Sprawiedliwość – prawość – fundament chrześcijańskiego charakteru

Zion’s Watch Tower 1879–1916 — przedruki (Reprints) · 1914 · strona 5430 · pozycja R5430-100

SPRAWIEDLIWOŚĆ – PRAWOŚĆ – FUNDAMENT CHRZEŚCIJAŃSKIEGO CHARAKTERU

„Czynić sprawiedliwość i sąd, bardziej się Panu podoba, niżeli ofiara”. „[…] Oto, posłuszeństwo lepsze jest niżeli ofiara, a słuchać lepiej jest, niż ofiarować tłustość baranów” – Przyp. 21:3; 1 Sam. 15:22.

TE słowa były skierowane do wybranego Bożego ludu, do Żydów. Naród izraelski wszedł w szczególną relację z Bogiem. Przy Górze Synaj Izraelici zawarli z Nim Przymierze i zobowiązali się do czynienia sprawiedliwości i sądu. Było to wymaganie Jehowy. Pojawiło się jednak wśród nich przeświadczenie, iż składanie ofiar sprawia Panu szczególną przyjemność. Wydaje się, że niektórzy uznali, iż niezależnie od tego, jak niesprawiedliwie postępowali, złożenie ofiary wszystko naprawi. Lecz Jehowa pokazał, że to nie wystarczy. Jego Prawo stanowiło nakaz, który należało stawiać na pierwszym miejscu, natomiast szczególne ofiary dziękczynne, między innymi za odniesione zwycięstwa, były przywilejami, dobrowolnymi ofiarami. Prawo wymagało całkowitego posłuszeństwa wobec Boga.

Podstawą związku Boga z Izraelem jako Jego ludem było Prawo. Opierało się na sprawiedliwości i sądzie. Izraelici mieli postępować zgodnie z jego przykazaniami – najpierw wobec Boga, a potem wobec ludzi. Nie wolno im było kraść, zabijać, pragnąć cudzej własności itd. Stanowiło istotę i treść Złotej Reguły.

Czynić sprawiedliwość oznacza czynić to, co sprawiedliwe, słuszne i uczciwe; czynić sąd oznaczałoby podejmowanie w umyśle słusznych decyzji, sprawiedliwe rozstrzyganie. Ktoś może być bardzo sprawiedliwy w prowadzeniu swojego biznesu. Może bardzo uważać, aby nikogo nie oszukać nawet na grosz, a jednak w umyśle może nieżyczliwie, nieuprzejmie oceniać innych, a nawet mówić o nich bardzo niesprawiedliwe rzeczy. Rada Mędrca zdaje się ostrzegać nie tylko przed niesprawiedliwym postępowaniem, lecz także przed złymi myślami. Decyzje podejmowane w naszych

umysłach, podobnie jak nasze czyny, powinny być zgodne z zasadami sprawiedliwości.

NASZA NIEZDOLNOŚĆ DO OSĄDZANIA INNYCH

Nie powinniśmy osądzać, nieprzychylnie wyrokować o nikim, z kim mamy do czynienia, bez niepodważalnych dowodów. Jeśli ktoś twierdzi, że się stara właściwie postępować, powinniśmy tam, gdzie to możliwe, uznać jego szczerość. Nie wolno nam nikogo nazywać obłudnikiem, ponieważ nie potrafimy osądzać serc. Nasz Pan w jego czasach nazywał niektórych obłudnikami, lecz On miał nadzwyczajną zdolność przenikania serc, której my nie mamy. Nie osądzajmy cudzych motywów. Nie powinniśmy podważać ich słów, ponieważ ocena, czy ktoś jest szczery, czy nie przekracza nasze możliwości.

Możemy niekiedy uznać, że czyjeś postępowanie jest złe albo niewłaściwe, lecz nie próbujmy osądzać serca, ponieważ możemy się mylić. Zobowiązaliśmy się dążyć do przestrzegania Złotej Reguły w każdym naszym czynie, słowie i myśli, pamiętajmy zatem, że Bóg byłby z nas bardziej zadowolony, gdybyśmy raczej przestrzegali Złotej Reguły, nie składając ofiar niż gdybyśmy, okazując wielką gorliwość w poświęceniu, łamali zasadę sprawiedliwości. Ta zasada wymaga miłości do bliźniego jak do siebie. Apostoł Paweł z naciskiem to podkreśla w zachwycającym rozdziale o Miłości – 1 Kor. 13 [1 Kor. 13:1-13]: „[…] choćbym rozdał na żywność dla ubogich cały swój majątek, i choćbym wydał swoje ciało na spalenie, a miłości bym nie miał, nic nie zyskam […]”.

