---
tytul: "Sztandar Biblijny nr 331, Maj–Czerwiec 2026 — Służba zaczyna się od modlitwy - „Zmień mnie, P… | Literatura Biblijna"
opis: "Sztandar Biblijny i Zwiastun Chrystusowego Królestwa, 2026, nr 331. W numerze: Służba zaczyna się od modlitwy - „Zmień mnie, Panie” · Zalety szczerości ·…"
adres: https://literaturabiblijna.pl/biblioteka/sztandar-biblijny/2026-33
jezyk: pl
---

> [Strona główna](https://literaturabiblijna.pl/) › [Biblioteka](https://literaturabiblijna.pl/biblioteka) › [Sztandar Biblijny](https://literaturabiblijna.pl/biblioteka/sztandar-biblijny)

# Sztandar Biblijny nr 331 (2026)

Sztandar Biblijny i Zwiastun Chrystusowego Królestwa · 2026 · strona 33 · pozycja 2026-33

## Spis treści

- Służba zaczyna się od modlitwy - „Zmień mnie, Panie”
- Zalety szczerości
- Przyzwoicie i w porządku
- Wykłady biblijne (izraelici wychodzą z egiptu)

Maj- Czerwiec 2026 - Nr. 331

## PODNIEŚCIE SZTANDAR DO NARODÓW”

- Iz. 62:10 -

## SŁUŻBA ZACZYNA SIĘ OD MODLITWY - „ZMIEŃ MNIE, PANIE”

„A sługa Pański nie powinien wdawać się w spory, lecz powinien być uprzejmy dla wszystkich, zdolny do nauczania, cierpliwie znoszący przeciwności”. - 2 Tym. 2:24 (BW)

Kiedy uświadomimy sobie i zaakceptujemy fakt, że w życiu całego swego ludu Bóg dąży do jednego głównego celu - aby ukształtować go na obraz swojego Syna, to zapytamy: Czym właściwie jest ten obraz? Syn Człowieczy bowiem nie przyszedł, aby Mu służono, ale aby służyć. Bóg stara się zaszczepić swojemu ludowi te same cechy służby i ofiarności, które charakteryzowały Jego Syna.

1 Tes. 2:3-4 (Diaglott): „Albowiem nasze NAPOMNIENIA nie wynikały z błędu, ani z nieczystości, ani z podstępu; lecz tak jak zostaliśmy uznani przez BOGA za godnych powierzenia nam DOBREJ NOWINY, tak też przemawiamy; nie po to, by zadowolić ludzi, lecz Boga, który BADA nasze SERCA”. Niewiele można tu dodać! Szczerość ma w sobie piękną i odświeżającą prostotę, jaką powinni mieć słudzy Boga. Żadnych ukrytych znaczeń, żadnych ukrytych motywów, „Zmień mnie, Panie”. Przywilejem Poświęconych Obozowców Epifanii jako przedtysiącletniego potomstwa Abrahama jest posiadanie w sobie Boskiego usposobienia.

Bóg Jehowa zadbał o to, a naszym obowiązkiem jest pozwolić Panu rozwijać się w naszych sercach. Jako poświęcone dzieci Boże nie bądźmy podobni do wielu innych chrześcijan, którzy, gdy Pan stawia im wymagania, mówią: „Chwileczkę, ale to oddanie sprawie Chrystusa musi mieć swoje granice!”. Adam i Ewa zostali poproszeni, by służyli Bogu i sobie nawzajem. Mieli idealne małżeństwo! Ich rozmowy, ich działania, całe ich życie było naturalne i całkowicie bezinteresowne. Wtedy Szatan zwiódł kobietę Ewę (2 Kor. 11:3), ich oczy otworzyły się i nagle z przerażeniem uświadomili sobie, że są nadzy. Nagle Adam i Ewa stali się świadomi. Nigdy wcześniej nie znali tych uczuć, a my obecnie nie znamy żadnych innych uczuć oprócz takich.

W Księdze Rodzaju czytamy o początkach samoświadomości, egoizmu i samolubstwa. Wtedy Bóg zawołał do człowieka Adama: „Gdzie jesteś?”. Co się stało? O, Adam przestał pomagać Ewie, ona przestała troszczyć się o niego, a oboje próbowali ukryć się przed Bogiem. Gdy Bóg drążył temat, rzucali oskarżenia najpierw na siebie nawzajem, a potem na Boga. Ten schemat trwa do dziś w wielu związkach. Od tej pierwotnej sceny w ogrodzie Eden, przez wieki, historia ludzkości jest naznaczona brzydkimi śladami egoizmu i braku właściwego szacunku dla innych. Mężczyźni i kobiety tworzą tajne kluby i dołączają do nich. Czy trzymają je w tajemnicy? Nie, chwalą się swoim członkostwem. Ludzie próbują ukrywać się, zaprzeczać, kłamać, wyśmiewać innych ludzi i dominować nad nimi. Nawet niektórzy z tych, którzy uważają się za poświęconych, potrafią zniszczyć kogoś słowami, a potem wymyślają sposoby, by nie przyznać się do tego: (1) Nie jestem dogmatyczny: po prostu jestem pewny siebie. (2) Nie jestem kłótliwy: po prostu próbuję udowodnić swój punkt widzenia. (3) Nie jestem uparty: po prostu jestem bardzo pewny siebie. „Zmień mnie, Panie”. 2 Kor. 13:5 (BW) mówi: „Poddawajcie samych siebie próbie, czy trwacie w wierze, doświadczajcie siebie; czy nie wiecie o sobie, że Jezus Chrystus jest w was? Chyba żeście próby nie przeszli”. W Ewangelii wg św. Marka 10:45 (BT): „Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć \[…\]”.

Pewien, znany wielu osobom mężczyzna w drodze do domu zaczął zdawać sobie sprawę, że wielu uznaje go za supergwiazdę, międzynarodowego celebrytę. Pułkownik James B. Irwin był amerykańskim astronautą, inżynierem lotniczym, pilotem testowym oraz pilotem Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych. Pełnił funkcję pilota modułu księżycowego Apollo 15, podczas czwartej misji lądowania ludzi na Księżycu. Był ósmą osobą, która stanęła na Księżycu. Spędził 18 godzin poza modułem księżycowym, poruszał się po powierzchni Księżyca w specjalnie zaprojektowanym pojeździe oraz zebrał wiele próbek skał i gleby.

Zobaczył, jak wyłania się Ziemia. Cytuję: „Kiedy wracałem na Ziemię, zdałem sobie sprawę, że jestem sługą - a nie celebrytą, więc jestem tu jako sługa Boży na planecie Ziemia, aby dzielić się tym, czego doświadczyłem, aby inni mogli poznać chwałę Boga”. Bóg pozwolił mu wyrwać się z tej małej klatki, którą nazywamy Ziemią, aby objawić mu podstawowe motto, którego wszyscy powinniśmy się nauczyć: „Sługa, a nie celebryta”. Ps. 108:5 (BW): „Bo wielka ponad niebiosa jest łaska twoja i aż do obłoków sięga wierność twoja”.

-------------------

## POWINNIŚMY BYĆ SŁUGAMI A NIE CELEBRYTAMI

Celem naszej służby, gdy prowadzimy do prawdy naszych oponentów i pomagamy im ustrzec się przed zasadzkami Diabła, jest pouczanie ich bardziej przez łagodne, cierpliwe i uprzejme postępowanie niż przez „pozyskiwanie" ich argumentami.

-------------------

Salome była prawdziwą służebnicą. W Ewangelii wg św. Mateusza 20:20 (BW), matka synów Zebedeusza prosi, by jej synowie zasiedli po prawej i lewej stronie Jezusa w Jego Królestwie. Jako kochająca matka pragnęła, by ludzie wysoko cenili jej synów, którzy porzucili sieci, by zaangażować się w tę rozwijającą się służbę. Była dumna ze swoich synów i wierzę, że jej motywy były czyste. To jednak spowodowało niezgodę wśród dziesięciu Apostołów. W wersecie 21. Salome prosi: „\[…\] Powiedz, aby ci dwaj synowie moi \[…\]”. Może się to wydawać śmiałą prośbą, lecz myślę, że nie powinniśmy być zbyt krytyczni wobec tej dobrej żydowskiej matki. Gdyby bowiem myślenie o tej obietnicy było złe, to złe byłoby również to, że Pan ją dał. W wersecie 22. Jezus bardzo łagodnie odpowiedział: „\[…\] Nie wiecie, o co prosicie \[…\]”. Wierzę, iż ona myślała, że wie. W Ewangelii wg św. Marka 15:41 widzimy Salome, matkę synów Zebedeusza, służącą Jezusowi, tj. zaspokajającą ziemskie potrzeby Jezusa i dwunastu Apostołów. Tak, była ona oddaną służebnicą. Podążała za swoim Panem z Galilei do Jerozolimy. Widzimy, jak służyła Mu podczas ukrzyżowania, pozostając z Nim aż do śmierci. Jej pragnienie służby trwało nawet wtedy, gdy przyszła do grobu, aby namaścić naszego Pana. Jak wielka jest nagroda dla tych oddanych kobiet, które pozostały przy krzyżu: „Były też niewiasty, które się przypatrywały z daleka, między nimi Maria Magdalena i Maria, matka Jakuba Mniejszego, i Jozesa, i Salome, które, gdy był w Galilei, chodziły za nim i posługiwały mu \[…\]” (Mar. 15:40, 41, BW) i przy grobowcu: „Ona poszła i oznajmiła to tym, którzy z nim przebywali, a którzy się smucili i płakali” (Mar. 16:10, BW).

Józef jako sługa: W 1 Moj. 39:1-20 (BW) Józef jawi się jako postać o silnym charakterze, a Biblia nie znajduje w nim żadnej skazy. Z zazdrości został sprzedany do niewoli przez własnych braci. Czytamy, że Potyfar, urzędnik faraona, kupił Józefa i w końcu „Powierzył więc całe swoje mienie Józefowi i o nic się już nie troszczył, tylko o chleb, który spożywał. A Józef był pięknej postawy i miał piękny wygląd” (wersety 4-6). Jakże godnym zaufania musiał być Józef! Pewnego dnia został wystawiony na wielką pokusę przez żonę Potyfara. „Po tych wydarzeniach żona pana jego zwróciła uwagę na Józefa i rzekła: Połóż się ze mną!” (werset 7.). W tej historii mamy obraz tego, jak należy postępować, a jak nie. Ważną częścią służby jest pokora, której brakowało żonie Potyfara. Mamy tu niezwykłego młodego człowieka, 17-letniego Józefa, odrzuconego i znienawidzonego przez swoich braci, sprzedanego za 20 srebrników podróżnikom z karawany zmierzającej do Egiptu, sprzedanego ponownie w Egipcie jako zwykły niewolnik, zapomnianego w lochu, uważanego przez ojca za zmarłego, fałszywie oskarżonego przez żonę Potyfara. Wykazała się ona brakiem skromności, kilkakrotnie żądając, by się z nią przespał, jednak Józef odmówił. Wtedy chwyciła go za szatę, mówiąc: „\[…\] Połóż się ze mną \[…\]” (werset 12.). Gdy odmówił, oskarżyła go o wiele wykroczeń. Cóż za kontrast w porównaniu z żoną Zebedeusza.

