Sztandar Biblijny nr 297 (2020)

Sztandar Biblijny i Zwiastun Chrystusowego Królestwa · 2020 · strona 65 · pozycja 2020-65

Spis treści

WRZESIEŃ-PAŹDZIERNIK 2020 - Nr. 297

PRAGNIENIE PODRÓŻOWANIA ZREALIZOWANE WE WŁAŚCIWYM CZASIE

„Mądrze chodźcie przed obcymi, czas odkupując” Kol. 4:5.

OKREŚLENIE „odkupując” jest zaczerpnięte z greckiego słowa exagorazo, które znaczy: publicznie nabyć, wziąć w posiadanie; kupowanie po okazyjnych cenach (Rotherham), zdobycie w porę (Diaglott). Jako lud Pański zdajemy sobie sprawę, że codziennie jesteśmy otaczani przez zło lub tych, którzy mają złe intencje. Oni zazwyczaj absorbują naszą energię, wpływ i czas rzeczami grzesznymi i nierozsądnymi lub przynajmniej niepożytecznymi dla naszego chrześcijańskiego biegu. Dlatego mamy odkupywać, zabezpieczać ze złego czasu i z tych niekorzystnych wpływów tak wiele czasu, ile to możliwe, by oddać się wyższym sprawom: naszemu duchowemu odżywianiu się i wzmocnieniu oraz pomocy innym w duchowych sprawach. Takie odkupywanie będzie nas kosztować trochę wyrzeczeń czy rezygnacji z zaspokajania naszych naturalnych apetytów i skłonności oraz pewną dozę dobrej opinii i społeczności z innymi, którzy „dziwią się”, że nie spotykamy się z nimi tak często, jak wcześniej (1 Piotra 4:4). My jednak będziemy zadowoleni, niosąc świadectwo prawdy i jej ducha - słowem i postępowaniem - chodząc w harmonii z prawdziwą mądrością pochodzącą z góry, przejawiając ducha „mocy, i miłości, i zdrowego zmysłu” (2 Tym. 1:7) i w tym celu odkupując (publicznie nabywając i biorąc w posiadanie) czas i wykorzystując (zabezpieczając) każdą dostępną sposobność.

-------------------

w ramce: JEZUS POWIEDZIAŁ: „A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które Indzie wyrzekną zdadzą sprawę w dzień sądu" Mat. 12:36, BW

-------------------

Z uwagi na fakt, że ci, którzy poświęcili się Bogu, są obserwowani zarówno przez wszystkich obcych, jak i przez tych ze swego własnego grona (1 Kor. 4:9), Apostoł Paweł zaleca, abyśmy pamiętali o tym i postępowali mądrze, tak aby o ile to możliwe, nasze postępowanie mogło być transparentne przed światem. Przypominamy sobie liczne słowa jego szczególnych pouczeń udzielonych w tej kwestii. Między innymi mówi on (Rzym. 12:18, BW): „Jeśli można, o ile to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi pokój miejcie”. Jeśli okoliczności stawiają nas wśród kłótliwych i nieprzyjemnych ludzi, to jest to dobra sposobność, byśmy przez nasze czyny, bez cienia ostentacji, okazali im naszego ducha samoofiary, życzliwości, ducha współczującego zrozumienia, długiego znoszenia, wyrozumiałości i miłości. Taki duch będzie naganą dla świata i ukaże im wspanialszą drogę, niezależenie od tego, czy są już gotowi do podążania nią czy też nie. Jednakże ten duch nie powinien zezwalać na nieustanne uciskanie i niesprawiedliwość ze względu na drogo kupiony pokój.

Być może czasami, tak jak Pan Jezus i Apostoł Paweł, będziemy musieli porozmawiać bardzo otwarcie i konkretnie oraz ostrzec kogoś przed nadchodzącym czasem rozliczenia, kiedy trzeba będzie zdać sprawę ze wszystkich czynów obecnego życia (Mat. 12:36; Dzieje 24:25). Apostoł Paweł przekonywał Feliksa tak długo, aż ten mocny człowiek zaczął drżeć w obliczu nadchodzącego czasu rozliczenia. Tytuł tych rozważań przyciąga nasze umysły do znaczenia słowa właściwy czas (występujący w odpowiednim czasie) i pragnienie podróżowania (powodowany chęcią wędrowania lub podróżowania). Mamy ogłaszać prawdę na czasie w odpowiednim dla tej prawdy czasie. Powinniśmy odkupywać i zabezpieczać z tego złego czasu jak największą jego część, by poświęcić go wyższym celom (naszemu własnemu duchowemu odżywianiu się), ponieważ bez Boskiej miłości jesteśmy niczym! Gdzie znajdziemy duchowe pożywienie? Odpowiadamy - w Biblii! Uczymy się przez łączenie naszego chrześcijańskiego biegu z biegiem jednego z Boskich wybranych. Kiedy dokonujemy takiego zakupu, to z konieczności ponosimy koszty, być może wyrzekania się siebie i zaspokajania naszych naturalnych upodobań, a także utraty społeczności z wieloletnimi przyjaciółmi, ponieważ staliśmy się dla nich dziwni, gdy teraz pragniemy stać się naśladowcami Jezusa.

Chęć podróży w odpowiednim czasie - taką miał nasz Pan Jezus, od 29 do 33 roku Pańskiego, gdy przemierzał niewielki kraj - Palestynę, na ośle lub pieszo (czas odkupując). „[…] Czyż serce nasze nie pałało w nas, gdy mó wił do nas w drodze i Pisma przed nami otwierał?” (Łuk. 24:32, BW). Tak, dwóch uczniów także przejawiało chęć podróży, by kroczyć w mądrości! Najdłuższa po dróż naszego Pana była z Je ruzalem do Cezarei Filipowej na północy, około 176 kilometrów (Mat. 16:13). Nasz Pan wykorzystał ten czas, by starannie wyjaśnić i wytłumaczyć prawdę pokornym i gorliwym poszukiwaczom. Ci, którzy podróżowali razem z Nim, by dbać o Jego osobiste potrzeby, z pewnością odnieśli wielkie błogosła wieństwo.

--------------

w ramce: „Wiedzcie to, umiłowani bracia moi. A niech każdy człowiek będzie skory do słuchania, nieskory do mówienia, nieskory do gniewu. Bo gniew człowieka nie czyni tego, co jest sprawiedliwe u Boga". Jakuba 1:19, 20 BW

--------------

Znamienna myśl wynika z faktu, że nasz Pan nie miał SWEGO WŁASNEGO DOMU, jednak to pozwoliło Mu na publiczne odkupywanie czasu dla wyższej sprawy. Czy to powodowało, że żył jak bie dak? Nie, nasz Pan miał wygodny dom w Betanii, ilekroć tam był, u Łazarza, Marii oraz Marty i oni podjęli Go WYSTAWNYM POSIŁKIEM i alabas trowym słoikiem maści. Nasz Pan uczestniczył w weselach oraz był gościem bogatego człowieka (fa ryzeusza) w jednym z najlepszych domów w tamtym czasie. „I zaprosił go pewien faryzeusz, aby z nim jadł. Wszedłszy tedy do domu tego faryzeusza, za siadł do stołu” (Łuk. 7:36, BW). Jeden z faryzeuszy był widocznie pod wrażeniem charakteru i nauk na szego Pana i przez pewien czas wierzył w Jezusa, lecz nie wyznał Pana, żeby nie usunięto go z synagogi, ponieważ umiłował „[…] chwałę ludzką więcej, niż chwałę Bożą” (Jana 12:43).

Jezus korzystał z najlepszych dróg i najlepszych środków dostępnych w Jego czasach. Jakie zatem były Jego cierpienia? Jego cierpienia spowodowane były sprzeciwem ze strony Jego wrogów, tym, że był „wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twa rze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic” (Iz. 53:3, BT). On cierpliwie znosił to dla prawdy i ustanowił dla nas przykład do naśladowania, aby śmy w podobny sposób znosili światowe sprzeciwia nie się, opozycję i oszczerstwa dla sprawy braci. Nie patrzmy na cierpienia Chrystusa, jak patrzą niektó rzy: że cierpieniami Mistrza było noszenie sandałów zamiast butów i chodzenie pieszo zamiast jeżdżenia. Te rzeczy były powszechne w Jego czasach.

Poświęcone dzieci Boże żyjące w rozszerzonym Żniwie Wieku Ewangelii muszą z wielką ostrożno ścią wchodzić w relacje ze światem, ponieważ bra tając się z nim, postępują w harmonii z jego ideami i dostosowują się do jego sposobów postępowania. Nie mamy miłować świata w tym sensie, lecz mu simy być odłączeni od niego i pozostawać w opo zycji do niego. Wskazana nam droga, przynajmniej pod pewnymi względami, jest trudną i samotną drogą, lecz jest to jedyna droga do pokoju i trwałego szczęścia. Ten obecny zły świat z jego żądzami szybko przemija, jest pusty oraz niezadowala jący, a ostatecznie prowadzi do nieszczęścia i ruiny. Jednak ci, którzy rozkoszują się Pańską drogą, mają błogosławioną duchową blis kość i społeczność z Nim. Ich radości pochodzą ze źródła, którego świat nie może zrozumieć. Oni żyją na wyższym poziomie, oddychają czystszym powie trzem i cieszą się świętszą, słodszą przyjaźnią niż ta, którą świat mógł kiedykolwiek zaoferować.

Jednak jeśli jakiś człowiek w Chrystusie odda la się od tych zacnych przywilejów, by uczestniczyć w marnych namiastkach, które świat ma do zaofe rowania, dowodzi tym samym swego braku oceny i tego, że jest niegodny niebiańskich rzeczy. Nie ma w nim miłości Ojca i słusznie może obawiać się wy roku w decydującym dniu.

Obecnie przeanalizujemy inny czas, kiedy „[…] wielu będzie biegać tam i z powrotem” (Dan 12:4, KJV). Bez trudu możemy zauważyć, że obecnie ży jemy w czasie wielkiego przemieszczania się tam i z powrotem. Proroctwo Nahuma 2:4, 5 (BT) rzu ca więcej światła na kwestię podróżowania: „Tarcze jego bohaterów lśnią czerwienią, wojownicy w szkarłat ubrani; ogniem stali iskrzą się wozy, w dniu jego przygotowania; a włócznie ich się poru szają. Po gościńcach szaleją rydwany, przewracają się na błoniach; widok ich niby pochodnie, przejeżdżają jak błyskawice”.

To proroctwo („ogniem stali iskrzą się wozy”) wydaje się wskazywać na nasze współczesne meto dy transportu: samoloty odrzutowe, autobusy, samo chody, trolejbusy, pociągi - „po gościńcach szaleją rydwany, przewracają się na błoniach”.

Chociaż prawdą jest, że w czasach naszego Pana nie było dobrych hoteli, nie było żadnych linii ko lejowych, a środki lokomocji, jakich używał, ogra niczały się do małych łodzi, osła lub wędrówki na piechotę, to gdyby Pastor Russell naśladował Mistrza literalnie, dzieło Żniwa Wieku Ewangelii zostałoby znacznie osłabione. Musimy zachować w pamięci fakt, że dzieło Żniwa Wieku Żydowskiego było ogra niczone jedynie do niewielkiego kraju - Palestyny, natomiast Żniwo Wieku Ewangelii miało ogólno światowy zasięg i w jego wąskim sensie miało być dokonane w czasie o podobnej długości - w ciągu czterdziestu lat.

