Sztandar Biblijny nr 327 (2025)
Sztandar Biblijny i Zwiastun Chrystusowego Królestwa · 2025 · strona 65 · pozycja 2025-65
Spis treści
- Wyzwolenie dla wzdychających
- Nadzieja na społeczność z Jezusem i z Jego ludem
- Jak zrozumieć Biblię
- Wykłady biblijne - Płonący krzew
Wrzesień - Październik 2025 - Nr. 327
„PODNIEŚCIE SZTANDAR DO NARODÓW” - Iz. 62:10
WYZWOLENIE DLA WZDYCHAJĄCYCH
„Wiemy bowiem, że całe stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje aż dotąd. A nie tylko ono, lecz i my sami, którzy posiadamy zaczątek Ducha, wzdychamy w sobie, oczekując synostwa, odkupienia ciała naszego” - Rzym. 8:22, 23 (BW).
W codziennym życiu możemy być narażeni na nieprzyjemny hałas, muzykę odtwarzaną czasami tak głośno, że nasz samochód wibruje, gdy obok nas znajduje się samochód z potężnym systemem audio. Słyszymy też śmiech i widzimy tłumy pozornie szczęśliwych ludzi udających się do miejsc rozrywki, a więc na pierwszy rzut oka moglibyśmy stwierdzić, iż znaczna część stworzenia nie narzeka na swój los. Jednak gdy przyjrzymy się bliżej faktom, które od czasu do czasu zwracają naszą uwagę, zauważymy, że śmiech jest często wymuszany, by rozładować napięcie i zastąpić łzy, że większość utworów muzycznych jest finansowana zgodnie z zasadami biznesu - by rozweselać i zabawiać ludzi, a rozrywka często ma na celu zagłuszanie trosk.
Zdecydowana większość ludzi odwiedza miejsca rozrywki nie dlatego, że są już wystarczająco szczęśliwi, lecz dlatego, że są nieszczęśliwi lub pragną być szczęśliwsi. Odczuwając wyraźny duchowy niepokój, nieustannie poszukują rozrywki, która pozwoli im uciec od nudy, rozczarowań i smutków. Uważamy, że doświadczenia życiowe sprawiają, iż ludzie zgadzają się, że dzieciństwo jest najszczęśliwszym okresem życia, a wraz z większą wiedzą i odpowiedzialnością pojawiają się troski, rozczarowania, smutki i inne przykre doświadczenia, które są udziałem całej ludzkości. Poszukując szczęścia, wielu oddaje się niemoralnym aktywnościom, które przynoszą jedynie chwilową radość.
Z Biblii dowiadujemy się o aniołach i radościach nieba oraz rozumiemy, że nie ma tam smutku, łez ani śmierci. Pytamy: Czy ten sam Bóg, który stworzył człowieka, nie stworzył również zastępów anielskich? Dlaczego więc istnieje tak wielka różnica między warunkami panującymi na Ziemi, a tymi w niebie, że nasz Odkupiciel uczy nas modlić się o nadejście Królestwa Bożego na Ziemi i o to, aby Jego wola była wykonywana na Ziemi tak jak w niebie? Dlaczego mówi nam, że wierni podczas zmartwychwstania będą podobni do aniołów i nie będą już umierać (Łuk. 20:34-36)? Dlaczego nie jesteśmy podobni do aniołów? Dlaczego umieramy? Dlaczego chorujemy? Dlaczego nasze zdolności umysłowe, moralne, religijne i fizyczne są niedoskonałe? Dlaczego brakuje nam fizycznej siły? Odpowiedzi na te pytania wymagają nadludzkiej mądrości. Musi być ku temu dobry powód, w przeciwnym razie ten sam sprawiedliwy, kochający i łaskawy Bóg traktowałby swoje ludzkie dzieci tak samo życzliwie i hojnie, jak swoje duchowe dzieci. Dlaczego wszystkie nasze błogosławieństwa są kwestią nadziei, podczas gdy wszystkie błogosławieństwa aniołów są rzeczywiste i dostępne?
Wciąż poszukując informacji, zwracamy się do Biblii z pytaniem o stan człowieka - dlaczego jest taka, jaka jest i jak do tego doszło. Zwracamy uwagę na prorocze oświadczenie, że Bóg „Spojrzał bowiem z wysokości swojej świątyni; PAN popatrzył z nieba na ziemię; aby wysłuchać jęku więźniów i uwolnić skazanych na śmierć” (Ps. 102:19, 20, UBG). Jest to w pełni zgodne z oświadczeniem Apostoła, który jeszcze dodaje dalsze wyjaśnienie, że to wzdychanie jest spowodowane tym, że człowiek jest więźniem i to więźniem skazanym na śmierć. Lecz kiedy stał się więźniem? Kiedy został skazany na śmierć?
Pismo Święte odpowiada, że nasz rodzaj został zaprzedany pod panowanie grzechu - stał się niewolnikiem grzechu - i że doświadczenia smutku, poniżenia, niedoskonałości i śmierci są częścią zapłaty tego wielkiego nadzorcy, jakim jest grzech. Apostoł oświadcza, że „zapłatą za grzech jest śmierć”. Personifikuje grzech i śmierć, przedstawiając je jako wielkich władców, którzy obecnie rządzą ogółem ludzi. Apostoł Paweł stwierdza, że grzech i śmierć panują, a my wiemy, że cała ludzkość podlega tym władcom (Rzym. 6:23; 5:14, 21). Grób, do którego trafiają zarówno dobrzy jak i źli, jest wielkim więzieniem, w którym wszyscy w symbolicznym znaczeniu śpią, czekając na poranek błogosławionego Tysiącletniego Dnia. Wówczas Mesjasz podczas swego drugiego przyjścia pokona Szatana, który ma władzę nad śmiercią oraz wyzwoli uwięzionych z łańcuchów grzechu i z więzienia śmierci - szeolu, hadesu, grobu.
Zwróćmy uwagę na słowa Odkupiciela: „I żyjący; a byłem umarły, a otom jest żywy na wieki wieków. I mam klucze piekła [hadesu, grobu] i śmierci [Adamowego procesu umierania]” (Obj. 1:18). Zauważmy jeszcze raz prorocze stwierdzenie o podobnym znaczeniu, odnoszące się do Mesjasza i dzieła Jego łaskawego Królestwa, które zostanie ustanowione. „Ja, Pan, powołałem cię w sprawiedliwości i ująłem cię za rękę, strzegę cię i uczynię cię pośrednikiem przymierza z ludem, światłością dla narodów, abyś otworzył ślepym oczy, wyprowadził więźniów z zamknięcia, z więzienia tych, którzy siedzą w ciemności” (Iz. 42:6, 7, BW). A następnie: „Duch Wszechmocnego, Pana nade mną, gdyż Pan namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę; posłał mnie, abym opatrzył tych, których serca są skruszone, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie” (Iz. 61:1, BW).
Na podstawie Iz. 61:1, a także w Łuk. 4:18 nasz Pan osobiście uczył, a także ogłosił, że jest Tym, który wypełni to proroctwo - Tym, który wyzwoli nasz ród z niewoli grzechu i zniewolenia śmierci. Słowo Boże zapewnia nas, że mamy Boskie współczucie, że Ojciec Niebiański zapewnił nam Zbawiciela, który jest zawsze skuteczny, a świat czeka jedynie na właściwy czas, kiedy On będzie działał, zrywając kajdany, otwierając drzwi więzienia i uwalniając od potępienia wszystkich więźniów.
JAK CZŁOWIEK STAŁ SIĘ NIEWOLNIKIEM GRZECHU?
Jest to powszechna kwestia, dotycząca każdego członka ludzkiego rodu w niewoli grzechu i śmierci i jest szczególnie godna uwagi. Warto uważnie wsłuchać się w Słowo Boże, aby znaleźć jej wyjaśnienie. Apostoł wyjaśnia to następująco: „Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech [w wyniku grzechu] śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli” (Rzym. 5:12, BW). Wracając do 1 Księgi Mojżeszowej, przekonujemy się, że słowa Apostoła są poparte historią Adama i jego nieposłuszeństwem wobec Boga oraz odrzuceniem go od społeczności z Bogiem, wraz z wygnaniem z raju, aby został wykonany wyrok śmierci z powodu jego nieposłuszeństwa - jego grzechu. Wówczas zaczęła się niewola; wtedy rozpoczęło się wzdychanie i umieranie naszego rodu. Słowa Stwórcy brzmiały: „Ciernie i osty rodzić ci będzie [ziemia] […]. W pocie oblicza twego będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi […]; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz” (1 Moj. 3:18, 19, BW).
Nie ma nic prostszego, łatwiejszego do zrozumienia dla tych, którzy nie korzystają z ludzkiej filozofii i nie mają przed oczami zasłony ciemnych wieków. Najwyraźniej widać, że wzdychanie zaczęło się wraz z ojcem Adamem i trwa nieprzerwanie od tamtej pory, ponieważ jego potomstwo coraz bardziej traciło doskonałość obrazu i podobieństwa do Boga, w jakim został stworzony Adam. Stawało się coraz bardziej zdeprawowane umysłowo, moralnie, religijnie i fizycznie - „[…] Nie masz sprawiedliwego ani jednego” - nikt nie jest doskonały ani w słowach, ani w czynach (Rzym. 3:10). Możemy mieć dobre intencje, jak sugeruje Apostoł, lecz wykonanie tego, co zamierzamy, to już inna sprawa. Co więcej on stwierdził: „[…] nie czynicie tego, co chcecie” (Gal. 5:17, BT). Trudność polega na tym, że warunki, w jakich umieramy, sprawiają, że jesteśmy niedoskonali w zakresie absolutnego dobra oraz osłabiają naszą odporność na pokusy Przeciwnika.
Natchnione przez Boga wyjaśnienie jest wystarczające, w odróżnieniu od wszelkich ludzkich spekulacji na ten temat. Dzięki Bogu, że wraz z wyjaśnieniem Biblia przedstawia nam nadzieję, o której jest tu mowa - nadzieję na wyzwolenie naszego rodu z niewoli więzienia! Kontekst naszego wersetu odnotowuje te fakty, mówiąc (Rzym. 8:20, BW): „Gdyż stworzenie [ludzkość] zostało poddane znikomości [kruchości, niedoskonałości, słabości], nie z własnej woli, lecz z woli tego, który je poddał [z powodu grzechu Adama] […]”. Niemniej jednak czytamy, że to poddanie się kruchości nie było pozbawione nadziei - dobrej nadziei, wielkiej nadziei, błogosławionej nadziei, która w Biblii nazwana jest:
„NADZIEJĄ PISM BIBLII”.
Zwracamy uwagę na kontekst, który stwierdza, że chociaż ludzki ród został poddany smutkowi, niedoskonałości i śmierci z powodu innego człowieka (ojca Adama), nie jest on pozbawiony nadziei, ponieważ „[…] samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli skażenia [śmierci] ku chwalebnej wolności dzieci Bożych” (Rzym. 8:21, BW). Jest to niezwykłe stwierdzenie, ponieważ nie odnosi się do Kościoła, do Wybranych - do Małego Stadka, lecz do stworzenia, do świata ogólnie. Tak. Właśnie to było oświadczeniem aniołów ogłoszonym przy zwiastowaniu narodzin naszego Zbawiciela: „[…] oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem wszystkiego ludu” (Łuk. 2:10, BW).