Dla nas jako uczniów Chrystusa właściwe postępowanie oznacza przestrzeganie Złotej Reguły, a to wymaga czuwania nad naszymi myślami i ustami, oznacza także nieustanne składanie w ofierze Panu wszystkiego, co mamy i kim jesteśmy. Jednak posłuszeństwo i sprawiedliwość muszą być na pierwszym miejscu, ponieważ wymaga tego Prawo Boga. Zanim rozwiniemy w sobie miłość zdolną do ofiar, najpierw musimy się nauczyć kochać sprawiedliwość, prawość. Jest pewne utarte, lecz prawdziwe powiedzenie, że człowiek musi być sprawiedliwy, zanim stanie się szczodry. Dzieciom Boga jako członkom Nowego Stworzenia wypada starannie zbadać temat ścisłej sprawiedliwości wobec wszystkich i każdego dnia starać się przejawiać w życiu tę zaletę charakteru, która jest absolutnie niezbędna, jeśli chcemy zostać przyjęci przez Boga; leży ona bowiem u podstaw całego chrześcijańskiego charakteru.

Dopóki pozostajemy w upadłym ciele, nie potrafimy doskonale zachowywać tego Prawa ścisłej sprawiedliwości w czynie, słowie i myśli. Powinniśmy jednak z modlitwą starać się to czynić na miarę naszych możliwości. Wówczas zasługa Chrystusa uzupełni wszystkie nasze niezamierzone i nieuniknione braki. Jedynie ci, którzy mają dobrze położony ten fundament charakteru, mogą czynić właściwe postępy. Miłość, zbudowana na fundamencie niesprawiedliwości lub na błędnych pojęciach o sprawiedliwości jest zwodnicza; nie jest to miłość, zalecana przez Słowo Pana, której On będzie wymagał jako próby prawdziwego uczniostwa. Posłuszeństwo Bogu wymaga, abyśmy się starali zachować sprawiedliwość w czynie, słowie i myśli.

POSŁUSZEŃSTWO PRÓBĄ LOJALNOŚCI

Lekcja zawarta w napomnieniu Pana, skierowanym do Saula przez proroka Samuela, podana w drugim z naszych wersetów ma szczególne zastosowanie do duchowego Izraela. Jakże często dzisiaj dostrzegamy potrzebę tej rady wśród tych, którzy twierdzą, że są naśladowcami Chrystusa! Wielu z nich to aktywni działacze z różnych odłamów chrześcijaństwa, poświęcający swój czas, siły i pieniądze, ponieważ jednak nie są posłuszni Panu, tracą błogosławieństwa, które mogliby otrzymać, a wręcz pozbawiają się większych przywilejów i możliwości.

Tak, obawiamy się, że wielu z nich zamyka sobie drogę do Królestwa – do chwały i do współdziedziczenia z Mistrzem w tym Królestwie. Z lekcji danej nam w doświadczeniu Saula powinniśmy wyciągnąć naukę, że nasz Niebiański Ojciec pragnie, abyśmy bardzo zważali na Jego Słowo i nawet przez moment nie myśleli, że możemy je ulepszyć ani że jakiekolwiek warunki lub sytuacja zwalniają nas z posłuszeństwa wobec Niego.

Gdyby król Saul był posłuszny Bogu, a wyniki tego okazałyby się zgubne, miałby czyste sumienie. Byłby posłuszny, a wyniki mógłby pozostawić Panu. To Bóg ponosiłby odpowiedzialność za efekty. Jak wielu z Pańskiego ludu w Babilonie doznałoby błogosławieństwa, przestrzegając rad, wynikających z tej lekcji!

Wielu starało się usprawiedliwić: Widzę, że obecnie zarządzenia i warunki w kościołach nie są zgodne z prostotą Ewangelii Chrystusa i praktyką wczesnego Kościoła. Widzę, że wiele zwyczajów i nauk nie jest zgodnych z Pismem Świętym. Ale co mogę zrobić? Utożsamiam się z tym systemem i poświęcam się dla jego rozwoju. Gdybym się teraz wycofał, oznaczałoby to mniejszą lub większą klęskę, lub stratę zarówno dla niego, jak i dla mnie. Chciałbym się uwolnić od ludzkich organizacji i zająć się pracą dla Pana zgodnie z Jego Słowem, ale nie mogę odejść; czuję ciężar obowiązku. Miejsce, w którym jestem, wydaje się najodpowiedniejsze do działania i składania ofiar.