WYPEŁNIONE PROROCTWO DANIELA 12:4

Obecnie rozważymy wypełnienie tego proroctwa przez rozpowszechnianie prawdy odnoszącej się do Boskiego planu wieków na całym świecie. Pastor Russell wypełniał to proroctwo („biegania tam i z powrotem”) podczas swojej transkontynentalnej podróży, która miała długość około 12 900 kilometrów.

W przeszłości przed wynalezieniem lokomotywy, kiedy podróż przez prerie i góry odbywała się przy pomocy wołów, jasna część dnia była jedynym czasem, w którym ludzie mogli podróżować przez kontynent, a w podróży spędzano męczące tygodnie. Potem podstawowym środkiem transportu stały się dyliżanse. Te powozy były ciężkimi i niewygodnymi środkami transportu podobnymi do pudła, a skórzane zasłony zaciągano dla wygody pasażera jedynie w burzową pogodę. Każdego dnia powóz był w stanie przebyć około 60 kilometrów. W wielu przypadkach pasażerowie byli zmuszeni wysiąść i pchać powóz, aby wyciągnąć go z błota.

Nie było żadnych mostów na dużych rzekach. Latem powóz był umieszczany na tratwie i tak pokonywał rzekę, a w zimie jechał po lodzie. Z tych kilku przykładów możemy dostrzec, że podróż przez Stany Zjednoczone przed zbudowaniem torów kolejowych była niezmiernie uciążliwą i kosztowną sprawą. W miarę upływu czasu i gdy potrzeba rozpowszechniania prawdy stała się oczywista, Bóg przygotował dla Pastora Russella podróż pociągiem w czasie międzykontynentalnej wyprawy w 1913 roku. Prawie tym samym szlakiem przetaczały się dobrze oświetlone i komfortowo amortyzowane wagony „hoteli na kołach”, pozwalając na spełnianie pragnienia podróżowania w stosownym czasie. Tak, atmosfera spokojnego luksusu panowała podczas podróży przez USA, ukazując dokonania inżynierii, które wcześniej uznawano za niemożliwe. To doprowadziło do największej wydajności, do której ludzki umysł był zdolny, w troszczeniu się o tysiące tych, którzy jeździli za „żelaznym koniem”. Pastor Russell zauważył: Podczas gdy świat podróżuje za tymi samymi stalowymi maszynami i myśli, że to wszystko nadeszło dzięki ich własnemu oświeceniu, to my uznajemy, iż to wszystko dzieje się dlatego, że przyszedł Boski czas, aby podróżowali ci, którzy mają roznosić poselstwo o Królestwie.

WYPRAWA MIĘDZYKONTYNENTALNA2 CZERWCA - 2 LIPCA 1913 ROKU

Ponad dwustu badaczy Pisma Świętego towarzyszyło Pastorowi Russellowi podczas wyprawy o długości 12 900 kilometrów. Byli oni reprezentantami różnych zawodów - lekarze, prawnicy, urzędnicy, farmerzy itp. i pochodzili z różnych części Stanów Zjednoczonych i Kanady. Nadmieniamy, że oni nie podróżowali jako płatni delegaci a ich wydatki nie były opłacane przez żadne towarzystwo.

Ta wyprawa dla pastora Russella rozpoczęła się w Nowym Jorku, z jednodniowymi przystankami w Kalamazoo w stanie Michigan; Toledo w Ohio; Kansas City w Missouri; Oklahoma City w Oklahoma i Pertle Springs w Missouri i w Hot Springs w Arkansas, gdzie dołączyła część uczestników. Duża część grupy rozpoczęła podróż w Chicago w Illinois, gdzie został złożony skład pociągu. Inni dołączali do grupy na pozostałych przystankach wzdłuż trasy. Z przyjemnością podajemy pewne szczegóły tych ustaleń, dzięki którym ponad dwieście osób mogło żyć, podróżować, jeść i spać przez trzydzieści dni, jadąc pociągiem. Zaprzęg składający się z dwóch wołów został zamieniony na dwie stalowe szyny. Powolne woły ustąpiły miejsca stutonowym lokomotywom i trwająca miesiącami podróż została zredukowana do wyprawy trwającej dwa dni i jedną noc. Z okien pędzącego pociągu ludzie obserwowali góry, doliny, uprawne pola i rozwijające się miasta.

Zawarto umowę, by wynająć całą powierzchnię pociągu na okres trzydziestu dni. Ten pociąg był używany w celu niesienia prawdy na czasie do innych części USA. Niektórzy byli zaniepokojeni czy będą w stanie wytrzymać trzydzieści dni w pociągu. Jednak stało się odwrotnie, bo niektórzy przytyli. Niewątpliwie było to spowodowane nowoczesnymi wygodami podróżowania, dobrą, odżywczą żywnością oraz uwolnieniem od zwykłych życiowych trosk. Oni żyli we wspaniałym czasie, gdy pierwsze przebłyski błogosławieństw wielkiej podróży, były coraz bardziej udzielane przez Pana.

Osobiste dzieło naszego Pana było ograniczone do małego kraju Palestyny, który On przemierzał na ośle lub na piechotę. Inaczej było w przypadku „Sługi”, którego Pan wyznaczył. Dzieło pastora Russella podczas Żniwa Wieku Ewangelii było ogólnoświatowe, obejmowało tysiące przebytych mil, wymagało wykorzystania najszybszych środków podróży oraz wygód niezbędnych do tak wyczerpującego życia. To ze względu na rangę i zakres dzieła, które miało być dokonane w okresie tego Żniwa, Pan umożliwił oświecenie i postęp w umysłach ludzi, by wynaleźli i wytworzyli wspaniałe urządzenia tamtych czasów: kolej, oceaniczne statki parowe, telefon, telegraf, szybką pocztę, systemy przewozu towarów itd. Do wykonania było ogromne dzieło, ogromne terytoria do przebycia, a to wszystko w stosunkowo krótkim czasie - czterdziestu lat od 1874 roku.

Ten pociąg składał się z salonowego wagonu z dużymi oknami, dwóch innych wagonów z przedziałami, dwóch standardowych i trzech turystycznych pulmanowskich wagonów sypialnych, jednego wagonu kuchennego i jednego wagonu bagażowego. Łącznie jedenaście wagonów, a wszystkie one były zaopatrzone w światło elektryczne i elektryczne wentylatory. Przedsionki z przodu i z tyłu każdego wagonu na całej długości pociągu stanowiły bezpieczną przestrzeń. To pozwalało na wzajemną społeczność, śpiewanie pieśni, słuchanie wykładów podczas jazdy pociągu. Wagony były czyste i bardzo wygodne, przystosowane do podróży przez kontynent.

Wagon kuchenny miał szefa i pomocników, których zadaniem było zapewnienie posiłków dla braci podczas trasy o długości około 12 900 kilometrów. Wagon na zapasy żywności był wagonem bagażowym o długości 19,5 metra, specjalnie dostosowanym do tej wyprawy. Były w nim wielkie lodówki do przechowywania świeżego mięsa, masła, mleka, śmietany itp. Znajdowały się tam wielkie stojaki do przechowywania porcelany i naczyń do gotowania. Jeden stół był pokryty blachą z trzema zlewami do mycia. Był także magazyn do przechowywania dużych ilości ziemniaków i puszek z konserwami. Zapasy były uzupełniane na bieżąco, prawie na każdym miejscu postoju.

Przygotowanie do posiłku oznaczało nakrycie dwudziestu ośmiu stołów obrusami, szklankami, talerzami, filiżankami, naczyniami do przystawek, nożami, łyżkami, solniczkami, cukiernicami itp. Gdy pierwsza tura zakończyła posiłek, należało zebrać wszystkie brudne naczynia pozostawione przez 104 osoby, umyć je i ponownie nakryć stoły, aby nakarmić resztę głodnych. Spożycie każdego posiłku odbywało się na około dwie i pół tury. Na śniadanie: trochę owoców, potem typowe jedzenie na śniadanie, następnie ziemniaki, mięso, jajka, gorące bułeczki, chleb kukurydziany i kawa. Na obiad: różnego rodzaju pieczone mięsa, ziemniaki i dodatki, chleb, herbata lub kawa oraz deser. Na kolację zimne mięso, ziemniaki, bułki, herbata, sos, ciasto.

Na każdy posiłek potrzeba było około 20 kilogramów ziemniaków, około 3,5 kilograma kawy i tyle samo masła, 19 litrów mleka, 7,5 litra śmietany, około 38 puszek szpinaku, kilkadziesiąt kilogramów wołowiny, całe ciele lub dwie owce itp. oraz pół beczki zimnej wody.

LIST BRATA RUSSELLA Z HONOLULUDO RODZINY DOMU „BETHEL”

Umiłowani w Panu, piszę tę notatkę z Honolulu, z Wysp Hawajskich. Pragnę was zapewnić o mojej nieustającej miłości do was wszystkich. Codziennie pamiętamy o was oraz całym drogim Izraelu Bożym u Tronu Niebiańskiej Łaski i jesteśmy pewni, że pamiętacie o nas. Opiszę wam teraz podróż, jaką odbyliśmy do tej pory.

4 grudnia mieliśmy zachwycający dzień w Pittsburgu. Około 30 młodych osób zostało ochrzczonych, przeprowadzono wybory w zborze i został wygłoszony wykład do około 350 osób. Budynek był przepełniony.

5 grudnia w St. Louis miałem przyjemność spotkać się z drogimi przyjaciółmi i przemawiać do nich przez około godzinę. 6 grudnia - naszym następnym przystankiem było Dallas w Teksasie. Mieliśmy przyjemną małą konwencję. Około 30 osób przyjęło chrzest.

7 grudnia San Antonio powitało nas serdecznie. Przez cały dzień mieliśmy zebrania. Panował wspaniały duch i zainteresowanie. Ten zbór badaczy Biblii wydaje się stale wzrastać, zarówno pod względem liczby, jak i łaski, jednak nie bez doświadczeń.

Do Los Angeles w Kalifornii dotarliśmy 10 grudnia w odpowiednim czasie, by zdążyć na niedzielne nabożeństwa. Nie można byłoby sobie życzyć bardziej serdecznego przywitania. „Boska miłość przewyższająca wszelką miłość” - to wydaje się tajemnicą postępu tego zboru. Około 400 osób było obecnych na przedpołudniowym nabożeństwie i około 2100 uczestniczyło w popołudniowym wykładzie dla publiczności.

11 grudnia dotarliśmy na nabożeństwa do Fresno w Kalifornii. Około 60 przyjaciół z okolicznych miejscowości uczestniczyło w nich w ciągu dnia, a w wieczornym nabożeństwie dla publiczności frekwencja sięgała około 500 osób. Sprawy wyglądały nadzwyczaj dobrze, biorąc pod uwagę fakt, że nie ma tam żadnego zboru I.B.S.A.

