Nasza nadzieja – „Kotwica dla duszy”

Zion’s Watch Tower 1879–1916 — przedruki (Reprints) · 1914 · strona 5497 · pozycja R5497-211

NASZA NADZIEJA – „KOTWICA DLA DUSZY”

„[…] Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo wierny jest Ten, który dał obietnicę” – Żyd. 10:23 (BW).

PRAWIE WSZYSTKO, czego Bóg nam udzielił jako Nowym Stworzeniom, otrzymaliśmy przez wiarę lub nadzieję. Pójście za Jezusem i wzięcie swojego krzyża oznacza ofiarę, jeśli czynimy to z pełną świadomością – zgodnie z Boskimi wskazówkami i zaproszeniem. Nikt nie przyjąłby z radością trudu poświęcenia, gdyby nie miał nadziei albo przekonania, że wyniknie z niego błogosławieństwo lub nagroda jako owoc tego poświęcenia. W każdym właściwym działaniu musi istnieć motyw lub cel. Kościół został zaproszony do naśladowania Jezusa, co wskazuje, że w Jego życiu było coś, co przynosiło mu błogosławieństwo i łaskę Boga – pewną wyjątkową nagrodę; i jeśli będziemy Go naśladować, to błogosławieństwo i nagroda – chwała, cześć i nieśmiertelność – staną się również naszym udziałem.

Zatem wzięcie swojego krzyża, aby podążać śladami naszego Mistrza, oznacza, że zostaliśmy ożywieni nadzieją współuczestniczenia w chwale i czci, jakie On otrzymał. Charakter naszego Boga daje nam pewność, że każda propozycja, pochodząca od Niego, mimo surowych wymagań, zasługuje na całkowite przyjęcie, ponieważ „bardzo wielkie i kosztowne obietnice”, towarzyszące tej propozycji zapewniają nas o Jego wsparciu i podtrzymującej mocy. Korzystając zatem z Jego siły i pomocy, będziemy zdolni spełnić wszystkie warunki i zdobyć wspaniałą nagrodę, postawioną przed nami. Dlatego nasza wiara ma mocny i pewny fundament, na którym może się oprzeć, ponieważ „cokolwiek by się stało, wiara mocno może Mu ufać”.

WEWNĘTRZNA WIARA – ZEWNĘTRZNE WYZNANIE

Wierzymy w sercu, zanim wyznamy to na zewnątrz – zanim ustami wyznamy Pana. Nie mamy prawa wyznawać Go ustami, dopóki nie uwierzymy „ku sprawiedliwości”; „Sercem bowiem wierzy się ku sprawiedliwości, a ustami wyznaje się ku zbawieniu” (Rzym. 10:10, UBG). Mamy zatem oświadczenie Pana, że ani nasza wiara, ani nadzieja nie zostaną uznane za prawdziwe, jeśli ich nie wyznamy. Zaznaczył, że jeśli odmówimy lub zaniedbamy wyznać Go przed ludźmi, On uzna, że nie jesteśmy godni, aby On nas wyznał wobec Ojca i świętych aniołów. Nie ma zatem zbawienia bez wyznania Pana; te dwie rzeczy są nierozłączne.

Jeśli ktoś ukrywa swoje światło pod korcem i unika hańby Krzyża, jego nadzieja, że zostanie przyjęty przez Pana i uzyska Jego najwyższe uznanie, jest próżna. „Bez krzyża nie ma korony” – taka jest niewzruszona decyzja Pana. Wszyscy, którzy przyjęli Prawdę z miłości do niej, z radością pozwolą, aby ich światło świeciło ku chwale Boga i błogosławieństwu innych. Jeśli łaskawe Poselstwo Pana napełniło nasze serca i wniosło błogosławieństwo w nasze życie, będziemy się cieszyć, niosąc żywą wodę innym spragnionym duszom. Jeśli to dobre ziarno znalazło w naszych sercach żyzną glebę, z pewnością ono wykiełkuje i przyniesie owoce ku chwale naszego Boga.