Co więcej Pismo Święte daje nam filozoficzne wyjaśnienie nie tylko tego, dlaczego panowanie grzechu i śmierci zostało dozwolone, lecz także tego, jak i gdzie zostanie ono zniesione, i jak ludzkość zostanie wyzwolona. W tym wyjaśnieniu czytamy, że Jezus poniósł karę za grzech Adama i że nie tylko uwolni to samego Adama od Boskiego potępienia na śmierć, lecz także wszystkich tych, którzy popadli w to potępienie przez grzech Adama - wszelkie wzdychające stworzenie. Całe Pismo Święte, mówiąc o wyzwoleniu wzdychającego stworzenia, wskazuje na Mesjasza jako Boskiego Przedstawiciela w dokonaniu tego wyzwolenia. Już cytowaliśmy oświadczenie Jezusa i proroków, że to Mesjasz otworzy drzwi więzienia i uwolni więźniów. Pamiętamy również słowa aniołów na temat dobrej nowiny o wielkiej radości, która będzie dla wszystkich ludzi, ponieważ narodził się Zbawiciel - Ten Namaszczony, Mesjasz (Łuk. 2:11). Zatem w całym Piśmie Świętym wszelka nadzieja ludzkości na wyzwolenie od grzechu i upadku do życia wiecznego opiera się na Mesjaszu i na Jego dziele - Jego ofiarniczej śmierci na Golgocie i Jego chwalebnym dziele podczas Tysiącletniego Panowania.
W kontekście cytowanego przez nas wersetu Apostoł oświadcza, że wzdychające stworzenie będzie jednak wyzwolone z więzów niewoli skażenia do stanu wolności synów Bożych. Znaczenie tego jest jasne. Skażenie spadło na wszystkich przez Adama. Wyzwolenie z tego skażenia nadejdzie dla wszystkich przez Drugiego Adama. Wszyscy zostaną wyzwoleni z tej niewoli, niezależnie od tego, jak wykorzystają wyzwolenie lub przywileje wolności. Ci, którzy wykorzystają je właściwie, wejdą w stan harmonii z Odkupicielem i z Królestwem Niebiańskim, i ostatecznie zostaną pobłogosławieni życiem wiecznym. Ci, którzy odrzucą je po pełnym zrozumieniu i pojęciu jego zakresu i głębi, wybiorą dla siebie drugą śmierć (Obj. 20:14). Wolność synów Bożych, ich wolność od skażenia i śmierci, jest tutaj wyraźnie pokazana. Aniołowie nie podlegają takiemu skażeniu, takim warunkom umierania - nie są nimi związani. Jako synowie Boży są wolni od skażenia, od śmierci.
Adam, w swej pierwotnej doskonałości, był synem Boga (Łuk. 3:38), lecz utracił swoje synostwo dla siebie i całego swego rodu, a w zamian otrzymał upadek i zniewolenie z powodu skażenia. Nadzieja dla Adama i jego rodu polega zatem na wyzwoleniu przez Chrystusa z mocy grzechu i śmierci oraz na uzyskaniu wolności właściwej synom Bożym. Cały Wiek Tysiąclecia, jak pokazuje nam Pismo Święte, będzie poświęcony dziełu wyzwolenia rodziny ludzkiej z różnych form zniewolenia przez: niewiedzę, przesądy, słabości, dziedziczność. Dzięki procesom restytucji podczas tego wieku także nastąpi przywrócenie „każdego, kto pragnie” do pierwotnego obrazu i podobieństwa Bożego oraz sprawienie, że ponownie stanie się ludzkim synem Boga. Jednak w przeciwieństwie do ojca Adama przed zgrzeszeniem, ludzie (odnowiona ludzkość) zdobędą długie i cenne doświadczenie podczas 6000 lat upadku, a także przez podniesienie się z grzechu podczas Wieku Tysiąclecia (siódmego dnia trwającego 1000 lat), czyli Wieku Zmartwychwstania.
Zwróćmy uwagę na związaną z tym tematem argumentację Apostoła, jaką podał w poprzednim rozdziale, poprzedzającym nasz werset. Po stwierdzeniu, że grzech wszedł na świat przez nieposłuszeństwo jednego człowieka i został przekazany całej ludzkości, Apostoł oświadcza: „[…] albowiem jeśli przez upadek jednego człowieka umarło wielu [to znaczy wszyscy], to daleko obfitsza okazała się dla wielu łaska Boża i dar przez łaskę jednego człowieka, Jezusa Chrystusa. Albowiem jeśli przez upadek jednego człowieka śmierć zapanowała przez jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru usprawiedliwienia, królować będą w życiu przez jednego, Jezusa Chrystusa. A zatem, jak przez upadek jednego człowieka przyszło potępienie [wyrok] na wszystkich ludzi, tak też przez dzieło usprawiedliwienia jednego przyszło [przyjdzie] dla wszystkich ludzi usprawiedliwienie ku żywotowi. Bo jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego wielu dostąpi usprawiedliwienia” (Rzym. 5:12, 15, 17-19, BW).
Jakże piękne i jasne jest to stwierdzenie Apostoła! Zastanawiamy się, jak to się stało, że tak długo nie dostrzegaliśmy prawdziwego znaczenia tych słów. Zdajemy sobie sprawę, że nasze oczy były zaślepione niebiblijną teorią, że kiedy Kościół - „Małe Stadko”, czyli święci zostaną zebrani, cała reszta ludzkości zostanie skazana na wieczne męki! Odkąd pozbyliśmy się tego złudzenia, nasze oczy coraz bardziej otwierają się, aby dostrzec długość, szerokość, wysokość i głębokość wielkiego Boskiego planu zbawienia. Plan ten najpierw dotyczy Kościoła w Wieku Ewangelii, a następnie wszystkich pozostałych odkupionych - wszystkich pozostałych dzieci Adama potępionych za nieposłuszeństwo Adama, lecz odkupionych drogocenną krwią Chrystusa, aby mogli zostać usprawiedliwieni z potępienia i uwolnieni przez wielkiego Odkupiciela, gdy użyje swej wielkiej mocy i będzie panować (Obj. 11:15-19).
DLACZEGO TAKA DŁUGA ZWŁOKA?
Często zadaje się pytanie: Dlaczego Bóg tak długo zwleka z zesłaniem tych błogosławieństw na świat? Jeśli plan Boży jest rzeczywiście wyższy i szlachetniejszy od wszelkich ludzkich planów i teorii, dlaczego nie został jeszcze zrealizowany? Dlaczego Bóg pozwolił światu pozostawać tak długo w niewoli grzechu i śmierci - ponad 4000 lat, zanim posłał Odkupiciela, a od czasu, gdy Odkupiciel zapłacił cenę za świat, minęło już prawie 2000 lat, a mimo to tylko garstka ludzi słyszała o jedynym imieniu pod niebem danym ludziom, przez które możemy zostać zbawieni? Skąd ta zwłoka? Czy nie zaprzecza to Boskim twierdzeniom o miłości i mocy? Jeśli ma On miłość, która pragnie pomóc światu, czy brakuje Mu mocy? Czy nie jest w stanie zrealizować swych dobrych zamierzeń? A jeśli ma moc, to czy brakuje Mu miłości, woli?
Nie, Pismo Święte zapewnia nas, że miłość Boga jest bezgraniczna i że On już dokonał dla ludzkości dzieła odkupienia za cenę doskonałego życia naszego Pana Jezusa. Zapewnia nas również, że miłość Boga jest dziś taka sama jak dziewiętnaście wieków temu, że Boska moc jest wszechpotężna i czeka tylko na odpowiedni moment, aby zacząć działać w celu pełnej realizacji Boskiej woli i obdarzenia błogosławieństwem wszystkich rodzin Ziemi przez Mesjasza, Odkupiciela.
Wyjaśnienie tej zwłoki znajduje się w Piśmie Świętym. Pokazuje ono, że zanim Boski plan rozszerzy się na świat, aby go pobłogosławić i podnieść, musi najpierw zostać wykonane inne dzieło - że Boski cel, jakim jest błogosławienie Adama i jego potomstwa, jest obietnicą restytucji. Wiek Tysiąclecia będzie „czasem”, czyli latami restytucji - podniesienia ludzkości z umysłowego, moralnego, fizycznego i religijnego upadku, w którym pogrążyła się podczas 6000 lat panowania grzechu i śmierci. Będzie to również czas błogosławienia fizycznej Ziemi i sprawienia, że stanie się ona odpowiednim domem dla doskonałej ludzkości, napełnionej chwałą Boga (Iz. 35; 4 Moj. 14:21).
Lecz Bóg zamierzył wcześniej wykonać jeszcze wspanialsze dzieło, mianowicie wybór Małego Stadka - wybranego Kościoła, czyli Oblubienicy Chrystusa. Kościół miał udowodnić swoją lojalność wobec Pana przez ofiarowanie się aż do śmierci, a tym samym okazać się godnym, aby wraz z Chrystusem uczestniczyć w pierwszym zmartwychwstaniu - zamiast przywrócenia do ludzkiej doskonałości stał się godny przemiany z ziemskiej natury w naturę Boską, znacznie przewyższającą aniołów, księstwa i moce, podobną do ich uwielbionego Odkupiciela i Głowy. Dzieło wyboru Kościoła było bardzo ważne i trwało przez długi czas. W związku z tym ci, którzy mieli przywilej stania się członkami tego wybranego Kościoła i współdziedzicami z Odkupicielem, nie mogli zbyt wysoko cenić tego przywileju, bo nawet najwyższa ich ocena nie odzwierciedlała rzeczywistości, lecz wraz z Apostołem mogli słusznie uważać wszelkie straty czy ofiary za śmieci w porównaniu ze wspaniałością obiecanych błogosławieństw.
Chociaż Oblubienica Chrystusa stanowi najwyższy rodzaj przedtysiącletniego potomstwa Boga, istnieją inne powołane klasy niezbędne do powodzenia Boskiego planu wieków. Na podstawie uwag zawartych w PT 1977, str. 37,38 widzimy, że tekst Iz. 49:10 (BW) mówi o klasie restytucyjnej podczas Tysiącletniego Pośredniczącego Panowania Chrystusa: „Nie będą łaknąć ani pragnąć, nie dokuczy im gorący wiatr ni żar słoneczny, bo ten, który lituje się nad nimi, będzie ich prowadził i zawiedzie ich do krynicznych wód”. Werset 11: „Poprzez wszystkie moje góry utoruję drogi, a moje ścieżki będą podwyższone”. Ten werset mówi o przedrestytucyjnych poświęconych klasach. Wyraźnie jest tutaj rozróżnienie pomiędzy klasą restytucyjną, wspomnianą w wersecie 10., a Wielką Kompanią, a także innymi przedrestytucyjnymi poświęconymi klasami z wersetu 11. Bóg sprawi, że wszystkie pięć przedrestytucyjnych poświęconych klas - Małe Stadko, Starożytni Godni, Wielka Kompania, Młodociani Godni i Poświęceni Obozowcy Epifanii - symbolizowane odpowiednio przez Syjon, Morię, Akrę, Bezetę i Ofel - staną się szczególnymi pomocnikami na Drodze Świętości dla niewybranych. Porównajmy to z Ps. 72:3: „Przyniosą góry ludowi pokój, a pagórki sprawiedliwość”. Bóg wywyższy te pięć przedrestytucyjnych klas w tym celu. Niewybrani przybędą z różnych stron Ziemi, aby otrzymać błogosławieństwa, które będą udzielane przez Chrystusa i przy udziale pozostałych czterech przedrestytucyjnych poświęconych klas.