Panu nie podobają się takie argumenty. Jego przesłanie dla nas jest takie, że posłuszeństwo jest lepsze niż ofiara, bez względu na to, jak bardzo jesteśmy zajęci i aktywni. Jasno nam mówi, że żadna ofiara, jaką możemy Mu złożyć, nie zostanie przez Niego przyjęta, jeśli najpierw nie będziemy posłuszni Jego Słowu. Wzywa teraz wszystkich naśladowców Chrystusa, pozostających w Babilonie: „Wynijdźcie z niego, ludu mój! abyście nie byli uczestnikami grzechów jego, a iżbyście nie wzięli z plag jego. Albowiem dosięgły grzechy jego aż do nieba i wspomniał Bóg na nieprawości jego” – Obj. 18:4,5.

OWOCE NIEPOSŁUSZEŃSTWA

Pamiętamy, że błędem króla Saula było niedokładne wypełnienie rozkazu Pana. Zabił wszystkich Amalekitów, młodych i starych, oprócz króla, którego zachował przy życiu; być może chciał go wystawić na pokaz w jakiejś tryumfalnej demonstracji swojej potęgi. Jednak w odniesieniu do stad i bydła, Saul zgodził się z ludem, aby oszczędzić zwierzęta najbardziej okazałe i wartościowe, a wytracić jedynie słabe i ułomne.

Gdy analizujemy tę historię i zauważamy oburzenie Samuela oraz stanowcze oświadczenie Pana, wyrażające Jego niezadowolenie i przepowiadające karę dla Saula, nie mamy wątpliwości, że król dobrze zrozumiał otrzymane polecenia i z rozmysłem ich nie wykonał. Dlatego musimy uznać, że jego wyjaśnienie, skierowane do Samuela było niezwykle obłudne. Najpierw powitał proroka błogosławieństwem i zapewnił go, że wypełnił Pańskie polecenie. Jednak Samuel odpowiedział: „A co to za beczenie owiec w moich uszach i co to za ryk wołów, który słyszę?”. Bardzo szybko zrozumiał, że wytracenie nie było zupełne, że Saul okazał Panu jedynie częściowe posłuszeństwo.

Widząc niezadowolenie proroka Pana, Saul zaczął go obłudnie zapewniać, że te wspaniałe owce i woły po to zostały zachowane, aby je ofiarować Panu. Niestety, oto jak upadła ludzka natura nieustannie stara się usprawiedliwiać swoje przewrotne postępowanie i nieposłuszeństwo wobec Bożych przykazań! O ileż mądrzej i lepiej byłoby okazywać posłuszeństwo w każdej sytuacji! Saul poniósł konsekwencje swojego nieposłuszeństwa; został odrzucony jako król Izraela. Jak gorzkie są owoce

podążania własną drogą, kompromisów z własnym sumieniem, szukania ucieczki od odpowiedzialności, którą poniesiemy, skoro wyznajemy, że jesteśmy Bożymi dziećmi! Takie nieodpowiedzialne postępowanie z pewnością sprowadzi kłopoty i duchową klęskę na Pański lud, a nasz Ojciec ukryje przed nami swoją twarz.

Ofiara, w ogólnym znaczeniu, wykracza poza zwykłe posłuszeństwo. Posłuszeństwo jest obowiązkiem wobec Boga. Powinniśmy być Mu posłuszni. Dla Jego stworzeń Boża wola jest Prawem. Jest to obowiązek najwyższego rzędu. Jednak przywilej składania ofiary, udzielony Bożemu ludowi wykracza poza obowiązek, poza zobowiązanie. Możemy ofiarować Panu to, czego On od nas nie wymaga, lecz to, co ofiarujemy, jest dobrowolne, a nie nakazane.

Rodzi się zatem pytanie: Jak możemy te wersety zastosować do siebie? Zacznijmy od tego, że spotykamy osoby, które pragną należeć do ludu Pana, które zdają się rozumieć, że obecnie istnieje przywilej ofiarowania, lecz nie zauważają, że Pan dał konkretne polecenia, które najpierw należy wypełnić. Powinny one zrozumieć, że podstawowym warunkiem jest posłuszeństwo. Nikt nie potrafi doskonale przestrzegać Bożego Prawa, jednak musi okazać prawdziwego ducha posłuszeństwa, szczere dążenie do harmonii z tym Prawem. Dopiero wówczas poświęcenie się w ofiarowaniu jest właściwe. Wobec wszystkich, którzy spełnili te warunki, dokonano pełnego zadośćuczynienia i zostali przyjęci w Chrystusie. A „jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; to, co stare, przeminęło, oto wszystko stało się nowe” – 2 Kor. 5:17.

