Teraźniejsza Prawda nr 105 (1946)
Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii · 1946 · strona 37 · pozycja 1946-37
Spis treści
- Pokora drogą do wywyższenia
- Przypowieści
- Kilka dobrych napomnień
- Wywyższanie Prawdy i jej sług
- Ostrzeżenie przeciw stronnictwu
- Dawca dobrego, stróżprzeciw złemu
- Radośći smutek sług prawdy
- Niewola i Wyzwolenie Izraela
- Bóg zabiera prawdę wyznaniom
- Osiemdziesiątletnia Noc
- Pytania Bereańskie
- Interesujące Pytania
- Marszruta europejska redaktora
Maj 1946 Nr 105
Redaktor: Paul S. L. Johnson
SPIS RZECZY
POKORA DROGĄ DO WYWYŻSZENIA
PRZEDMIOT niniejszego artykułu jest wzięty z listu Apostoła Pawła do Filipensów 2:1 - 15. Powinno się pamiętać, że Kościół w Filipii był pierwszym założonym w Europie, do którego Apostoł ten list pisał. Odnosząc się do jego małego początku, Dr. Mc Laren komentując o zdarzeniu, w jaki sposób Apostoł i jego towarzysze znaleźli poza miastem przy brzegu rzeki, miejsce sposobne do modlitwy i przemowy do niewiast, które się tam zgromadziły, i powiada: "Nie trąbienie w trąby, ani bicie w jakiegoś rodzaju bębny. Kilka niewiast i kilku strudzonych pielgrzymów, rozmawiających ze sobą przy brzegu bystrej rzeki, było początkiem założenia wielkiego dzieła Bożego w tym mieście. Wielcy ludzie w Filipii wyśmiewaliby się, gdyby im powiedziano, że główną rzeczą, która przejdzie do historii o ich mieście będzie obecność w nim tego nieznanego żyda i jego list do Kościoła ułożony tego poranku!"
Apostoł pośrednio objawił nieco o ogólnym charakterze Kościoła w Filipii. W liście tym nie znajdujemy żadnego gromienia lub strofowania Filipensów, jak znajdujemy to w innych listach pisanych do innych zborów przez tego Apostoła. List do Filipensów jest szczególnie piękny i 'miłujący; wskazuje on bardzo bliskie węzły sympatii pomiędzy Apostołem a tym Zborem. Co więcej, ten Zbór w czterech różnych wypadkach, jak znajdujemy, wyświadczył Apostołowi praktyczną sympatię przez pomoc finansową, jak i przez słowa pociechy i zachęty. Gdy był w Tesalonice, otrzymał dwa razy ich wsparcie, i znowu kiedy był w Koryncie, oni mu usługiwali, a także gdy był w Rzymie w więzieniu, nie zapomnieli o nim. Ich posłannikiem był Epafradytus, który przyniósł, ten ostatni upominek ich miłości. Epafradytus był "chory na śmierć" - prawdopodobnie chorował na malarię. Po jego wyzdrowieniu Apostoł Paweł posłał im przez niego ten piękny list, znany jako list do Filipensów. (Filip. 2:25 - 28; 4:14 - 19; 2Kor. 11:9.) Inne Zbory możebnie dopomagały również Apostołowi, lecz jeżeli tak to nie ma tego w zapiskach; widocznie pominęli się z wielką sposobnością i możemy być pewni, że chociaż Apostoł zachęcał ich do składek dla biednych braci w Jeruzalemie podczas okresu głodu, on nie prosiłby o pomoc dla siebie, bez względu w jak wielkiej potrzebie znajdowałby się, lub jak wielce przyjemnym byłoby mu widzieć w drugich okazanie choćby małej miłości dla niego i dla sprawy, której on służył.
Nasza lekcja nie dowodzi, że cnoty chrześcijańskiej pokory brakowało Filipensom, a raczej że Apostoł uznał tę cnotę jako najbardziej ważną ze wszystkich cnót i jako jedną, która wymaga ustawicznego pielęgnowania aby można wzrastać w podobieństwo Chrystusa, Wstępne słowa tej lekcji są napomnieniem do braterskiej miłości i wzajemnej przychylności. Apostoł mówi: "jeżeli tedy macie jaką pociechę w Chrystusie, jeżeli jaką uciechę miłości, jeżeli jaką społeczność ducha, jeżeli są jakie wnętrzności i zlitowania w was" - jakoby chciał ich próbować, czy kto będzie zaprzeczał, że cnoty te powinny znajdować się we wszystkich, którzy przyszli do Chrystusa jako nowe stworzenia. Następnie jakoby stwierdzając, że oni godzą się na jego propozycję, przyznają że pomiędzy nimi jest zadowolenie, miłość, społeczność, sympatia i pociecha w Chrystusie jednych dla drugich, on dodaje: dopełniajcież wesela mojego, abyście jednoż zrozumieli, aby pomiędzy wami w kościele były jedne zamiary, jedna wola - wola Pańska. Jak pięknem jest to wyrażenie; jego radość będzie dopełnioną przez wiadomość o ich sympatii i miłości dla niego, nie przez wyznawanie ich miłości dla Pana, lecz przez to, że oni miłują, sympatyzują i pocieszają jedni drugich w należytej społeczności członków ciała Chrystusowego. To dopełniałoby jego radość więcej, aniżeli cokolwiek innego. Również możemy być pewni, że stan taki jest najbardziej zadowolniającym i pożądanym przed obliczem naszego Pana i Zbawiciela. Apostoł Jan miał tą samą myśl względem braterskiej miłości w Kościele, że jest ona dowodem pobożności, gdy powiedział: "Kto nie miłuje brata (swego), którego widział, Boga, którego nie widział, jakoż może miłować?" - 1Jan 4:20.