Zgodnie z tym, do czego nas zobowiązuje nasze poświęcenie, wyznajemy przed ludźmi, że nasza wiara sięga poza granice obecnego życia, a nadzieja „sięga poza zasłonę”, tam, dokąd wszedł dla nas Chrystus, nasz Poprzednik. Wyznajemy naszą nadzieję, że będziemy mieć udział w Jego zmartwychwstaniu, że „zostaniemy przemienieni, w jednej chwili, w oka mgnieniu” i podobnie jak On staniemy się istotami duchowymi, ujrzymy Go takim, jakim jest, i będziemy dzielić z Nim chwałę na Boskim poziomie. Wyznajemy, że mamy nadzieję, że wraz z Nim będziemy w rękach Ojca tymi, którzy niosą życie, radość i błogosławieństwo całej ludzkości, zarówno żyjącym, jak i umarłym; że mamy nadzieję podźwignąć ich ze śmierci, uwolnić od grzechu, zepsucia, smutku i łez, które ich ciemiężyły przez sześć tysięcy lat. Nasza nadzieja rzeczywiście jest cudowna! Kto by się nie cieszył, mogąc o niej opowiadać!

Jeśli zatem mamy tę wiarę, tę nadzieję i właściwie wyznajemy ją przed ludźmi, „trzymajmy się mocno”. Nasza lojalność będzie nieustannie doświadczana. Ciało niekiedy będzie stawiać zaciekły opór. Pojawią się pytania: Czy jesteś gotów wyznać Chrystusa? Czy wstydzisz się wyznawać Jego imię przed światem, czy też uważasz to za swój największy zaszczyt? Pojawią się pokusy do zniechęcenia. Ujawnią się nasze słabości, a Przeciwnik je wykorzysta, aby nas jeszcze bardziej zniechęcić. Oprócz pokus, związanych z naszą wiarą i nadzieją, dotkną nas obelgi i prześladowania, dozwolone dla wypróbowania naszej wierności. Nasze powołanie jest cudowne i jedynie bohaterskie dusze są poszukiwane, aby się znaleźć wśród wybranych – jedynie ci, którzy mają Ducha Mistrza.

NIEBEZPIECZEŃSTWO POWSTRZYMANIA ŚWIATŁA

Jeśli ktoś jest nielojalny lub słaby i nie zajmuje zdecydowanego stanowiska po stronie Pana i Prawdy z obawy przed utratą uznania ze strony bliźnich lub z jakiegoś innego powodu, dowiedzie tym, że nie jest godny dzielić z Chrystusem chwały Jego Tronu jako członek Jego Ciała. Wszyscy, którzy mają nadzieję należeć do Ciała, wyznali Jego Imię i aż do końca muszą być niezłomni, muszą

zachować ufność i wyznawać wiarę.

Ciało należy traktować surowo, podporządkować je i utrzymywać w posłuszeństwie. Kierując się skłonnościami ciała, dzieci Pana pragną unikać tego, co mogłoby sprowadzić na nie zniewagi i napastliwą krytykę. Ciało wolałoby milczeć tam, gdzie głoszenie prawdy mogłoby sprowadzić potępienie, prześladowania lub wykluczenie. Jednak Nowe Stworzenie czułoby „ogień płonący, zamknięty w […] kościach”, gdyby się powstrzymało od głoszenia Poselstwa Prawdy, mimo że okoliczności by temu sprzyjały; wiedziałoby, że musi być wierne i pozwolić świecić swojemu światłu. Gdyby zawiodło, światło stawałoby się coraz słabsze, aż w końcu zupełnie by zgasło, a Nowe Stworzenie pogrążyłoby się w zupełnej ciemności. A „Jeśli […] światło, które w tobie jest, ciemnością się staje, jakże straszna to ciemność!”.

Nie zasmucajmy Świętego Bożego Ducha, który jest w nas. Pan daje solidną podstawę dla naszej nadziei i naszej wiary. Jest to nadzieja, którą On sam w nas zaszczepił. Ta nadzieja jest poparta Jego wszystkimi niezłomnymi obietnicami i Jego Przysięgą, a On przypomina nam, że „[…] wierny jest Ten, który dał obietnicę” (Żyd. 10:23, BW). Jak dotąd jest to jedynie obietnica, wszystko zależy od wiary. Obecnie mamy jedynie spłodzenie z Ducha Świętego do nowej natury oraz zapieczętowanie tym samych Duchem, „[…] zadatkiem naszego dziedzictwa […]” (Efez. 1:13,14, UBG). Jednak nauczyliśmy się poznawać naszego Boga i ufać Jego niezawodnemu Słowu. Doświadczyliśmy Jego łaskawych obietnic w wielu chwilach utrapienia i niebezpieczeństwa, i wiemy, że On nas nie zawiedzie. „A każdy, kto pokłada w nim tę nadzieję, oczyszcza się, jak i on jest czysty”.