DWA RODZAJE WZDYCHANIA
Zwróćmy uwagę, jak w naszym wersecie (Rzym. 8:23, BW) i w kontekście tego wersetu, Apostoł odróżnia wzdychanie ludu Pańskiego od wzdychań świata. O Małym Stadku mówi: „[…] lecz i my sami, którzy posiadamy zaczątek Ducha, wzdychamy w sobie, oczekując synostwa, odkupienia [wyzwolenia] ciała naszego [Ciała Chrystusa]”. Świat bez Boga i bez nadziei wzdycha w zwątpieniu i rozpaczy, lecz Małe Stadko - mające chwalebną nadzieję, będącą kotwicą dla duszy, pewną i niezachwianą, wchodzącą do tego, co jest poza zasłoną - nie wzdychało tak samo jak świat.
Jednak pomimo wszystkich swoich nadziei, całej radości w Panu i wzajemnej społeczności, Małe Stadko w swoim cielesnym przybytku „wzdychało obciążone” (2 Kor. 5:2, 4, BW). Tak samo jest z całym obecnym poświęconym ludem Bożym. Wszystkie nasze obecne błogosławieństwa i radosne oczekiwania na przyszłość, a także świadomość, że „wszystko” (Rzym. 8:28), nawet złe rzeczy, współdziała dla naszego dobra i przygotowuje nas do udziału w chwalebnym Królestwie, do którego zostaliśmy zaproszeni - wszystko to nie zapobiega temu, że czasami odczuwamy pewien niepokój, smutek i zniechęcenie spowodowane naszym ziemskim otoczeniem.
Nasze fizyczne, umysłowe, moralne i religijne słabości czasami dają o sobie znać tak mocno, że nie jesteśmy w stanie, mając nowy umysł, serce i wolę, postępować tak, jak chcielibyśmy (Rzym. 7:14-25). Nie potrafimy okazywać radości, będąc udręczeni, nawet jeśli odczuwamy ją w głębi serca. Jak sugeruje Apostoł Piotr, czasami zasmuceni jesteśmy „z powodu rozmaitych prób” (1 Piotra 1:6, UBG). Lecz nasze wzdychanie nie jest okazywane na zewnątrz i nie powinno takie być. Podobnie jak Małe Stadko w ciele, „wzdychamy w sobie”. Jest to wzdychanie stłumione, przeobrażone, ponieważ rekompensują je obecne radości w Panu i nadzieje na chwalebną przyszłość w Królestwie.
Wyzwolenie Małego Stadka nastąpiło podczas pierwszego, czyli głównego zmartwychwstania (Obj. 20:6), w latach 1878 - 1950. Ta „łaska”, czyli przywilej został zatem w pełni udzielony Małemu Stadku - uczestnikom Boskiej natury w 1950 r. podczas Epifanii, czyli Apokalipsy - „w objawieniu [greckie apokalupsis] Jezusa Chrystusa” (1 Piotra 1:13; zob. PT 1965, str. 59).
To właśnie podczas Epifanii, czyli Apokalipsy Pana w szerszym znaczeniu jako Czasie Ucisku, Wielka Kompania zmartwychwstała do natury duchowej, a Młodociani Godni zakończą swój bieg, udowodniwszy, że są godni, by dzielić ze Starożytnymi Godnymi „lepsze zmartwychwstanie” (Żyd. 11:35), a Poświęceni Obozowcy Epifanii zostaną przygotowani do chwały Królestwa i będą mieć udział w „zmartwychwstaniu sprawiedliwych” (Łuk. 14:14). Te klasy, będące również poświęconym ludem Bożym i posiadające Jego Świętego Ducha, wzdychają w sobie, oczekując swojego wyzwolenia.
Jednak świat ogólnie - wzdychające stworzenie, nie zna Boskiego planu. Jego wzdychanie jest pozbawione nadziei. Lecz my, których Bóg „[…] powołał z ciemności do cudownej swojej światłości” (1 Piotra 2:9, BW), wiemy, co On przygotował dla ludzkości, nawet jeśli świat tego nie wie, ponieważ ciemności nadal w znacznej mierze okrywają ziemię, a zaćmienie narody (Iz. 60:2). Wiemy, że dzięki Chrystusowi, podczas Jego Tysiącletniego panowania, wszystkie rodziny Ziemi zostaną pobłogosławione powrotem ze stanu śmierci i procesu umierania. Otrzymają one pełną, sprawiedliwą i dobrowolną indywidualną próbę, aby mogły osiągnąć życie wieczne (Obj. 20:12, 13; Gal. 3:8; Dzieje 17:31; 1 Tym. 2:3-6). Tylko niepoprawni grzesznicy zostaną zniszczeni w drugiej śmierci (Ps. 145:20; Obj. 21:8).
Świat, choć nieświadomy, naprawdę czeka na Wschód Słońca. Wkrótce, po zakończeniu tego wielkiego Czasu Ucisku, Słońce Sprawiedliwości zabłyśnie, niosąc uzdrowienie w swoich promieniach (Mal. 4:1, 2). Wtedy Duch i Oblubienica, wywyższeni w Tysiącletniej chwale, powiedzą do ogółu ludzkości: „Przyjdźcie”. Wówczas rozpocznie się czas błogosławienia świata. Wtedy całe wzdychające stworzenie zostanie wyzwolone i będzie miało możliwość wyjścia ze skażenia śmierci - fizycznego, umysłowego, moralnego i religijnego - do „chwalebnej wolności dzieci Bożych” (Rzym. 8:21, BW). Wówczas każdy, „[…] kto pragnie […], „niech darmo weźmie wodę żywota.” (Obj. 22:17, BW). Ten wspaniały dar życia wiecznego dla ludzkości pochodzi od ich kochającego Boga „przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego” (Rzym. 6:23; Jana 3:16).
WŁAŚCIWA REAKCJA LUDU BOŻEGO
Zatem jako poświęcone dzieci Boże, naśladujmy dobry przykład Małego Stadka. Nie możemy stosować pełnego znaczenia naszego tekstu do siebie samych, ponieważ nie mamy „zaczątka Ducha” i nie czekamy na „odkupienie naszego ciała” - Ciała Chrystusa. Jednakże w głębi duszy wzdychamy, oczekując naszego wybawienia i pełni synostwa, które otrzymamy w zmartwychwstaniu. Jakże wielka będzie to chwała! Jakże sprawiedliwe, rozsądne i pełne miłości są wszystkie Boskie zarządzenia! Uświadomienie sobie tych kwestii powinno zbliżyć nasze serca do naszego Niebiańskiego Ojca w oceniającej miłości. Powinniśmy z oddaniem wielbić Tego, który jest tak godny naszej chwały i uwielbienia.
Jednak nie powinniśmy oczekiwać, że świat ogólnie będzie w stanie docenić te rzeczy obecnie. Nie jest Boskim zamysłem, aby ludzie obecnie zrozumieli plan zbawienia. „Tajemnica Pańska objawiona jest tym, którzy się go boją [czczą], a przymierze swoje oznajmuje im” (Ps. 25:14). Jak Mistrz powiedział do swych wiernych uczniów w dawnych czasach i nadal mówi do nas: „[…] Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, ale im nie jest dane. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, bo patrzą, a nie widzą, i słuchają, a nie słyszą ani nie rozumieją” (Mat. 13:11, 13, UBG). W odpowiednim czasie oni zarówno usłyszą, jak i zrozumieją (4 Moj. 14:21; Iz. 11:9; 1 Tym. 2:3-6). Lecz obecnie Bóg nadal rozwija swe wybrane klasy (oprócz spłodzonych z Ducha Świętego) i klasy quasi-wybranych jako podrzędne części przedtysiącletniego potomstwa Abrahama, aby miały swój udział w błogosławieniu niewybranych podczas nadchodzącego Królestwa i jego panowania prawdy i sprawiedliwości.
My, których uszy i oczy zostały pobłogosławione przez Pana, odpowiedzmy z całą wdzięcznością i pokorą. Nie tylko zewnętrznymi pochwałami, lecz także szczerą modlitwą, wyznawajmy Jego miłosierdzie i łaskawość. Niech nasza wdzięczność i uznanie coraz bardziej uświęcają nasze serca i oddzielają nas od świata, jego celów i egoizmu. Bojujmy dobry bój przeciwko grzechowi, zwłaszcza w naszych śmiertelnych ciałach, bo chociaż niedoskonałości ciała nie są poczytywane tym, którzy są przykryci szatą sprawiedliwości Chrystusa i którzy nie postępują według ciała, lecz według Ducha (Rzym. 8:1), to jednak Duch Pański w nas powinien coraz bardziej prowadzić nas do pragnienia i dążenia do tej doskonałości, która jest najbardziej miła i godna przyjęcia przez Pana. Dlatego też odważnie rozwijajmy i doskonalmy owoce Ducha, nie oczekując doskonałości upadłego ciała, lecz polegając na zasłudze wielkiej ofiary pojednania, złożonej raz za wszystkich i wystarczającej za grzechy całego świata.
Nie chcemy sprawić, by Bóg był trudny do zrozumienia. Pragniemy raczej, aby był On radośnie przyjmowany!
BS 2025, s. 66-71
* * *
NADZIEJA NA SPOŁECZNOŚĆ Z JEZUSEM I Z JEGO LUDEM
„W nadziei radośni, w ucisku cierpliwi, w modlitwie wytrwali” (Rzym. 12:12, BW).
Zauważamy, że nasz werset podzielony jest na trzy części: (1) radowanie się w nadziei; (2) cierpliwość w ucisku; oraz (3) wytrwałość w modlitwie. Apostoł Paweł miał wyjątkową zdolność wyrażania wielu kwestii w kilku słowach. Ten werset jest dobrym przykładem tej umiejętności. Przyjrzyjmy się pierwszej części naszego wersetu - „w nadziei radośni”. Słowo nadzieja jest używane w Biblii w dwóch znaczeniach. Ono jest używane w znaczeniu zalety serca i umysłu, dzięki której pragniemy i oczekujemy jakiegoś przyszłego dobra, jak np. w Ps. 31:25 (BW) [Ps. 31:24]: „Bądźcie mocni […] wszyscy, którzy macie nadzieję w Panu”. Po drugie, jest ono używane w znaczeniu jednej lub wielu rzeczy pożądanych i oczekiwanych, jak np. w wersecie z Żyd. 6:18, gdzie wspomniano o tych, którzy uciekli, aby schronić się w wystawionej przed nami nadziei. Biblia używa zatem słowa nadzieja w dwóch znaczeniach: (a) w znaczeniu działania serca i umysłu, dzięki któremu pragniemy i oczekujemy jakiegoś przyszłego dobra, oraz (b) w znaczeniu jednej lub wielu rzeczy, których pragniemy i na które oczekujemy. Niniejszy artykuł kładzie nacisk na drugie znaczenie, tj. rzecz lub rzeczy pożądane i oczekiwane.
Małe Stadko miało najwyższe powołanie ze wszystkich klas, więc nasze pierwsze uwagi odnoszą się do nich. Dosłowne tłumaczenie Younga oddaje pierwszą część naszego wersetu jako „radując się w nadziei”. Diaglott również podaje lepsze tłumaczenie: „W nadziei bądźcie radośni”. Wersja Autoryzowana (AV) i inne wersje pozbawiają tekst bardzo bogatej myśli, więc umieścimy ją tutaj. Tłumacze tych wersji nie rozumieli niebiańskiego powołania, więc nie powinniśmy ich zbytnio winić za pominięcie przedimka określonego (w języku angielskim przedimek określony oznacza „tę” nadzieję, przyp. tłum.), ponieważ czasami w tłumaczeniu właściwe jest jego pominięcie.
