Teraźniejsza Prawda nr 168 (1956)

Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii · 1956 · strona 65 · pozycja 1956-65

Spis treści

Kwiecień 1965 r .............. Nr 168

Redaktor: Raymund G Jolly.

Spis treści: PRZEDSTAWIENIE WYSIŁKU ABY ZAMIENIĆ ŚWIECKO DOMOWY RUCH MISJONARSKI W SEKTĘ (P '56, STR. 43-48)

W artykułach, "Izraelici Wieku Ewangelii", "Ofiary Książąt Wieku Ewangelii", "Trąby i Marsze Wieku Ewangelii", i gdzie indziej w swych pismach, brat Johnson opisał jak dobre ruchy zaczęte przez Pana przez wodzów Małego Stadka zostały zamienione w sekty, zazwyczaj po śmierci odpowiedniego wodza Małego Stadka. (Zobacz, np. E tom 8 , str. 169-446, 659-735; Ter. Prawda '27, str.8; '35,51,77; '34,35,62,74,93; '35,36,43,62,77; '36,44,52,76,83; '53, str. 81-90; '54, 84-91; '55,17-28, 37-44). Wobec tych przykładów i niedawnego przykładu z J.F. Rutherfordem, który dobry ruch rozpoczęty przez Pana przy pomocy brata Russella zamienił na sektę, oraz wobec wyjawień i walki jaką prowadził brat Johnson przeciwko sekciarskim wysiłkom J.F.R., zdawało się być niepodobnym by ktoś mógł podjąć usiłowanie zamienienia naszego ruchu w sektę po śmierci brata Johnsona, a co jednak stało się i w tym wypadku. Jednakowoż myśl ta nie powinna być nam dziwną, wobec faktu że i inne dobre ruchy podczas Wieku Ewangelii zostały zamienione w sekty.

Szatan nie lubi Prawdy ani wolności, jaką ona przynosi ludowi Bożemu, przeto stara się wszelkimi sposobami zniszczyć ją lub przekręcić. Jest przykro widzieć jak on obecnie usidlił J.Krewsona, byłego Ewangelistę Świecko Domowego Ruchu Misjonarskiego (Ś.D.R.M.), tego który oddał cenną pomoc po śmierci brata Johnsona (Ter.Prawda '51, str. 37-40; '53, str. 5-11, 23-27), w usiłowaniu by zamienić w sektę Pański lud oświecony Epifanią. Pomimo powtarzanych wysiłków z naszej strony aby odwrócić J.K. od jego złego postępowania, które zauważyliśmy rychło w 1952 r., to jednak on trwał w swym uporze rewolucyjnym przeciwko naukom i zarządzeniom Posłanników Parousji i Epifanii, wśród innych rzeczy ogłosił się, jako Pański specjalny nauczyciel na. obecny czas dla Wielkiego Grona i klasy Młodociane Godnej. A od sierpnia 1955 porozsyłał okólniki zawierające jego sekciarskie i inne błędy, w szeroko zakrojonej kampanii przesiewawczej.

Wśród innych rzeczy, J.K. został zaślepiony co do właściwej różnicy pomiędzy Ś.D.R.M. a ludem Pańskim. Jak już wielu naszych czytelników wie o tym. że rychło w 1952 r. on pisał do nas, że "organizacja Ciała Chrystusowego i Świecko Domowy Ruch Misjonarski jest jedno i to samo", i żądał od nas wydania niektórych rękopisów, w których pewne wnioski, oparte na tej fałszywej przesłance, były przedstawione. Rozpoznaliśmy w tym wysiłek zamienienia w sektę Ś.D.R.M., i uczynienia go małym Antychrystem, tak jak J.F.R., uczynił to z Towarzystwem po śmierci brata Russella (E tom 6, str.103, 126, 137; Ter.Prawda '31, str.52, szpal. 1 i str. 59, szpal. 1Par.2). Obstawanie przy swoim sekciarskim poglądzie przez J.K. było jednym z głównych powodów naszego ogłoszenia artykułu, "Urzędowe Funkcje Redaktora"(Ter. Prawda '54, str.33-46), w którym podaliśmy różnice pomiędzy S.D.R.M. a Ruchem Epifanicznym, itd., w zgodzie z naukami brata Johnsona. Zdaje się jednak, że J.K. był już tak pochłonięty swoimi sekciarskimi poglądami, że nie mógł zauważyć swych błędów nawet po przeczytaniu tego artykułu. Przeciwnie, zwalczał go, tak jak to jego okólniki pokazują.

