Teraźniejsza Prawda nr 89 (1937)
Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii · 1937 · strona 49 · pozycja 1937-49
Spis treści
- Dawajcie Odpór Djabłu
- Gniew Boży
- Wiarcgodność Ewangelji Jana
- Dwa Domy Zbudowane i Wypróbowane
- Wykład Tekstu
- Budowanie na Chrystusie jako na Mądrości
- Budowanie na Chrystusie jako na Poświęceniu
- Budowanie na Chrystusie we Wybawieniu
- Nawalne Ulewy Prawdy
- Bereańskie Pytania do powyższego
- Odpowiedzi na Zapytania
- Ogłoszenia
Lipiec, 1937........... Nr 89
Redaktor: Paul S. L. Johnson
DAWAJCIE ODPÓR DIABŁU
"Gniewajcie się, a nie grzeszcie; słońce niech nie zachodzi na rozgniewanie wasze. Nie dawajcie miejsca diabłu." - Do Efez 4: 26, 27. (P '35, 158.)
TEN tekst był błędnie tłumaczony i bardzo powszechnie źle zrozumiany. Powszechna idea tego, co stanowi stan świętości jest życie, w którym długa cierpliwość i spokojność są prawie jedynymi zaletami. Powyższy tekst, między innymi, ma podobno popierać stan ospałej obojętności, często błędnie nazwanej długo-cierpliwością. Ci, którzy są takich poglądów odnośnie stanu świętości, mierzą swój stan chrześcijański swoją zdolnością nie przejmowania się żadnym przedmiotem. Dla takich, "zwyciężenie" znaczy okiełzanie swych języków i uczuć - czyli aby nigdy nie rozgniewać się. Protestujemy przeciwko temu, jako jeszcze jednemu kojącemu lekarstwu od przeciwnika, w celu wprowadzenia świętych w stan snu, gdy oni nie powinni spać, ale być trzeźwymi i czuwać. Nie jest to takim zwycięstwem, o jakiem Pismo Św. mówi, i ci, co tak myślą, oszukują samych siebie i potrzebują być przebudzeni. Nie zrozumiejcie nas błędnie. My uznajemy długocierpliwość jako jedną ze zalet chrześcijańskich - jako chwalebną zaletę, lecz ona nie jest jedną z głównych zalet; nie jest rządzącą, lub kontrolującą zaletą. I przestaje być zaletą zupełnie, gdy jest używana w złem i w niesprawiedliwości. Tak, braterska dobroć, pobożność i miłość są wszystkie wyższe od niej, i jako takie powinny ją kontrolować, (1 Kor. 13: 13.) Paweł wymienia trzy z głównych zalet, mówiąc: "Teraz zostaje wiara, nadzieja, miłość, lecz z nich największa jest miłość."
Tak, miłość jest główną zaletą i powinna kontrolować wszystkich, którzy są Chrystusowymi. To zgadza się ze słowami Jezusa. "Nowe przykazanie daje wam, abyście się wzajemnie miłowali." A w tłumaczeniu, co jest wypełnieniem zakonu, On wyjaśnił: Miłość do Boga i do bliźniego. Przeto niechaj zaleta Miłości rządzi, ponieważ "Ten, który nie miłuje, nie zna Boga; albowiem Bóg jest miłość." Lecz znowu, Miłość, wzięta pod uwagę według Pisma Św., nie jest swobodną obojętnością, która, gdy komuś idzie dobrze, jedynie mówi: "Ja nie życzę tobie nic złego i mam nadzieję, że tobie powiedzie się według twego upodobania" - która nazywa każdego bratem i siostrą i ma przyjemność w tym, gdy drudzy myślą o nim, jako o wielkim i wolnomyślnym na wszystkie przedmioty. Nie, miłość według Pisma Św. jest o wiele mniej ogólnego charakteru niż to: Mniej tego ogólnego życzenia "dobrego szczęścia" (dobrego powodzenia), a okazania więcej tej szczegółowej i troskliwej dobrej woli. Jezus i Apostołowie uznawali zaletę miłości jako specjalną rzecz. Jezus miłował cały rodzaj ludzki - nie w znaczeniu nie życzenia im nic złego, ale do tego stopnia, że On 'skosztował śmierci za każdego." Lecz z pomiędzy ludzi miał on takich, których specjalnie miłował. "Jezus miłował Martę i siostrę jej i Łazarza". (Ew! Jana 11: 5.) A z pomiędzy uczni było dwóch: "On uczeń, którego miłował Jezus (specjalnie.)" (Ew. Jana 21: 7) i 'diabeł", czyli przeciwnik, Judasz, którego mniej miłował. - Ew. Jana 6: 70.