Józef miał odwagę powiedzieć jej żądaniom „nie”, mimo że był jej niewolnikiem. Tak, Bóg był z nim i z czasem wywyższył go, stawiając go u boku faraona jako władcę całego Egiptu. Obyśmy dziś mieli więcej ludzi takich jak Józef, którzy potrafiliby powiedzieć „nie” pokusom czynienia zła i odpowiedzieć: „\[…\] Jakże miałbym więc popełnić tak wielką niegodziwość i zgrzeszyć przeciwko Bogu?” (werset 9.).

Najbardziej zadziwiające w tej historii jest to, że Józef nie chciał pamiętać o krzywdach, jakie zostały mu wyrządzone przez tak wielu ludzi. Szlachetne i życzliwe traktowanie przez Józefa jego braci, którzy popełnili błąd, świadczy o szlachetnej naturze miłosierdzia. Kiedy Józef i Asenat mieli swoje pierwsze dziecko, nadali mu imię Manasses - hebrajskie imię oznaczające „sprawiający, że się zapomina”. W żonie Potyfara dostrzegamy dwie silne cechy: egoizm i zarozumiałość. Była ona dotknięta chorobą Adama i Ewy. Józef pozostał pokorny, łaskawy, łagodny i życzliwy, dając nam przykład sługi. Podzielamy to przysłowie: Zapisz krzywdy na piasku, a dobrodziejstwa w marmurze.

Rebeka jako służebnica - Przyp. 3:6 (BW): „Pamiętaj o nim na wszystkich swoich drogach, a On prostować będzie twoje ścieżki!”. Pan jest wierny wobec tych, którzy pokładają w Nim ufność. Ta wzruszająca historia miała miejsce w 1980 r. p.n.e., 492 lata po potopie. Abraham miał wówczas 140 lat, a czterdziestoletni Izaak potrzebował żony. Eliezer otrzymał polecenie udania się do Hazoru w Mezopotamii (obecnie Irak) w celu poszukiwania narzeczonej. Odległość do brata Abrahama, Nahora, wynosiła 500 mil. Ta historia z Księgi Rodzaju 24. jest przedstawiona w piękny prosty sposób - w wersecie 19. Eliezer prosi o napój, aby sprawdzić gotowość Rebeki do podania wody. Jej odpowiedź była godna prawdziwej służebnicy Bożej: Napij się, a napoję też twoje wielbłądy. Tutaj objawił się duch hojności i służby. Następnie Rebeka została zapytana, czy pójdzie do dalekiego kraju. Dla Rebeki opuszczenie rodziny, kraju i tych, których kochała dla czegoś nieznanego, miało duże znaczenie. Jednak jej natychmiastowa odpowiedź brzmiała: „Pójdę” (werset 58., BW). Prawdziwa służebnica! Ta historia o tak pięknym dziecku Bożym nasuwa pytanie: Co sprawiło, że była tak interesująca? Czerpanie wody dla dziesięciu wielbłądów pokazało zarówno jej siłę fizyczną, jak i dobroć serca. Rebeka była dziewczyną, która sumiennie wypełniała domowe obowiązki. Jej uprzejmość, skromność i chęć do współpracy sprawiły, że była naprawdę atrakcyjna i zdobyła miłość Izaaka. Bezpłodna przez 19 lat, w końcu poczęła dzieci jako dar od Boga w odpowiedzi na modlitwy Izaaka. Rebeka w języku arabskim oznacza: „linę z pętlą”, czyli kogoś pociągającego.

Kilka dodatkowych uwag do rozważenia: Dawne zwyczaje dotyczące małżeństwa różniły się od dzisiejszych. Bóg najwyraźniej postanowił, że żydowskie zwyczaje mają ilustrować sprawy duchowe. Zamiast tego, by Izaak poszukał sobie żony, to Abraham szukał jej dla niego, wysyłając Eliezera. Obraz jest kompletny, jak oświadczył Jezus: „Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał \[…\]” - zaprosi go - Jana 6:44 (BW).

Tak jak Rebekę znaleziono przy owcach, gdy je poiła, tak i tych, którzy zostali powołani, by stać się Oblubienicą Chrystusa, zazwyczaj spotyka się nie w gronie wilków, lecz wśród owiec Pańskich. Co więcej, Rebekę i owce znaleziono przy studni, co symbolicznie odzwierciedla pragnienie klasy Małego Stadka, by pić Wodę Życia - a studnia ta symbolizuje Biblię. Błogosławieństwem dla Rebeki było: „\[…\] rozmnóż się w niezliczone tysiące \[…\]” (1 Moj. 24:60, BW).

Anna jako służebnica: W 1 Księdze Samuela, w rozdziale 1., czytamy o pięknym charakterze Anny. Anna pragnęła służyć Bogu i co roku udawała się do Silo, aby oddawać cześć Panu. Była ona ukochaną żoną Elkany, jednak nie miała dzieci (werset 5.). Druga żona, która rodziła dzieci (werset 6.), „drażniła ją bardzo”, co powodowało, że Anna płakała i nie jadła (werset 7.). Podczas jednej z takich wizyt Anna gorąco modliła się do Pana o syna, ślubując, że jeśli jej prośba zostanie wysłuchana, poświęci go na całe życie na służbę Panu. 1 Sam. 1:13 (BW) mówi, że podczas swej modlitwy „\[…\] Anna ledwo szeptała, a tylko wargi jej się poruszały \[…\]”. W wersecie 15. (BT) czytamy: „\[…\] Wylałam tylko duszę moją przed Panem”. Wylała wszystko, co miała na duszy - taka jest definicja prawdziwej modlitwy. „\[…\] Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego” (Jak. 5:16, BW).

Jej modlitwa została wysłuchana (werset 17.). Dziecko przyszło na świat i nadano mu imię Samuel, czyli „w imieniu Boga” (werset 20.). Kiedy zostało odstawione od piersi, kapłan Heli przedstawił go Bogu (werset 22.). Odstawione od piersi - nie wtedy, gdy przestało ssać, lecz w momencie, gdy mogło obejść się bez opieki matki, czyli w wieku około 10-12 lat. To właśnie dzięki głębokiemu pragnieniu Anny, by służyć Panu, z jej łona zrodził się pierwszy prorok Izraela.

Samuel jako sługa: Historia pierwszego przesłania, jakie Bóg Jehowa skierował do Samuela, urzeka swoją prostotą. Młodzieniec najwyraźniej był przyzwyczajony do reagowania na wezwania Heliego, który od czasu do czasu prosił go o pomoc w różnych sprawach. Ze względu na to jego sypialnia była w pobliżu sypialni Heliego, który był już w podeszłym wieku, miał około 78 lat. „A pacholę Samuel stale wzrastało i było miłe zarówno Panu, jak i ludziom” (1 Sam. 2:26, BW). „I zawołał Pan: Samuelu! A on odrzekł: Oto jestem! I przybiegł do Heliego i rzekł: Oto jestem, wołałeś mnie. A on na to: Nie wołałem, wróć, połóż się. I odszedł, i położył się. A Pan ponownie zawołał: Samuelu! I wstał Samuel, poszedł do Heliego i rzekł: Oto jestem, wołałeś mnie? A ten na to: Nie wołałem, synu mój, wróć, połóż się. \[…\] A Pan ponownie, po raz trzeci zawołał: Samuelu! Wstał więc i poszedł do Heliego, i rzekł: Oto jestem, wołałeś mnie? I zrozumiał Heli, że to Pan woła pacholę. Rzekł więc Heli do Samuela: Idź, połóż się. A gdy cię zawoła, powiedz: Mów, Panie, bo sługa twój słucha. I poszedł Samuel i położył się na swoim miejscu. I przyszedł Pan, stanął i zawołał jak i poprzednio: Samuelu, Samuelu! A Samuel rzekł: Mów, bo sługa twój słucha” (1 Sam. 3:4-10, BW).

Samuel pełnił służbę u Heliego w świątyni, co znaczy, że służył arcykapłanowi - który był szczególnym sługą i przedstawicielem Pana - w jego komnatach niedaleko Przybytku, gdyż świątynia nie była jeszcze wówczas zbudowana. Rodzice Samuela, powierzając mu już w młodym wieku obowiązki sługi, w rzeczywistości wysłali go do najlepszej szkoły. Dostrzegamy, że poświęcenie Samuela jako sługi Heliego w młodym wieku miało prawdopodobnie duży wpływ na stanowczość i wspaniałość jego charakteru, gdy później stał się prorokiem Pana oraz ostatnim i największym z sędziów Izraela.

Jezus Chrystus jako sługa - Chciałbym zacytować Napoleona: „Znam ludzi i mówię wam, że Jezus Chrystus nie był zwykłym człowiekiem. Nie ma żadnego punktu odniesienia, który pozwoliłby porównać Go z kimkolwiek innym na świecie”. Chciałbym nakreślić w waszych umysłach pewien obraz, który posłuży do porównania. Jak opisałaby siebie chrześcijańska supergwiazda, która podróżowałaby po całym świecie i której imię byłoby znane większości ludzi? Jestem bardzo rozchwytywany na całym świecie, jestem fenomenalny, jestem najbardziej poszukiwanym mówcą naszych czasów. Moja książka od wielu tygodni znajduje się na liście bestsellerów.

Jak Jezus opisał samego siebie? Mat. 11:29 (BW): „Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca \[…\]”. Być łagodnym oznacza: „mieć siłę pod kontrolą”. Być pokornym oznacza: „być skromnym, szczególnym pomocnikiem”. Nigdy nie jesteśmy bardziej podobni do Chrystusa niż wtedy, gdy odpowiadamy Jego opisowi samego siebie. Tak jak Jezus uczmy się posłuszeństwa z tego, co znosimy (Żyd. 5:8). Czytamy fragment z Ewangelii wg św. Jana 13:4-11. Pierwszą rzeczą, na którą pragnę zwrócić uwagę, jest to, że Jezus stał się sługą bez zbędnego rozgłosu, w przeciwieństwie do naszej supergwiazdy. O, nasz Pan był pokorny; supergwiazda była dumna. Drugą cechą sługi jest łaskawe przyjmowanie.