Aby jasno zrozumieć właściwe pokrewieństwo pomiędzy Ś.D.R.M. a ludem Pańskiem, na które J.K. został zaślepiony, powinniśmy zachować w pamięci to, co było powiedziane na ten przedmiot w artykule właśnie wymienionym oraz w P '55, str.87, 88, z których podajemy tutaj szczególnie stosowne części: Brat Russell wyjaśnił (Z str.1720), że Towarzystwo "nie jest 'religijnym towarzystwem' w zwykłem znaczeniu tego słowa; albowiem ono nie posiada wiary lub wyznania wiary. Ono jest czysto interesowym (nasze podkreślenie) stowarzyszeniem". Przeto ono stało w stosunku do pracy Pańskiej wśród ludu w Prawdzie w Parousji w bardzo podobny sposób do tego, w jakim stosunku stoi Ś.D.R.M. do oświeconego Epifanią ludu w Prawdzie, brat Russell bowiem kontrolował je całkowicie aż do swej śmierci (E tom 3, str. 163-165; Ter. Prawda 35, str. 103, szpal. 2; E tom 6, str. 111-113, 130, 140; Ter. Prawda '31, str.54, str.60, szpal. 1), tak podobnie brat Johnson całkowicie kontrolował Ś.D.R.M. aż do swej śmierci, i tak samo obecnie my go kontrolujemy albowiem on nie jest "wozem" (E tom 8, str.184; Ter. Prawda '33, str.54, szpal. 2,.par. 2). W takich warunkach fakt, że Towarzystwo było zarejestrowane a Ś.D.R.M. nie był, nie stanowi różnicy na ile to dotyczy (1)kontroli (2) pokrewieństwa do ludu w Prawdzie i (3) zdolności prowadzenia spraw interesowych. W istocie, gdyby brat Johnson zarejestrował Ś.D.R.M., aby nadać mu korporacyjną pozycje w sądach, to jednak te trzy powyższe stosunki do wszystkich zamierzeń i celów pozostałyby te same, dostarczając wodza, którego Pan postanowił na urząd (tak jak w wypadku brata Russella) aby zatrzymał całkowitą kontrolę, nie dzieląc jej z innymi. Przeto dyskutując tą sprawę w Ter. Prawdzie '46, str. 87 u dołu, brat Johnson oświadczył, że "nasz Pastor sam kontrolował pracą kapłańską, a jego korporacje i ich dyrektorzy nie posiadali żadnej kontroli tejże pracy, byli zatem niemymi według jego wyrażenia. Korporacyj używał tylko do przeprowadzenia spraw interesowych (nasze podkreślenie) wobec prawa ludzkiego lecz one nie wykraczały przeciw prawu Bożemu. Takie używanie korporacyj jest dozwolone dla kapłańskiego członka gwiazdowego w Epifanii, jeżeli one nie kontrolują w żadnym stopniu pracą kapłańską i jeżeli ów kapłan ma zupełną kontrolę nad ich pracą."

