Teraźniejsza Prawda nr 130 (1950)

Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii · 1950 · strona 33 · pozycja 1950-33

Spis treści

Lipiec 1950 ........... Nr 130

Redaktor: Paul S. L. Johnson

SPIS Treści:

P O C I E C H A P I S M

(The Comfort of The Scriptures - P'41,102)

Biblia jest rzeczywiście dobrą nowiną w nader szerokim i głębokim znaczeniu. Zwiastuje ona pociechę nie tylko Syjonowi, czyli poświęconemu Kościołowi, ale wszystkim płaczącym; a gdy wzrokiem umysłowym spojrzymy na świat, ze zdumieniem spostrzegamy, że znaczna większość rodzaju ludzkiego znajduje się w stanie płaczącym, jak to określił Apostoł: "Wszystko stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje" (Rzym. 8:22). Jest niezawodnie i kilku takich, którzy są nasyceni i zadowoleni, którzy nie płaczą za nikim i niczym, a z tego powodu mogą być wyłączeni z naszego tekstu. Lecz są to tylko wyjątki. Niektórzy z tych są bogaci w dobra tego świata, zdaje im się że niczego nie potrzebują i ustawicznie starają się o swoje przyjemności. Są jeszcze inni podobnie nasyceni, którzy chociaż nie bardzo bogaci, czują się zupełnie zadowoleni ze swej rzekomej moralności; nie rozumieją o sobie że są grzesznikami, nie rozumieją swych codziennych niedoskonałości, ani potrzeby Zbawiciela; nie płaczą za niczym, a przez to też nie są sposobni do tych obietnic, zarządzeń i pociech jakie Bóg przygotował dla tych co płaczą. O ile to się tyczy świata, Pańska usługa pociechy będzie głównie w przyszłości. Radujemy się jednak, że przyjdzie czas gdy wszyscy płaczący, wszystko "wzdychające stworzenie" będzie wprowadzone pod błogie wpływy i zarządzenia królestwa Chrystusowego i tam doznają, wszyscy owej pociechy, którą sam Bóg przygotował w Chrystusie t - dostąpią balsamu na każde utrapienie i na każdą ranę, oraz lekarstwa na każdą zmazę, grzech i niedoskonałość, z których to błogosławieństw będą mogli korzystać w pełnej mierze przez oddanie się w zupełności pod opiekę Boskiego Lekarza, Jednakowoż biedny świat, zaćmiony i zwiedziony przez boga tego świata względem charakteru i planu Boga Jehowy, nie może teraz widzieć ani ocenić cudownych zarządzeń Bożych dla niego uczynionych i z tego powodu ludzkość tego świata nie może dostąpić tych błogosławieństw i pociech teraz, lecz musi czekać na ustanowienie królestwa Bożego, na związanie szatana i na otworzenie ich ócz wyrozumienia maścią Prawdy.