Pamiętamy słowa Piotra: „\[…\] Przenigdy nie będziesz umywał nóg moich! \[…\]”. Pytam was: Czy to jest pokora? Wszyscy wiecie, że nie! Gotowość do przyjmowania wymaga czasem więcej łaski niż dawanie, a nasza niechęć do przyjmowania obnaża naszą dumę. Trzecia rzecz: służba nie jest oznaką słabości, lecz raczej oznaką niesamowitej siły. Jezus powiedział do Piotra: „\[…\] Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał działu ze mną”. Pan postanowił upomnieć sługę, aby przekazać swoje przesłanie, bezpośrednie napomnienie. Przeczytajcie Ewangelię wg św. Jana 13:12-15. Czy nasz Pan Jezus poprosił swoich sług, aby umyli Mu nogi? NIE! Kto by nie chciał tego zrobić? Stanęlibyśmy w kolejce, aby umyć nogi naszemu Panu. Jednak On nie powiedział, że mają to zrobić. Nie byłoby to nawet zbliżone do istoty służby. Jezus powiedział im (i nam), abyśmy umywali sobie nawzajem nogi (wersety 14,15). Zauważcie, że w ostatecznej analizie stosowanie się do wskazówek Chrystusa daje szczęście. Faryzeusze uwielbiali trwać w sferze teorii; hipokryzja naznaczała ich kroki. Mówili pięknie o służbie, lecz brakowało im jej głównego składnika - posłuszeństwa. Nie możemy służyć sobie nawzajem na odległość. Jeśli ktoś tonie w morzu kłopotów, a my mu towarzyszymy, to się zmoczymy! Owińmy ręcznik wokół bioder i umyjmy cicho, łaskawie, radośnie kilka stóp, tak jak Chrystus, który był cichy i pokornego serca.

Charles Haddon Spurgeon jako sługa Boży: Urodził się w hrabstwie Essex w Anglii 19 czerwca 1834 r. Jego dziadek i ojciec byli niezależnymi pastorami. W wieku 15 lat Charles Spurgeon, dociekliwy młody człowiek, odwiedzał wiele kościołów, lecz nie mógł znaleźć tego, czego szukał. Podczas poszukiwań złapała go burza śnieżna, więc schronił się w kaplicy Pierwotnych Metodystów. Wybranym wersetem dnia był Iz. 45:22 (BWP): „Nawróćcie się do Mnie, a będziecie zbawieni \[…\]”. Kaznodzieja zauważył go i zawołał: „Młody człowieku, spójrz na Jezusa, spójrz, spójrz, spójrz”. W 1861 r., jako 27-letni pastor baptystów w Metropolitan Tabernacle, br. Spurgeon przyciągał 6000 osób, które przychodziły, by wysłuchać jego przesłania.

Do 1887 r. stał się prawdziwym badaczem Biblii i poszedł za wezwaniem Pana zawartym w Obj. 18:4. W rezultacie tego stał się obiektem ostrej krytyki ze strony pastorów i wpływowych osób. Przez pewien czas radził sobie z tym bardzo dobrze, jednak prześladowania odcisnęły głębokie piętno na jego duchu. Jego żona, widząc skutki tych słownych ataków, wydrukowała błogosławieństwa z Ewangelii Mateusza 5:10-12 w pięknym języku staroangielskim. Przypięła je do sufitu sypialni, bezpośrednio nad stroną łóżka należącą do Charlesa. Każdego ranka i wieczora, kiedy kładł swe potężne ciało do łóżka, słowa te były tam, by go powitać i dodać mu otuchy. Wzmacniająca jest myśl, że małżonek może być tak ważnym źródłem otuchy!

-------------------

## Ludzie słuchają cię z poziomu, z jakiego do nich mówisz. Jeśli mówisz od serca, będą cię słuchać z sercem.

-------------------

Rozważmy te błogosławieństwa związane ze służbą, które są dostępne dla Poświęconych Obozowców Epifanii, a zwłaszcza dla klasy Królowej z Saby jako najwyższej części tej klasy. Obietnice biblijne, takie jak ta zawarta w Iz. 54:17, odnoszące się do Małego Stadka, mogą być zastosowane również do lojalnych sług Pana z innych klas. Lojalni słudzy Pana mogą dziś korzystać z tego i podobnych stwierdzeń, które odnosiły się do Małego Stadka i były przez nich stosowane. W Iz. 54 Przymierze Sary jest określone jako żona Boga Jehowy i matka Jego dzieci (por. Iz. 54:1 z Gal. 4:21-31; zob. E1, s. 70,176). Obietnica z wersetu 17. zdecydowanie stosuje się do „sług Pana połączonych przysięgą z Jego Przymierzem Związanym Przysięgą”, w tym do „wiernych Starego Testamentu” (E6, s. 675).

Ta sama zasada stosuje się do dzisiejszego wiernego ludu Bożego, gdyż Bóg zapewnia nas: „Tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa” (Iz. 55:11, BT). Ci, którzy dziś są wierni prawdzie Paruzji i Epifanii oraz bojują „o wiarę raz świętym podaną” (Judy 3), którzy postępują „w światłości Pana” (Iz. 2:5, BW), będą mieli takie samo błogosławione doświadczenie, jakie miało Małe Stadko w Wieku Ewangelii. Bo „\[…\] Jeśli Bóg za nami, któż przeciwko nam?” (Rzym. 8:31, BW)?

Prawda z pewnością zatriumfuje nad wszystkimi swoimi przeciwnikami. Gdy ją wyznajemy i jej bronimy, możemy powołać się na cenną obietnicę z Iz. 54:17, BWP: „Wszelka broń przeciw tobie robiona będzie bezskuteczna, wszelki język oskarżający cię przed sądem od ciebie zawstydzenia dozna. Oto los, który będzie udziałem każdego sługi Pana, oto zwycięstwa, które im przyrzekam wedle wyroków Pańskich”. Brat Russell komentuje Iz. 54:17 w następujący sposób: „Nie odnosi się to tylko do jednej osoby, lecz zgodnie z tym, co zostało ogłoszone, należy to do wszystkich sług Pana - każdy prawdziwy duchowy Izraelita może się do tego odwołać, polegać na tym i radować się tym” (R3050).

W jaki sposób Poświęceni Obozowcy Epifanii rozpoznają Boskie prowadzenie? Niektórzy mają trudności z rozpoznaniem, na czym polega Boskie prowadzenie. Niektórzy zastanawiają się czy powinni oczekiwać, że usłyszą głosy z nieba, czy też, że Bóg będzie się z nimi komunikował w sposób słyszalny lub niesłyszalny albo czy powinni spodziewać się wizji i snów. Chociaż Bóg posługiwał się niektórymi z tych metod, aby pouczać swój lud o swoim przewodnictwie w czasach Starego Testamentu oraz podczas tworzenia Nowego Testamentu, to jednak od czasu, gdy Nowy Testament został w pełni przekazany ludowi Bożemu, nie powinniśmy już oczekiwać, że usłyszymy takie głosy ani, że będziemy mieli takie natchnione wizje i sny.

Zamiast tego lud Boży w Wieku Ewangelii powinien szukać Jego wskazówek na trzy sposoby: przez Jego Słowo, Ducha i opatrzność. W wielu przypadkach poszukując Bożego prowadzenia w różnych sytuacjach życiowych lud Boży może z łatwością dostrzec w Biblii wskazówki dotyczące tego, co powinien, a czego nie powinien robić. Biblia bezpośrednio podaje nam wiele zaleceń, na przykład, że nie wolno nam krzywdzić naszych bliźnich i popełniać morderstw, że nie wolno nam dopuszczać się rozpusty i cudzołóstwa, że nie powinniśmy być kłamcami, bluźniercami, bałwochwalcami itp., że choć możemy prowadzić interesy z różnymi ludźmi, nie wolno nam jednak przyjaźnić się z bezbożnymi itp.

W niektórych przypadkach, gdy szukamy Bożego prowadzenia to na podstawie samych nauk biblijnych nie jesteśmy w stanie stwierdzić, co powinniśmy, a czego nie powinniśmy robić w określonych okolicznościach. Właśnie wtedy pomaga nam Jego Duch, Jego charakter. Widzimy, że ogólny wydźwięk nauk Jego Słowa jest przeciwny podążaniu przez nas niektórymi ścieżkami życia. Na przykład, jeśli ktoś jest wezwany do zmiany miejsca wykonywania swojej ziemskiej pracy lub podjęcia innego zawodu, często nie ma w Biblii bezpośredniej nauki, która dałaby nam prostą odpowiedź na pytanie, jakie jest Boskie kierownictwo.

Wówczas ogólny wydźwięk nauk biblijnych pomoże rozstrzygnąć sprawę, gdy rozważymy ją uważnie i w modlitwie. Czy nowe zajęcie lub miejsce będzie opłacalne finansowo, czy też znacznie mniej? Czy nowa praca lub lokalizacja zapewni tej osobie i jej rodzinie (jeśli ją posiada) większe bezpieczeństwo, czy też prawdopodobnie będzie to tylko tymczasowa poprawa? Czy przeniesie to tę osobę i jej rodzinę do złego lub jeszcze gorszego otoczenia i wpływów? Czy nowa lokalizacja będzie w okolicy, gdzie są bracia w prawdzie, z którymi można się spotykać i utrzymywać społeczność (Żyd. 10:25), czy też będzie ona odizolowana i straci błogosławieństwa płynące ze społeczności z innymi?

Nawet wtedy, przy pomocy Słowa Bożego i Ducha Świętego, nie zawsze da się ustalić właściwy kierunek działania. W związku z tym czasami trzeba poczekać na Boskie opatrzności, aby zobaczyć, co On może wprowadzić i jaką drogę może nam wskazać, abyśmy mogli nią podążać w naszym życiu. Jeśli na przykład ktoś uznał, że Boskie prowadzenie może polegać na zmianie miejsca zamieszkania dla niego lub niej oraz rodziny, a wszystko wskazuje na to, że zmiana ta jest zgodna ze Słowem i Duchem Bożym, o sprawie może czasem zadecydować to, czy obecnie posiadany dom uda się sprzedać lub wynająć, czy też uda się znaleźć odpowiednie nowe mieszkanie w rozsądnej cenie. Jeśli tak, można to uznać za znak opatrznościowy.

Najważniejsze jest to, że Bóg pragnie, aby Jego lud bardzo pilnie i w modlitwie poszukiwał Jego wskazówek, a nie kierował się jedynie impulsami lub opiniami innych, z których niektórzy mogą w ogóle nie należeć do ludu Bożego. Nawet jeśli popełniony zostanie błąd, Bóg bierze pod uwagę to, czy Jego wskazówek szukano z prawdziwą gorliwością. Ojciec, który wie, że jego dziecko starało się zrobić to, co się jemu podoba, nawet jeśli popełniło błąd, z pewnością weźmie to pod uwagę i odpowiednio doceni dziecko. To samo dotyczy naszego Ojca Niebiańskiego.

BS 2026, s. 34-38

-------------------

## OD SŁUGI PANA WYMAGA SIĘ:

## ŻYCZLIWOŚCI PODCZAS KONFLIKTÓW

Unikania kłótni i awanturnictwa.

## ŁAGODNEGO POUCZANIA W OBLICZU SPRZECIWU

Zachowuj się łagodnie, bez gniewu czy szorstkości.

## CELU POSTĘPOWANIA

Udzielania przebaczenia naszym winowajcom.

## CIERPLIWEJ WYTRWAŁOŚCI

Znoszenia zła zamiast odwetu.

-------------------

\* \* \*

## ZALETY SZCZEROŚCI

„Wyrównaj ścieżkę dla twoich kroków, niech wszystkie twoje drogi będą umocnione” - Przyp. 4:26 (BP).