Lecz Apostoł miał na myśli bardzo wyraźną i konkretną nadzieję - nadzieję na niebiańskie powołanie (Filip. 3:14), a nie tylko nadzieję ogólnie. Radowanie się w nadziei było wezwaniem dla Kościoła, aby ich serca były pełne radości z powodu nadziei na spotkanie z Panem, na ujrzenie Go, panowanie z Nim i upodobnienie się do Niego. Takie jest konkretne znaczenie tego tekstu. Jest to nadzieja na upodobnienie się do Jezusa w charakterze i naturze, posiadanie serca i umysłu podobnego do Jego umysłu, Boskiej natury podobnej do Jego natury i wiecznej społeczności z Nim! Nadzieja Małego Stadka była zatem pragnieniem i oczekiwaniem wszystkich tych rzeczy.
NADZIEJA INNYCH KLAS
Niektóre inne tłumaczenia sugerują nieco inne myśli np.: ASV: „Radujcie się waszą nadzieją”, Moffat: „Niech wasza nadzieja będzie dla was radością”. Te wersje wskazują wszystkim klasom ludu Bożego, że każda z nich może cieszyć się swoją nadzieją, a zatem zasada zawarta w tym tekście może stosować się do każdego z wiernych, do każdego poświęconego Bogu człowieka. Niektórzy mieli być jak aniołowie, którzy nigdy nie są zmęczeni i mieli być druhnami na weselu, opiekunami i wychowawcami dzieci Panny Młodej i Pana Młodego. Inni mają nadzieję na lepsze zmartwychwstanie, natychmiastowe osiągnięcie doskonałości i książęcą godność wraz ze Starożytnymi Godnymi w pracy udoskonalania i błogosławienia świata. Jeszcze inni mają nadzieję na restytucję i doskonałość oraz udział w błogosławieniu niewybranych.
Jako poświęcone dzieci Boga Jehowy mamy przywilej rozmyślać o miłości, jaką okazał nam Jezus, a jest tylko jedna miłość większa niż ta - miłość, jaką okazał Ojciec, oddając swego Syna jako ofiarę za nas. Kochamy Go, ponieważ On pierwszy nas umiłował. Kochamy Go ze względu na usprawiedliwienie, na pouczenie, uświęcenie i wyzwolenie. Kochamy Go za to, że jest dobry i za to, czego dokonuje. Zawsze będziemy pragnąć przywileju bliskiej społeczności z Nim i Jego ludem. Nie ma bliższego związku niż ten.
Wiele aspektów naszego obecnego ziemskiego życia nie satysfakcjonuje nas. Musimy spać osiem godzin na dobę, spędzać dwie lub trzy godziny dziennie na jedzeniu i wykonywać wiele innych czynności niezbędnych dla naszych ziemskich ciał. Jednak wraz z ustanowieniem ziemskiego Królestwa Bożego wszystko ulegnie całkowitej zmianie. Mając mocne ciała będziemy mogli pracować z ogromną energią. Obecnie ponad połowę naszego czasu poświęcamy na dbanie o nasze ciała, lecz wtedy nasze ciała będą znacznie udoskonalone. Jako kandydaci do klasy Poświęconych Obozowców Epifanii staramy się teraz upodobnić do Boga w charakterze, a nie ma nic cenniejszego niż dobry charakter. Tak, możemy mieć w sobie Boskie usposobienie.
Niech ta nadzieja będzie pocieszeniem przewijającym się przez wszystkie nieprzyjemne doświadczenia życia. Niech będzie początkiem, środkiem i końcem naszych doświadczeń. Jesteśmy zachęcani do cierpliwości w utrapieniu: do posiadania siły charakteru, dzięki której przez wytrwałość w obliczu przeszkód, które znosimy z pogodą ducha, dążymy do celu i wzmacniamy samokontrolę dobrze czyniąc.
„W UCISKU CIERPLIWI”
Druga część naszego wersetu to „w ucisku cierpliwi”. Łacińskie słowo tribulo odnosi się do dużego moździerza, w którym za pomocą narzędzia (tłuczka) mielono zboże na mąkę. Jest ono również używane w odniesieniu do narzędzia, którego używa aptekarz do rozcierania substancji leczniczych. Podobnie Pan umieścił nas w takim moździerzu, abyśmy przechodzili podobne doświadczenia w życiu. Takie okoliczności jak: rozczarowania, opóźnienia, oddalenie od bliskich, prześladowania, ubóstwo, trudności, opozycja, problemy z braćmi, z tymi, których kochamy, są tribulum - okolicznościami, które stawiają nas w takich warunkach, a proces ich oddziaływania na nas jest naszym tribulotsto (rozcieraniem, miażdżeniem, przyp. tłum.).
Jako poświęcone dzieci Boże powinniśmy być cierpliwi w utrapieniach. Zamieszanie w tej kwestii zostało częściowo spowodowane przez tłumaczy Nowego Testamentu. W języku greckim, podobnie jak w języku angielskim, istnieją dwa odrębne słowa określające myśli wyrażane przez dwa różne słowa. Greckie słowo makrothumia oznacza długie znoszenie, a greckie słowo hupomone oznacza cierpliwość. Czasami tłumacze tłumaczyli hupomone jako długie znoszenie, a czasami makrothumia jako cierpliwość. Przeciętnemu czytelnikowi przyniosło to pewne zamieszanie co do znaczenia tych dwóch słów.
Jaka zatem jest różnica między znaczeniami tych dwóch słów? Krótkie definicje pomogą nam zrozumieć tę kwestię. Długie znoszenie to spokojne, pozbawione urazy zachowanie w irytujących okolicznościach i nazywamy je łaską drugorzędną, tj. łaską rozwiniętą w wyniku działania wyższych łask pierwszorzędnych, które tłumią wysiłki niższych łask pierwszorzędnych, dążących do panowania nad nami. Natomiast cierpliwość to siła charakteru, dzięki której przez wytrwałość w obliczu przeszkód, które pogodnie znosimy, dążymy do celu i wzmacniamy samokontrolę w czynieniu dobra. Z tych definicji wynika, że cierpliwość jest zdecydowanie ważniejszą łaską niż długie znoszenie. Jest ona nie tylko łaską pierwszorzędną, lecz także jest jedną z wyższych, dominujących pierwszorzędnych łask.
DOWÓD BIBLIJNY
Zanim przejdziemy dalej do naszego tematu, chcielibyśmy zatrzymać się na chwilę i udowodnić na podstawie Biblii, że centralną zasadą cierpliwości jest wytrwałość, determinacja i niezłomność. „[…] kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mat. 10:22, BW). Idea cierpliwości - wytrwałości, została wyrażona w tym wersecie. Diaglott lepiej oddaje znaczenie tego słowa: „[…] kto wytrwa cierpliwie do końca, będzie zbawiony”. Najwyraźniej taka jest myśl tego wersetu. Gdyby chodziło tylko o wytrwałość, to nie wystarczyłoby. Samo wytrwanie do końca nie uczyniłoby nas zwycięzcami, ponieważ musi być zarówno aktywne działanie, jak również bierna wytrwałość, abyśmy mogli zwyciężyć. „Kto wytrwa cierpliwie [w dobrych uczynkach] do końca, będzie zbawiony”.
List do Rzymian 2:7 (BWP) również rzuca światło na znaczenie cierpliwości: „Tym, którzy przez wytrwałość [cierpliwą wytrwałość - KJV, przyp. tłum.] w czynieniu dobra szukają chwały, czci i nieśmiertelności - życie wieczne”. On udzieli życia wiecznego. Dwa słowa „cierpliwa wytrwałość” są w języku angielskim słowami, które tłumacze użyli, aby oddać greckie słowo hupomone oznaczające cierpliwość. Używając słów „cierpliwa wytrwałość”, tłumacze mieli na uwadze myśl o niezłomności, która pogodnie znosi zło i pomimo niego dąży do praktykowania dobra. Dlatego przed słowem „wytrwałość” umieścili przymiotnik „cierpliwa”. Ten, kto z niezłomnością, wytrwałością i stałością stara się praktykować dobro, wejdzie do życia wiecznego. Nikt inny tego nie osiągnie. Jest więc oczywiste, że nie ma innej właściwej definicji dla tego słowa w tym fragmencie, ponieważ tylko wytrwałość w czynieniu dobra pozwala osiągnąć życie wieczne.
„Albowiem wytrwałości wam potrzeba, abyście, gdy wypełnicie wolę Bożą, dostąpili [odziedziczyli] tego, co obiecał” (Żyd. 10:36, BW). Przyjrzyjmy się kolejnemu fragmentowi - List Jakuba 1:2-4 (BW): „Poczytujcie to sobie za najwyższą radość, bracia moi, gdy rozmaite próby przechodzicie, wiedząc, że doświadczenie wiary waszej sprawia wytrwałość”. Zwróćmy uwagę na to, co autor mówi o cierpliwości, jeśli pozwoli się jej działać: „A cierpliwość niech ma doskonały uczynek […]” Jak. 1:4. Co osiąga cierpliwość, gdy doskonale wykona swoje zadanie? Autor mówi nam o tym w następujący sposób: „[…] abyście byli doskonali i nienaganni” - kompletni, święci w sercu i umyśle - „nie mający” - bez - „żadnych braków”, posiadając wszystkie cechy w pełni rozwinięte, aby nie brakowało wam niczego, co powinniście mieć.
CIERPLIWOŚĆ OZNACZA WYTRZYMAŁOŚĆ
Cierpliwość oznacza zatem nieustępliwość, ciągłość, wytrzymałość w czynieniu dobra pomimo przeszkód, które są pogodnie znoszone. Cierpliwość idzie naprzód, nie w czynieniu zła, lecz w czynieniu dobra. Kiedy modlisz się o cierpliwość, modlisz się o kłopoty. Ktoś mądrze powiedział: Dlaczego uciekasz od odpowiedzi na swoje modlitwy? Napomnienie zawarte w naszym tekście jest zatem takie, abyśmy byli wytrwali w ucisku. To Bóg kontroluje każdy cios. Dobrze jest wiedzieć, że On wszystko planuje, że w życiu Jego poświęconych dzieci nie ma przypadków.
Czasami obwiniamy Szatana i ludzi wokół nas za nasze kłopoty, lecz nie przypisujmy im aż tak wielkiej roli. Oni chcą nam zaszkodzić, lecz Bóg chce naszego dobra. To On kontroluje każde uderzenie i cios, które mają przynieść nam korzyść. Gdybyśmy tylko mogli zachować w umyśle tę myśl, całowalibyśmy rękę, która wymierza cios, i mówilibyśmy: „Tak, Ojcze, Ty wszystko czynisz dobrze! Wielbimy Cię za Twoją łaskę dla nas!”. Nie powinniśmy mówić: „To już koniec. Po prostu się poddam”. Powinniśmy raczej iść naprzód, pokonując przeszkody i znosząc je pogodnie - a ta wielka nadzieja pomoże nam tego dokonać. Nie zniechęcajmy się więc, jeśli zachorujemy, jeśli przyjaciele nas opuszczą - może w końcu będziemy musieli stracić wszystko. A jeśli tylko możemy to doświadczenie wykorzystać współpracując z Panem, mamy wszelkie powody do radości, a to nam pomoże. Świadomość, że Bóg nas aprobuje, jeśli tak postępujemy, daje nam jeszcze mocniejszą nadzieję na zwycięstwo. Gdybyśmy jej nie mieli, byłoby to rzeczywiście zniechęcające. „Na ostatek, bracia moi! zmacniajcie się w Panu, i w sile mocy jego” (Efez. 6:10).
