzić pozafiguralnego Samuela w kontakt z pozafiguralnym Dawidem w celu namaszczenia go. Jednak samo namaszczenie miało być dokonane w związku z pracą prywatną ("Ja tobie oznajmię, co masz czynić", w. 3). Odpowiednio do tego brat Miller i inni rozpoczęli w r. 1846 podwójną pracę: publiczną, mającą na celu nawracanie grzeszników ku usprawiedliwieniu oraz prywatną, mającą jako cel wynalezienie wodza i namaszczenie go jako przywódcy ludu Bożego ("I uczynił Samuel jako mu powiedział Pan", w. 4), dokonując jej zarówno wśród nominalnego, jak i prawdziwego ludu Bożego, jako miłośnicy i studenci Biblii ("przyszedł do Betlejem", w. 4). Tak więc ostatnie lata życia brata Millera były poświecone tej podwójnej pracy. Jednak wodzowie nominalnego i prawdziwego ludu Bożego, pamiętając o niespełnieniu wyczekiwań brata Millera w r. 1844 obawiali się, że może zaczął on dzieło propagandy podobnej do tej, która spotkała się z niepowodzeniem w r. 1844 ("ulękłszy się starsi miasta", w. 4); bowiem zawód r. 1844 uczynił bardzo niepopularnymi przepowiednie odnośnie czasu proroczego, zaś ci którzy je głosili zdawali, się być zwodzicielami. Dlatego też zupełnie naturalnie wodzowie nominalnego i prawdziwego ludu Bożego, z których wielu podtrzymywało pracę brata Millera przed rokiem 1844, obawiali się takiej pracy i takich pracowników.

(5) Dlatego z pewnym lękiem zapytywali oni, czy miał on zamiar czynić coś użytecznego.("Spokojneli jest przyjście twoje"?, w. 4). To ich pytanie było właściwe, gdyż wiedzieli oni, że ponowienie wysiłku propagandowego podobnego temu, który spotkał się z niepowodzeniem może zaszkodzić tylko badaczom i miłośnikom Biblii. Na to brat Miller odpowiedział zapewniając ich, iż dąży do szerzenia Prawdy i sprawiedliwości wśród nominalnego i rzeczywistego ludu Bożego, starając się nawrócić grzeszników ku sprawiedliwości ("przyszedłem abym ofiarował Panu", w. 5). Wtedy oni zaprosili wodzów miłujących i badających Biblię spośród nominalnego i rzeczywistego ludu Bożego, by dołączyli się do nich w tej pracy ewangelistycznej, oddzielając się ("poświęćcież się", w. 5) i oddając się tej pracy ("pójdźcie ze mną na ofiarę", w. 5). Ci członkowie pozafiguralnego Samuela w podobny sposób uzyskali oddzielenie się i oddanie miłującego Biblię, badającego ją nominalnego i rzeczywistego ludu Bożego w tej pracy ("poświęci Isajego... na ofiarę", w. 5). Zaś tego rodzaju praca znalazła u nich poparcie. Była ona kontynuowana aż do roku 1871. Oczywiście trzeba było całych lat dla wypróbowania i odrzucenia siedmiu synów pozafiguralnego Isajego. Czas od roku 1846 do roku 1871 nie był zbyt długi na tę pracę, bo w każdym wypadku obejmował okres krótszy niż 4 lata, co dowodzi, że praca ta została wykonana raczej szybko. Podczas gdy Isaj przedstawia cały miłujący Biblię oraz studiujący ją nominalny i prawdziwy lud Boży, jego synowie przedstawiają różne klasy tego ludu. Tak więc on przedstawia ten lud jako całość, zaś jego synowie przedstawiają go w podziale na odpowiednie klasy czy części. To będzie jasne na podstawie dalszego przedstawienia faktów.

Dalszy ciąg po zalogowaniu

To jest początek pozycji „Teraźniejsza Prawda nr 191, Lipiec–Sierpień 1960 — Posłannik Parousji – Pierwsze Pozafiguralne Uka…”. Cała liczy 18 920 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.

Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii — wydanie polskie: Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki. Roczniki 1921–2026; prawa do przekładu i składu należą do wydawcy.