Gdy Bóg Jehowa znajduje ludzi szczerych, jest naprawdę zadowolony, między innymi dlatego, że może ich pozyskać dla siebie jako godnych synostwa i szafarstwa. Tacy właśnie potrafią Go zadowolić, czcić i brać udział w realizacji Jego zamierzeń. Dlatego jest to mile widziane przez Boga, gdy ludzie są szczerzy. Czy istnieje jakiś ojciec, który nie jest zadowolony, że ma dobre dzieci? Który ojciec nie czuje się zaszczycony przez swe dobre dzieci? I który ojciec nie osiąga postępów w swych zamierzeniach dzięki dobrym dzieciom? A jeśli tak jest w przypadku ziemskich ojców, to o ileż bardziej dotyczy to Ojca Niebiańskiego. Takie są zatem korzyści, jakie Bóg może osiągnąć dzięki szczerości tych, których chce uczynić swoimi dziećmi i sługami.

Nasza szczerość z pewnością przynosi korzyści zarówno nam, jak i naszym bliźnim. W obecnych okolicznościach stanowi ona warunek wstępny do otrzymania błogosławieństw tego Wieku. Jest ona niezbędna, abyśmy mogli otrzymać od Pana szczególne opatrznościowe błogosławieństwa, ponieważ w interesie takich ludzi Bóg działa, aby wszystko służyło ich dobru (Rzym. 8:28). Dzięki szczerości, jako ludzie o czystym sercu, otrzymujemy łaskę oświecenia, przez którą jesteśmy w stanie dostrzec zarówno powierzchowne, jak i głębokie kwestie Słowa Bożego i Bożego planu, a zwłaszcza uzyskać głęboki wgląd w osobę, charakter, plan i dzieła Boga (Mat. 5:8). Szczerość jest konieczna do praktykowania różnych aspektów pokuty - poznania grzechu, żalu z jego powodu, nienawiści do niego, sprzeciwu wobec niego i porzucenia go, a także miłości do sprawiedliwości i jej praktykowania. Współdziałanie szczerości jest nam niezbędne, abyśmy uzyskali tę wiarę, która skutecznie działa w usprawiedliwieniu z wiary, dzięki czemu osiągamy przebaczenie grzechów, przypisanie sprawiedliwości Chrystusa, społeczność z Bogiem, pokonanie naszej deprawacji i praktykowanie sprawiedliwości. Między innymi musimy być szczerzy, jeśli chcemy wejść w stan uświęcenia woli, ciała i ducha oraz rozwijać owoce uświęcenia (Łuk. 8:15).

Szczerość wobec Boga Jehowy stawia nas w sytuacji, w której On może nas pozyskać jako synów i sług, którzy mogą się Bogu podobać, czcić Go i służyć Mu w ramach Jego planu i celów. Ma ona również funkcję przygotowania nas do różnych etapów chrześcijańskiego życia - pomaga nam bowiem uzyskać Boskie błogosławieństwa opatrznościowe, pouczające, usprawiedliwiające, uświęcające i wyzwalające, a także dostarcza nam doświadczeń i osiągnięć. Jest bowiem warunkiem wstępnym, którego Bóg od nas wymaga, abyśmy mogli rozwijać się na każdym etapie chrześcijańskiego życia. Jednym z zastosowań szczerości jest wpływ, jaki nam daje, aby pomagać innym w uzyskaniu opatrznościowych, pouczających, usprawiedliwiających, uświęcających i wyzwalających błogosławieństw, doświadczeń i osiągnięć, które Bóg zobowiązuje się dać tym, którzy do Niego przyjdą. To właśnie z powodu jej zastosowań jest ona tak niezbędna.

Jednym z wielu nadużyć tej łaski jest szczerość oparta na błędnych przekonaniach, czyli szczerość powiązana z błędem. Im bardziej taka osoba jest szczera, tym bardziej będzie skłonna do wybrania niewłaściwej drogi. W takiej sytuacji znajdował się Saul z Tarsu, którego szczerość doprowadziła do popełnienia najgorszego z grzechów - prześladowania prawdy i ludu Bożego, z powodu czego nazwał siebie członkiem najgorszej grupy grzeszników. Nie wiedząc, że nastąpiła zmiana dyspensacji i wierząc, że Przymierze Prawa nadal obowiązuje oraz że ci, którzy wprowadzili inną religię do Izraela, powinni zostać skazani na śmierć, powodowany szczerością więził i mordował chrześcijan jako propagatorów rzekomo fałszywej religii. Była to szczerość oparta na błędnych przekonaniach - okropne jej nadużycie.

Kolejnym nadużyciem szczerości jest szczerość oparta na niepełnej wiedzy - taka, która nakłada na człowieka ciężary, od których uwolniłaby go pełna wiedza, na przykład: przestrzeganie dni o szczególnym znaczeniu religijnym, powstrzymywanie się od spożywania mięsa jako czegoś grzesznego, stosowanie wyłącznie diety wegetariańskiej z pobudek religijnych oraz rezygnacja z nieszkodliwych napojów z powodu religijnego obowiązku. Lekarstwem na to nadużycie szczerości jest poszerzanie wiedzy.

Następnie rozważymy potrzebę pielęgnowania szczerości przez poświęcone dziecko Boże. Nie ma lepszego przykładu do rozważenia niż szczerość Boga Jehowy, widoczna w wydaniu człowieczeństwa Jezusa i Kościoła jako ofiar za grzechy, a także w Jego działaniu z nimi jako nowymi stworzeniami. Każdy element Jego planu dotyczący wyboru i wolnej łaski świadczy o Jego szczerości, co niepodważalnie potwierdzi jego ostateczny wynik. Rozważmy Jego szczerość, która objawia się w każdym aspekcie Jego planu, np. w Jego stosunku do grzechu, błędu, samolubstwa i światowości oraz tych, którzy je praktykują, a także do prawdy, sprawiedliwości, miłości i myśleniu o Królestwie oraz w stosunku do tych, którzy je praktykują, a z pewnością ujrzymy w Nim najlepszy ze wszystkich przykładów szczerości. Kiedy w ten sposób z pobożnością rozważamy szczerość Boga, to przez to rozważanie zostaniemy pobudzeni do naśladowania jej w sposób, w jaki objawia się ona naszym pobożnym oczom. W rezultacie będziemy ozdabiać nasze charaktery tą łaską.

Jako drugi sposób na rozwijanie szczerości proponujemy gorliwą i naśladowczą kontemplację szczerości Jezusa. Jakże szczery był Pan Jezus w swej przedludzkiej służbie! Jakże szczery był, pozbywając się swej przedludzkiej natury, czci i urzędu, aby stać się człowiekiem dla zbawienia ludzkości. Zwróćcie uwagę na Jego szczerość jako chłopca w świątyni, gdy odpowiadał na pytania i pytał doktorów prawa, a także w odpowiedzi na pytanie Marii, gdy szczerze wyraził zdziwienie, że nie dostrzegają, iż właśnie to było dla Niego właściwe - zajmowanie się sprawami Niebiańskiego Ojca.

Niech poświęcone dzieci Boże rozważają dobroczynny wpływ szczerości na nasz rozwój w drodze do Boga oraz na wiarę w Pana Jezusa. Jakże trafnie szczerość podejmuje kroki pokuty wobec Boga i kroki wiary w Pana Jezusa! Jakże naturalnie sprzyja ona poświęceniu się oraz wypełnianiu ślubów poświęcenia, by umrzeć dla siebie i świata, a żyć dla Boga. Jak naturalnie oddaje w służbie wszystko, co ludzkie, w interesie Boskiej sprawy i ludu! Jak owocnie współpracuje z naszą nową wolą w upiększaniu naszego charakteru łaskami Ducha Świętego! I jak zwycięsko współpracuje w wygrywaniu naszej walki z duchowymi wrogami. Rozważanie tych dobrych skutków bardzo pomoże w jej rozwoju.

## NISZCZENIE SZCZEROŚCI

Czy dzieło szczerości może zostać zniszczone? Z całą pewnością! Fakt, że u niektórych zostało zniszczone, dowodzi, iż jest ono podatne na zniszczenie. Największym wrogiem szczerości i najpewniejszym czynnikiem jej zniszczenia jest hipokryzja. Ze względu na to, że każda niełaska ma swoje dokładne przeciwieństwo w postaci łaski, między tymi przeciwieństwami dochodzi do konfliktu, a jeśli pozwoli się, by niełaska zwyciężyła, jej przeciwieństwo, czyli łaska, zostaje stłumiona i wyparta. Dlatego bądźmy czujni nawet wobec najmniejszych przejawów nieuczciwych intencji, ponieważ zawierają one bombę atomową skierowaną przeciwko szczerości. Aby zapobiec wypieraniu szczerości przez hipokryzję, niech szczerość wyprze najmniejszy motyw skłaniający do hipokryzji, usuwając go z umysłu, serca i woli.

Obojętność i niedbałość w okazywaniu szczerości są także zaprzysięgłymi wrogami szczerości. Dlatego powinniśmy stanowczo przeciwstawiać się wszelkim przejawom niedbałości w okazywaniu tej łaski. To sprawi, że niedbałość nie będzie miała okazji do wywierania swego zgubnego wpływu.

Kolejnym wrogiem szczerości, który ją zniszczy, jeśli pozwoli mu się zyskać przewagę, jest beztroska postawa, która usiłuje podążać ścieżką najmniejszego oporu. Nasza droga do Królestwa jest trudna, pełna wrogów wewnątrz oraz na zewnątrz i każdy krok do przodu wymaga od nas ciężkiej walki, ponieważ w tej walce wymagana jest wierność aż do śmierci. Do pokonania przeszkód stawianych nam przez wrogów, potrzebna jest wielka staranność, pełna szczerość intencji i wytrwała walka.

Brak praktykowania szczerości przyczyni się do jej osłabienia, a w dalszej perspektywie do jej całkowitego zaniku, jeśli ten stan będzie trwał. Tak jak brak aktywności różnych części naszego ciała prowadzi do ich osłabienia, zaniku i ruiny, tak samo brak praktykowania szczerości prowadzi ostatecznie do jej upadku. Dlatego powinniśmy wystrzegać się zaniedbywania jej i przy każdej dogodnej okazji angażować ją w aktywne, energiczne działanie, chroniąc ją w ten sposób przed zniszczeniem.

Dla ubogich budująca jest myśl, że przed wielkim Królem całej Ziemi stoją na równi z najbogatszymi, najbardziej uczonymi i najpotężniejszymi na Ziemi. Uświadamia im to, że każda osoba posiada prawa człowieka, które wykraczają poza prawa zwierząt i obejmują wolność myśli i sumienia oraz pewną swobodę postępowania. To właśnie to oświecenie, które chrześcijaństwo przyniosło na świat, ma wkrótce wywołać wielkie wstrząsy i rewolucję, które obalą wszystkie obecne instytucje, pogrążając świat w anarchii.