12 grudnia przybyliśmy do San Francisco w Kalifornii (lub raczej Oakland). Dobre zebranie świadectw przeprowadzone przed południem ukazało, że tamtejsze zbory są w świetnym stanie. Jak widać, bracia są wierni i pokorni. Popołudniowe nabożeństwo było na temat poświęcenia, a wieczorne na temat chrztu. Na naszą prośbę nie dano żadnego ogłoszenia, zatem frekwencja wynosząca około 300 osób obejmowała tych, którzy byli szczególnie zainteresowani. Około 26 osób symbolizowało swe poświęcenie. Spotkanie zostało zakończone radosną ucztą miłości. Następnego dnia blisko 100 osób żegnało nas i śpiewało dla nas, gdy nasz parowiec Siny Maru opuszczał port.

Z wielką miłością dla was - dla każdego i wszystkich - pozostaje wasz brat i sługa, C.T. RUSSELL.

OGÓLNO ŚWIATOWA PODRÓŻ BRATA RUSSELLA

Podróż parowcem - w czasie końca miał nastąpić rozwój podróżowania i wzrost wiedzy we wszystkich dziedzinach: religijnych i świeckich (Dan. 12:4). Jak wspomniano, takie podróże rozpoczęły się wraz z wynalezieniem parowców krótko po 1799 roku, po czym nastąpił rozwój kolei, pojawiły się trolejbusy, samochody i samoloty. A wspaniały wzrost wiedzy świeckiej i religijnej cechuje okres od 1799 roku.

W swym kazaniu pastor Russell mówił na temat Iz. 40:12: „Kto zmierzył wody garścią swoją […]”.

On pisze: „Wspaniała siła i mnogość myśli naszego wersetu nie może być oceniona przez tych, którzy nigdy nie byli na wielkim oceanie. Gdy podróżujemy przez wodę z prędkością kolei i rozglądamy się w każdym kierunku, rzadko widząc statek duży czy mały, to dzień po dniu zaczynamy rozumieć, jak niewielkie mamy wyobrażenie o świecie, w którym żyjemy. On jest dużo większy niż poprzednio byliśmy sobie w stanie wyobrazić”. To pokazuje, jakie głębokie wrażenie wywarł ogrom mórz na jego umysł i jak szybko parowiec pozwolił mu na rozszerzenie jego służby na cały świat.

PODRÓŻ PAROSTATKIEM DO EUROPY,KONWENCJA W LONDYNIE 1-4 SIERPNIA 1913 ROKU

Z konieczności występuje znaczna różnica pomiędzy konwencją urządzaną w wielkim mieście a konwencją na wsi. Występuje też niewielka różnica temperamentów pomiędzy zharmonizowanym charakterem Anglików z Ameryki i Kanady a złożonym charakterem Anglików z Wielkiej Brytanii. Dlatego zawsze istnieje niewielka różnica pomiędzy konwencjami urządzanymi po przeciwnych stronach Atlantyku. Jednak jedność ducha wszystkich drogich uczestników konwencji jest widoczna dla każdego, kto uczestniczył w obydwu konwencjach. Jak bardzo jest to uzasadnione! Wszyscy spłodzeni z Ducha, wszystkie dzieci jednego Ojca, wszyscy wzorują się na tym samym chwalebnym Zbawicielu. Wszystkie te drogie osoby z pewnością mają liczne, wspaniale zharmonizowane cechy. „[…] w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało […]” - 1 Kor. 12:13, BW.

Ogólnoświatowe poselstwo Żniwa nie mogło mieć silniejszego świadectwa niż to - jedność ducha manifestowana wśród członków Ciała Chrystusa. Jest to gromadzenie klasy pszenicy do Pana, do Jego Słowa i do wzajemnego zrozumienia. Możemy być nauczani w szkole Chrystusa tylko w takim stopniu, w jakim uświadamiamy sobie nasze własne braki oraz potrzebę, by być prowadzeni drogami Pana oraz by poddać samych siebie instrukcjom Mistrza.

Całkowita liczba uczestników nienależących do londyńskiego zboru wynosiła około 900, z których większość pochodziła z okolicznych miast i miasteczek, chociaż niektórzy z nich przybyli z Niemiec, Danii i Szwecji, a oprócz tego byli też przedstawiciele z Ameryki. Sto sześćdziesiąt dziewięć osób okazało swe poświęcenie przez chrzest w wodzie, symbolizując swe zanurzenie w śmierć Chrystusa - Rzym. 6:3-5.

Po konwencji w Londynie brat Russell kontynuował swą służbę w Plymouth, Exeter, Cheltenham, ponownie w Londynie, w Lincoln, Hull, Wakefield, York, Tunbridge Wells, znowu w Londynie, w Walsall, Chester, Blackburn, Bolton i Preston.

PO ANGLII USŁUGI ODBYWAŁY SIĘ W SZKOCJI ORAZ WE FRANCJI

Trzydniowa konwencja w Glasgow rozpoczęła się 23 sierpnia. Było bardzo wielu uczestników - od osiemset do dziewięćset osób - głównie ze Szkocji. Byli także uczestnicy z Irlandii i Anglii. Zawsze cieszymy się z naszych wizyt w Glasgow. Nasi szkoccy bracia i siostry przejawiają ciepło i gorliwość chrześcijańskiej miłości, która jest imponująca i inspirująca. Cztery razy przemawialiśmy na tej konwencji na tematy związane z Królestwem - jak możemy uczynić pewnym nasze powołanie i wybór do udziału w nim. Mówiliśmy również o wartości studiowania Biblii jako pomocy do budowania charakteru itp.

Po konwencji w Glasgow brat Russell odwiedził Sterling, Coatbridge, Kilmarnock i Southport. Następnie usługiwał w Paryżu we Francji. Uczestniczył tam w niewielkiej konwencji liczącej około siedemdziesięciu szczerych, gorliwych braci i sióstr. Niektórzy z nich przebyli nawet tysiąc kilometrów - z Belgii, Szwajcarii, Niemiec oraz różnych części Francji. Reprezentowali małe zbory badaczy Biblii i byli pełni tej samej miłującej gorliwości, jaka była okazywana wśród braci innych narodowości.

Pastor Russell powrócił do Londynu 2 września, uczestniczył w pewnych sprawach związanych z tamtejszą pracą, a 3 września odjechał do Liverpoolu. Tego samego dnia wsiadł na pokład parowca „Tunisian”.

Pastor Russell powiedział: „Mieliśmy przyjemną podróż powrotną z dobrymi możliwościami pracy literackiej, docierając do Brooklynu w piątek rano, 12 września”.

PODRÓŻ PAROWCEM NA KONTYNENT EUROPEJSKI, DO AZJI I AFRYKI

Parowiec umożliwił służbę pastora Russella na kontynencie europejskim, włączając następujące kraje: Anglię, Irlandię, Finlandię, Norwegię, Szwecję, Danię, Austrię, Niemcy, Szwajcarię, Francję i Rosję. Parowcem podróżował na kontynent azjatycki, włączając kraje: Japonię, Chiny i Indie. Odwiedził także kontynent afrykański, gdzie służył w Afryce Południowej, Afryce Zachodniej i Liberii. Pastor Russell odbywał zagraniczne podróże misyjne corocznie.

PRACA W GAZETACH

Byłoby nie w porządku, gdybyśmy nie skomentowali pracy prowadzonej przez pastora Russella w gazetach. Cytujemy z R6021-22: Moglibyśmy to określić jako oddział grenadierów w armii. On wyszukuje ukryte miejsca wroga i usiłuje zostawić małe bomby w każdym dostępnym miejscu. Rezultat z 1916 roku nie jest równy temu z 1915 roku. Pouczyliśmy przyjaciół, by byli bardziej staranni, aby każda „bomba” była właściwie umieszczona, aby nic nie poszło na marne. Ilość rozdanej bezpłatnie literatury prawie przekracza nasze zrozumienie. Całkowity wynik za cały rok to 22 158 000 egzemplarzy Bible Student Monthly. Do wydrukowania go zużyto około 271 ton papieru, czyli 16 pełnych ciężarówek. Kto może określić, jak wiele bastionów błędu te „bomby” mogły obalić? Jednak jest to jedynie mało istotny zarys tego dzieła. Najważniejszą rzeczą był wpływ tego działania na nasze własne serca. Jak bardzo się cieszyliśmy, gdy staraliśmy się nieść poselstwo Dobrej Nowiny innym i uwalniać ich z kajdan błędu, tak jak sami zostaliśmy uwolnieni...!

Teraz kiedy brat Russell odszedł, część dzieła związana z kazaniami zostanie zupełnie przerwana. Błogosławieństwo Boga spoczywa na tym dziele w sposób daleko przewyższający nasze największe oczekiwania. Pamiętamy, gdy myśleliśmy, że gdyby można było pozyskać 50 gazet, które publikowałyby jego kazania, byłoby to wspaniałym świadectwem... W pewnym czasie około 2000 gazet publikowało kazania równocześnie, a ogólnie, ponad 4000 gazet publikowało cotygodniowe artykuły. Prosiliśmy o deszcz, a Bóg dał nam ulewę prawie równą powodzi. Jakiż to dowód Jego mocy i władzy otwierania drzwi, gdziekolwiek Mu się podoba i najlepiej służy Jego sprawie (koniec cytatu)!

PRACA Z FOTODRAMĄ

Cytujemy dalej z R-6022: W aktywnej służbie jest 21 kopii FOTODRAMY, które są wystawiane głównie w niedziele, a nieliczne działają w ciągu tygodnia. Te 21 kopii jest obsługiwanych głównie przez zbory w większych miastach, nawet tam, gdzie DRAMA (FOTODRAMA - przyp. tłum.) była wcześniej wystawiana i odniosła sukces. Otrzymujemy z niektórych miejsc entuzjastyczne sprawozdania. Jedno z nich, z Toronto w Kanadzie, informuje nas, że w hali mogącej pomieścić 1000 osób, setki osób nie mogą wejść na pojedynczy pokaz z powodu braku miejsc. Uczestnicy tych pokazów okazują znaczne zainteresowanie i zostawiają liczne kartki z pytaniami. FOTODRAMA była również pokazywana na kilku dużych amerykańskich pancernikach i wielu okazywało znaczne zainteresowanie. Była również pokazywana żołnierzom służącym na granicy z Meksykiem i przychodzą stamtąd pomyślne sprawozdania. Mamy dwie następne kopie FOTODRAMY gotowe do użycia. Jeśli jakieś duże zbory mają taką sytuację, że mogłyby zająć się na pewien czas FOTODRAMĄ, to Towarzystwo prosi o informację o tym. Jeśli nie mają miejscowych operatorów, to prawdopodobnie w krótkim czasie będzie można ich zapewnić. Naszą ostatnią informacją jest, że FOTODRAMA świadczyła już około dwunastu milionom ludzi. Dzięki temu wiele zborów podwoiło swą liczebność, a uprzedzenie przeciwko prawdzie zostało rozwiane, czego prawdopodobnie nie można byłoby osiągnąć w inny sposób (koniec cytatu). Odsyłamy do rozszerzonego sprawozdania z pracy Pastora Russella w E9, rozdz. V.

OD GOŁĘBI DO KOMUNIKATORÓW

Uważamy, że w nomenklaturze fachowej nie ma żadnej różnicy pomiędzy gołębicą a gołębiem. Być może wysłanie gołębia/gołębicy przez Noego było przesłaniem pierwszej informacji na dużą odległość: „Gołębica wróciła do niego pod wieczór, trzymając w dziobie zerwany świeży liść z drzewa oliwnego. I poznał Noe, że wody na ziemi opadły” (1 Moj. 8:11, BW). Przesłanie wskazywało, że błogosławieństwo Boga spowodowało wegetację. Jak dano nam do zrozumienia, kiedy Bóg widział potrzebę postępu swej prawdy, zapewnił nowy i lepszy sposób komunikacji.