Św. Paweł mówi o nich: „[…] sprawiedliwość prawa wypełniła się w nas, którzy postępujemy nie według ciała, ale według Ducha” (Rzym. 8:4, UBG). Zatem jeśli nie postępujemy według Ducha, nie słuchamy Pana, nic, co robimy, nie sprawia Mu przyjemności, dopóki trwamy w takim stanie. Nawet jeśli poświęcamy część swojego czasu na przykład na pracę kolporterską czy pielgrzymską, nie będziemy się podobać Bogu, jeśli nie będziemy przestrzegać Jego wymagań sprawiedliwości wobec innych.

Jeśli ktoś, zdecydowawszy poświęcić się Bogu, zrozumie, że był wobec kogoś niesprawiedliwy, musi dokonać zadośćuczynienia. Nikt nie ma prawa okazywać hojności cudzymi pieniędzmi – zabrać komuś pieniądze i ofiarowywać je na służbę Bogu. To niesprawiedliwość, która z pewnością jest wielką obrazą dla Ojca – taką ofiarę On z pogardą odrzuci. Jednak zauważamy, że jest to powszechna praktyka. Wielu z tych, którzy zdobyli pieniądze nie całkiem uczciwie, chcąc uciszyć sumienie, przekazuje ich część na działalność religijną. Lekceważą fundamentalne zasady Bożego Prawa. Niesprawiedliwie odebrali innym, a potem chcą ofiarować Panu to, co do nich nie należy. Boże Prawo wymaga sprawiedliwości i nic dziwnego, że Bogu się nie podoba takie postępowanie.

Odnosząc się do zwykłych spraw codziennego życia, zauważamy, że sprawiedliwość powinna być fundamentem wszystkiego – relacji między mężami i żonami, rodzicami i dziećmi, braćmi i siostrami, nauczycielami i uczniami, pracodawcami i pracownikami itd. Przesłanie naszego wersetu jest dla nas, Kościoła, niezwykle ważne. W chrześcijańskim charakterze sprawiedliwość i posłuszeństwo Bożemu Prawu są najważniejsze; dopiero potem jest miłosierdzie i dobroczynność. Nie znamy innej zasady, której lud Pana powinien się nauczyć dokładniej niż zasady sprawiedliwości.

Niesprawiedliwość wydaje się przejawiać w upadłej ludzkiej naturze na wiele sposobów. Drobne niesprawiedliwości w odniesieniu do drobiazgów są popełniane codziennie. Uważa się je za niewarte uwagi. Jednak każdy, kto, nawet w najmniejszym stopniu, dopuszcza się niesprawiedliwości, kształtuje charakter, który nie będzie się nadawał do Królestwa. Tak jak sprawiedliwość jest podstawą Tronu i charakteru Boga, podobnie sprawiedliwość musi być podstawową zasadą, rządzącą życiem Jego ludu.

POSŁUSZEŃSTWO CHRYSTUSA

Lekcja posłuszeństwa powinna być głęboko wyryta w sercach wszystkich uświęconych w Chrystusie Jezusie. Konieczne jest także, abyśmy mieli ducha posłuszeństwa, a nie tylko przestrzegali litery prawa. Każdy, kto ma prawdziwego ducha posłuszeństwa, nie tylko będzie przestrzegał zaleceń Pana, wyrażonych w Jego Słowie, ale także będzie się starał we wszystkim poznawać Boską wolę. Będzie wypatrywał przejawów opatrzności w swoim życiu, aby się dać prowadzić ścieżką, wyznaczoną przez Pana. Właśnie takie wierne, posłuszne dzieci Boże wołają słowami Proroka: „Gdy się znalazły twoje słowa, zjadłem je, a twoje słowo było dla mnie weselem i radością mego serca […]” (Jer. 15:16, UBG). Mogą powiedzieć wraz z drogim Mistrzem: „Oto przychodzę, Aby wypełnić wolę twoją, o Boże”! Niech zatem wszyscy, którzy chcą zostać przyjęci przez naszego Ojca w Niebie, bardzo gorliwie kształtują swój charakter w zgodzie z Jego prawem, mając za fundament sprawiedliwość w myślach, słowach i czynach – sprawiedliwość w relacjach z Bogiem, z braćmi i ze wszystkimi ludźmi, po czym rozwijać na tym fundamencie różne inne cechy miłości, i w ten sposób wzrastać we wszystkim w Chrystusa, naszą żywą Głowę, i ostatecznie z radością, a nie ze smutkiem zdać rachunek ze swoich czynów.

— 1 kwietnia 1914 r. —

— 1 kwietnia 1914 r. —

Oryginały ZWT 1879–1916 są w domenie publicznej. Polskie przekłady i skład pochodzą z serwisu pastorrussell.pl i są tu za zgodą jego redakcji.