Chrześcijański sługa ma być kimś więcej niż tylko oświeconym człowiekiem: jest on również człowiekiem poświęconym Bogu, który zrzekł się swoich „praw” na rzecz pełnienia woli Bożej. Poświęcony Bogu człowiek, oddając się w ręce Pana, by być przez Niego nauczanym oraz przygotowywanym do Królestwa, jest pełen wiary, że Pan jest zarówno zdolny, jak i chętny, by nie zawieść zaufania, strzec jego spraw i nie dopuścić, by spotkało go cokolwiek, co nie zostałoby wykorzystane dla jego duchowego rozwoju i dobra.

Starożytni Godni, Małe Stadko, Wielka Kompania i Młodociani Godni doświadczają wielu niepomyślnych sytuacji i przeżyć. Podobnie zostanie poddana próbie szczerość Poświęconych Obozowców Epifanii. Ci, którzy są usprawiedliwieni z wiary, lecz nie są jeszcze poświęceni, zostaną poddani próbie, czy pozostaną wierni w swoim usprawiedliwieniu i czy dzięki tej wierności będą dążyć do poświęcenia. Próby są stosowane nawet wobec szczerości nieusprawiedliwionych obozowców w kwestii pokuty wobec Boga i wiary w Pana Jezusa, a także tego, czy będą dążyć do usprawiedliwienia. Nie możemy bowiem zapominać, że szczerość jest wymagana, aby przejść przez każdy etap i stopień naszego zbliżania się do Boga. Błogosławieni są ci, którzy wytrzymują te próby szczerości, ponieważ przekonają się, że pomyślne wytrwanie w nich jest zapowiedzią postępu ku kolejnym etapom i stopniom chrześcijańskiego życia, a także takie pomyślne wytrwanie w próbach szczerości będzie od nich wymagane jako część przedsmaku wiecznego życia. Dlatego za wszelką cenę bądźmy szczerzy wobec Boga, siebie i innych, a przy pozostałych niezmienionych czynnikach wszystko ułoży się dobrze w nas i dla nas. „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą \[oczami zrozumienia\]”.

## OBOWIĄZKI POŚWIĘCONEGO SŁUGI

Słowo Boże przekazane przez Apostoła Pawła kieruje do sług (czyli pracowników) przesłanie, które znacznie różni się od tego, jakie przekazaliby niektórzy z umiłowanych dzieci Bożych, mniej mądrzy od Apostoła w rozumieniu Boskiego planu. Wielu z obecnego ludu Bożego, zamiast być czyniącymi pokój, staje się jego burzycielami, ponieważ nie potrafią właściwie dostrzec zasad leżących u podstaw ewangelii oraz ich właściwego zastosowania w dzisiejszych czasach. Często błędnie zachęcają pracowników do „strajku”, do „bronienia swoich praw”, do pilnowania, by nie byli „deptani”, do domagania się sprawiedliwości ze światowego punktu widzenia oraz pilnowania, by ją otrzymali. Świat jest pełen grup osób domagających się, by ich rozumienie praw było honorowane, niezależnie od dowodów zawartych w Słowie Bożym. Apostoł natomiast, rozumiejąc Boski plan, wiedział, że nie należy oczekiwać pełnej sprawiedliwości, nie należy oczekiwać, by prawa człowieka lub jakiekolwiek inne prawa w dzisiejszych czasach były w dużym stopniu brane pod uwagę, ponieważ wciąż znajdujemy się w tym, co on określa jako „teraźniejszy zły świat \[dyspensacja\]”, ponieważ „książę tego świata \[dyspensacji\]” to Szatan, a jego obecne królestwo opiera się nie na miłości ani nie na sprawiedliwości, lecz na samolubstwie (Gal. 1:4; Jana 14:30). Prawe dzieci Boże modlą się: „Przyjdź Królestwo twoje. Bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi” (Mat. 6:10, BW). Poświęcone dziecko wie, że zanim to nastąpi, książę tego świata musi zostać całkowicie związany, aby nie mógł już więcej zwodzić narodów, a jego rządy nieprawości i samolubstwa zostaną usunięte i zastąpione prawami Tego, który ustanowi sprawiedliwość jako miarę, a prawość jako pion (Obj. 20:1-3; Dan. 2:44; Iz. 28:17).

Zgodne z tym jest napomnienie Apostoła skierowane do sług, aby byli posłuszni swoim panom (lub pracodawcom) i starali się im dobrze służyć. Nie wolno im było być leniwymi, niedbałymi ani obojętnymi w odniesieniu do powodzenia interesów swych panów i dbania o ich mienie. Mieli interesować się tymi sprawami tak, jakby to były ich własne sprawy - jak Apostoł wyraża to gdzie indziej - mieli pracować tak, jakby pracowali dla samego Pana, pilnie i wiernie (1 Kor. 10:31). To jest służba świadczona ziemskiemu panu (lub pracodawcy) „jak dla Pana”, aby podobać się Panu ze względu na zamieszkującą w nich prawdę i jej ducha.

-------------------

## DZIĘKUJ BOGU ZANIM CI ZEŚLE

Dziękuj Bogu za wszystko w twoim życiu: za dobre i złe rzeczy. Niektore z nich były błogosławieństwami, inne były lekcjami!

-------------------

Tacy chrześcijańscy słudzy i tacy chrześcijanie są jedynymi, którzy na każdej drodze życia wiedzą, czym naprawdę jest zadowolenie. Inni dążą do uzyskania swoich praw i naprawienia wyrządzonych im krzywd, i jedynie coraz bardziej pielęgnują w swych sercach ducha samolubstwa i zazwyczaj przysparzają sobie coraz więcej kłopotów i niezadowolenia. Tylko chrześcijanin może powiedzieć: „Jestem zadowolony z tego, cokolwiek mnie spotyka, ponieważ ręka Boża mnie prowadzi”. Może zająć takie stanowisko jedynie przez praktykowanie żywej wiary, a taką żywą wiarę w życiowych sprawach może praktykować dopiero po poświęceniu się Panu, a poświęcić się może dopiero wtedy, gdy osiągnie pewną wiedzę o Boskim charakterze i planie.

Apostoł zapewnia nas, że tacy słudzy przynoszą chwałę nauce Boga, naszego Zbawiciela. Pokazują oni, że nie jest to nauka walki, lecz pokoju i dobrej woli wobec ludzi. Nie jest to nauka skupiona wyłącznie na prawach osobistych i egoistycznej walce o ich osiągnięcie, lecz nauka miłości, radości i pokoju w Duchu Świętym.

Jako poświęcone dzieci Boże musimy żyć w oddzieleniu od świata! W dzisiejszych czasach większość ludzi nie dostrzega łaski Bożej - nie jest ona im objawiana. Zdecydowana większość rodziny ludzkiej jest całkowicie ślepa na tę łaskę, pogrążona w pogańskiej ciemności, a ci, którzy dostrzegli coś z tej Boskiej łaski, w przeważającej większości widzieli ją tak niejasno, tak mgliście, że nie byli w stanie dostrzec jej piękna ani docenić jej wartości. Błogosławione są nasze oczy, jeśli ją ujrzały. W czasach Apostoła, a także w naszych czasach, ta łaska Boża objawiła się „wszystkim ludziom” w tym sensie, że nie jest już w żadnym znaczeniu tego słowa ograniczona do Żydów, lecz jest teraz otwarta zarówno dla Żydów, jak i dla pogan; środkowa przegroda została zburzona, jak wyjaśnia Apostoł (Efez. 2:12-19).

Ta myśl nasuwa pytanie: Co łaska Boża ma wspólnego z nami? I dlaczego miałaby ona doprowadzić do takiej rewolucji w naszym postępowaniu i charakterze, jak to właśnie zasugerował Apostoł? Ponieważ, jak mówi Apostoł, ta łaska Boża, dzięki której jesteśmy powołani do zbawienia, uczy nas kilku rzeczy: że droga pojednania z Bogiem jest drogą samozaparcia - zaparcia się wszystkiego, co jest bezbożne, wszystkiego, co jest sprzeczne z naszym najwyższym wyobrażeniem o Boskim charakterze i woli; zaparcia się również wszelkiej ziemskiej miłości, pragnienia lub ambicji - dążenia do ziemskiego wpływu, do bogactw tego świata; i że zamiast dążyć do tych rzeczy, my, którzy pragniemy zbawienia obiecanego przez Boga, mamy żyć wbrew nim, „w tym teraźniejszym złym świecie” - nie oczekując światowych zaszczytów i korzyści pod panowaniem „księcia tego świata”, który nie tylko nie darzył przyjaznym zainteresowaniem naszego Mistrza, lecz również nie darzył takim zainteresowaniem nikogo, kto podąża Jego śladami.

To rodzi kolejne pytanie dla poświęconego dziecka Bożego. W czym mamy pokładać nadzieję, zanim nadejdzie Królestwo Boże? Musimy pamiętać, że Królestwo to musi nadejść, zanim wola Boża będzie się wypełniać na Ziemi tak, jak się wypełnia w niebie. Musimy wiedzieć, że Królestwo to musi całkowicie związać Szatana i obalić jego instytucje oparte na samolubstwie, zanim będzie mogło je zastąpić nowymi instytucjami sprawiedliwości i prawdy opartymi na wielkiej zasadzie miłości.

Każdy więc, kto został obdarzony łaską Bożą i komu Słowo Prawdy oraz Duch Święty otworzyły oczy zrozumienia, dostrzega w tych naukach, że te błogosławieństwa zbawienia mają być nam „przekazane przy objawieniu się Jezusa Chrystusa” (1 Piotra 1:13), a naszym głównym celem w obecnym życiu jest stoczenie dobrego boju przeciwko sobie i grzechowi oraz w obronie sprawiedliwości przy wsparciu domowników wiary. Nie mamy walczyć o ziemskie prawa ani dążyć do ziemskich zaszczytów i bogactw - to są walki i konflikty, w które cały świat, z wyjątkiem nas samych, jest niemal wyłącznie zaangażowany.

Apostoł mówi o objawieniu się chwały wielkiego Boga i naszego Zbawiciela, co jest w pełni zgodne z ogólną nauką Pisma Świętego. Jezus jest potężnym, wielkim wśród potężnych i jak sam nasz Pan oświadcza, wszyscy powinni „czcić Syna tak, jak czczą Ojca” (Jana 1:1; 5:23).

Rozważmy kilka myśli zaczerpniętych z pism naszego drogiego brata Golhke: Najpilniejszą potrzebą chwili jest uznanie tych faktów, porzucenie wszystkich credo i tradycji oraz powrót do nauk Jezusa, dwunastu Apostołów i proroków Starego Testamentu. Tylko w ten sposób możemy mieć nadzieję na odzyskanie utraconej pozycji (...). Tylko w ten sposób możemy powrócić do „jednego Pana, jednej wiary, jednego chrztu”, jednego Ojca, jednego Pana Jezusa, naszej Głowy i jednego prawdziwego Kościoła (Efez. 4:4-6).