W 1832 roku Samuel F. B. Morse zainteresował się możliwością stworzenia elektrycznego telegrafu. Morse wracał statkiem do Europy i tam spotkał Charlesa Thomasa Jacksona, naukowca, mieszkającego wówczas w Bostonie, który wynalazł elektromagnes. W 1837 roku Morse niezależnie rozbudował i opatentował elektryczny telegraf rejestrujący. W 1835 roku asystent Morse’a, Alfred Vail opracował urządzenie, które nazwano rejestratorem do zapisywania otrzymywanych wiadomości. On wytłaczał kropki i kreski na przesuwającej się papierowej taśmie za pomocą rylca obsługiwanego przez elektromagnes.

Przez lata ta para naukowców walczyła o znalezienie inwestorów aż do 1842 roku, gdy Morse zwrócił na siebie uwagę kongresmena ze stanu Maine, Francisa Ormanda Jonathana Smitha. W grudniu tego samego roku Morse przeciągnął druty pomiędzy dwoma pokojami komisji na Kapitolu i przesłał wiadomości z jednego do drugiego. Popierany przez Smitha, dzięki tej prezentacji, Morse pozyskał 30 000 $ funduszu z Kongresu na skonstruowanie eksperymentalnej 61 kilometrowej linii telegrafu pomiędzy Washingtonem, D.C. a Baltimore w stanie Maryland. 24 maja 1844 roku Morse wystukał swą pierwszą, sławną obecnie wiadomość „Co Bóg uczynił!”. Przed tym wynalazkiem informacje musiały być wysyłane przy pomocy koni, łodzi, pociągów oraz innych środków transportu. Zazwyczaj przewody telegrafu były rozciągane wzdłuż linii kolejowych.

Thomas A. Watson, jeden z pomocników Aleksandra Grahama Bella, próbował ponownie uruchomić nadajnik do telegrafu. Słysząc dźwięk, Bell zrozumiał, że potrafił rozwiązać problem przesyłania ludzkiego głosu przez przewody. Najpierw wymyślił jak przesłać prąd prosty i 7 maja 1876 r. otrzymał patent na ten wynalazek. Wynalezienie telefonu miało wielki wpływ na społeczeństwo i rozszerzyło ideę komunikacji. Istotą działania telefonu jest natychmiastowe łączenie z innymi ludźmi znajdującymi się w bardzo oddalonych od siebie miejscach na całym świecie. Łączenie się na odległość nigdy nie było łatwiejsze.

Przez ostatnie 144 lata rozwój w zakresie wybierania tonowego, śledzenia połączeń, muzyki podczas oczekiwania na połączenie i dzwonków elektronicznych, znacznie zmienił współczesne telefony. Osobista komunikacja stała się łatwiejsza wraz z wynalezieniem telefonów komórkowych w 1973 roku oraz z wynalezieniem Internetu. Wymieniamy kilka z wielu wyszukiwarek: Google, Bing, Yahoo, Baidu, Yandex, DuckDuckGO, a przecież są jeszcze Twitter, Instagram, wiadomości tekstowe, Facebook itp.

Obecnie posiadamy smartfony, które mają bardziej zaawansowaną technologię niż statek kosmiczny, który wysłaliśmy na księżyc 50 lat temu. Pomysły wykorzystywane w komórkach pomogły stworzyć znaczące ulepszenia w komunikacji i dostępie do informacji niemalże w każdym zakątku świata. Wprowadzenie pierwszych telefonów na rynek zajęło więcej niż dekadę, lecz teraz co roku niektórzy producenci wprowadzają na rynek nowe modele.

BĘDZIE NAPISANA INNA KSIĘGAOBJAWIENIE 20:12, BW

„I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem; i księgi zostały otwarte; również inna księga, księga żywota została otwarta; i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami było napisane w księgach”.

Obecny porządek społeczny wraz z jego zepsuciem i ogromną nieprawością przestanie istnieć, nigdzie nie będzie dozwolony, kiedy tron sprawiedliwości - Tysiącletnie Pośredniczące Panowanie Chrystusa - zostanie ustanowiony na ziemi. Wówczas wiara w Chrystusa i miłość do Boga oraz posłuszeństwo nowemu porządkowi, będą rządzącymi zasadami. Ta przemiana społeczeństwa nie rozpocznie się, zanim Bóg za pośrednictwem Chrystusa przejmie swą wielką władzę i rozpocznie panowanie. Obecny porządek rzeczy zostanie do tego czasu obalony podczas ucisku, który obecnie trwa na świecie.

Związane z tym proroctwo znajduje się w Iz. 40:4: „Każda dolina niech podniesiona będzie, a każda góra i pagórek niech poniżony będzie; co jest krzywego, niech się wyprostuje, a miejsca nierówne niech będą równiną”. Uważamy, że jest to jedynie inny sposób wykazania, że społeczeństwo ma być zrekonstruowane i że będzie panować równość, a obecne nierówności zostaną wyrównane.

Nie tylko obecne społeczeństwo ma przeminąć, lecz także obecne „niebiosa”, czyli duchowe władze. Słowo Boże oświadcza, że Szatan jest władcą, „[…] który rządzi w powietrzu […], który teraz działa w synach nieposłuszeństwa” (Efez. 2:2, UBG). On jest też nazwany „księciem świata tego” (Jana 14:30). Zostanie zupełnie związany (Mar. 3:24-27). W rezultacie tego ustanie jego panowanie, czyli duchowa władza, obecnie praktykowana, by popierać czynienie zła.

Nie rozumiemy, iż to oznacza zgromadzenie ludzkości w szeregach i rzędach, przed literalną ławą sędziowską. Podczas okresu tysiąca lat, ludzkość będzie żyć pod obserwacją współczującego Sędziego. Podobnym symbolem są owce i kozły z Mat. 25:31-46.

Jak podczas tego wieku niewielka liczba ludzkości uchodzi przed potępieniem śmierci, otrzymując duchowe życie zaoferowane na pewnych warunkach (2 Piotra 1:4), tak rozumiemy, że ludzkość otrzyma przywilej ucieczki od potępienia śmierci przez posłuszeństwo prawom przychodzącego na ziemię Królestwa. Będą mieć prawo do oferty życia wiecznego ze względu na okup dostarczony dla nich przez Jezusa.

Rozumiemy, że otwarte księgi, na podstawie których oni będą sądzeni, to księgi Biblii. Sam wybrany Kościół był sądzony zgodnie z tymi samymi księgami. Zgadza się to także z oświadczeniem Jezusa, że Jego słowa „[…] go osądzą w ostateczny dzień” - tysiącletni dzień z Jana 12:48.

Podczas Tysiącletniego Pośredniczącego panowania Chrystusa, słowa Jezusa nie będą już dłużej ukrywane w przypowieściach i niejasnych stwierdzeniach. Tajemne rzeczy będą wówczas ujawnione. „Księgi” Starego oraz Nowego Testamentu zostaną otwarte, a wiedza Pana napełni całą ziemię. Mamy dobry powód, by wierzyć, że Biblia będzie wówczas użyta nie tyle jako środek przekazywania Boskiej woli, ale jako źródło informacji, tak jak obecnie wykorzystujemy historię. Ona będzie oświecać ludzi o Boskich obietnicach i nadzorze nad światem oraz o Boskich prawach itp. Będą to nie tylko słowa Mistrza i Apostołów Nowego Testamentu, lecz także Boskie posłannictwo podane przez starożytnych proroków. Obecnie Biblia jest księgą zapieczętowaną dla świata, rozumianą jedynie przez tych, którzy należą do Boga, ponieważ jest im objawiona przez Jego Ducha.

Także inna księga zostanie otwarta, „księga życia”. To sugeruje, że istnieje księga lub zapis życia, która w przyszłym wieku będzie zawierać tych, którzy są godni wiecznego życia na ludzkim poziomie. „I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem [przed sędziowskim tronem Boga]; i księgi [66 ksiąg Biblii - słowa Jezusa, Jego Apostołów i starożytnych proroków] zostały otwarte [wyłożone, wyjaśnione] (Obj. 20:12, BW, Iz. 29:18, 24; Łuk. 24,27, 32); również inna księga, księga żywota została otwarta […]” - zostaną wyjaśnione tysiącletnie objawienia, objawienia Nowego Przymierza, prawa i nauki Jezusa jako Prawodawcy, jako Księcia Pokoju i jako Króla Królów.

Nowe Przymierze jest biblijną nazwą dla nowej umowy pomiędzy Bogiem i człowiekiem, która zostanie wprowadzona wraz z początkiem Pośredniczącego Panowania Chrystusa. Celem Nowego Przymierza ma być przyjęcie ludzkości z powrotem do Boskiej łaski.

Nowe Przymierze składa się z trzech etapów, które możemy przyrównać do budowy domu.

Pierwszym lub fundamentalnym etapem jest projekt domu. To odpowiada „lepszym ofiarom” Chrystusa i Kościoła (Żyd. 9:23), które były składane podczas Wieku Ewangelii i które stanowią podstawę Nowego Przymierza.

--------------

w ramce: MĄDRZE CHODŹCIE PRZED OBCYMI CZAS ODKUPUJĄC - Kol. 4:5

--------------

Drugim etapem jest budowa domu. To odpowiada zapieczętowaniu lub inauguracji Nowego Przymierza. Dokonanie tego dzieła zajmie cały Wiek Tysiąclecia. To podczas tego okresu Chrystus - wielki Pośrednik, Głowa i Ciało - stanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem i będzie gwarantem dla każdej ze stron. Pod koniec Wieku Tysiąclecia Chrystus przywróci wszystkich zewnętrznie posłusznych do doskonałości, jaką Adam cieszył się w Edenie.

Trzecim etapem jest zasiedlenie domu. To odpowiada działaniu Nowego Przymierza pomiędzy Bogiem i człowiekiem, które rozpocznie się przy końcu Wieku Tysiąclecia i będzie trwać wiecznie. Pośrednik przywróci ludzkość Bogu i wejdzie ona w bezpośredni związek przymierza z Nim. Pierwszym zarządzeniem podczas tego etapu będzie Mały Okres próby. Każdy zostanie dokładnie wypróbowany pod względem intencji serca i wszyscy, którzy nie wytrzymają próby, zostaną skazani na drugą śmierć. Wierni wejdą do Wieków Chwały, a błogosławieństwa tych Wieków nie są objawione w Słowie Bożym.

Jeśli chodzi o warunki Nowego Przymierza, to szczegóły nie będą ujawnione, zanim nie zostaną podane jego objawienia. Są one zasugerowane w ostatniej części Obj. 20:12: „I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem; i księgi zostały otwarte; również inna księga, księga żywota została otwarta; i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami było napisane w księgach”.

Bez wątpienia te warunki będą oparte na miłości do Boga i bliźniego, tak jak to wymownie oświadczył nasz Pan w Mat. 22:37-39. W tym czasie Bóg symbolicznie zaszczepi swe prawo miłości w ich wnętrzach i wypisze go na tablicach ich serc (Jer. 31:33). On udzieli im nowego ducha i zabierze im serca kamienne, zastępując ich sercami mięsistymi (Ezech. 11:19).