Bóg dopuszcza na swoje poświęcone dzieci utrapienia, które są krokami przygotowującymi nas do spełnienia naszych nadziei i wymagają cierpliwości, tak abyśmy, rozważając nasze utrapienia, nie przestali z radosną wytrwałością kierować wzroku na chwalebną nadzieję, która jest przed nami. Niech cierpliwość wykonuje swe doskonałe dzieło, a chwalebna nadzieja będzie nasza. Jak powiedział Apostoł Paweł: „Wspomnijcie na dni pierwsze, w których będąc oświeceni, znosiliście wielki bój utrapienia” (Żyd. 10:32).
W MODLITWIE WYTRWALI
Trzecia część naszego wersetu to „w modlitwie wytrwali”. Modlitwa jest szczerym pragnieniem serca, wypowiedzianym lub niewypowiedzianym, zanoszonym do Boga o dobre rzeczy, które nam obiecał. Jest to szczere pragnienie serca. Bóg zaprosił nas do modlitwy. Obiecał, że odpowie na nasze modlitwy, jeśli będziemy prosić zgodnie z Jego wolą. Nasze potrzeby i hojność Boga powinny skłaniać nas do modlitwy, nie przez miesiąc czy dwa, a potem z niej rezygnować, lecz mamy trwać w niej przez cały czas. To naturalnie nasuwa pytanie, jak modlić się nieustannie? Przez nieustanne zachowywanie tych niewyrażonych pragnień w naszym sercu.
Czasami Bóg każe nam długo czekać na odpowiedź na nasze modlitwy. Przykład natrętnej wdowy pokazuje, jak powinniśmy trwać w naszych prośbach, aż zostaną wysłuchane. Być może Bóg wstrzymuje odpowiedź, dopóki nie będziemy gotowi jej przyjąć lub dopóki ktoś inny, związany z nami, nie będzie odpowiednio przygotowany na odpowiedź na tę modlitwę. Jednak żadna właściwa modlitwa nie pozostaje bez odpowiedzi. „Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam” (Jana 15:7, BW). Niech nasze prośby będą zgodne z Jego wolą, a będziemy mieli absolutną pewność, że otrzymamy odpowiedź, choć może ona być długo odwlekana. Czasami prosimy o rzeczy, o które nie powinniśmy prosić. Czasami Bóg odpowiada „nie”, lecz zawsze otrzymujemy odpowiedź! Czy modliłeś się przez lata o pokonanie jakiejś cechy, którą uznajesz za taką, która nie podoba się Panu? Nie poddawaj się! Zima długiego oczekiwania może okazać się dla nas trudna, lecz wiosna odpowiedzi na pewno nadejdzie. Wytrwaj w tych pragnieniach, w tych tęsknotach, których Bóg od nas oczekuje. Wtedy nasza modlitwa - może to być po latach - zostanie wysłuchana.
BS 2025, s. 71-73
* * *
JAK ZROZUMIEĆ BIBLIĘ
Wiele osób ma Biblię w domu. Niektórzy, być może dla pozoru zabierają ją ze sobą w niedzielę do kościoła, a w niektórych przypadkach uważają ją za przedmiot posiadający magiczną moc lub amulet chroniący przed złem. Nasuwa się pytanie: Ilu z nich poświęca dużo czasu na czytanie, analizowanie lub naprawdę uważne i bezstronne studiowanie tej Księgi?
Mamy rodzinną historię, którą mama opowiadała o swoim wujku Dalmusie. On wychodził z domu z Biblią w ręku, a jego żona i dzieci szły za nim w pewnej odległości. Było to powszechne w holenderskim kościele reformowanym. Jego zachowanie określano jako „dumny jak paw”.
Aby właściwie rozwijać się i wywiązać się z zadania, które nam Pan powierzył jako poświęconym dzieciom Bożym, powinniśmy modlić się o siłę do pokonania ciała, o mądrość, aby wiedzieć, jak postępować z samym sobą, o siłę charakteru oraz o rozwój owoców i łask Ducha Świętego. Powinniśmy modlić się o pokarm duchowy, o łaskę i mądrość, aby zachować nasze szaty w czystości od świata i przyoblec się w zupełną zbroję Bożą. Powinniśmy prosić o mądrość, aby zrozumieć Słowo Boże i docenić ducha prawdy.
Często słyszy się, że dla przeciętnego człowieka Biblia jest zbyt głęboka i zbyt trudna do zrozumienia i zbyt często takie rozumowanie staje się wymówką dla lenistwa w jej studiowaniu lub by nie studiować jej zupełnie. Co więcej, niektórzy zniechęcają się z powodu tak wielu sprzecznych cred wiary i tak wielu nieporozumień między różnymi przywódcami kościelnymi, kaznodziejami i pisarzami na temat tego, czego Biblia naprawdę naucza. Uważają, że skoro różni teolodzy, którzy przeszli długą edukację, nie potrafią tego rozgryźć i uzgodnić jej prawidłowego znaczenia, to prawie nie ma nadziei dla nich, że im się uda. Inni nie dbają o poznanie mądrości Boga zawartej w Jego Słowie, ponieważ są obojętni, dążą do ziemskich bogactw i zaszczytów, a często są „miłośnikami przyjemności bardziej niż miłośnikami Boga” (2 Tym. 3:4).
Powinniśmy jednak uznać, że wszechwiedzący, sprawiedliwy, kochający i wszechmocny Stwórca, który wyposażył swoje ludzkie stworzenia w zdolność rozumienia spisanego objawienia, z pewnością zapewniłby im jakieś objawienie swych zamierzeń i planów względem nich. W takiej formie Biblia, najstarsza istniejąca księga, twierdzi, że jest tym objawieniem. Jeśli ktoś z czcią, pokorą i gorliwością pragnie zrozumieć to, co oferuje mu jego wielki Stwórca, ma właściwą postawę, aby otrzymać „mądrość z góry” (Jak. 3:17, Nowa Biblia Gdańska). „Początek twoich słów oświeca […]” (Ps. 119:130, UBG). „Ilekroć pojawiały się twoje słowa, pochłaniałem je; twoje słowo było mi rozkoszą i radością mojego serca, gdyż twoim imieniem jestem nazwany, Panie, Boże Zastępów” (Jer. 15:16, BW). „A jeśli komu z was brak mądrości, niech prosi Boga, który wszystkich obdarza chętnie i bez wypominania, a będzie mu dana. Ale niech prosi z wiarą, bez powątpiewania […]” (Jak. 1:5, 6, BW). Dusza, która prawdziwie pragnie Boga (Ps. 42:2, 3) i odczuwa radość w Jego społeczności (1 Jana 1:3), z radością zbliża się do Niego (Jak. 4:8) i cieszy się niezakłóconymi chwilami społeczności z Nim, bo „[…] Pan ogłasza pokój swojemu ludowi […]” (Ps. 85:9, BWP).
Oczywiście teraz prawda Słowa Bożego jest zrozumiała tylko dla wierzących, a „[…] nie wszyscy mają wiarę” (2 Tes. 3:2, BWP). Nie nadszedł jeszcze czas, kiedy „[…] ziemia będzie napełniona znajomością Pańską, tak jako morze wodami napełnione jest”, kiedy nikt nie będzie musiał mówić do swojego bliźniego: Poznaj PANA, „[…] bo mię oni wszyscy poznają, od najmniejszego z nich aż do największego z nich, mówi Pan […]” (Iz 11:9; Jer. 31:34). Przez wiele stuleci Bóg wybierał klasę wiary - Abrahama i jego potomstwo (Gal. 3:8, 16, 29), aby w czasie Tysiącletniego Pośredniczącego Panowania Chrystusa użyć ich do nawrócenia i błogosławienia ludzkości. Tymczasem Bóg ukrywa swoje cele i plany - swe tajemnice przed mądrymi (tego świata) i roztropnymi, a objawił je prostaczkom (Mat. 11:25, BW). „[…] Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje” (1 Piotra 5:5, BW; Jak. 4:6).
Wiara jest niezbędna, jeśli ktoś chce zbliżyć się do Boga i poznać Go (Jak. 1:5, 6). „A bez wiary nie można podobać się Bogu; albowiem ten, co przystępuje do Boga, wierzyć musi, że jest Bóg, a że nagrodę daje tym, którzy go szukają” (Żyd. 11:6). Nawet jeśli ktoś posiada tę podstawową cechę wiary, istnieje jeszcze siedem innych cech, które są szczególnie potrzebne, aby uzyskać i zachować prawdziwe zrozumienie Jego Słowa: pokora (Mat. 11:25), cichość (Ps. 25:9; Iz. 61:1), cześć (Ps. 25:14), głód i pragnienie sprawiedliwości (Mat. 5:6), uczciwość i dobroć (Łuk. 8:15) oraz świętość (Żyd. 12:14).
Studiowanie Słowa Bożego przyniesie nam niewiele korzyści, jeśli nie będzie „połączone z wiarą” (Żyd. 4:2). Nie można też zdobyć i zachować prawdy, jeśli nie posiada się dodatkowych niezbędnych cech:
(1) Pokora jest potrzebna, ponieważ usuwa pychę - poczucie samozadowolenia, samowystarczalności, zarozumiałości i uporu. Ona także sprawia, że człowiek ma właściwą, skromną samoocenę, dzięki której dostrzega swoje braki i potrzebę Boga, Chrystusa oraz mądrości pochodzącej z góry.
(2) Cichość jest konieczna, ponieważ zapewnia podatność umysłu na nauczanie i kierowanie nim, a także zapewnia posłuszeństwo serca, które sprawiają, że człowiek jest otwarty i wrażliwy na instrukcje Słowa Bożego.
(3) Cześć jest niezbędna, ponieważ „Bojaźń [cześć] PANA jest początkiem mądrości […]”, „początkiem poznania” (Ps. 111:10, UBG; Przyp. 1:7, BW), a Bóg objawia swe tajemnice tylko tym, którzy Go czczą (Ps. 25:14).
(4) Głód i pragnienie prawdy i sprawiedliwości - silna tęsknota za nimi - są potrzebne, by miłość do nich stała się wystarczająco mocna, aby pokonać przeszkody stojące na drodze do zdobycia prawdy i jej ducha.
(5) Uczciwość serca i umysłu jest niezbędna - aby przyjąć nauki Słowa Bożego jako prawdziwe. Jest potrzebna, ponieważ nieuczciwe serce w naturalny sposób sprzeciwia się prawdzie, podczas gdy szczere serce ma do niej sympatię.
(6) Potrzebna jest dobroć serca, ponieważ podobne cechy się przyciągają, dobre serce jest pociągane do tego, co dobre, a ponieważ prawda jest wyrazem dobroci Boga, więc dobre serce naturalnie ją docenia.
(7) Ostatecznie konieczna jest świętość - oddzielenie się od tego, co zwyczajne i pospolite oraz oddanie się prawdzie i sprawiedliwości.