„Dom Boży”, o którym mowa w 1 Tym. 3:15, nie jest budynkiem - z wieżą czy bez - w którym spotykają się chrześcijanie. Jest to prawdziwy Kościół - eklezja. Greckie słowo „ecclesia” oznacza „powołanych”. W ten sposób Paweł pouczał wierzących, jak powinni postępować w lokalnych zgromadzeniach, a także ogólnie, poza ich lokalną sferą działania. W Liście do Żydów 12:23 czytamy: „Do walnego zgromadzenia, i do zebrania pierworodnych \[…\]”, których imiona są zapisane - niekoniecznie na jakiejś ziemskiej kościelnej liście - lecz „w niebie”. W 2 Liście do Tymoteusza (2 Tym. 2:19, BW) czytamy: „\[…\] Zna Pan tych, którzy są Jego \[…\]”. Tylko On może czytać w sercach i bez wątpienia wie, kto jest prawdziwym wierzącym chrześcijaninem, a kto hipokrytą. Prawdziwi wierzący z Wieku Ewangelii tworzą „Kościół Boga żywego”. Apostoł Paweł pisze: „Przeto, bracia święci, współuczestnicy powołania niebieskiego, zważcie na Jezusa, posłańca i arcykapłana naszego wyznania, wiernego temu, który go ustanowił \[…\]. Wszak i Mojżesz był wierny jako sługa w całym domu jego \[…\]. Lecz Chrystus jako syn był ponad domem jego; a domem jego my jesteśmy, jeśli tylko aż do końca zachowamy niewzruszenie ufność i chwalebną nadzieję” (Żyd. 3:1, 2, 5, 6, BW). O tym samym wielkim „domu Bożym”, w którym poszczególni wierzący są naczyniami, wspomina również Apostoł w 2 Tym. 2:20. Obyśmy wszyscy starali się w nim zamieszkać na wieki!

Chociaż chodzi tu przede wszystkim o symbole Chrystusa jako Głowy i Kościoła jako Ciała, tę samą zasadę można zastosować do wszystkich zborów poświęconego ludu Bożego w dzisiejszych czasach, gdyż wszystkie one są częścią Kościoła - częścią powołanych (wybranych), w szerszym znaczeniu. Nie wolno nam zapominać, że inne osoby oprócz Małego Stadka są przedstawiane jako pozostające w związku małżeńskim z naszym Panem Jezusem. Ruta w związku małżeńskim z Boozem symbolizuje najwcześniej powołanych z Młodocianych Godnych w symbolicznym związku małżeńskim z naszym Panem Jezusem (Rut 4:10-13; E4, s. 394,395).

Słup obłoku i ognia spoczywał bezpośrednio tylko nad samym Przybytkiem; nie spoczywał nad dziedzińcem ani nad obozem. Tak jak miało to miejsce w przypadku Starożytnych Godnych, Bóg udziela teraz odpowiedniego oświecenia i błogosławieństw tym, którzy przebywają na antytypicznym Dziedzińcu oraz „prawdziwie pokutującym i wierzącym” - próbnie usprawiedliwionym w Obozie, którzy się poświęcili. Zatem poświęceni na Epifanicznym Dziedzińcu i w Epifanicznym Obozie są teraz miejscem, w którym Bóg przebywa, spotyka się i błogosławi ludowi, tak jak Starożytnym Godnym w ich czasach. Ze względu na to, że duchowi wybrańcy zostali skompletowani, to obecnie ziemscy wybrańcy, „ci, poświęcający się pomiędzy wiekami” - Młodociani Godni i Poświęceni Obozowcy Epifanii - są odbiorcami tej łaski. To oni są prawdziwym Kościołem, czyli religijnym ciałem.

Ta zasadnicza myśl stanowi kolejną zachętę (br. Jolly, Nabożeństwo Pytań i Odpowiedzi, 27 października 1968 r.): Weźmy na przykład werset z 2 Piotra 1:4, BT „Przez nie zostały nam udzielone drogocenne i największe obietnice, abyście się dzięki nim stali uczestnikami Boskiej natury \[…\]”. Jak zamierzacie interpretować ten tekst, wy, którzy nie należycie do Małego Stadka, a to dotyczy nas wszystkich, jak zamierzamy zastosować ten tekst, aby uzyskać dla siebie jakiekolwiek błogosławieństwa? Cóż, powiedzielibyśmy, że „nam” również dane są wielkie i cenne obietnice, dzięki którym możemy stać się uczestnikami doskonałego życia czy to chwały niebiańskiej, czy chwały ziemskiej. Jeśli należymy do Wielkiej Kompanii, powiedzielibyśmy, że chodzi o chwałę niebiańską. Jeśli nie jesteśmy spłodzeni z Ducha, powiedzielibyśmy, że chodzi o chwałę ziemską. O tak, mamy wielkie i cenne obietnice. Dzięki nim możemy stać się Młodocianymi Godnymi lub Poświęconymi Obozowcami Epifanii i otrzymać wieczne ziemskie życie. Wszyscy mamy stoczyć dobry bój wiary i uchwycić się życia wiecznego, to dotyczy każdego z nas. Tak więc dostosowałbym ten tekst. Jest nas bardzo niewielu w porównaniu ze światem, tak - jesteśmy małym stadkiem.

Jako Poświęceni Obozowcy Epifanii, jako dzieci Boże, radujmy się z pouczenia zawartego w Liście do Filipian 4:8, BT: „Na koniec, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym to miejcie na myśli!”.

BS 2026, s. 39-43

\* \* \*

## PRZYZWOICIE I W PORZĄDKU

„Lecz wszystko niech się odbywa godnie i w należytym porządku!” (1 Kor. 14:40, BT).

W roku 1895 pastor Russell napisał na ten temat artykuł zatytułowany „Przyzwoicie i w porządku”, odnosząc się do jedynego Prawdziwego Kościoła: „W ostatnim czasie różne wydarzenia w zgromadzeniach świętych zwróciły naszą uwagę na kwestię porządku w Kościele. W miarę jak rośnie liczba tych, którzy zostali oddzieleni od »Babilonu« sierpem prawdy Żniwa i zbierają się w mniejszych lub większych grupach zgodnie z poleceniem Pana (Żyd. 10:25), napotykamy nowe trudności i dostrzegamy pojawiające się nowe niebezpieczeństwa, szczególnie z powodu wielkiej aktywności naszego zawsze czujnego Przeciwnika. To skłoniło nas ponownie do bardzo uważnego rozważenia tego tematu w świetle Pisma Świętego.

Apostołowie mieli wiele do powiedzenia wczesnemu Kościołowi na temat porządku panującego w zgromadzeniach świętych. Najwyraźniej trochę lekceważyliśmy tę mądrą radę, uznając ją za sprawę drugorzędną, ponieważ Kościół zbliża się do końca swej drogi \[obecnie już skompletowany\], a żniwo jest czasem oddzielania. Jednak nadal rozsądne jest bardzo uważne słuchanie tego, co »dawno zostało napisane dla naszego pouczenia«. Chociaż pozostało niewiele czasu do końca naszej ziemskiej pielgrzymki, kwestie związane z walką z księstwami i mocami ciemności stają się coraz bardziej istotne, a zmagania w każdym indywidualnym przypadku stają się coraz ostrzejsze i decydujące.

Chociaż prawdą jest, że żniwo to czas oddzielania, to jest to również czas zbierania. Czy rolnik powinien zadowolić się wymłóceniem zboża i pozostawieniem go rozrzuconego na ziemi? Nie; on wie, że jeśli potem go nie zbierze i nie przechowa, jego praca pójdzie na marne - ziarno zgnije na ziemi albo przylecą ptaki i je zjedzą. Pan jest mądrym rolnikiem i wskazuje, że zarówno oddzielanie, jak i zbieranie są częścią pracy żniwa, mówiąc: »Wyjdźcie z niej \[oddzielcie się od Babilonu\], ludu mój \[…\]«; a także: »Zgromadźcie mi wiernych moich, którzy zawarli ze mną przymierze przez ofiarę«.

My zatem, którzy oddzieliliśmy się od Babilonu, nie powinniśmy pozostawać w odosobnieniu i oddzieleni od siebie. Powinniśmy natomiast gromadzić się w chrześcijańskiej społeczności i wspólnocie przy stole Pańskim - stole żniwa, tak bogato i obficie zastawionym dla nas. »Bo gdzie jest padlina \[pokarm\], tam się zgromadzą i orły \[głodna i dalekowzroczna klasa orłów, która dostrzega pokarm z daleka\]« (Mat. 24:27, 28, UBG). Mamy się gromadzić razem i umacniać więzy miłości i wspólnoty, »\[…\] i to tym bardziej, im bardziej widzimy, że zbliża się ten dzień«. Czyniąc to, szczególnie ważne jest, abyśmy uważnie rozważali to, co Pismo Święte przedstawia jako pożyteczne dla różnych zgromadzonych w ten sposób grup świętych”.

Obecnie mamy rok 2026. Tak, minęło już 131 lat od publikacji tego artykułu, a jak stwierdzono w Przyp. 4:18, prawda na czasie Boga Jehowy nadal się rozwija pod przewodnictwem Poświęconych Obozowców Epifanii, opierając się na fundamentalnych naukach pastorów: Russella, Johnsona i Jolly’ego. Tak, nasze dzisiejsze zarządzenia pochodzą z góry. Są one przede wszystkim czyste, następnie miłujące pokój, łagodne, ustępliwe, pełne miłosierdzia i dobrych owoców, nie mniej niż słowa i przykład naszego Pana, który dla dobra wszystkich przez swych Apostołów uczył o właściwym porządku w zgromadzeniach. Niech wszystko odbywa się przyzwoicie i w porządku.

Ten jedyny prawdziwy Kościół to „dom Boży”, o którym mowa w 1 Tym. 3:15 - nie jest to budynek, z wieżą czy bez, w którym spotykają się chrześcijanie, lecz prawdziwy Kościół, eklezja. Greckie słowo „ecclesia” oznacza powołanych. W ten sposób Apostoł uczył wierzących, jak powinni postępować w lokalnych zborach, a także ogólnie, poza lokalną sferą. W Liście do Żydów 12:23 czytamy o powszechnym „zebraniu i zgromadzeniu pierworodnych”, których imiona są zapisane - niekoniecznie na jakiejkolwiek ziemskiej liście kościelnej - lecz „w niebie”. W 2 Tym. 2:19 (BW) czytamy: „\[…\] Zna Pan tych, którzy są Jego \[…\]”. Tylko On może czytać serca i bez wątpienia wie, kto jest prawdziwie wierzącym chrześcijaninem, a kto hipokrytą. Ta sama zasada odnosi się do Boskiego powołania Poświęconych Obozowców Epifanii jako przedtysiącletniego potomstwa Abrahama (BS 1981, s. 26).

My, jako badacze Pisma Świętego, zdajemy sobie sprawę, że dzieło Żniwa Wieku Ewangelii trwa nadal. Psalm 50:5 (BW) mówi: „Zgromadźcie mi wiernych moich, którzy zawarli ze mną przymierze przez ofiarę”. Obecny już Pan Żniwa stwierdził, że Jego współpracownikami na polu żniwa będą Jego prawdziwie poświęceni naśladowcy, działający jako Jego posłańcy. Stwierdził ponadto, że w czasie żniwa da jednego sługę wiernego i roztropnego, „\[…\] którego postanowił pan jego nad czeladzią swoją, aby im dawał pokarm na czas słuszny” (Mat. 24:45).