Przeto widzimy, że Ś.D.R.M. z wyjątkiem iż nie był zarejestrowany, stoi w stosunku do pracy Pańskiej dla oświeconego Epifanią ludu Pańskiego dokładnie tak samo jak korporacja Strażnicy Towarzystwa Biblii i Broszur stała w stosunku do pracy Pańskiej dla ludu w Prawdzie za życia brata Russella. Lecz, skoro J.K. nie został wybrany do żadnego urzędu w Ś.D.R.M. - "ruchu", "dobrowolnej działalności", "interesowym zarządzeniu" "funduszu", "interesowym urządzeniu przed ludzkimi prawami", "nazwie dla naszej publicznej pracy", nie powinien więc żadnym sposobem pchać się na urząd w nim; przeto aby uskutecznić swoje pragnienie, on musi czynić z Ś.D.R.M. Kościół, albo ciało religijne, z dwoma urzędnikami tj. abym ja działał jako opiekun wykonawczy (to, co brat Johnson wyszczególnia, że nie jest urzędem religijnym, lecz "tylko urzędem interesowym") a on działał, jako urzędowy pastor i nauczyciel! Brat Johnson ostro strofował J.F.R. za "łączenie Towarzystwa z Kościołem" (E tom 6, str.137) i za czynienie z niego "ciała religijnego", tak jak oświadczył, "Towarzystwo nie jest ciałem religijnym" (E tom 6. str.154; porównaj z E tomem 7, str.281 itd.). Lecz to nie odstraszyło J.K. od postępowania według rewolucjonistycznego biegu J.F.R. i od podobnego usiłowania i łączenia Ś.D.R. M. z Kościołem.

J.K. ignoruje i to w interesie podtrzymania swego sekciarskiego poglądu, a przyjmuje i podkreśla oświadczenie dotyczące Ś.D.R.M., które było uczynione z światowego punktu widzenia, służące w celu ustalenia naszej pozycji w sądach. Ci, którzy są zrzeszeni w Ś.D.R.M. nie mogliby uzyskać żadnej korzyści od podatkowego uwolnienia w łączności z ich religijną pracą, chyba że są z światowego punktu widzenia uważani, jako kościół, lub ciało religijne. Przeto przy pomocy adwokata, i za jego radą, w łączności z spadkiem zapisanym na Ś.D.R.M., który w 1945r. był kwestionowany w sądzie na podstawie, że "Ś.D.R.M. nie jest w dobrej wierze ciałem religijnym", lecz "prywatnym przedsięwzięciem jednostki Pawła S.L. Johnsona", oświadczenie zostało zredagowane (którego jeszcze mamy oryginalną kopię) i przedłożone sądowi, mianowicie że (z ich punktu widzenia) stanowimy ciało religijne. To oświadczenie zostało wydrukowane w Ter. Prawdzie '48, str.29, jako odpowiedzi na dwa pierwsze pytania; i było w taki sposób wyrażone słowami aby mogło być uznane przez sądy, przed którymi Ś.D.R.M. byłby uważany, jako stanowiący ciało religijne. To oświadczenie, wraz z użyciem wyrażenia "ciało religijne" w Ter. Prawdzie '48, str.29, szpal. 1 u góry, uczynione w łączności z proponowanym wyborem nas na następnego opiekuna wykonawczego Ś.D.R.M, dopomogło do udzielenia nam legalnego stanu przed prawem, które mieliśmy sposobność użyć więcej razy. Nie ma w tym żadnych przekręceń, lecz jest wyrażone z światowego punktu widzenia, albowiem władze uważają Ś.D.R.M. jako kościół, albo ciało religijne, które to określenia są używane jako jednoznaczne, np. w tym samym oświadczeniu zredagowanym dla sądów (Ter. Prawda '48, str.29) na pytanie: "Czym jest Świecko Domowy Ruch Misjonarski (zob. uwagę marginesową w T.P. Nr. 154, str.33) w znaczeniu grupy religijnej?" odpowiedź jest podana, że "Świecko Domowy Ruch Misjonarski jako Kościół..."; a drugie oświadczenie podaje, że "Świecko Domowy Ruch Misjonarski jako fundacja jest organizacją...". A to jest w sprzeczności z oświadczeniami brata Johnsona uczynionymi z Pańskiego punktu widzenia w P '20, str.197; P '50, str. 42,79- "Ś.D.R.M. nie jest organizacją, lecz ruchem, działalnością. Przeto nie jest on Kościołem, ani nie powinien być określany jako taki". Brat Johnson prosił braci aby wykreślili słowa, "jako Kościół" w oświadczeniu podanym w Ter. Prawdzie '48, str.29, lecz nic nie mówił o innych szczegółach, takich jak słowa "organizacja" i "ciało religijne", prawdopodobnie ponieważ brat, który zwrócił jego uwagę na stosowne złe użycie słowa "Kościół" nie zwrócił też uwagi na te drugie słowa.