Takie właśnie cechy serca i umysłu są niezbędne, aby dzięki Boskiej metodzie studiowania Biblii otrzymać zamierzone błogosławieństwo. Cechy te są potrzebne nie tylko do początkowego uzyskania prawdy, lecz są również niezbędne do sukcesywnego rozumienia i zachowywania prawdy po jej otrzymaniu. Na podstawie tych opartych na Piśmie Świętym cech nasz Pan w Kazaniu na Górze zapewnia nas, że jeśli prosimy, otrzymamy, jeśli szukamy, znajdziemy, a jeśli pukamy, będzie nam otworzone (Mat. 7:7). A teraz, pod koniec Wieku Ewangelii - Wieku Wiary, w jego końcowym okresie - w Laodycejskim okresie nominalnego kościoła (system ten Pan obecnie odrzucił i wypluł z ust - Obj. 3:14-16) Pan mówi: „Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną” (Obj. 3:20, BW). Otwórzmy więc szeroko drzwi naszych serc i umysłów, pozwólmy Mu wejść, aby ucztował z nami, a my z Nim.
PLAN BOGA JEST SYSTEMATYCZNY, LOGICZNY I PRAKTYCZNY
Podchodząc z szacunkiem do studiowania Słowa Bożego, powinniśmy zdawać sobie sprawę, że jego Autor jest Bogiem porządku. Wielu przyjaciół Biblii, zamiast traktować ją jako system prawdy, postrzega ją jako zestawienie faktów, zasad, przykazań i obietnic, których nie da się odpowiednio uporządkować. Tacy ludzie mają skłonność do słabości i chwiejności i zdani są na łaskę błądzicieli i niewierzących.
Wszystko, co wiemy o Bogu, pokazuje, że jest On logiczny, praktyczny i uporządkowany pod każdym względem. Tak w Jego wielkim dziele stworzenia, „I spojrzał Bóg na wszystko, co uczynił, a było to bardzo dobre […]” (1 Moj. 1:31, BW), jak i w Jego wielkim planie zbawienia Adama i jego potomstwa, wszystko jest doskonale zaplanowane i uporządkowane, aby mogło się w pełni zrealizować. A o swoim Słowie Bóg oświadcza: „Tak będzie z moim słowem, które wyjdzie z moich ust; nie wróci do mnie na próżno, ale uczyni to, co mi się podoba, i poszczęści mu się w tym, do czego je poślę” (Iz. 55:11, UBG).
Odważny, niewierzący w Biblię człowiek, może znaleźć w swoim „Bogu natury” ucieleśnienie prawa i porządku. Widzi porządek w astronomii, geologii, biologii, chemii i innych naukach, a w Biblii widzi tylko chaos. Jednak słusznie rozumuje, że dzieła Boga powinny być uporządkowane i harmonijne. Zna zasady tych nauk i potrafi zrozumieć księgę natury, lecz wie niewiele, jeśli w ogóle cokolwiek, o planie Biblii, a zatem nie potrafi jej zrozumieć ani docenić, więc ją odrzuca. To, co jest chaotyczne, gdy nie jest zrozumiałe, po wyjaśnieniu staje się piękne i harmonijne.
Dopóki nie osiągniemy absolutnej wiedzy, każdy promień światła będzie przynajmniej modyfikował dawne poglądy. Aby zrozumieć jakąkolwiek naukę lub książkę, należy ją czytać zgodnie z jej własnymi zasadami interpretacji. „[…] wszelkie proroctwo Pisma nie podlega dowolnemu wykładowi” (2 Piotra 1:20, BW). Słowo Boże zostało zapisane od Księgi Rodzaju do Księgi Objawienia (2 Tym. 3:16) i jest właściwie interpretowane za pomocą jednego Ducha (Świętego Ducha Bożego - 2 Piotra 1:21; 1 Kor. 2:10-14). Dlatego należy je traktować jako całość, a nie w oderwaniu od siebie, bo to prowadzi do dysharmonii. Kiedy porównujemy wersety Pisma Świętego i rozważamy jednolite świadectwo Biblii, coraz bardziej uświadamiamy sobie, że „Bóg sam jest swoim interpretatorem i On to wyjaśni”.
Nierozsądnie jest przypuszczać, że Bóg dałby nam serię wspaniałych ksiąg (66 ksiąg Biblii) jako swoje objawienie na piśmie dla swego ludu, a jednocześnie uczyniłby je tak niejasnymi i trudnymi, że Jego lud nie byłby w stanie ich zrozumieć. Wszystko, co Bóg tworzy, ma swój cel. Z pewnością Jego cel dotyczący Biblii zostałby zniweczony, gdyby uczynił jej przesłanie tak niejasnym, że nawet z pomocą Ducha Świętego Jego prawdziwi i wierni uczniowie nie byliby w stanie go zrozumieć!
Aby właściwie zrozumieć Słowo Boże, musimy pozbyć się egoizmu, być pokorni i cisi, by odłożyć na bok wyznaniowe wierzenia i uprzedzenia sprzeczne z Jego Słowem. Musimy czcić Jego Słowo, a nie sprzeczne z nim nauki ludzi. Musimy prawdziwie pragnąć prawdy, a nie być obojętni i musimy wykazywać wiarę, a nie łatwowierność. Jeśli nie będziemy odpowiednio pokorni wobec Boga i nie będziemy chcieć uczyć się od Niego, On nie będzie mógł nas nauczać. Nie powinniśmy faworyzować ziemskich przywódców i ich nauk, ani mieć uprzedzeń wobec żadnej z prawdziwych nauk Biblii. Nie powinniśmy przyjmować tylko niektórych jej nauk, a odrzucać inne i trzymać się tylko tych fragmentów, które nas pocieszają i nam się podobają lub które możemy wykorzystać niezależnie od innych fragmentów Pisma Świętego, aby wesprzeć nasze dogmatyczne przekonania. Jeśli nie jesteśmy gotowi przyjąć świadectwa całego Słowa Bożego, to nie jesteśmy gotowi przyjść do Boga, aby uczyć się od Niego, nawet jeśli niektóre fragmenty mogą nie zgadzać się z tym, czego nauczyli nas inni lub z tym, w co wierzyliśmy w przeszłości lub w co wolimy wierzyć.
CAŁE SŁOWO BOŻE JEST POTRZEBNE
Fragmentaryczna interpretacja Biblii jest przyczyną wielu nieporozumień wśród chrześcijan. Dała ona początek bluźnierczemu powiedzeniu, że „Biblia jest jak stare skrzypce, na których można zagrać każdą melodię”. Bardzo niewielu korzysta z Biblii w pełnym zakresie. Większość ceni sobie tylko kilka praktycznych zasad i tyle pouczającej doktryny, ile potrzeba, aby udowodnić określone wierzenia. Właściwie obwiniają Boga za to, że dał tak obszerną księgę, skoro ich zdaniem wystarczyłaby niewielka.
Praktyka wielu nauczycieli nie jest bardziej logiczna niż praktyka starego człowieka, który twierdził, że Apostoł Paweł usprawiedliwił go w kradzieży. Zacytował on fragment z Listu do Efezjan 4:28 w następujący sposób: „Kto kradł, niech kradnie”. Słowa „więcej nie” w połączeniu z resztą wersetu nie pasowały do jego celu. Podobnie kaznodzieja, który opowiadał się za usprawiedliwieniem przez uczynki, a nie przez wiarę, jako tekst przewodni wybrał następujące słowa z Listu do Rzymian 4:4, BP: „Pracownikowi przyznaje się zapłatę jako należność […]”. To wypaczenie będzie oczywiste dla wszystkich, którzy zwrócą uwagę na kontekst.
Musimy uważać, aby nie używać tekstu bez kontekstu, by nie stał się on pretekstem. Tekst ma stosunkowo niewielką wartość jako dowód doktryny, jeśli nie jest rozumiany w zgodzie z kontekstem i wszystkimi innymi wersetami Biblii, odnoszącymi się do tego samego tematu. Dobrze rozbieramy „słowo prawdy” (2 Tym. 2:15) gdy, przyporządkujemy każdy tekst do właściwego czasu i miejsca w wielkim Boskim planie wieków. Kalwinista, arminianin i uniwersalista mogą z łatwością znaleźć jeden lub więcej wersetów, które wydają się potwierdzać ich teorię, a niewierzący powie, że te trzy wersety są ze sobą sprzeczne.
Kalwiniści, opierając się na teorii indywidualnego przeznaczenia do zbawienia lub potępienia, mogą powoływać się na takie teksty jak Rzym. 8:28-30; Efez. 1:5 oraz słowa samego Jezusa z Jana 6:44 (BW): „Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał […]”. Arminianie natomiast, wyznając wiarę, że zbawienie jest dostępne dla wszystkich bez wyjątku, mogą podkreślać, że „każdy, kto chce”, może przyjść i „pić wodę żywota darmo” (Obj. 22:17) oraz że sam Jezus powiedział (Jana 12:32, BW): „A gdy Ja będę wywyższony ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę”. Obie strony, choć nie zgadzają się w tej omawianej kwestii, są zgodne co do tego, że tylko ci, którzy wierzą w tym życiu, mogą zostać zbawieni, a wszyscy inni będą na zawsze i beznadziejnie straceni. Uniwersalista powołuje się na takie teksty jak Żyd. 2:9; 1 Tym. 2:4-6 i 1 Tym. 4:10 pokazujące, że Jezus skosztował śmierci „za każdego człowieka”, że Bóg „chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni” i że On jest „Zbawicielem wszystkich ludzi, zwłaszcza wierzących”. Każdy z nich stoi w swoim sekciarskim kącie, broniąc się wybranymi przez siebie ulubionymi wersetami. Każdy z nich pomija lub ignoruje wersety będące dowodami przedstawionymi przez innych i w ten sposób stara się podtrzymać swoją teorię, pomimo niedającego się pogodzić świadectwa Biblii.
Biblia jest prawdziwa, dlatego musi istnieć sposób, aby zharmonizować wszystkie te wersety i wszystkie inne wersety zawarte w Słowie Bożym, nie ignorując, nie pomijając, ani nie lekceważąc żadnego z nich. Z pewnością Bóg nie zaprzecza sam sobie. Dlatego jeśli Jego Słowo wydaje się w jakiś sposób sprzeczne, możemy być pewni, że wina leży po naszej stronie, a nie po Jego. Bóg ma spójny cel i spójny plan jego realizacji. Nie możemy właściwie badać Słowa Prawdy i tym samym zastosować różnych wersetów do Wieków i Dyspensacji oraz czasów, do których się odnoszą, jeśli nie zrozumiemy „[…] odwiecznego postanowienia, które wykonał w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Efez. 3:11, BW). Diaglott i Rotherham w języku greckim wyjaśniają ten werset: „Zgodnie z planem wieków, który ustanowił w namaszczonym Jezusie, naszym Panu”.
Ponieważ Bóg szczerze pragnie, aby Jego lud zrozumiał Jego plan wieków, nie pozwala nam błądzić w ciemności bez swej pomocy. Łaskawie obdarzył nas dwunastoma Apostołami, prorokami i nauczycielami, takimi jak: Zwingli, Luter, Wesley itp., ewangelistami oraz lokalnymi pastorami i nauczycielami, „Dla przysposobienia świętych, dla dzieła posługiwania, dla budowania ciała Chrystusa; aż dojdziemy wszyscy do jedności wiary […]; abyśmy już nie byli dziećmi miotanymi i unoszonymi każdym powiewem nauki przez oszustwo ludzkie i przez podstęp prowadzący na manowce błędu” (Efez. 4:11-14, UBG). Nie jesteśmy więc pozostawieni sami sobie, aby każdy z nas samodzielnie wydobywał z Biblii różne rzeczy, mając wiele różnych poglądów. Bóg ustanowił sług prawdy - „nadzorców” trzody, zarówno generalnych, jak i lokalnych (zob. np. Dzieje 20:17-31).