Skoro „ten Sługa” (pastor Russell) został już zebrany do Pańskiego Spichlerza, czy powinniśmy oczekiwać, że dzieło Żniwa natychmiast ustanie? Z pewnością nie! Jak stwierdził Mateusz, będzie „pokarm na czas słuszny” i powinniśmy oczekiwać, że będzie on dostępny, aż każdy członek klasy Królestwa zostanie w pełni zebrany do Pana! „Ten Sługa” oznacza w obecnym czasie szczególnego posłannika dla jedynego prawdziwego Kościoła. „Pokarm na czas słuszny” oznacza przesłanie Królestwa skierowane do Kościoła, przekazane w czasie zamierzonym przez Pana. Fakt, że posłaniec został zebrany do Królestwa, nie powinien w żaden sposób wpływać na przesłanie, które pozostaje w Kościele jako pokarm i ma być rozdawane innym głodnym, aż każdy z najmniejszych dzieci Pana zostanie zebrany do Królestwa.

Jak wielokrotnie wykazywaliśmy (np. PT 1963, s. 43) zarówno ci, którzy zostali próbnie usprawiedliwieni jak i Poświęceni Obozowcy Epifanii należą do przedtysiącletniego potomstwa Abrahama (E11, s. 293). Budowa Obozu Epifanii ma charakter przedtysiącletni i brat Johnson słusznie tak ją określił, uwzględniając w tym nawrócenie Izraela. „Narodowe nawrócenie Izraela ma miejsce przed Tysiącleciem, a zatem jest dziełem Paruzji i Epifanii naszego Pana” (E16, s. 130). Ponieważ uczestnicy Obozu Epifanii należą do klasy przedtysiącletniej, ci spośród nich, którzy wierzą w Jezusa jako swego Zbawiciela, mają przedtysiącletnie usprawiedliwienie, tymczasowe usprawiedliwienie przez wiarę, a zasługi Chrystusa są im tymczasowo przypisywane. Jak już wykazaliśmy, tymczasowe usprawiedliwienie przez wiarę trwa dla takich osób „aż do rozpoczęcia restytucji” (E4, s. 346), kiedy to rozpocznie się tymczasowe usprawiedliwienie przez uczynki.

Chociaż słusznie mówi się o czterech klasach wybranych, musimy uznać, że Poświęceni Obozowcy Epifanii również zostali powołani w ramach wyborczego planu zbawienia. W Księdze Izajasza 49:11 (BW) czytamy: „Poprzez wszystkie moje góry utoruję drogi, a moje ścieżki będą podwyższone”. W PT 1977, s. 38 czytamy: „Dokonano tu dodatkowego wyraźnego rozróżnienia między klasą restytucji, wspomnianą w wersecie 10, a Wielką Kompanią, a także innymi przedrestytucyjnymi poświęconymi klasami. Bóg uczyni wszystkie pięć przedrestytucyjnych poświęconych klas: Małe Stadko, Starożytnych Godnych, Wielką Kompanię, Młodocianych Godnych i Poświęconych Obozowców Epifanii, symbolizowanych odpowiednio przez Górę Syjon, Moria, Akra, Bezeta i Ofel, szczególnymi pomocnikami dla niewybranych w podążaniu Drogą Świętości (por. Ps. 72:3, BW)”. „Przyniosą góry ludowi pokój, a pagórki sprawiedliwość”. Bóg wywyższy te pięć przedrestytucyjnych klas w tym celu. (Inne odniesienia: BS 2014, s. 61; PT 2016, s. 15).

Kto zatem będzie głosił to posłannictwo? Odpowiadamy: każde prawdziwie poświęcone dziecko Boże, które docenia swój przywilej służby. Wszyscy namaszczeni Duchem Świętym otrzymali polecenie wykonywania tej pracy (Iz. 61:1-3). Przesłanie Królestwa zostało ujęte w takiej formie, że każdy, kto posiada Ducha Mistrza, może je wykorzystać dla własnego błogosławieństwa i dla błogosławienia innych. Nasze pełne poświęcenie się Panu oznacza, że wszystkie nasze pieniądze, nasz czas, siły, wpływy, wszystko, jest poświęcone Jego sprawie. Jakiekolwiek naturalne kwalifikacje do służby Panu posiadamy, dają nam one możliwość służenia w każdym miejscu, w którym najlepiej nadajemy się do służby.

Stwierdzenie „przyzwoicie i w porządku” sugeruje, że poświęcone dzieci Boże o silnym charakterze często narażone są na popadanie w skrajności. Apostoł Paweł pisze w Liście do Filipian 4:5, BW: „Skromność wasza niech będzie znana wszystkim ludziom \[…\]”. Postępując w ten sposób, poświęcone dziecko Boże będzie prowadzić swoje sprawy przyzwoicie i w uporządkowany sposób, w zgodzie z ustaleniami wprowadzonymi przez Chrystusa i dwunastu Apostołów oraz wyjaśnionymi przez naszych pastorów: Russella, Johnsona i Jolly'ego. Czy potrafimy wyobrazić sobie niebo bez zasad, przepisów i porządku? Czy nie zdajemy sobie sprawy, że porządek jest pierwszym prawem nieba? Czy Apostoł nie sugeruje, że Pan ustawia różnych członków w Ciele tak, jak Mu się podoba? Czy byłoby źle, gdybyśmy współpracowali z Bogiem w rozpoznawaniu Jego woli i w jej wypełnianiu? Z pewnością nie!

Tak jak porządek jest pierwszym prawem Niebios, tak samo jest z nawróconym sercem i umysłem. Wcześniej w centrum uwagi było samolubstwo i czasami byliśmy pod jego panowaniem, czasami sumienność, czasami chciwość, czasem waleczność, a czasem strach zajmował główne miejsce i uczucia te dotykały umysłu i serca. Lecz teraz, po oddaniu serca Panu, uznajemy Jego organizację i porządek. Różne podległe władze umysłu i serca obecne w naszych mózgach są utwierdzone w swych relacjach z tymi głównymi władzami, które odtąd stają się dominujące i wywierają największy wpływ. Obyśmy odpowiedzieli „tak” na wezwanie Boga Jehowy zawarte w Przyp. 23:26: „Synu mój! daj mi serce twoje, a oczy twoje niechaj strzegą dróg moich”, używając słów z Księgi Jeremiasza 15:16: „Ilekroć pojawiały się twoje słowa, pochłaniałem je; twoje słowo było mi rozkoszą i radością mojego serca, gdyż twoim imieniem jestem nazwany, PANIE, Boże Zastępów”.

BS 2026, s. 43-45

-------------------

„Przyniosą góry ludowi pokój, a pagórki sprawiedliwość". - Ps. 72:3

## PRZEDRESTYTUCYJNE POŚWIĘCONE KLASY

Małe Stadko - góra Syon

Starożytni Godni - góra Moria

Wielka Kompania - góra Akra

Młodociani Godni - góra Bezeta

Poświęceni Obozowcy - pagórek Ofel

-------------------

\* \* \*

## WYKŁADY BIBLIJNE

Historie napisane prostym językiem, z jedynej Księgi, która nigdy się nie starzeje.

## IZRAELICI WYCHODZĄ Z EGIPTU

2 Moj. 12:31-42, 51-13:3, 8-13, BW

I wezwał Mojżesza i Aarona w nocy, mówiąc: Wstańcie, wyjdźcie spośród ludu mojego, zarówno wy jak i synowie izraelscy; idźcie, służcie Panu, jak mówiliście. Zabierzcie też trzody wasze i bydło wasze, jak mówiliście, i idźcie; a błogosławcie też i mnie. I nalegali Egipcjanie na lud, by ich śpiesznie wyprawić z kraju, bo mówili: Wszyscy pomrzemy. Wtedy lud zabrał ciasto swoje, zanim się zakwasiło, dzieże swoje, owinięte w szaty, niosąc je na swoich ramionach.

I synowie izraelscy uczynili tak, jak kazał Mojżesz, i pożyczyli od Egipcjan srebrne i złote przedmioty oraz szaty. A Pan usposobił Egipcjan życzliwie do ludu, tak że im pożyczyli; i tak złupili Egipcjan.

Synowie izraelscy wyruszyli z Ramses do Sukkot w liczbie około sześciuset tysięcy mężów pieszych oprócz dzieci. A szło z nimi także mnóstwo obcego ludu i trzody, i bydła, bardzo liczny dobytek. A z ciasta, które wynieśli z Egiptu, napiekli niekwaszonych placków, gdyż nie zdążyło się zakwasić, zostali bowiem wypędzeni z Egiptu, a nie mogąc zwlekać nie przygotowali sobie zapasów. Pobyt synów izraelskich w Egipcie trwał czterysta trzydzieści lat. Po upływie tych czterystu trzydziestu lat, dokładnie tego samego dnia, wyruszyły z ziemi egipskiej wszystkie zastępy Pana. Była to noc, w której czuwał Pan, aby wyprowadzić je z ziemi egipskiej. Toteż ma ona być nocą czuwania wszystkich synów Izraela po wszystkie ich pokolenia ku czci Pana.

Tego właśnie dnia wyprowadził Pan synów izraelskich z ziemi egipskiej, zastęp za zastępem. I odezwał się Pan do Mojżesza, mówiąc: Poświęć mi wszystko pierworodne; wszystko, co u Izraelitów otwiera łono matki, zarówno u ludzi jak u bydła, do mnie należy.

I rzekł Mojżesz do ludu: Pamiętajcie o tym dniu, w którym wyszliście z Egiptu, z domu niewoli, bo przemożną ręką wyprowadził was Pan stamtąd. Nie wolno tedy jeść chleba kwaszonego.

W tym dniu opowiadać będziesz synowi swemu, mówiąc: Jest tak z powodu tego, co mi uczynił Pan, gdy wychodziłem z Egiptu. I będzie ci to jako znak na ręce twojej i jako pamiątka między oczyma twoimi, aby zakon Pański był w ustach twoich, gdyż ręką przemożną wyprowadził cię Pan z Egiptu. I będziesz przestrzegał ustawy tej co rok w jego oznaczonym czasie. Gdy zaś wprowadzi cię Pan do ziemi Kananejczyków, jak to przysiągł tobie i ojcom twoim, i da ci ją, wtedy przekażesz na własność Pana wszystko, co otwiera łono matki: Z każdego pierworodnego miotu bydła, który będziesz miał, samce należą do Pana. A każde pierworodne oślę wykupisz jagnięciem, jeśli zaś nie wykupisz, złamiesz mu kark. Każdego pierworodnego z synów twoich wykupisz.

## ZAGŁADA FARAONA

2 Moj. 13:17-15:27, w oparciu o BW

A gdy faraon wypuścił lud, nie prowadził ich Bóg drogą do ziemi Filistynów, chociaż była bliższa, bo pomyślał Bóg, że lud, przewidując walki, mógłby żałować i mógłby zawrócić do Egiptu. Prowadził więc Bóg lud drogą okrężną przez pustynię ku Morzu Czerwonemu. A synowie izraelscy wyszli z ziemi egipskiej uzbrojeni. Mojżesz zabrał też z sobą kości Józefa, gdyż ten związał synów izraelskich uroczystą przysięgą, mówiąc: Gdy was Bóg łaskawie nawiedzi, zabierzcie stąd z sobą moje kości.