Chwała Bogu za służbę brata Russella i tych, których On wybrał, aby kontynuowali i odsłaniali obecną prawdę na czasie, wykorzystując wszystkie współczesne formy transportu i komunikacji, które Bóg zapewnia w swych przedtysiącletnich błogosławieństwach!

BS 2020, s. 66-72

* * * * *

ZUPEŁNA ZBROJA BOŻA

„Dlatego weźcie pełną zbroję Bożą, abyście mogli przeciwstawić się w dzień zły, a wykonawszy wszystko, ostać się” (Efez. 6:13, UBG).

LUD Pański przygotowuje się do chwalebnego dziedzictwa wiernych, starając się poznać Boską wolę, by ją wypełniać. Ci, którzy są wzmocnieni przez rozwój w sobie podobieństwa Chrystusowego, nie upadną (2 Piotra 1:5-11), niezależnie od tego, jakie próby Pan Bóg może na nich dopuścić. W naszym wersecie Apostoł wskazuje, że niektórzy będą w stanie wytrwać w „złym dniu” i sugeruje, że bardzo wielu nie będzie mogło tego dokonać. On oświadcza, że ci, którzy mają nadzieję wytrwać w tym czasie, będą musieli włożyć „zupełną zbroję Bożą”. Zostaliśmy poinformowani o zbliżającej się walce, która w pełni wypróbuje naszego ducha, więc właściwą rzeczą jest, abyśmy założyli zbroję przed tą walką.

Pan nie objawił Apostołom, kiedy przyjdzie „zły dzień”. Oni wiedzieli, że to nastąpi kiedyś w przyszłości, lecz nie wiedzieli w jak odległej przyszłości. Oni nie spodziewali się tego przed swą śmiercią, ponieważ niektórzy z nich mówili, że oczekują na złożenie swego obecnego ciała w śmierci i na wzbudzenie w pierwszym zmartwychwstaniu. Wierzyli, że drugie przyjście Chrystusa nastąpi w niezbyt odległym czasie. Najwidoczniej było częścią Boskiego Planu, by lud Boży nie został poinformowany o dokładnym czasie dnia Pańskiego, aż on nadejdzie (Mar. 13:32; 1 Tes. 5:1-5). Jednak Bóg zapewnił ich, że będą w stanie wytrwać, gdy „zły dzień” nadejdzie, jeśli starannie nałożą zbroję i nie będą jej zdejmować. Tak, powinniśmy studiować prawdę, abyśmy byli uznani przez Boga!

Słowo Boże wskazuje nam na czas wielkiego ucisku, którym zakończy się ten Wiek Ewangelii. Podczas Paruzji i Epifanii miało miejsce szczególne dzieło żniwa, a siedem etapów żniwa nadal trwa obecnie w rozszerzonym Żniwie Wieku Ewangelii. Siedmioma etapami żniwa są: żęcie, wiązanie w snopy, suszenie, młócenie, przewiewanie, przesiewanie i zbieranie do spichlerza. Żniwo jest zapowiedziane jako czas szczególnie ciężkich prób, nie tylko w świecie, lecz także wśród ludu Bożego. Ten „zły dzień” obecnie spada na nas: „Albowiem przyszedł dzień on wielki gniewu jego, i któż się ostać może?” (Mal. 3:1, 2; Obj. 3:10; 6:17). Usilnym przesłaniem naszego Pana w tym złym dniu jest: włóżcie zupełną zbroję Bożą, przygotujcie się na wielką próbę tego dnia, abyście zdołali wytrwać! Każda część zbroi, każda łaska Ducha Świętego jest częścią niezbędnego przygotowania do tego złego dnia, kiedy: „Dzieło każdego będzie jawne. Dzień ten bowiem to pokaże, gdyż przez ogień zostanie objawione i ogień wypróbuje, jakie jest dzieło każdego” (1 Kor. 3:13, UBG; 4:5; Efez. 6:13-18; 2 Piotra 1:4-11; Gal. 5:19-26).

Apostoł Paweł ostrzega Jedyny Prawdziwy Kościół, że „ostateczne czasy”, „ostateczne dni”, „czasy trudne” przyjdą, gdy wielu odstąpi od wiary (1 Tym. 4:1, 2; 2 Tym. 3:1-7). Czasy, w których żyjemy, są szczególnie niebezpieczne dla chrześcijańskiej wiary z powodu wielu subtelnych i zwodniczych form błędu (szósta część żniwa - przesiewania), powstających, by powstrzymać rozwój prawdy. Jednak Boska opatrzność w stosunku do Jego ludu równoważy niebezpieczeństwo tych „czasów trudnych”. Nigdy wcześniej przed tym „złym dniem” zupełna zbroja Boża nie była tak bardzo potrzebna. Bóg podaje nam tę zbroję, element po elemencie i mówi nam, by ją włożyć i nosić, abyśmy mogli przyzwyczaić się do niej i czuć się w niej wygodnie i bezpiecznie, ponieważ bez niej nikt nie będzie mógł wytrwać podczas tego „złego dnia”.

Powołani i wierni Bogu zważają na tę radę. Oni starannie zapinają każdą część zbroi, zaraz po jej otrzymaniu i w rezultacie tego stoją obecnie w pełni przyodziani prawdą (Efez. 6:13-19). Ich biodra są nią opasane; ich stopy są w nią obute i ona okrywa ich głowę (zdolności intelektualne) niczym hełm zbawienia (wybawienia od zasadzek i złudzeń błędu). Posiadają także pancerz sprawiedliwości - sprawiedliwość Chrystusową oraz sprawiedliwy charakter, jaki rozwinęła w nich prawda. W swych rękach trzymają miecz Ducha, którym jest Słowo Boże i którym obecnie są zdolni władać z łatwością i energią w obronie doktryn Chrystusa. Natomiast ich tarcza wiary jest skuteczną ochroną przed wszystkimi ognistymi strzałami wroga.

-------------------

w ramce:

Hełm Zbawienia - Nadzieja

Pancerz Sprawiedliwości - Wiara i miłość

Pas Prawdy - Prawda Ewangelii

Tarcza Wiary - Gasi ogniste strzały Przeciwnika

Miecz Ducha - Słowo Boże

Obute Stopy - Gotowość, która wynika z Ewangelii Pokoju

-------------------

Chwała Bogu za taką zbroję! Czy macie ją założoną? Nie odpoczywajcie w zadowoleniu, myśląc, że wystarczy wam zbroja, którą mieli wasi ojcowie. Nadszedł czas, w którym musicie mieć zbroję wymaganą obecnie, bo inaczej na pewno upadniecie. Zbroja udzielona starożytnym świętym była wystarczająca w ich czasach i próbach, lecz większa dominacja błędu i prób wiary w tym „złym dniu” wymaga bardziej kompletnej ochrony.

Obecnie chrześcijańska wiara jest próbowana jak nigdy dotąd. Przedstawiciele Szatana wynajdują teraz jeszcze więcej różnorodnych wierzeń przeciwnych Boskiemu Słowu niż kiedykolwiek przedtem. Na wielu, ze względu na to, że „[…] nie przyjęli miłości prawdy, by zostali zbawieni”, „Bóg dopuści, że omamieni błędem wciągnięci zostaną w sidła i dadzą wiarę kłamstwu” (2 Tes. 2:10, UBG; 2 Tes. 2:11, BP). Tysiące osób popada w różnego rodzaju umysłowe urojenia przez używanie ogromnej ilości substancji powodujących zmiany w mózgu. To prowadzi do bezmyślnego zachowania i często kończy się nieszczęściem. Nadużywanie tytoniu, alkoholu, leków na receptę oraz niedozwolonych narkotyków jest ekonomicznym obciążeniem dla Stanów Zjednoczonych, co roku pochłaniając około 137 miliardów dolarów z bezpośrednich wydatków na opiekę zdrowotną. Ponadto, z tysięcy chrześcijańskich kazalnic płyną niebezpieczne nauki, głoszące niedowiarstwo.

Zamiast włożyć zupełną zbroję Bożą i trwać, być gotowym i właściwie wyposażonym, by obronić siebie i innych przed atakami świata, ciała i diabła, wielu odłożyło części zbroi, element po elemencie, i usnęło. Wielu pozostaje nieświadomych. „Leniwcze! dokądże leżeć będziesz? kiedyż wstaniesz ze snu swego? Trochę się prześpisz, trochę podrzemiesz, trochę złożysz ręce, abyś odpoczywał; a wtem ubóstwo twoje przyjdzie jako podróżny, a niedostatek twój, jako mąż zbrojny” (Przyp. 6:9-11; 24:30-34).

--------------

w ramce: Zauważcie piękno DOBRYCH OWOCÓW w przeciwieństwie do ZŁYCH OWOCÓW. PRAWDA w przeciwieństwie do BŁĘDU.

--------------

Jednak my, którzy jesteśmy wiernymi żołnierzami krzyża, jesteśmy właściwie uzbrojeni, mamy oczy szeroko otwarte i jesteśmy czujni w każdej sytuacji. „Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteśmy synami nocy ani ciemności. Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi! […] My zaś, którzy do dnia należymy, bądźmy trzeźwi, odziani w pancerz wiary i miłości oraz hełm nadziei zbawienia” (1 Tes. 5:5-8, BT). „Stójcie tedy, opasawszy biodra swoje prawdą, przywdziawszy pancerz sprawiedliwości i obuwszy nogi, by być gotowymi do zwiastowania ewangelii pokoju, a przede wszystkim, weźcie tarczę wiary, którą będziecie mogli zgasić wszystkie ogniste pociski złego; weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest Słowo Boże” (Efez. 6:14-17, BW). Jedynie wtedy, jak oświadcza nasz werset, będziemy w stanie „[…] stawić opór w dniu złym i, dokonawszy wszystkiego, ostać się”.

Rozumiemy, że wezwanie do „wyjścia z niego ludu mój” zostało wysłane do ostatniej klasy, która będzie częścią jedynego prawdziwego Kościoła (Obj. 18:4). Ta wierna przedtysiącletnia klasa potomstwa Abrahama - Poświęceni Obozowcy Epifanii, będzie na wieki chwalić Boga jako książęta na Ziemi - zdolni pomocnicy Godnych: „Upamiętnię imię twoje przez wszystkie pokolenia, dlatego ludy wysławiać cię będą po wieki wieczne” (Ps. 45:18, BW; PT 1984, s. 92). Poświęceni Obozowcy Epifanii są obecnie główną klasą, którą Bóg Jehowa przygotowuje do przyszłego dzieła podczas Tysiącletniego Pośredniczącego Panowania Chrystusa. Poświęceni Obozowcy Epifanii założyli swą zbroję i wysoko wznoszą sztandar prawdy w obronie Boskiego Słowa.