BIBLIA KSIĘGĄ WERSETÓW
Powszechnie uważa się, że chrześcijanie zarówno prywatnie, jak i publicznie powinni używać Biblii jako podręcznika, i przez jej studiowanie poznawać prawdę. Traktują więc Biblię jako podręcznik, a nie zbiór wersetów. Biblia z pewnością nie jest podręcznikiem i dlatego nie należy jej tak traktować. Wystarczy się nad tym chwilę zastanowić. Podręcznik jest logicznym, progresywnym i uporządkowanym opisem dotyczącym jakiejś dziedziny nauki. Przedstawia on tematy w sposób logiczny, systematyczny, etapowy i kompletny; każda ścieżka myślenia jest oddzielona i wyraźna. Tematy są przedstawione w taki sposób, aby każdy z nich przechodził od prostszego do bardziej złożonego, a ich wzajemne powiązania prowadziły do kolejnych. Nigdy nie są one pomieszane, lecz każdy z nich następuje w odpowiedniej kolejności.
Ten sam ogólny schemat jest stosowany w każdym innym dobrze przygotowanym podręczniku. Jednak Biblia nie jest tak ułożona. W żadnym miejscu Biblii nie ma wszystkiego na dany temat, nie mówiąc już o omówieniu go w logicznej i progresywnej kolejności. Każdy temat jest raczej traktowany „trochę tu, trochę tam” (Iz. 28:10, BW). Weźmy dowolny temat, taki jak Bóg, Chrystus, Duch Święty, wiara, pokuta, usprawiedliwienie, człowiek, okup, restytucja, dusza, duch, zapłata za grzechy, zmartwychwstanie itp. Zauważymy, że każdy z nich jest poruszany w powiązaniu z innymi tematami, które również są omawiane w wielu rozproszonych miejscach, w powiązaniu z jeszcze innymi tematami, również przedstawionymi fragmentarycznie itp. Bóg celowo ułożył to w ten sposób, aby ukryć swe tajemnice przed tymi, którzy są pyszni, zarozumiali, samowystarczalni, uparci, „mądrzy i roztropni” we własnych oczach, a objawić je „niemowlętom” (Mat. 11:25, BW) - tym, którzy są cisi i pokorni oraz chętni do uczenia się od Boga w określony przez Niego sposób, tj. z pomocą nauczycieli prawdy, których wyznaczył, by ich uczyli.
Liczne zbory badaczy Biblii czują się samowystarczalne i ignorują sług prawdy, których dał Bóg. Używają Biblii jako podręcznika i próbują samodzielnie wydobywać z niej prawdę, sięgając po kolejne księgi Biblii i studiując je rozdział po rozdziale, werset po wersecie. Prowadzi to do bardzo ograniczonego zrozumienia, a także do wielu nieporozumień i rozczarowań. Często dochodzi do sytuacji, w której liczba opinii na temat znaczenia wielu wersetów jest równa liczbie członków danej grupy. To pokazuje, że Biblia nie jest podręcznikiem, lecz zbiorem mniej lub bardziej rozproszonych, niepowiązanych i enigmatycznych wersetów. Podobnie te osoby, które czują się samowystarczalne, ignorują sług Bożych i próbują samodzielnie wydobywać z Biblii prawdę, zazwyczaj rozpalają tylko iskry błędu i chodzą w ich świetle, a zatem będą „[…] leżeć w boleści” (Iz. 50:11, UBG). Podczas dyspensacji wiary, Bóg przez Jezusa przemawia do niewierzących i nieposłusznych klas w przypowieściach i niejasnych stwierdzeniach, ponieważ „[…] im nie jest dane […] bo patrzą, a nie widzą, i słuchają, a nie słyszą ani nie rozumieją” (Mat. 13:10-16, UBG).
Podczas tysiącletniego Dnia Sądu Księgi zostaną otwarte, a prawda zostanie objawiona wszystkim (Obj. 20:12; 1 Tym. 2:4; Iz. 11:9; Jer. 31:34). Jednak obecnie aż do dnia, który wyznaczył na sąd, Bóg w swym miłosierdziu ukrywa przed światem wiedzę o prawdzie i nie obarcza świata odpowiedzialnością, jaką ta wiedza sprowadziłaby (Jana 12:47, 48; Dzieje 17:31). Tylko klasy wiary są teraz na próbie (1 Piotra 4:17; 1:7).
W Iz. 49:11 (BW) czytamy: „Poprzez wszystkie moje góry utoruję drogi, a moje ścieżki będą podwyższone”. Ten werset mówi o przedrestytucyjnych poświęconych klasach. Bóg sprawi, że wszystkie pięć przedrestytucyjnych poświęconych klas - Małe Stadko, Starożytni Godni, Wielka Kompania, Młodociani Godni i Poświęceni Obozowcy Epifanii - symbolizowani odpowiednio przez Syjon, Morię, Akrę, Bezetę i Ofel - stanie się specjalnymi pomocnikami dla niewybranych na Drodze Świętej. Porównajmy to z Ps. 72:3: „Przyniosą góry ludowi pokój, a pagórki sprawiedliwość”. Bóg wywyższy te pięć przedrestytucyjnych klas w tym celu.
Należy oczywiście unikać studiowania Biblii jako podręcznika, ponieważ prowadzi to do wielu sprzecznych poglądów, zamieszania i błędów wśród ludu Bożego. W związku z tym niektórzy mogą być skłonni całkowicie zrezygnować ze studiowania Biblii i zrezygnować z nadziei na jej zrozumienie. Byłoby to jednak popadnięcie w drugą skrajność, ponieważ studiowanie Słowa Bożego jest nakazane i popierane przez Biblię (Jana 5:39; 5 Moj. 29:29; Ps. 1:2; Iz. 8:20; Jer. 15:16; Rzym. 15:4; 2 Tym. 3:15-17; Obj. 1:3).
WŁAŚCIWY SPOSÓB STUDIOWANIA BIBLII
Właściwym sposobem studiowania Biblii jest zatem korzystanie z niej nie jako z podręcznika, lecz tematycznego zbioru wersetów oraz zwracanie szczególnej uwagi na nauczycieli prawdy wyznaczonych przez Boga dla całego ludu Bożego, aby uzyskać pomoc w prawidłowym jej zrozumieniu. Jest to metoda popierana przez Dz. 17:11 (por. Iz. 8:20; 1 Tes. 5:21; 1 Jana 4:1-3), gdzie Berejczycy są pochwaleni jako bardziej szlachetni od Tesaloniczan, ponieważ słuchali „z całą gotowością” tego, co głosił im Apostoł Paweł oraz codziennie badali Pisma, aby sprawdzić czy to, co im głosił, jest prawdą.
Zatem mamy tutaj Boską metodę studiowania Biblii:
(1) Jeden z odpowiednich nauczycieli prawdy wyznaczonych przez Boga, przez którego Jezus głosi prawdę, wyjaśnia Słowo Boże - przesłanie prawdy na czasie, które należy zrozumieć.
(2) Słuchacze z uwagą i otwartym umysłem słuchają jego wykładów.
(3) Codziennie badają Pismo Święte, aby sprawdzić, czy te nauki pochodzą z niego i są zgodne z nim jako całością.
Zatem „[…] niech się każdy trzyma swego przekonania” i „[…] bądźcie zawsze gotowi udzielić odpowiedzi każdemu, kto domaga się od was uzasadnienia waszej nadziei, z łagodnością i bojaźnią [szacunkiem]” (Rzym. 14:5, BT; 1 Piotra 3:15, UBG).
Dlaczego jest to właściwa metoda studiowania Biblii? Ponieważ Jezus, jedyny prawdziwy interpretator Słowa Bożego w czasach Nowego Testamentu przekazuje prawdę przez swych szczególnych posłańców tak, jak w czasach Starego Testamentu Bóg przemawiał „przez proroków” (Żyd. 1:1, 2). Dlatego pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, aby uzyskać właściwe zrozumienie Słowa Bożego, jest nawiązanie bezpośredniego lub pośredniego kontaktu ze szczególnymi posłańcami prawdy Pana. Można to zrobić świadomie lub nieświadomie. W tym drugim przypadku Jezus kieruje sercem prawych ludzi w taki sposób, aby nawiązali kontakt osobisty lub przez pisma prawdy z Jego szczególnymi posłannikami prawdy. Przesłanie prawdy może dotrzeć do cichej, pokornej i spragnionej prawdy osoby albo w formie pisma prawdy - książki, broszury, czasopisma, traktatu itp. - albo przez osobistą posługę sługi prawdy.
Wiele fragmentów Pisma Świętego pokazuje, że Pan nie „otwiera księgi i nie zrywa jej pieczęci” (Obj. 5:2, 5, BW) bezpośrednio przed każdym ze swego ludu. Członkowie Jego Ciała zostali odpowiednio zorganizowani w uporządkowany i efektywny sposób. „Czy wszyscy są apostołami? Czy wszyscy prorokami? Czy wszyscy nauczycielami? […]” (1 Kor. 12:29, BW). Z pewnością nie. Bóg „ukształtował ciało”, ponieważ „[…] ciało nie jest jednym członkiem, ale wieloma”. „A jeśliby wszystkie były jednym członkiem, gdzież byłoby ciało?”. „Tymczasem Bóg umieścił członki w ciele, każdy z nich tak, jak chciał” (1 Kor. 12:24, 14, 19, 18, BW).
Przez cały Wiek Ewangelii Jezus symbolicznie chodził „pośród siedmiu złotych świeczników”, czyli siedmiu okresów rozwoju Kościoła, zaczynając od okresu Efeskiego, czyli Żydowskiego Żniwa, a kończąc na okresie Laodycejskim, czyli okresie, w którym obecnie żyjemy - okresie Jego drugiej obecności (Obj. 2:1-29; 3:1-22). Jest On przedstawiony jako mający „siedem gwiazd w prawicy swojej”, które, jak wyjaśnia, symbolizują „aniołów [posłańców] siedmiu kościołów” (Obj. 1:16, 20).
Każda z tych gwiazd lub nosicieli światła składała się z więcej niż z jednej osoby. Gwiazda, czyli anioł okresu Kościoła Efeskiego (który zakończył się w 69 r. n.e.) składała się z dwunastu Apostołów, a gwiazda, czyli anioł okresu Kościoła Filadelfijskiego - okresu reformacji również składała się z wielu specjalnych sług, przez których Jezus głosił ważne prawdy reformacyjne.
Zwróćcie szczególną uwagę: W odniesieniu do każdego z siedmiu okresów Kościoła Jezus napominał: „Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów […]” (Obj. 2:7, 11, 17, 29, BW; Obj. 3:6, 13, 22). Jednak początkowe objawienie prawdy, gdy nadszedł na nie czas ani razu nie zostało przekazane bezpośrednio członkom Kościoła ogólnie. Zawsze było skierowane wyłącznie do „anioła”, „gwiazdy” danego okresu. W każdym przypadku stwierdzono: „Do anioła zboru w […] napisz […]” itp. (Obj. 2:1, 8, 12, 18, BW; Obj. 3:1, 7, 14).
Zatem powinniśmy być bardzo ostrożni, aby kierować wzrok na Pana i przyjmować wyłącznie nauki Jego prawdy, poparte Słowem Bożym - od Księgi Rodzaju do Apokalipsy, przekazane przez Jego szczególnych sług prawdy i tych, którzy są w harmonii z naukami prawdy! Dobrze, że nasz Pan ostrzega nas, abyśmy strzegli się „fałszywych proroków” i „kwasu faryzeuszów [samozwańczych strażników tradycyjnych nauk] i saduceuszów [zaprzeczających zmartwychwstaniu i innym ważnym doktrynom biblijnym]” naszych czasów (Mat. 7:15; 16:6, BW). „Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie” (Kol. 2:8, BW).