Dla Syjonu jednak, czyli dla członków poświęconego Kościoła, to poselstwo pociechy jest teraz i wszystkie dzieci Syjonu potrzebują być pocieszani. Naprzód potrzebują tej pocieszającej wiadomości, że grzechy ich są im darowane i że nie są już więcej obcymi i cudzoziemcami, ale dziatkami Bożymi, współdziedzicami z Jezusem Chrystusem, ich Panem, jeśli z nim cierpią. Potrzebują być także pocieszani zapewnieniem Słowa Bożego, że nasz Bóg jest nader sympatyzujący, "wielce litościwy" i że gdy ktoś zachwycony jest jakim upadkiem, może być z tego podniesionym a nie zupełnie porzuconym. Gdyby dziatki Syjonu nie miały takich pociech to napewno zniechęciliby się i zemdleli w drodze; to też Bóg przygotował te różne pocieszające zapewnienia, wykazując im że rozpocząwszy w nich dobrą sprawę On chce ją dokończyć, o ile oni na to zezwolą i że w tym celu oni musza trwać w Chrystusie wiarą, starając się także być Jemu posłusznymi na ile ich stać. Czy jest jaki chrześcijanin, któryby nie doznał tych pociech i czy jest gdzie taki, któryby ich nie potrzebował? Zaiste bez tych pociech chrześcijanin nie długo mógłby się ostać! Pismo święte wykazuje że pociecha nasza przychodzi przez naszą społeczność z Ojcem Niebieskim i z naszym Panem Jezusem. Pocieszani jesteśmy nie wierzeniem że Oni nie wiedzą o naszych słabościach i uchybieniach, albo że mają niską miarę sprawiedliwości i grzeszną podstawę społeczności; przeciwnie. Oni pocieszają nas zapewnieniem że chociaż wszystkie nasze niedoskonałości wiadome są Bogu, On jednak jest wielce litościwym i miłosiernym i że przygotowawszy w ofierze na Kalwarii zupełne ubłaganie (zadośćuczynienie) za wszystkie grzechy, On gotów jest zastosować do każdego Swego dziecka zupełną miarę łask potrzebnych do przykrycia wszystkich mimowolnych omyłek i uchybień. Co za chwalebna pociecha w tym się znajduje! Co za wzniosły przywilej społeczności z Ojcem i z Synem!

Pismo święte zapewnia, że ta pociecha przychodzi do nas przez Ducha świętego - że Duch święty jest przewodem tej pociechy i z tego też powodu nazwany jest "Pocieszycielem" (Jan 14:26). Ci co posiadają Ducha świętego, doświadczają tej pociechy; ci zaś co Ducha świętego nie mają, nie dostępują też tej obiecanej pociechy. Tylko w miarę jak przyjmujemy Ducha Pańskiego, czyli Jego umysł, Jego usposobienie, możemy odpowiednio zrozumieć i ocenić długość, szerokość, wysokość i głębokość Boskiej miłości, litości i hojności ku nam i możemy być przez to pocieszeni. Jednakowoż owa pociecha Ducha świętego (który jest przewodem Boskich łask) dochodzi do nas przez Pismo święte; albowiem Pismo święte jest przewodem, przez które dochodzi nas znajomość Boskiej łaski i pociecha z tejże znajomości, jak to i Apostoł określił: "Bo cokolwiek przedtem napisano, ku naszej nauce napisano, abyśmy przez cierpliwość i przez pociechę Pism nadzieję mieli." - Rzym. 15:4. Chociaż ta pociecha jest od Ojca przez Syna i za pośrednictwem Ducha świętego, i świętych Pism, to jednak mamy także powiedziane, że pociecha ta w znacznej mierze udzielana jest przez współbraci, członków ciała Chrystusowego, jak to Apostoł Paweł, na przykład, po opisaniu pewnych zarysów Boskiego planu względem wybawienia Kościoła, oświadczył: "Przetoż pocieszajcie jedni drugich temi słowy" (1 Tesal. 4:18). Ten sam Apostoł napisał również że posłał Tymoteusza do zgromadzenia w Efezie a później w Kolosiech, aby ten mógł pocieszyć serca braci w tych dwóch zgromadzeniach. To miało, ma się rozumieć, znaczyć że Tymoteusz miał skierować uwagę braci na wielkie i kosztowne obietnice Słowa Bożego, aby z tych oni mogli zaczerpnąć tym większą miarę Ducha świętego i przez to być wielką dobrotliwością i sympatią Tego, który rzeczy te obiecał.