I wyruszyli z Sukkot, i rozłożyli się obozem w Etam, na skraju pustyni. A Pan szedł przed nimi w dzień w słupie obłoku, by ich prowadzić w drodze, a w nocy w słupie ognia, aby im świecić, żeby mogli iść dniem i nocą. Nie ustępował sprzed ludu słup obłoku w dzień ani słup ognia w nocy.

Potem odezwał się Pan do Mojżesza, mówiąc: Powiedz synom Izraela, aby zawrócili i rozłożyli się obozem pod Pi-Hachirot, między Migdolem a morzem, naprzeciw Baal-Safon. Będziecie obozować naprzeciw niego nad morzem. Faraon zaś powie o synach izraelskich: Zabłądzili w kraju, zamknęła ich pustynia. Przywiodę do zatwardziałości serce faraona i będzie ich ścigał. Ja zaś okryję się chwałą kosztem faraona i całego jego wojska i poznają Egipcjanie, żem Ja Pan. I tak uczynili.

A gdy doniesiono królowi Egiptu, że lud uciekł, odmieniło się serce faraona i jego dworzan względem ludu i mówili: Cóżeśmy to uczynili, żeśmy wypuścili Izraelitów, tak że nam już nie służą? Kazał więc zaprząc wóz swój i wziął ludzi swoich ze sobą. Wziął też sześćset dobranych wozów i wszystkie inne wozy egipskie, i wybranych wojowników na każdym. I przywiódł Pan do zatwardziałości serce faraona, króla Egiptu, tak że ścigał synów izraelskich. A synowie izraelscy wychodzili pod osłoną podniesionej ręki. Egipcjanie ścigali ich, wszystkie konie i wozy faraona, jego jeźdźcy i jego wojsko, i dogonili ich obozujących nad morzem, koło Pi-Hachirot naprzeciw Baal-Safon.

Ogromny był strach Izraelitów, gdy ujrzeli zbliżających się do nich uzbrojonych mężczyzn. Sami nie mieli broni, więc nie mogli z nimi walczyć. Z jednej strony otaczały ich góry, a z drugiej Morze Czerwone, więc nie mogli przed nimi uciec. Wydawało się, że nie ma żadnego sposobu, by się wydostać z ich rąk. W swej rozpaczy wołali do Boga, a On ich wysłuchał. Powiedział: nie możecie nic zrobić, nie musicie nic robić; Ja wszystko uczynię. Nie bójcie się, stójcie spokojnie i patrzcie na zbawienie Boże; bo Egipcjan, których dziś widzieliście, już nigdy więcej nie ujrzycie. Był już prawie wieczór, kiedy Egipcjanie dogonili Izraelitów. Byli tak pewni, że ci nie zdołają im uciec, że rozbili swoje namioty w pobliżu miejsca, gdzie obozowali Izraelici, i czekali do rana, zamierzając wtedy ponownie zapędzić ich z powrotem do niewoli w Egipcie. Izraelici drżeli ze strachu, gdy nagle ujrzeli, jak ich słup ognia unosi się w powietrzu i staje między nimi a Egipcjanami. Był to jednocześnie słup ognia i słup obłoku. Dla nich był to słup ognia dający im światło, lecz dla Egipcjan był to słup obłoku, okrywający ich ciemnością. Egipcjanie przez całą noc nie mogli dostrzec obozu Izraelitów, ponieważ gęsta chmura zasłaniała im widok. Mimo to myśleli, że są bezpieczni w swojej potędze, bo Izraelici nie mogli wspiąć się na góry, nie mogli przejść przez morze.

Co się zatem stało? Mojżesz, na rozkaz Boga, wyciągnął swoją laskę nad wody Morza Czerwonego, a one się rozstąpiły, i morze stało się jak mur po prawej i po lewej stronie. Wtedy zaczął wiać silny wiatr wschodni, który wytworzył dla nich suchą ścieżkę przez morze. Wówczas Mojżesz rzekł: „Idźcie naprzód”, i ta ogromna rzesza rozpoczęła wędrówkę tą cudowną drogą do ziemi po drugiej stronie. Przypuszcza się, że morze miało osiem mil szerokości w tym miejscu, gdzie Izraelici je przekraczali. Dopiero nad ranem, gdy Izraelici prawie wszyscy dotarli na drugą stronę, Egipcjanie zorientowali się, co się stało.

Wtedy dotarli do miejsca, gdzie, jak sądzili, przebywali Izraelici, lecz okazało się, że ich tam nie ma. Egipcjanie ruszyli w pościg i wkroczyli za nimi na środek morza - wszystkie konie faraona, jego rydwany i jeźdźcy. I stało się, że o świcie Pan spojrzał na wojsko Egipcjan przez słup ognia i obłoku i sprowadził zamęt na wojsko Egipcjan, i zerwał koła z ich rydwanów, tak że jechali z trudem; tak więc Egipcjanie powiedzieli: Uciekajmy przed Izraelitami, bo Pan walczy za nich przeciwko Egipcjanom.

## FARAON I JEGO WOJSKA ZOSTALI POKONANI

Pan zaś rzekł do Mojżesza: Wyciągnij rękę nad morze, aby się wody wróciły i zalały Egipcjan, ich rydwany i ich jeźdźców. Mojżesz wyciągnął rękę nad morze i wróciło morze nad ranem na swoje miejsce, podczas gdy Egipcjanie uciekali w jego stronę. Tak wtrącił Pan Egipcjan w sam środek morza. Powracające wody okryły wozy i jeźdźców całego wojska faraona, które weszło za nimi w morze. Nie ostał się z nich ani jeden. Synowie izraelscy zaś przeszli po suchym gruncie środkiem morza, a wody były im jakby murem po ich prawej i lewej stronie.

Tak wybawił Pan w tym dniu Izraela z ręki Egipcjan; i widział Izrael Egipcjan martwych na brzegu morza. Izrael ujrzał wielką moc, jaką okazał Pan na Egipcjanach, a lud bał się Pana i uwierzyli w Pana i w sługę jego Mojżesza. Tak więc uparty, samowolny faraon, który był zdecydowany postawić na swoim, przekonał się, że nie ma sensu walczyć z tym, co było dla niego słuszne. Przekonał się o prawdziwości słów: „Kto, choć często upominany, zatwardza swoje serce, zostanie nagle zniszczony i nie będzie dla niego ratunku”.

Izraelici byli przepełnieni wdzięcznością, patrząc na zwłoki swych wrogów, leżące teraz na brzegu morza. Egipcjanie nie mogli już wyrządzić im krzywdy; nie musieli już nigdy więcej bać się Egipcjan. Oni z całą pewnością odczuli, że Pan dokonał dla nich wielkiego dzieła. Wieść o tym potężnym wybawieniu rozeszła się po odległych krajach, przez które musieli przejść, a inne narody bały się skrzywdzić lud, który tak wyraźnie znajdował się pod szczególną opieką Boga. Mojżesz i Izraelici śpiewali dziękczynną pieśń Bogu za pomoc w czasie tej wielkiej potrzeby. Wszystko dotyczyło Bożej dobroci: pieśń zaczynała się i kończyła słowami: „Śpiewajcie Panu, bo odniósł chwalebne zwycięstwo; konia i jeźdźca wrzucił do morza”. Miriam prowadziła śpiew i taniec dla córek Izraela. Opuściwszy miejsce, w którym przekroczyli Morze Czerwone, Izraelici udali się na południe, w kierunku Horebu. Nie była to bezpośrednia droga do Kanaanu - ziemi obiecanej przez Boga Abrahamowi i jego potomkom. Jednak zanim tam dotarli, Izraelici mieli najpierw odwiedzić miejsce, w którym Mojżesz ujrzał płonący krzew. Tam mieli oddać cześć Bogu, a On miał wskazać im, co dalej mają czynić.

Przez trzy wyczerpujące dni wędrowali dalej, lecz nie natrafili na żadną studnię. Woda, którą zabrali ze sobą na ostatni odpoczynek, całkowicie się skończyła i teraz groziła im śmierć z pragnienia. W naszym zimnym kraju nie wiemy, czym jest cierpienie z powodu pragnienia, o czym dobrze wiedzą mieszkańcy gorących krajów, gdzie wody brakuje. Przez trzy dni Izraelici zmagali się z upałem, w palącym, rozpalonym słońcu, a pod stopami mieli rozpalony piasek pustyni.

Żaden szum strumieni nie rozweselał ich uszu, żadne zielone drzewo ani trawa nie cieszyły ich oczu.

Oto ta ogromna rzesza porusza się w ciszy, aż w końcu dostrzega zielone drzewa i krzewy. Teraz wiedzą, że woda jest blisko. Jak prędko biegną do strumieni, które są dla nich życiem, i cała rzesza pochyla się, by pić. Lecz słuchajcie! Co oznacza ten głośny, dziki okrzyk bólu i rozczarowania?

Odważni mężczyźni wzdychają głośno; matki płaczą nad swoimi dziećmi, których cierpienia są dla nich gorsze niż ich własne: maluchy rzucają się w stronę wody, wydając wzdychający krzyk. Dlaczego? Woda jest tak słona i gorzka, że nie mogą jej pić. Strumienie tylko drwią z ich agonii z pragnienia. Oni widzą wodę, lecz nie są chętni, by jej spróbować. Byli przyzwyczajeni do słodkiej wody Nilu, która jest jedną z najlepszych na świecie. Nic dziwnego, że byli rozczarowani. Jednak zamiast modlić się do Boga, szemrali. On pomógł im przetrwać gorsze kłopoty niż ten i powinni byli teraz Mu zaufać. Narzekali na Mojżesza i pytali: „Co będziemy pić?”. Pan zlitował się nad ich cierpieniem i wskazał Mojżeszowi drzewo, które kazał mu wrzucić do wody, aby gorzki smak zniknął i aby woda nadawała się do picia. Miejsce, w którym znajdowały się te gorzkie wody, nazwano Mara, bo Mara znaczy „gorzki”. Następnego dnia Izraelici ruszyli do Elim, gdzie odpoczywali w cieniu pięknych palm i gdzie znaleźli obfitość słodkiej wody.

BS 2026, s. 46-48

-------------------

Zainteresowanym polecamy naszą literaturę, którą można zakupić, pisząc na adres: Świecki Ruch Misyjny „Epifania", ul. Dziewińska 40, 60-178 Poznań lub odwiedzając nasz sklep internetowy na stronie epifania.pl

## MANNA

## WYKRES BOSKIEGO FLANU

## BÓG

## KSIEGA LICZB

## BIBLIA

## TYSLACLECIE

## EXODUS

----

*Sztandar Biblijny i Zwiastun Chrystusowego Królestwa (ISSN 1732-0089) — dwumiesięcznik wydawany przez Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, ul. Dziewińska 40, 60-178 Poznań. Roczniki 1983–2026; prawa do przekładu i składu należą do wydawcy.*