Jeśli będziemy pamiętać o siedmiu aksjomatach, czyli kryteriach, dzięki którym w każdej kwestii religijnej możemy łatwo rozpoznać prawdę lub błąd, unikniemy błędów i wielu kaprysów nauczycieli błędu. Nauka, by była prawdziwa, musi być harmonijna:
(1) sama z sobą,
(2) z każdym fragmentem Pisma Świętego,
(3) z każdą doktryną Pisma Świętego,
(4) z charakterem Boga,
(5) z Okupem,
(6) z faktami oraz
(7) z celem Boskiego planu wieków.
Korzystając z tych siedmiu aksjomatów, prawdziwy, szczery chrześcijanin może łatwo rozpoznać wiele błędów, które są mu przedstawiane do przyjęcia i odrzucić je, nie tracąc na nie cennego czasu.
Szczególnie polecamy książkę zatytułowaną „Boski Plan Wieków” jako podstawową pomoc w zrozumieniu Słowa Bożego i Jego cudownego planu zbawienia Kościoła i świata ogólnie (która harmonizuje np. doktryny wyboru i wolnej łaski). Jest to bestseller nakład przekroczył 10 milionów egzemplarzy. Książka napisana jest prostym językiem, z niesekciarskiego punktu widzenia. Opiera się ona wyłącznie na naukach samej Biblii i stanowi prawdziwy klucz do jej tajemnic, umożliwiający „właściwe rozdzielanie Słowa Prawdy” ze zrozumieniem. Wydajemy tę cenną, 424-stronicową książkę i dostarczamy ją bezpłatnie do każdego miejsca na świecie (za cenę znacznie niższą od kosztów produkcji). Na prośbę osób, które nie są w stanie zapłacić całej kwoty lub jej części, chętnie prześlemy bezpłatnie tę pomoc do studiowania Biblii. Żadna z drogich owieczek Pana nie powinna cierpieć głodu z powodu braku Jego „zielonych pastwisk” (Ps. 23; Filip. 4:19).
BS 2025, s. 73-78
* * *
WYKŁADY BIBLIJNE
Historie napisane prostym językiem, z jedynej Księgi, która nigdy się nie starzeje.
PŁONĄCY KRZEW
2 Moj. 3:1-4:23, 27-31, BW
Gdy Mojżesz pasał trzodę teścia swego Jetry, kapłana Midianitów, pognał raz trzodę poza pustynię i przybył do góry Bożej, do Horebu. Wtem ukazał mu się anioł Pański w płomieniu ognia ze środka krzewu; i spojrzał, a oto krzew płonął ogniem, jednakże krzew nie spłonął. Wtedy rzekł Mojżesz: Podejdę, aby zobaczyć to wielkie zjawisko, dlaczego krzew się nie spala. Gdy Pan widział, że podchodzi, aby zobaczyć, zawołał nań Bóg spośród krzewu i rzekł: Mojżeszu! Mojżeszu! A on odpowiedział: Oto jestem! Wtedy rzekł: Nie zbliżaj się tu! Zdejm z nóg sandały swoje, bo miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą. Rzekł też: Jam jest Bóg ojca twego, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba. Wtedy Mojżesz zakrył oblicze swoje, bał się bowiem patrzeć na Boga.
WYROWADZENIE IZRAELITÓW Z EGIPTU
Rzekł jeszcze Pan: Napatrzyłem się na niedolę ludu mojego w Egipcie i słyszałem krzyk ich z powodu naganiaczy jego; znam cierpienia jego. Zstąpiłem przeto, by go wyrwać z mocy Egiptu i wyprowadzić go z tego kraju do ziemi żyznej i rozległej, do ziemi opływającej w mleko i miód […]. Teraz oto krzyk synów izraelskich dotarł do mnie. Widziałem także udrękę, którą Egipcjanie ich dręczą. Przeto teraz idź! Posyłam cię do faraona. Wyprowadź lud mój, synów izraelskich, z Egiptu.
A Mojżesz rzekł do Boga: Kimże jestem, bym miał pójść do faraona i wyprowadzić synów izraelskich z Egiptu? I odpowiedział: Będę z tobą, a to będzie dla ciebie znakiem, że Ja cię posłałem: Gdy wyprowadzisz lud z Egiptu, służyć będziecie Bogu na tej górze.
A Mojżesz rzekł do Boga: Gdy przyjdę do synów izraelskich i powiem im: Bóg ojców waszych posłał mnie do was, a oni mnie zapytają, jakie jest imię jego, to co im mam powiedzieć? A Bóg rzekł do Mojżesza: JESTEM, KTÓRY JESTEM. I dodał: Tak powiesz do synów izraelskich: „JESTEM” posłał mnie do was! I mówił dalej Bóg do Mojżesza: Tak powiesz synom izraelskim: Pan, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest imię moje na wieki i tak mnie nazywać będą po wszystkie pokolenia.
Idź i zgromadź starszych Izraela, i powiedz im: Pan, Bóg ojców waszych objawił mi się, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, mówiąc: Patrzyłem na was i na to, co wam czyniono w Egipcie. Postanowiłem więc, że wyprowadzę was z niedoli egipskiej do ziemi Kananejczyków i Chetejczyków, i Amorejczyków, i Perezyjczyków, i Chiwwijczyków, i Jebuzejczyków, do ziemi opływającej w mleko i miód. A gdy usłuchają głosu twego, wtedy pójdziesz ty i starsi Izraela do króla egipskiego i powiecie mu: Pan, Bóg Hebrajczyków, objawił się nam. Chcemy więc odbyć trzydniową wędrówkę na pustynię, aby złożyć ofiarę Panu, Bogu naszemu.
EGIPCJANIE ZOSTANĄ OGRABIENI
Lecz ja wiem, że król egipski nie pozwoli wam pójść, chyba że będzie zmuszony ręką przemożną. Wyciągnę przeto rękę swoją i uderzę Egipt wszelkimi cudami moimi, których dokonam pośród nich, a potem wypuści was. Sprawię też, że lud ten znajdzie łaskę w oczach Egipcjan i gdy wychodzić będziecie, nie wyjdziecie z próżnymi rękami. Niech więc każda kobieta wyprosi od sąsiadki swojej i od współmieszkanki domu swego przedmioty ze srebra i złota oraz szaty; włożycie je na synów i na córki wasze i tak złupicie Egipt. Na to odezwał się Mojżesz i rzekł: A jeżeli nie uwierzą mi i nie usłuchają mnie, lecz powiedzą: Pan nie objawił się tobie? A Pan rzekł do niego: Co masz w ręku swoim? A on odpowiedział: Laskę. I rzekł: Rzuć ją na ziemię. A gdy ją rzucił na ziemię, zamieniła się w węża, Mojżesz zaś uciekał przed nim. I rzekł Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę i chwyć go za ogon; wyciągnął tedy rękę i pochwycił go, a on zamienił się znowu w laskę w jego dłoni. Aby ci uwierzyli, że ci się ukazał Pan, Bóg ojców ich, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba.
Rzekł Pan jeszcze do niego: Włóż rękę swoją w zanadrze. I włożył rękę swoją w zanadrze, a gdy ją wyjął, oto ręka jego była pokryta trądem i biała jak śnieg. I rzekł: Włóż znowu rękę swą w zanadrze; włożył ją ponownie w zanadrze, a gdy ją wyjął ze swego zanadrza, oto była znowu jak reszta ciała.
Jeśli ci tedy nie uwierzą i nie usłuchają przestrogi pierwszego znaku, wtedy uwierzą przestrodze drugiego znaku. A jeśli nawet tym znakom nie uwierzą i nie usłuchają głosu twego, zaczerpniesz wody z Nilu i wylejesz ją na ziemię. Wtedy woda, którą zaczerpniesz z Nilu, zamieni się na ziemi w krew.
A Mojżesz rzekł do Pana: Proszę, Panie, nie jestem ja mężem wymownym, nie byłem nim dawniej, nie jestem nim teraz, odkąd mówisz do sługi swego, jestem ciężkiej mowy i ciężkiego języka. I rzekł Pan do niego: Kto dał człowiekowi usta? Albo kto czyni go niemym albo głuchym, widzącym albo ślepym? Czyż nie Ja, Pan? Idź więc teraz, a Ja będę z twoimi ustami i pouczę cię, co masz mówić. Ale on rzekł: Proszę, Panie, poślij kogo innego! Wtedy rozgniewał się Pan na Mojżesza i rzekł: Czy nie ma Aarona, brata twego, Lewity? Wiem, że on umie mówić; a nawet jest już w drodze i idzie na spotkanie twoje, a gdy cię zobaczy, uraduje się w sercu swoim. Ty będziesz mówił do niego i włożysz słowa w usta jego, a Ja będę z ustami twoimi i z ustami jego i pouczę was, co macie czynić. On będzie mówił za ciebie do ludu, on będzie ustami twoimi, a ty będziesz dla niego jakby Bogiem. A laskę tę weź do ręki swojej, bo nią będziesz dokonywał znaków.
Potem poszedł Mojżesz z powrotem do teścia swego Jetry i rzekł do niego: Pozwól mi, proszę, wrócić do braci moich, którzy są w Egipcie, aby zobaczyć, czy jeszcze żyją. A Jetro rzekł do Mojżesza: Idź w pokoju! I rzekł Pan do Mojżesza w ziemi Midianitów: Idź, wróć do Egiptu, bo zmarli wszyscy mężowie, którzy czyhali na twoje życie. Wziął tedy Mojżesz swoją żonę i swoich synów, wsadził ich na osła i wrócił do ziemi egipskiej; wziął też Mojżesz laskę Bożą do ręki.
CO MIAŁ POWIEDZIEĆ MOJŻESZ
I rzekł Pan do Mojżesza: Gdy wrócisz do Egiptu, bacz, byś dokonał przed faraonem wszystkich tych cudów, do których udzieliłem ci mocy, Ja zaś znieczulę serce jego, tak że nie wypuści ludu. I powiesz do faraona: Tak mówi Pan: Moim synem pierworodnym jest Izrael. Mówię do ciebie: Wypuść syna mojego, aby mi służył. Jeśli będziesz się wzbraniał od wypuszczenia go, Ja zabiję twego syna pierworodnego.
Do Aarona zaś Pan rzekł: Wyjdź na pustynię na spotkanie Mojżesza. I poszedł, i spotkał go przy górze Bożej, i pocałował go. Mojżesz powtórzył Aaronowi wszystkie słowa Pana, który go posłał, i opowiedział mu o wszystkich znakach, których mu polecił dokonać.
Potem poszedł Mojżesz z Aaronem i zebrali wszystkich starszych Izraela, Aaron zaś powtórzył wszystkie słowa, które Pan wypowiedział do Mojżesza, a ten dokonywał znaków na oczach ludu. I lud uwierzył. A gdy usłyszeli, że Pan ujął się za synami izraelskimi i że dojrzał ich niedolę, pochylili głowy i oddali pokłon.
BS 2025, s. 79-80
Sztandar Biblijny i Zwiastun Chrystusowego Królestwa (ISSN 1732-0089) — dwumiesięcznik wydawany przez Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, ul. Dziewińska 40, 60-178 Poznań. Roczniki 1983–2026; prawa do przekładu i składu należą do wydawcy.