BS 2020, s. 73-74

* * *

CZAS UDZIELANIA WSZYSTKIM CHRZEŚCIJANOM PRAWDY

SŁUŻBA Sztandaru Biblijnego (LHMM) jest ruchem Boga Jehowy używanym od wielu lat (100+) do niesienia konstruktywnej postępującej prawdy, opartej na naukach wybranego przez Boga naczynia, pastora Charlesa Taze Russella (Mat. 25:45, 46). Ten ruch ma przywilej ogłaszania wszystkim, którzy mają słyszące uszy oraz widzące oczy, biblijnych prawd o wielkim Boskim planie zbawienia dla wszystkich poświęconych. Ten ruch ma przywilej do ogłaszania biblijnych prawd na temat wszystkich pięciu przedrestytucyjnych klas - Małego Stadka, Starożytnych Godnych, Wielkiej Kompanii, Młodocianych Godnych i Poświęconych Obozowców Epifanii - symbolizowanych odpowiednio przez góry Syon, Morię, Akrę, Bezethę i pagórek Ofel. Ci powołani i wierni słudzy będą w szczególny sposób pomagać niewybranym, kroczącym po Drodze Świętości. W Psalmie 72:3 czytamy: „Przyniosą góry ludowi pokój, a pagórki sprawiedliwość”. Bóg wywyższy te pięć przedrestytucyjnych klas w tym celu. Mówimy o nich jako o Boskich owcach Wieku Ewangelii oraz duchowych wybrańcach Wieku Ewangelii.

Piąta przedrestytucyjna klasa - Poświęceni Obozowcy Epifanii, jest wielce uhonorowana przez Boga, ponieważ dowodzi ona wierności w trudnych próbach. Chociaż nie należy ona do czterech klas wybranych, jej członkowie otrzymają przywilej stania się szczególnymi pomocnikami Godnych i będą bardzo zdolnymi pomocnikami dla ludzkości, gdy razem z nimi będą postępować Drogą Świętości. Jakiego wspaniałego Niebiańskiego Ojca mamy! Jak łaskawy On jest dla nas wszystkich! Zachowujmy samych siebie w miłości Bożej (Judy 1:21)!

Brat Headman podał następujące myśli, odnoszące się do dzisiejszego chrześcijaństwa: „Zamiast naszego sposobu podejścia przejawiającego się w pytaniu: Ile błędu oni mają? (czemu bardzo skłonni jesteśmy się sprzeciwić), powinniśmy mówić: Ile prawdy oni faktycznie mają? A budują na prawdzie, którą rzeczywiście posiadają, nawet, jeśli z naszego punktu widzenia jest jej niewiele”. Apostoł Paweł był dobrym przykładem, jak widzimy w Dz. 17:22, 23; „ […] dostosowywał się do różnych zdolności i osobliwości wszelkiego rodzaju ludzi […] by ich błogosławić” (PT 1977, s. 22, kolu. 2). Porównaj także Dzieje 23:9 skomentowane w PT 1953, s. 61.

„Dlatego, jako oświeceni Epifanią bracia, musimy być bardziej liberalni w naszym podejściu, niż 70 lat temu i stać się bardziej ewangeliczni w naszym sposobie podejścia. Z drugiej strony, powinniśmy być ostrożni i pamiętać, kim jesteśmy oraz pamiętać o znaczeniu nauczania brata Johnsona i prawd epifanicznych wśród nas, będących powodem naszego oddzielenia się”.

Powinniśmy pamiętać, że od 1950 roku żyjemy w innym czasie. Mając to na uwadze, prezentujemy pewne podstawowe myśli związane z przedstawianiem prawdy w obecnym czasie. Uznajemy, że wielkie i szczegółowe dzieło Paruzji i Epifanii zostało ukończone, a nasze dzieło obecnie jest dwojakie: (1) podtrzymywanie nauk niezbędnych do wzrostu Poświęconych Obozowców Epifanii do ich szczególnej służby w Tysiącletnim Pośredniczącym Panowaniu Chrystusa i (2) gromadzenie ich dla celów epifanicznych spośród wszystkich chrześcijan, nawet tych w Babilonie, gdzie znajduje się wielu quasi-wybranych (zarówno usprawiedliwionych jak i poświęconych) (TP 2003, s. 45).

Zbadajmy obecnie niektóre przypowieści, które pomogą nam zrozumieć, jak te wysoko cenione owce, o których wspominaliśmy, będą przez Boga użyte do sprowadzania błogosławieństw Jego Królestwa dla ludzi. Cytujemy Mat. 13:34, 35 (BW), żeby przypomnieć nam jak ważne są przypowieści: „To wszystko mówił Jezus do ludu w podobieństwach, a bez podobieństwa nic do nich nie mówił. Aby się wypełniło, co powiedziano przez proroka, gdy mówił: Otworzę w podobieństwach usta moje, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata”.

KWAS UKRYTY W MĄCE (MAT. 13:33)

Ta przypowieść ilustruje proces, przez który nominalny kościół znalazł się w złym stanie serca i pozostał w nim. Rozumiemy, że trzy miary mąki przedstawiają prawdziwą wiarę, nadzieję i miłość, które miały pozostać w kościele po ustaniu darów Ducha (takich jak uzdrawianie, dokonywanie cudów, mówienie w nieznanych językach), udzielonych, by ugruntować pierwotny kościół (1 Kor. 12:28-31; 13:1, 2, 8-13).

Gdy kobieta wzięła część mąki do pieczenia i umieściła w niej kwas (drożdże), całe ciasto zostało zakwaszone. Tak samo dzieje się z prawdą w nominalnym kościele Chrystusa: duchowy pokarm dla wszystkich domowników stał się kwaśny lub zepsuty przez zmieszanie kwasu błędu z prawdziwą wiarą, nadzieją i miłością. Każda część stopniowo stawała się mniej lub bardziej osłabiona kwasem fałszywych doktryn, przenikających przez całość. Obecnie rezultat tego procesu - niemal każda doktryna przedstawiona przez Jezusa i Jego Apostołów została mniej lub bardziej przekręcona i wypaczona przez błędy ciemnych wieków.

SKARB UKRYTY W ROLI (MAT. 13:44)

Tutaj Królestwo jest przyrównane do „skarbu ukrytego w roli”. Człowiek zdający sobie sprawę z jego wartości, zapragnął go mieć na własność i tak wierzył w wartość tego skarbu, że pozbył się swego całego majątku, by kupić rolę, która zawierała cenny skarb. Rola zdaje się przedstawiać ludzkość. To między ludźmi nasz Pan widział skarb. Prospektywnie, On dostrzegał rezultat swego własnego dzieła odkupienia, wyzwolenia wielu z niewoli skażenia do pełnej wolności synów Bożych. W Wieku Ewangelii oni składają się z pięciu przedrestytucyjnych klas, a w Wieku Tysiąclecia dzieło restytucji obejmie całą ludzkość (Rzym. 8:21). Ze względu na ten skarb, On „kupił” tę rolę i był zupełnie zadowolony, że może oddać swe życie oraz wszystko, co wówczas posiadał, by kupić świat (Iz. 53:11).

Rola należy do Boga i On umieścił tam skarb. On zaoferował rolę na sprzedaż każdemu, kto będzie skłonny zapłacić taką cenę. Kupującym jest Pan Jezus. Ci, którzy przyjmują Jego zaproszenie, mają z Nim udział w ofiarowaniu swych ziemskich interesów, by być z Nim udziałowcami Jego Królestwa - w dziele przyszłego Wieku, w wydobywaniu całego tego skarbu, by błogosławić całą ludzkość. Ukrycie skarbu jest potrzebne, jak o tym mówi nasz Pan: „Nie dawajcie psom tego co święte i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami i, obróciwszy się, was nie poszarpały” (Mat. 7:6, BT) - tacy ludzie nie zrozumieją was, będą uważać, że jesteście nierozsądni i w swym rozczarowaniu mogą wam zaszkodzić.

PERŁA O WIELKIEJWARTOŚCI (MAT. 13:45, 46)

W starożytnych czasach perły były bardziej modne niż obecnie. Kupcy nabywali te klejnoty i dostarczali je na rynek, gdzie były bardzo cenione. Kupiec z tej przypowieści natknął się na najwspanialszą perłę, jaką kiedykolwiek widział. Uważa, że ona jest tak bezcenna, iż z radością sprzedaje lub wymienia wszystkie inne swe perły i swój majątek, by stać się jej posiadaczem.

Podobnie ewangeliczna oferta udziału z Chrystusem w Jego Królestwie jest lepsza niż wszystkie propozycje świata. Zaszczyty świata, reputacja, sława, stanowisko oraz bogactwo są naprawdę ponętne. W istocie rzeczy, Pismo Święte mówi: „Lepsze jest dobre imię, niż bogactwa wielkie; a przyjaźń lepsza, niż srebro i złoto” (Przyp. 22:1). Jednak kiedy nasze oczy ujrzą „perłę drogocenną”, ofertę Królestwa z naszym Panem Jezusem, ofertę towarzyszenia Mu w wielkim dziele błogosławienia wszystkich rodzin ziemi, to uświadamiamy sobie, iż jest to bezcenne, warte dużo więcej niż wszystkie zaszczyty, godności i przyjemności świata.

Ci, którzy są godni kupienia tej perły, chętnie zamienią na nią wszystkie ziemskie rzeczy - nawet swe dobre imię. Będzie to niezbędne, dlatego Mistrz ostrzegł ich zawczasu mówiąc: „[…] gdy wam złorzeczyć i prześladować was będą i kłamliwie mówić na was wszelkie zło ze względu na mnie! Radujcie i weselcie się, albowiem zapłata wasza obfita jest w niebie; tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami” (Mat. 5:11, 12, BW). Ten, kto nie jest chętny, by posiąść Królestwo takim kosztem, nie jest tego Królestwa godny. „[…] musimy przejść przez wiele ucisków, aby wejść do Królestwa Bożego” (Dzieje 14:22, BW). Jedynie ci, którzy chętnie znoszą takie utrapienia dla sprawiedliwości - dla sprawy prawdy, będąc posłuszni swemu powołaniu, są zwycięzcami.

SIEĆ GROMADZĄCAKAŻDY RODZAJ RYB (MAT. 13:47-50)

Inna przypowieść przedstawia poselstwo Ewangelii jako sieć. Tylko jeden rodzaj symbolicznych ryb (ludzie - Mat. 4:19) jest pożądany, lecz sieć zagarnia każdy rodzaj: prawdziwych chrześcijan, na wpół oszukanych oraz zwiedzionych chrześcijan oraz mnóstwo hipokrytów. Nie każdy rodzaj z tych symbolicznych ryb dziedziczy Królestwo z Jezusem Chrystusem. Koniec Wieku Ewangelii jest tutaj określony jako przesiewanie, czas oddzielenia. Pożądane ryby są gromadzone do naczyń, a pozostałe są wyrzucane z powrotem do morza jako niepasujące do zajęcia miejsca wśród wybranych w tym Królestwie, choć niekoniecznie są one nieodpowiednie, by otrzymać przyszłe zbawienie podczas Tysiącletniego Pośredniczącego Panowania Chrystusa.

W wersetach 4. i 50. piec ognisty symbolizuje czas wielkiego ucisku, którym kończy się Rozszerzone Żniwo Wieku Ewangelii, w którym królestwa tego świata ustąpią miejsca Pośredniczącemu Królestwu Chrystusa. To właśnie o ustanowienie tego Królestwa na Ziemi Kościół modli się od 20 stuleci: „Przyjdź królestwo twoje; bądź wola twoja jako w niebie, tak i na ziemi” (Mat. 6:10). Cóż to będzie za Królestwo! Powierzone Jezusowi i Jego Małemu Stadku (Łuk. 12:32), ono będzie upoważnione do ustanowienia niebiańskich rządów na ziemi!