Aby ten duch doskonałej łączności i społeczności mógł być osiągnięty między wierzącymi w Filipii, Paweł napomina, że wszyscy powinni uprawiać cnotę pokory i że we wszelkich okolicznościach każdy powinien uważać aby nic nie czynił spornie, albo przez próżną chwałę; aby osobiste wychwalanie się i wywyższanie było zupełnie odrzucone jako największy nieprzyjaciel ducha Pańskiego i dobra Kościoła. Każdy powinien posiadać miłujący umysł, któryby dopatrywał się dobrych zalet w spółczłonkach i uważał niektóre z tych zalet nawet za wyższe od swoich. Pokora umysłu niekoniecznie oznacza ignorowanie niektórych talentów, czyli przymiotów, które sami posiadamy, lecz dokąd) Kościół znajduje się w obecnym niedoskonałym przybytku, czyli w ciele, doskonałości wszystkich cnót, wszystkich talentów i wszystkich zdolności, nie możemy się spodziewać w jakiejkolwiek osobie, w którymkolwiek zgromadzeniu. To też każdy, który jest pokornego umysłu, może widzieć u innych pewne dobre zalety czy przymioty, wyższe od swoich, powinien cieszyć się z nich i oceniać tego, który je posiada.
Każdy oceniający więcej własne rzeczy, korzyści, powodzenie czy talenty, a ignorujący innych, okazuje ducha ogólnego samolubstwa, a następnie zatarcie Ducha Chrystusowego, który jest duchem miłości i szczodrobliwości. W proporcji jak przybieramy co raz więcej ducha miłości, będziemy zainteresowani w dobrych zaletach u innych. Taki zmysł, czyli takiego ducha posiadał nasz Odkupiciel - objawił go tak znamiennie, więc też duch ten powinien być wzorem, powinniśmy wyrabiać go w naszym charakterze, jeżeli ostatecznie chcemy być w małym stadku, które będzie współdziedziczyć z Chrystusem w Jego chwale i o którym Bóg przewidział, że ci co będą przyjęci do tego stanowiska, muszą być "obrazem Jego Syna." - Rzym. 8:29.
Abyśmy mogli częściowo dopatrzyć się jak nasz Pan okazywał tego ducha pokory, Apostoł w kilku słowach zsumował całą historię Jego uniżenia się i jak to zaprowadziło Go do obecnego Jego wyniesienia. Wykazał nam, że kiedy nasz Pan był istotą duchową, zanim przyjął naszą naturę i karę za nasze grzechy, On był "w kształcie Bożym" - w postaci duchowej, na wysokim i - chwalebnym stanowisku. Lecz zamiast być owładniętym samolubną ambicją, pożądać rzeczy nad te, które mu Bóg udzielił, - zamiast starać się założyć swe własne królestwo, jak to uczynił Szatan, Jezus nie starał się być równym Bogu (bieg Szatana) mówiąc: "Wstąpię na wysokość, nad gwiazdy Boże (zastępy anielskie) i będę równy Najwyższemu (równy stanem)". Całkiem przeciwnie temu, nasz Pan "początek stworzenia Bożego" był chętny w harmonii z Ojcowskim planem, uniżyć Samego Siebie, przyjąć niższą naturę i podjął się dzieła, które wymagało nie tylko wielkiego uniżenia, Jęcz także wielkiego bólu i cierpień. Apostoł wykazuje, że Pierworodny udowodnił Swoją gotowość i uniżenie, zgadzając się chętnie na Boskie rozporządzenie; i że kiedy stał się człowiekiem, zachował nadal tego pokornego ducha, chętny wykonać Boski plan do ostatniej kreski, umierając jako cena okupu za człowieka, la nie tylko to, ale kiedy Ojcu upodobało się zażądać najbardziej okropnej śmierci pod każdym względem, może nawet poza wymagania okupu, On nie cofnął się, lecz rzekł: ''Niech Twoja a nie moja (stanie się wola" i zgodził się nawet na śmierć krzyżową.
Tu, jak Apostoł wykazuje, mamy najwspanialszą demonstrację uniżenia się, pokory i posłuszeństwa Bogu, jaka kiedykolwiek była okazana, albo pojęta. I to jest wzór wykazany przez Apostoła, jaki powinniśmy się starać naśladować. "Tego tedy bądźcie o sobie rozumienia, które było i w Chrystusie Jezusie." Pokora naszego Pana uczyniła Go zdolnym okazać doskonałe posłuszeństwo, za co Ojciec Niebieski tak wielce go zaszczycił, że wyniósł Go ze śmierci do Boskiej natury, do stanu ponad anioły, księstwa i moce, i ponad każde imię, jakie się mianuje. Że to jest jego argumentem, pokazane jest (w. 9) przez słowo "dlatego," to jest ze względu tej pokory powyżej opisanej, Bóg nader Go wywyższył.
Dalszy ciąg po zalogowaniu
To jest początek pozycji „Teraźniejsza Prawda nr 105, Maj 1946 — Pokora drogą do wywyższenia”. Cała liczy 15 788 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.
Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii — wydanie polskie: Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki. Roczniki 1921–2026; prawa do przekładu i składu należą do wydawcy.