J.K. walczy przeciwko oczywistemu równoznacznemu użyciu wyrażeń "jako Kościół" i "jako ciało religijne" (Ter. Prawda 48, str. 29), twierdząc że one nie oznaczają tę samą rzecz, ponieważ "grupa ludzi może być ciałem religijnym bez stania się ciałem sekciarskim". Zgadzamy się, że grupa ludzi, np. z jakichkolwiek naszych zborów, może być ciałem religijnym bez stania się ciałem sekciarskim, lecz tylko tak długo jak oni nie przypiszą sobie jakiejś ludzkiej nazwy (takiej jak Ś.D.R.M.), oprócz użycia jej przed światem. Brat Russell mówi w t. 6 str. 94, "Nie jesteśmy przeciwni, by ktoś nie przyjmował imienia właściwego ludziom, lecz jesteśmy przeciwni w przyjmowaniu imienia, które jest lub mogłoby się stać imieniem sekty, albo oddzielnej partii, a tym sposobem stać się przyczyną rozdzielenia jednej części ludu Bożego od drugiej... w każdym razie wolelibyśmy raczej używać imion, jakie się znajdują w Piśmie św... wolimy nie nosić żadnej nazwy któraby oznaczała sektę, lecz wolimy pozostać przy nazwie "Chrześcijanie" w jej szerszym i pełnym znaczeniu, przez które ma się rozumieć, że nie posiadamy innej Głowy jak Pana naszego Jezusa Chrystusa, i że nie uznajemy innej organizacji, jak tylko tę, którą On założył, to jest Kościół Boga Żywego,... których imiona zapisane są w Niebie." Brat Johnson serdecznie zgadza się z tym, oświadczając w P '50, str.79: "Nie powinniśmy mówić drugim, że Ś.D.R.M. jest Kościołem, do którego należymy, lecz powinniśmy mówić, że należymy do kościoła pierworodnych, których imiona są spisane w niebie (Żyd.12 23)". Znowu w E tom 6, str. 108, 109; Ter. Prawda '31, str. 53, szpal. 2, par. 19, oświadcza że "Bóg opisując kompletnie całą organizację kościoła, celowo pominął wzmiankowanie innego ciała (nasze podkreślenie), czy towarzystwa, czy kompanii, czy korporacji w kościele, i chciał, aby rozumiano, że żadna z nich nie była potrzebna Kościołowi dla wykonywania celów jego posłannictwa". Te odnośniki podają Pański punkt widzenia, który powinien być punktem widzenia wszystkich dobrych Lewitów i dobrych członków z klasy Młodociane Godnych .

Światowy punkt widzenia całkiem się różni. Brat Russell mówił (F 94) "mogą nazwać nas Restytucjonistami, Russellistami, ludźmi Strażnicy, itd. jednak nie uznajemy żadnej z tych nazw i nie chcemy ich stosować do siebie" - to, co J.F.R. uczynił z swymi zwolennikami, gdy dał im sekciarską nazwę, "Świadkowie Jehowy" (E tom 6, str.648 Ter.Prawda '34, str. 86), i to samo uczyniłby J.K. z nazwą Ś.D.R.M. Potępiając stosowne postępowanie J.F.R., brat Johnson pisze ( E tom 6, str.551; Ter.Prawda '32, str. 76, szpal 1, par. 1), że J.F.R. "wbija mu (bratu Russellowi) symboliczny nóż w plecy przez wyrzeczenie się tak pokrewieństwa do jego pracy, głównych jego nauk i sympatyków wyznających te nauki jak i nazwy Studenci Biblijni którą brat Russell zwykle używał dla ludu Bożego, gdy przemawiał do publiczności (jego podkreślenie) w odpowiedzi na ich wymaganie nazwy, po której możnaby ich poznać".

Dalszy ciąg po zalogowaniu

To jest początek pozycji „Teraźniejsza Prawda nr 168, 1956 — PRZEDSTAWIENIE WYSIŁKU ABY ZAMIENIĆ ŚWIECKO DOM…”. Cała liczy 11 585 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.

Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii — wydanie polskie: Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki. Roczniki 1921–2026; prawa do przekładu i składu należą do wydawcy.