Wszyscy, którzy badają nauki Jezusa i Apostołów powinni dawać baczenie, żeby miłość w nich była kontrolującą zasadą: Najpierw, miłość do Boga i Jezusa; potem, miłość do Kościoła; potem, miłość do drugich. Miłość Jezusa do Faryzeuszy nie powstrzymała Go od wyjawienia ich prawdziwego charakteru, ponieważ On miłował więcej Prawdę i szczerych pokornych prawdziwych Izraelitów, którzy szukali Prawdy. Dlatego też ostro strofował nominalny Żydowski Kościół i zaślepionych błędem uczonych w Piśmie za jego dni, których nauki zwodziły lud. Jezus strofował ich tymi słowy: "Wy ślepi wodzowie, "obłudnicy", "rodzaju (żmijowy) jaszczurczy", itd. Nie ma wątpliwości, iż były one uważane, jako niemiłościwe, srogie i gniewliwe wyrażenia, lecz możemy widzieć, że miłość była tą zasadą, która kontrolowała i pobudziła Go do wypowiedzenia tego - miłość do Prawdy i do szukających Prawdy, do prawdziwych Izraelitów. Jednego razu Paweł (łagodnie?) powiedział do pewnego, "O pełny wszelkiej zdrady i wszelkiej przewrotności, synu diabelski, nieprzyjacielu wszelkiej sprawiedliwości, nie przestaniesz że podwracać prostych dróg Pańskich?" (Dz.13: 10.) Ktośby powiedział, iż Paweł utracił swoją długo-cierpliwość i zgrzeszył i że on pozwolił swej miłości dać miejsce gniewowi, dlatego, że ktoś przekręcił jego naukę, itp. Lecz my twierdzimy, że prawdziwa miłość była powodem tego gniewu - miłość do Prawdy, miłość do Boga, Którego on był ambasadorem i miłość do ludu, który był zwiedziony błędem. Ten pogląd jest poparty przez poprzedni wiersz, który mówi, że Paweł był napełniony Duchem Św., gdy się wyraził tymi ostrymi strofującymi słowami. Zauważcie także inne podobne wyrażenia Jezusowe i Apostołów: Mat. 23:13 -16, 23. Do Gal. 2: 11; Do Filip. 3: 18; 2Piotra 2: 1 - 22; 2Jana 7, 10, 11; 3Jana 9, 10.
"Niech słońce nie zachodzi na rozgniewanie wasze", tj. niech wasz gniew nie trwa tak długo, ażby się stał gorzkością, złością, nienawiścią, ale niech będzie tylko taki, który jest kontrolowany miłością. "Nie dawajcie miejsca diabłu. Niech Prawda nie upada na ulicy, a błąd niech nie triumfuje nad nią. Każdy wierny żołnierz powinien podnieść wysoko królewski sztandar Prawdy i słuszności i walecznie go bronić. Czy to jest świadectwem świętości, aby nigdy nie być rozgniewanym? Jest to raczej znakiem braku rozumu i leniwej niedbałości, ponieważ nikt nie może żyć w teraźniejszym wieku, w którym książę świata tego (Szatan) ma kontrole, bez znalezienia słusznego powodu, któryby wzbudził w nim słuszny gniew. Prawdziwe dzieci Boże powinny się gniewać na niesprawiedliwość i zło i powinny je strofować. Jeżeli, przechodząc ulicą, widzimy, że ktoś niesłusznie znęca się nad zwierzęciem, powinniśmy, jeżeli posiadamy ducha sprawiedliwości, rozgniewać się. Jak mamy postąpić zależy od okoliczności. Jeżeli jesteśmy zdolni właściwie strofować winowajcę, to powinno to być uczynione. Byłoby grzechem tego nie uczynić; byłoby to dawaniem miejsca diabłu.