PRZYPOWIEŚĆ O OWCACH I KOZŁACH (MAT. 25:31-46, UBG)

W tej przypowieści Jezus mówi, co nastąpi po ustanowieniu Jego Królestwa po wywyższeniu klasy Oblubienicy Małżonki Baranka współdziedziców w Jego Królestwie. Sam Mistrz jasno tak stwierdził, mówiąc: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swojej chwale i wszyscy święci aniołowie z nim, wtedy zasiądzie na tronie swojej chwały” (kursywa nasza). Potem następuje opis dzieła Wieku Tysiąclecia. „I będą zgromadzone przed nim wszystkie narody […]”. To odnosi się do wszystkich ludzi. Wszyscy z wyjątkiem Kościoła, będą przed Jego wielkim białym tronem sprawiedliwości, miłosierdzia i miłości (por. Obj. 20:11-15). Bóg „[…] postanowił dzień, w który będzie sądził wszystek świat w sprawiedliwości przez męża, którego na to naznaczył, upewniając o tem wszystkich, wzbudziwszy go od umarłych” (Dzieje 17:31).

Sześć tysięcy lat temu, Adam i cały jego ród zostali osądzeni w Edenie, a wyrokiem była śmierć (1 Moj. 2:17). Z natury nikt z ludzkości nie jest godny wiecznego życia, ponieważ wszyscy są grzesznikami. We właściwym czasie Bóg posłał swego Syna, by umarł za grzech Adama, „Bo ponieważ przez człowieka [Adama] śmierć, przez człowieka [Jezusa] też powstanie umarłych. Albowiem jako w Adamie wszyscy umierają, tak i w Chrystusie wszyscy ożywieni będą. Ale każdy w swoim rzędzie […]” (1 Kor. 15:21-23).

W pierwszym rzędzie w Chrystusie został ożywiony Kościół powołani ze świata, „ponownie spłodzeni” z Ducha Świętego. Oni mieli przechodzić swój sąd swoją próbę, przez cały Wiek Ewangelii. Te szlachetne jednostki, z charakterami podobającymi się Bogu i godnymi przyjęcia przez Niego, są współdziedzicami („święci aniołowie”) z Jezusem w Jego Królestwie oraz w Jego dziele sądzenia świata przez cały okres próby tego świata podczas Tysiącletniego Pośredniczącego Panowania Chrystusa (1 Kor. 6:2, 3). On obiecał, że wszyscy wierni zasiądą z Nim na Jego tronie (Obj. 3:21) tronie przedstawionym w słowach naszego wersetu przed którym, mówiąc językiem obrazowym, zostaną zgromadzeni wszyscy ludzie.

--------------

w ramce:

UFAJCIE BOGU, żyjcie w pobożności i świętości. Który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy. 1 Tym. 2:4, BW

--------------

Ci ludzie z przypowieści przyjęli Chrystusa i pragną być na sądzie, na próbie do życia wiecznego. Królestwo Mesjasza będzie sprawować władzę i szerzyć wiedzę o Bogu i sprawiedliwości (1 Tym. 2:4), aby zachęcać wszystkich chętnych i posłusznych, pomagać im i podnosić ich z grzechu. Następnie wszyscy tacy będą mieli przywilej, by coraz bardziej powstawać z warunków grzechu i śmierci, podnosić się z niedoskonałości umysłu i ciała oraz niemoralnego postępowania do pełnego obrazu Boga na ludzkim poziomie, jaki na początku posiadał Adam.

Doprowadzi do tego dzieło całego Wieku Tysiąclecia. Sprawiedliwość będzie wówczas panować, tak jak obecnie panuje grzech (2 Piotra 3:13). Wówczas cały świat będzie wspaniałym miejscem w tym wielkim Królestwie (góra), gdzie „nie będą szkodzić ani zabijać […]” (Iz. 11:9), gdzie przekleństwo będzie stopniowo usuwane i nie będzie już więcej smutku ani płaczu, nie będzie już bólu ani umierania (Obj. 21:1-5) i gdzie będzie panować błogosławieństwo Boga, przynoszące doskonałość. Wszyscy, którzy będą żyć podczas tego tysiąca lat, będą wielce błogosławieni.

PAN MOŻE CZYTAĆ SERCE

PRAWO ODPŁATY

Teraz zajmiemy się grzechami świata. Czy będzie karanie za te grzechy? Odpowiadamy, że równie sprawiedliwe dla Boga będzie przebaczenie grzechów świata przez wzgląd na Chrystusa, tak jak sprawiedliwe było dla Niego przebaczenie grzechów jedynego prawdziwego Kościoła przez wzgląd na Chrystusa (1 Jana 2:2). Bóg nie zważa na osoby i jest równie gotowy przebaczyć grzechy świata, tak jak przebaczył grzechy Kościoła, kiedy świat, pokutujący za grzech, przyjmie Chrystusa, jako swego Odkupiciela.

To nie znaczy, że sprawiedliwość ma być ignorowana. Przypuszczamy, że pewne kary lub odpłaty zostaną dopuszczone na świat. To z tych słabości i niedoskonałości oni stopniowo będą podnoszeni do doskonałości, podczas tego błogosławionego tysiąca lat Chrystusowego Królestwa kiedy Szatan będzie związany i nie będzie mógł zwodzić nikogo w tym czasie (Obj. 20:1-3).

Zewnętrznie „owce” i „kozły” będą miały bardzo podobny wygląd i zachowanie. Jedynie Sędzia - Król, który będzie czytał ich serca, ostatecznie objawi wszystkim, że jest wyraźna różnica w postawie serca pomiędzy tymi dwiema klasami, z których wszyscy będą na próbie podczas tysiąca lat, otrzymując błogosławieństwa Królestwa.

URODZILIŚMY SIĘ GRZESZNIKAMI

PODSTAWA SĄDU

„Oto zostałem zrodzony w nieprawości i w grzechu poczęła mnie moja matka” (Ps. 51:5, UBG). Wszyscy ludzie przyszli na świat jako grzesznicy i rozwinęli charakter, z którego każdy stał się znany. Ten rozwinięty charakter będzie w pełni oszacowany przez Wielkiego Sędziego, każda jednostka będzie oceniona jako „owca” lub „kozioł”. Klasa owiec zostanie przyjęta po prawicy Boga Jehowy. Klasa kozłów oddzielona po Jego lewej stronie, wypadnie z Jego łaski, chociaż będzie otrzymywać błogosławieństwa Królestwa i okazywać zewnętrzną zgodność z prawami tego Krolestwa. Przy końcu Tysiąclecia decyzja Sędziego zostanie zamanifestowana. Zaskoczenie Jego decyzją okaże się w obu grupach. Do „owiec” po prawicy On powie: „[…] Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo, przygotowane dla was od założenia świata”. Kiedy Bóg zakładał fundamenty Ziemi i planował, że będzie zamieszkana przez ludzi, Jego zamiarem było udzielenie wam Królestwa na Ziemi. Nadszedł dla was czas, abyście weszli do tego Królestwa i objęli je w posiadanie. Królestwo wspomniane tutaj nie jest Pośredniczącym Królestwem. Jest to Królestwo, które Bóg dał Adamowi i które Adam utracił przez nieposłuszeństwo, a Chrystus odkupił je przez ofiarowanie samego siebie. Ono będzie dane tylko tym, którzy rozwiną charaktery na podobieństwo Boskiego charakteru - tym, którzy staną się Pańskimi „owcami” podczas Tysiąclecia.

SPRAWIEDLIWOŚĆ BĘDZIE PANOWAĆ

„Kozły” z przypowieści zostaną skazane w następujący sposób: „[…] Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom” (Mat. 25:41, BW). Ciesząc się wszystkimi przywilejami, błogosławieństwami i doświadczeniami tysiąca lat kontaktu ze sprawiedliwością, prawdą i Duchem Bożym, okazujecie zewnętrzne posłuszeństwo, lecz w sercu nie jesteście w harmonii z Bogiem. Nie mogę uznać was za Moje owce. Nie mogę przedstawić was Ojcu jako nienagannych i bez skazy. Musicie być zniszczeni; karą jest druga śmierć - wieczne zniszczenie. Kara dla was jest wieczna, ponieważ nie będzie już kolejnego planu waszego odkupienia czy zmartwychwstania z wtórej śmierci.

WSZYSCY BĘDĄ SĄDZENI

Będzie tak, jakbyście nigdy nie istnieli (Abd. 16). Zupełnie nie doceniliście Boskiej dobroci i naśladowania Jego charakteru. Wieczne życie jest jedynie dla tych, którzy są podobni w charakterze do Boga i posiadają Jego Ducha.

Obie klasy, „owce” i „kozły” będą zaskoczone tym, co Sędzia ogłosi im jako podstawę swego osądu. Nasz Pan powiedział do owiec: „[…] łaknąłem, a daliście mi jeść, pragnąłem, a daliście mi pić, byłem przychodniem, a przyjęliście mnie, byłem nagi, a przyodzialiście mnie, byłem chory, a odwiedzaliście mnie, byłem w więzieniu, a przychodziliście do mnie”. Do klasy kozłów powiedział: „[…] łaknąłem, a nie daliście mi jeść, pragnąłem, a nie daliście mi pić. Byłem przychodniem, a nie przyjęliście mnie, nagim, a nie przyodzialiście mnie, chorym i w więzieniu i nie odwiedziliście mnie” (Mat. 25:40-46, BW).

Zarówno „owce” jak i „kozły” twierdziły, że nie wiedziały o takich doświadczeniach. Kiedy Ci służyliśmy? Kiedy zaniechaliśmy służenia Tobie? Wyjawia to odpowiedź Pana Jezusa: O ile zrobiliście lub nie zrobiliście tego dla jednego z Moich najmniejszych braci, to tak jakbyście uczynili lub nie uczynili tego dla Mnie.

Wraz z ustanowieniem Tysiącletniego Królestwa, wszyscy, którzy osiągną harmonię z nim, będą mieć wielki przywilej czynienia czegoś, by pomagać innym. Świat obecnie jest ślepy - nie ma oczu namaszczonych maścią prawdy i łaknie z powodu braku duchowego pokarmu (Obj. 3:18). Chociaż błogosławieństwa Królestwa spłyną na tych, którzy przyjmą Pańskie warunki, to inni będą potrzebować pomocy. Ci, posiadający Ducha Bożego, ducha Miłości, z zadowoleniem będą nieść niebiańskie poselstwo pojednania dla całej ludzkości, nakładając maść na oczy niewidzących, otwierając uszy niesłyszących i pomagając chorym na grzech w powrocie do harmonii z Bogiem - do błogosławieństw Mesjańskiego Królestwa i do sposobu w jaki mogą je otrzymać - pomagając w okryciu ich nagości szatą sprawiedliwości Chrystusa. Wszyscy, którzy będą znajdować przyjemność w tym dziele, pokażą, że posiadają Boskiego Ducha i współpracują z Bogiem. Tacy będą „owcami”. Jednak ci, którzy będą niedbali w swych ślubach poświęcenia, samolubnie korzystając z tysiącletnich błogosławieństw dla siebie, będą klasą kozłów i w związku z tym zostaną odcięci od łaski wielkiego Króla królów, ich Sędziego.