Pisząc do Tesalonicensów Apostoł nadmienił, że posłał Tymoteusza - "aby was utwierdził i napominał z strony wiary waszej; aby się żaden nie poruszał w tych uciskach; gdyż sami wiecie, żeśmy na to wystawieni; albowiem gdyśmy byli u was opowiadaliśmy wam, żeśmy mieli być uciśnieni, jakoż się też to stało i wiecie o tym. Dlatego i ja nie mogąc tego dłużej znosić, posłałem go abym się dowiedział o wierze waszej, by was snąć nie kusił ten co kusi, a nie była daremna praca nasza" (1 Tes. 3:2 - 5). Tui znowu mamy dowód że owe pocieszanie znaczy i zawiera w sobie utwierdzanie w wierze raz świętym podanej, że warunki naszego przymierza z Bogiem powinniśmy mieć zawsze na uwadze i że obietnice nagrody u końca drogi mają pocieszać, zasilać i utwierdzać dzieci Syjonu w ich znoszeniu ucisków jako dobrzy żołnierze. Pociecha ta była od Boga, przez Ducha świętego, chociaż Paweł i Tymoteusz byli użyci jako przewody. Nieco dalej ten sam Apostoł, pisząc w tym samym duchu, tak powiedział: "Przetoż napominajcie jedni drugich i budujcie jeden drugiego, jako i czynicie." - 1Tes. 5:11. Wszyscy poświęceni Panu powinni pamiętać że o ile są przedstawicielami Bożymi to nie tylko że będzie ich przywilejem, aby w przyszłości w królestwie Bożym "cieszyć wszystkich płaczących" i być drzewami sprawiedliwości, których liście będą ku uleczeniu narodów (Obj. 22:2), ale pamiętać powinni że w obecnym życiu mają sprawować usługę pociechy wszystkim płaczącym w Syjonie, czyli mają pocieszać tych z ludu Bożego, którzy znajdują się w jakichkolwiek uciskach, fizycznych lub umysłowych utrapieniach; i pamiętać też powinni że w miarę jak napełnieni są tym duchem teraz, przywilejem ich jest, aby zawiązywać rany skruszonych na sercu i cieszyć płaczących. Nikt nie może mieć ducha pomocy, usposobienie pociechy, zasilania i budowania domowników Wiary, gdyby nie posiadał znacznej miary ducha Prawdy, ducha Pańskiego, ducha miłości; a w proporcji jak ktoś stara się rozwijać w sobie ten przywilej bratniej pomocy, stara się pocieszać, budować i zasilać braci, w takiej też proporcji duch miłości rozwijać i obfitować będzie w jego własnym sercu i w ten sposób, z dnia na dzień, i z roku na rok, on stawać się będzie coraz więcej podobnym obrazowi Pana Jezusa, który jest Głową Ciała.

W końcu, mając na względzie dobroć jaką Bóg okazuje wobec Swego ludu i jak On pociesza dziatki Swoje przez Ducha świętego, przez święte Pisma i przez braci, zauważmy jeszcze jedno z określeń Apostoła względem owej wielkiej pociechy i orzeźwienia jakie Bóg przygotował dla Swego poświęconego ludu. Apostoł Paweł tak to określił: "Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia a Bóg wszelkiej pociechy, który nas cieszy w każdym ucisku naszym, abyśmy i my cieszyć mogli tych, którzy są w jakimkolwiek ucisku, taż pociechą, którą my sami pocieszeni bywamy od Boga." (2 Kor. 1:3, 4). Tak więc wszystkie nasze lekcje i doświadczenia życiowe, a także wszystkie trudności doświadczenia i pokusy o ile są właściwie przyjmowane, powinny nam przynosić coraz większą miarę Pańskiej pociechy, przez chwalebne obietnice Jego Słowa i przez Ducha tegoż Słowa; a także powinny czynić nas coraz zdolniejszymi i skuteczniejszymi przewodami i przedstawicielami Pana, Jego Słowa i Jego Ducha w pocieszaniu drugich znajdujących się w różnych doświadczeniach i trudnościach.

PIERWSZY TOM EPIFANICZNY

Dalszy ciąg po zalogowaniu

To jest początek pozycji „Teraźniejsza Prawda nr 130, 1950 — Pociecha Pism”. Cała liczy 16 749 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.

Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii — wydanie polskie: Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki. Roczniki 1921–2026; prawa do przekładu i składu należą do wydawcy.