NASZA KOTWICA PEWNA I NIEWZRUSZONA

Gdybyśmy porzucili tę nadzieję, tę kotwicę dla naszych dusz, dryfowalibyśmy po bezkresnym morzu, którego potężne fale porwałyby nas ku wiecznej śmierci. Wielki Czas Ucisku wkrótce nadejdzie na cały świat i każdy z ludu Pana, kogo wiara i nadzieja nie są mocno zakotwiczone w Skale Wieków, każdy, kto się boi zaufać Jego obietnicom, zostanie zmieciony przez tę burzę. Czy takie będzie nasze doświadczenie?

„Czas ucisku zbliża się »wielkimi krokami«, Jego fale wzburzają już morze świata całego. O, kiedy fale wzniesione zawładną gór szczytami, Czy pokryją i zmiotą mnie samego?”

Niektóre z prawdziwych dzieci Pana doświadczą wielkiego utrapienia, jednak nikt z tych, którzy są wierni i posłuszni, nie będzie cierpiał w ten sposób. Będą zupełnie bezpieczni aż do końca swojego biegu i, jak wierzymy, zostaną zgromadzeni „za zasłoną”, zanim wielka burza wybuchnie z całą swoją furią. Dzięki naszej wierze w Mistrza, dzięki naszej silnej ufności w Niego, dzięki naszej wiedzy, że On zwyciężył, że Ojciec Go nagrodził i że teraz jest Orędownikiem, naszym wielkim Arcykapłanem, który „żyje wiecznie i może wstawiać się za nami”, nasze serca są pełne odwagi. Wiemy, że wkrótce „powstanie” w mocy i wielkiej władzy, aby ustanowić swoje Królestwo i wywyższyć wszystkich swoich wiernych, aby z Nim panowali w tym Królestwie. Dlatego nasza nadzieja jest niewzruszona; jest prawdziwą kotwicą dla naszych dusz. Jesteśmy „mocni w Panu – siłą Jego potęgi” – Efez. 6:10.

Nigdy nie stracimy naszej odwagi, jeśli będziemy nieustannie patrzeć na Niego i trzymać Go mocno za rękę. Niezmienne obietnice Boga są fundamentem, na którym opiera się cała nasza nadzieja, zarówno dotycząca charakteru, jak i przyszłej chwały. O, jak silna jest ta podstawa! Bądźmy wierni Temu, który nas powołał. Trzymajmy się wspaniałej Prawdy nie tylko w literze, lecz także w duchu. Trzymajmy się jej z miłości do niej, ponieważ jest Prawdą, a także ze względu na jej niezrównane piękno i majestat.

Pamiętajmy zawsze o znaczeniu cierpliwej wytrwałości i stałości, abyśmy mogli rozwijać owoce Ducha Świętego i z radością przyjmować każdą próbę, każde prześladowanie, każdą trudność, które nasz Bóg w swojej nieskończonej mądrości i miłości może na nas dopuścić, aby nas wypróbować i rozwinąć w nas charakter, który ma pierwszorzędne znaczenie, i bez którego nigdy nie możemy mieć nadziei, że ujrzymy oblicze naszego Ojca ani że będziemy uczestniczyć w chwale, do której zostaliśmy powołani wraz z Chrystusem. Zatem „Trzymajmy wyznanie nadziei niechwiejące się, bo wierny jest ten, który obiecał”. Zachowajmy „[…] ufność i chwalebną nadzieję aż do końca niewzruszenie […]”. Tak, „Pragniemy zaś, aby każdy z was okazywał tę samą gorliwość, żebyście mieli pełnię nadziei aż do końca;”, aż do śmierci – Żyd. 3:6; 10:23 [Żyd. 10:23]; 6:11 [Żyd. 6:11]. (UBG).

„Czy twoja kotwica burze życia wytrzyma, Gdy chmury skrzydła walki rozwiną olbrzyma? Gdy napięte są jej liny, kiedy fala podniesiona, Czy kotwica twa dryfuje, czy jest pewnie osadzona?”

Z pewnością, dzięki łasce Bożej nasza kotwica się utrzyma, bo „Mamy kotwicę, która duszę utrzymuje, Wytrwałą i pewną, gdy na falach dryfuje; Przytwierdzoną do Skały niezwykłej trwałości, Twardo i głęboko osadzona w Zbawiciela miłości!”

— 15 lipca 1914 r. —

— 15 lipca 1914 r. —

Oryginały ZWT 1879–1916 są w domenie publicznej. Polskie przekłady i skład pochodzą z serwisu pastorrussell.pl i są tu za zgodą jego redakcji.