Ich krnąbrne nieposłuszeństwo sprowadzi na nich ogień Boskiej zapalczywości. Ten wieczny ogień jest ogniem zapalczywości lub gniewu, który pali i niszczy wszystko, co jest przeciwne Jego sprawiedliwości (Sof. 3:8). Jest to symboliczne wyrażenie przedstawiające zupełne zniszczenie. Tak, to jest „kaźń wieczna” (Mat. 25:46, BW) lub wieczne „odcięcie”. Greckie słowo kolasin, przetłumaczone w wierszu 46. na „kaźń”, nie oznacza mąk, jak niektórzy są skłonni myśleć. Według greckiego leksykonu Liddella i Scotta, jego pierwszym znaczeniem jest przycinanie lub kontrolowanie wzrostu drzew.

W przekładzie Emphatic Diaglott Benjamina Wilsona (w komentarzu do wiersza 46. - przyp. tłum.) czytamy: „To jest, w ogniu wspomnianym w wierszu 41. Common Version i wiele współczesnych tłumaczeń oddaje wyrażenie kolasin aionioon, jako wieczne karanie, przekazując myśl ogólnie interpretowaną jako basinos - męki. Kolasin w swych różnych formach występuje jedynie w trzech innych miejscach w Nowym Testamencie - Dzieje 4:21; 2 Piotra 2:9; 1 Jana 4:18. To słowo pochodzi od słowa kolazoo, które znaczy: 1. Odciąć; jako odcinanie gałęzi od drzew, przycinać. 2. Ograniczyć, stłumić. Grecy piszą: »Woźnica powstrzymuje (kolazei) swe ogniste rumaki«. 3. Chłostać, karać. Odcięcie jednostki od życia czy nawet jej ograniczenie jest określane jako karanie i powstało to trzecie, metaforyczne użycie tego słowa. Stosuje się pierwsze znaczenie, ponieważ ono lepiej zgadza się z drugim elementem zdania, zachowując siłę i piękno kontrastu. Sprawiedliwi idą do życia, niegodziwi na odcięcie od życia, czyli na śmierć. Por. 2 Tes. 1:9”.

OCENA PRAWDZIWEJ WOLNOŚCI

Prawdziwi chrześcijanie, którzy nie tylko oceniają swą swobodę, wyzwolenie z niewiedzy i przesądów i w pełni przyjmują poselstwo Pana i przez poświęcenie wszystkiego, podejmują krzyż, by kroczyć za drogim Odkupicielem. Oni nie żyją jedynie dla obecnych radości, wygód i zaszczytów, lecz głównie po to, by czynić wolę Ojca - co stanie się z nimi? O tak, oni są szczególnym przypadkiem, dla wielu trudnym do zrozumienia. Jak powiedział do nich Mistrz: „[…] Na świecie ucisk mieć będziecie; ale ufajcie, jam zwyciężył świat”. Tak też jest, że świat nie rozumie ich i myśli o nich jedynie jako o osobach nierozsądnych, które nie mają żadnych radości, szczęścia ani przyjemności w życiu. Wprost przeciwnie, oni dobrze wiedzą, że mają więcej przyjemności, więcej radości i szczęścia, niż ich przyjaciele, ponieważ pokój Boży, który przewyższa wszelkie zrozumienie, panuje w ich sercach. Nie tylko cieszą się i radują przyszłą perspektywą - nadzieją udziału w błogosławieństwach Królestwa, lecz są szczęśliwi w obecnych utrapieniach, trudnościach i przeciwnościach (Rzym. 5:3-5).

O, to jest tajemnica prawdziwego pokoju i prawdziwej radości - miłości Bożej, obietnic Boga, świadomości opartej na Słowie Bożym, że obecne próby i trudności wspólnie działają dla dobra tych, którzy miłują Boga, dla wszystkich powołanych zgodnie z Jego zamierzeniem - przygotowując ich do zaszczytów, błogosławieństwa i użyteczności obecnie i w przyszłości. Oni uczą się nie przejmować uśmiechami i grymasami świata, jak czynili to przedtem. Oczekują na uśmiech swego Niebiańskiego Pana i są szczęśliwi, gdy oczyma wiary dostrzegają, że niezależnie od tego, jakie mogą być ich ziemskie warunki, oni cieszą się przywilejem służenia Mistrzowi i Jego sprawie.

BŁOGOSŁAWIEŃSTWAZMARTWYCHWSTANIA DLA ŚWIATA

Nadejdzie czas, kiedy Bóg skieruje swe działania do pogańskiego świata i nie bez powodu możemy powiedzieć, że to właśnie „owce” będą się szczególnie interesować tymi, którzy są w wielkim więzieniu śmierci, przygotowywać się na ich przyjęcie i modlić się za nich. Podczas gdy Pan zapewni obfitość błogosławieństw dla wszystkich, możemy przypuszczać, że to zaopatrzenie będzie w rękach ich współtowarzyszy. Angażując swój czas i energię, te „owce” będą objawiać cel, wolę - w zgodzie z wolą ich Stwórcy. Bóg pragnie, aby wszyscy, którzy są w grobach, wyszli na rozkaz Jezusa (Jana 5:28, 29), a ci, którzy są pojednani z Bogiem i Chrystusem będą współpracować z Bogiem w dokonywaniu dzieła, dla którego Chrystus umarł. Wszystkim, którzy nie będą zainteresowani tym dziełem, będzie brakowało Boskiego Ducha. Jest to dokładnie to, co będzie zarzucane klasie kozłów. Ten, który siedzi na tronie, odkupił ludzkość i zapewnił zmartwychwstanie tych wszystkich odkupionych i w pewnym sensie uznaje ich za swoich przedstawicieli. Pokazuje to w tej przypowieści.

Interesująca myśl: Błędem jest myślenie, że aby zrozumieć głębokie sprawy ze Słowa Bożego, jednostka musi się znajdować w antytypicznej Świątnicy. Nie cała biblijna prawda, nawet nie cała duchowa prawda jest przedstawiana przez chleby pokładne. Chleby pokładne, które mogły być spożywane jedynie przez kapłanów, symbolizowały coś, co tylko antytypiczni Kapłani mogli sobie przyswajać i to wszystko jest związane z obietnicami Przymierza Sary. Zatem obietnice Przymierza Sary - te, które Bóg dał jedynie klasie Chrystusa - są antytypicznymi chlebami pokładnymi. Spożywanie antytypicznych chlebów pokładnych nie oznacza rozumienia głębokich spraw; to oznacza przyjmowanie na własność obietnic Przymierza Sary, co oczywiście, jest niemożliwe obecnie, rozumiejąc, że te obietnice nie są już dla nikogo dostępne (PT 1953, s. 61).

BS 2020, s. 74-78

TETZEL SPRZEDAJĄCY ODPUSTY (Lekcja 83.)

MARCIN Luter zaczął studiować Nowy Testament i w tym czasie spotkał Tetzla. Wówczas, będąc zdumiony prostotą Nowego Testamentu, zrozumiał wielką biblijną prawdę o usprawiedliwieniu z wiary. To jeszcze bardziej upewniło Lutra, że do wierzeń i ducha Kościoła stopniowo zakradały się wielkie błędy. Tetzel sprzedawał odpusty z upoważnienia papieża. Zyski miały być przeznaczone na dokończenie budowy Bazyliki Św. Piotra w Rzymie.

Niezależnie od tego, czy Tetzel przekraczał swe uprawnienia czy też nie, historia podaje, że nie głosił o zasłudze ofiary Chrystusa, lecz o mocy papieża i swej własnej jako jego przedstawiciela, mówiąc: Macie przyjaciół w czyśćcu, którzy cierpią za rozmaite grzechy. Papież ma moc ich uwolnić, a ja jestem jego przedstawicielem. Ci, którzy ofiarują na ten fundusz i wrzucą pieniądze do tej skrzynki, mogą być pewni, że w tym samym momencie ich przyjaciele zostaną uwolnieni od cierpień czyśćca.

Choć Luter był jeszcze katolikiem i wierzył w czyściec, nie mógł znieść takiej handlowej propozycji, według której łaskę Bożą można nabyć za pieniądze. Zatem stanowczo wystąpił przeciwko Tetzlowi.

O ile wiemy, w cywilizowanych krajach publiczna sprzedaż odpustów została wstrzymana, lecz niedawno w Meksyku wiele przykościelnych straganów było zapełnionych odpustami z wymienionymi różnymi grzechami i przestępstwami oraz z wyznaczonymi cenami.

Protestanci i niektórzy katolicy uznają, że odpusty są przyzwoleniem do popełnienia grzechu. Jednak kościół rzymski twierdzi, że nigdy nie wydawał zezwoleń na popełnianie grzechów, lecz jedynie na odpuszczenie czyśćcowych cierpień na pewien czas.

Wydaje się, że wśród współczesnych badaczy Biblii rośnie przekonanie, iż Biblia uczy, że po śmierci nie ma żadnej świadomości - że chwila przebudzenia w Poranku Zmartwychwstania jest połączona z myślą w chwili śmierci. Wersety, które używane są na poparcie czyśćca, odnoszą się do obecnego życia świętych, do „karania” świata w przyszłym wieku oraz do „czasu ucisku”.

PYTANIA DO LEKCJI 83.

1. * Co zdumiewało Marcina Lutra w Nowym Testamencie? Akapit 1.

2. * Jaką wielką biblijną prawdę on zrozumiał?

3. Kogo spotkał w tamtym czasie?

4. * Co przekonało go, że wielkie błędy stopniowo wkradały się do wierzeń i ducha kościoła?

5. * Z czyjego upoważnienia Tetzel sprzedawał odpusty? Na co miały być przeznaczone wpływy?

6. * Co głosił Tetzel? Akapit 2.

7. * Kto według Tetzla miał moc uwolnienia z czyśćca?

8. * Co rzekomo się działo, kiedy pieniądze wpadały do skrzynki Tetzla?

9. * Kim był Luter i jak wierzył na temat czyśćca? Akapit 3.

10. * Dlaczego Luter nie mógł tolerować sprzedaży odpustów?

11. * Co zrobił w związku z Tetzlem?

12. Czy publiczna sprzedaż odpustów została wstrzymana w większości cywilizowanych krajów? Akapit 4.

13. * Kto uznaje, że te odpusty są przyzwoleniem na grzech? Akapit 5.

14. * Co twierdzi kościół rzymski w związku ze stosowaniem odpustów?

15. * Czego Biblia uczy odnośnie świadomości zmarłych? Akapit 6.

16. * Co będzie miało miejsce w Poranku Zmartwychwstania?

17. * Do czego w rzeczywistości stosują się wersety używane jako próba poparcia czyśćca?

*Pytania zaznaczone gwiazdką są przeznaczone szczególnie dla dzieci.

BS 2020, s. 79

* * * * *

Zainteresowanym polecamy naszą literaturę, którą można zakupić, pisząc na adres: Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, ul. Dziewińska 40, 60178 Poznań lub odwiedzając nasz sklep internetowy na stronie epifania.pl

Sztandar Biblijny i Zwiastun Chrystusowego Królestwa (ISSN 1732-0089) — dwumiesięcznik wydawany przez Świecki Ruch Misyjny „Epifania”, ul. Dziewińska 40, 60-178 Poznań. Roczniki 1983–2026; prawa do przekładu i składu należą do wydawcy.