Jeżeli jest właściwym gniewać się z powodu niesprawiedliwości, wyrządzonej zwierzęciu, o ile więcej grzesznym jest dać miejsce diabłu przez pozwolenie, ażeby niesprawiedliwość lub złość była wyrządzona bliźnim naszym, szczególnie, gdy oni są ludem Bożym! A jeżeli nasza miłość pobudza nas do obrony tych, o ile więcej powinna Miłość do Boga pobudzić nas do bojowania gorliwie o Prawdę i do strofowania błędu, szczególnie takich błędów i przekręceń Jego słowa, któreby mogły wywrócić wiarę dzieci Bożych! Lecz strzeżcie się! Zauważcie przestrogę: "Gniewajcie się, a nie grzeszcie." Gniew wzbudzony przez miłość powinien być kontrolowany miłością. Taki gniew powinien nie zaznać złości, lub gorzkości, ku osobie, która zawiniła. Słuszny gniew lub złość, chociaż będzie ostro i mocno "naprawiać" i strofować", będzie ubolewać i tęsknić, z opamiętaniem się i żalem winowajcy. Niebezpieczeństwo znajdujemy w skrajnościach. Niektórzy rozgniewają się do gorzkości i osobistej nienawiści. Przestroga nam jest dana przeciw tej grzesznej skrajności, jak również przeciw tej drugiej grzesznej skrajności dawania miejsca diabłu i pozwalania osobistej dogodności, lub pomyślnej okazji, lub niedbalstwu, aby przeszkodzić nam w szlachetnym bronieniu Prawdy i słuszności.
GNIEW BOŻY
Powinniśmy zauważyć, że gniew, chociaż zawsze mający to samo znaczenie, tj., nieprzyjemności i przeciwieństwa, poprowadzi do rozmaitych czynów, zależąc od charakteru osoby, posługującej się nim. Gdy mówimy o gniewliwym zwierzęciu, to ono nasuwa nam na myśl dzikość i szkodliwą, bezrozumną wściekłość. Natomiast, gdy mówimy o gniewliwym człowieku, to wrażenie o skutku gniewu będzie zależało od stopnia upadłości tego człowieka. Doskonały człowiek mógłby się gniewać na zło, lub niesprawiedliwość i jego gniew byłby kontrolowany rozsądkiem, sprawiedliwością i miłością. Czym więcej upadły człowiek, tym więcej nierozumny i niesprawiedliwy będzie jego gniew i wyrażenie go. Jeżeli myślimy o chrześcijaninie, jako o kimś napełnionym Duchem Św. i miłością do Prawdy i do tego co jest właściwe i pod kontrolą przykładu i nauk Chrystusowych, jeżeli myślimy o nim jako o zagniewanym, to od razu wywnioskujemy, że jego gniew jest podobny gniewowi Bożemu i że on stawia opozycją złemu błędowi i że ten gniew jest spowodowany jak również kontrolowany miłością.
Dalszy ciąg po zalogowaniu
To jest początek pozycji „Teraźniejsza Prawda nr 89, 1937 — Dawajcie Odpór Djabłu”. Cała liczy 16 844 słów i otwiera się po zalogowaniu. Konto jest bezpłatne.
Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii — wydanie polskie: Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, Nowy Dwór Mazowiecki. Roczniki 1921–2026; prawa do przekładu i składu należą do wydawcy.