---
tytul: "„Miłość precz wyrzuca bojaźń” — Reprints R4841-188 | Literatura Biblijna"
opis: "„Miłość precz wyrzuca bojaźń” — MYŚL powyższego tekstu mogłaby być lepiej wyrażona tymi słowami: „W miłości nie ma lęku.” Nie lękamy się tego, co miłujemy…"
adres: https://literaturabiblijna.pl/biblioteka/reprints/r4841-188
jezyk: pl
---

> [Strona główna](https://literaturabiblijna.pl/) › [Biblioteka](https://literaturabiblijna.pl/biblioteka) › [Reprints](https://literaturabiblijna.pl/biblioteka/reprints)

# „Miłość precz wyrzuca bojaźń”

Zion’s Watch Tower 1879–1916 — przedruki (Reprints) · 1911 · strona 4841 · pozycja R4841-188

## „Miłość precz wyrzuca bojaźń”

„Nie masz ci bojaźni w miłości, ale miłość doskonała precz wyrzuca bojaźń bo bojaźń ma udręczenie” – 1 Jana 4:18

MYŚL powyższego tekstu mogłaby być lepiej wyrażona tymi słowami: „W miłości nie ma lęku.” Nie lękamy się tego, co miłujemy. W pewnym znaczeniu jednak: im bardziej miłujemy, tym więcej boimy się. Nie jesteśmy tak bardzo troskliwymi podobać się osobie, której nie miłujemy. Nie o takiej jednak bojaźni mówi Apostoł, że ma być odrzucona; przeciwnie, taka bojaźń jest właściwa i pożądana. To też myśl tego tekstu byłaby lepiej wyrażona słowem lęk lub trwoga.

Pismo Święte mówi o niektórych, że nie mają bojaźni Bożej przed oczyma swymi (Rzym. 3:18). Stosuje się to, niezawodnie, do ludzi niepobożnych. Pomiędzy ludźmi przejawia się często bezmyślność w stosunku do Boga i przyszłości. W tekście naszym Apostoł nie wyraża myśli, że w sercach wszystkich ludzi znajduje się bojaźń, ale że, jeśli jakiekolwiek serce ma bojaźń, to doskonała miłość usunie ją. W miarę zwiększania się znajomości i miłości, zmniejsza się bojaźń. Możemy powiedzieć, że ci ze świata, którzy mają bojaźń szacunku wobec Boga, znajdują się w korzystniejszej postawie umysłu i w lepszym stanie serca aniżeli ludzie lekkomyślni. Pewne sprawy i warunki otaczające nas, wymagają odpowiedniego poważania i szacunku, a mózg człowieka jest tak ukształtowany, że szacunek będzie częścią jego umysłowej postawy, jeżeli nie jest zupełnie zdegradowanym. To też Pismo Święte mówi: „Początek mądrości jest bojaźń Pańska” (Przyp. 9:10). Bojaźń Pańska, szacunek i cześć ku Bogu, przynosi człowiekowi błogosławieństwo. Tego rodzaju bojaźń Pańska nie zmniejsza się w miarę jak człowiek coraz więcej poznaje swego Stworzyciela, raczej powiększa się i jest to proces stopniowy.

Jest także inna bojaźń, która jest wynikiem mylnej znajomości. Nie przypisujemy Szatanowi, że on wytwarza wszystkie niegodziwe myśli w ludzkich umysłach, wierzymy jednak, że on ma bardzo dużo do czynienia ze złymi wpływami, jakie otaczają nasz rodzaj. Z tego powodu są ludzie niemający w sobie żadnej bojaźni Bożej; a nawet niektórzy z tych, co przyszli do Boga i zaczynają poznawać Go i uczyć się szacunku i czci ku Niemu, mogą jeszcze nie mieć właściwej bojaźni, jaką by mieć powinni. Wtedy on nieprzyjaciel stara się zaszczepić do ich umysłów pewnego rodzaju lęk i trwogę.

Tak sprawa się ma ze wszystkimi narodami pogańskimi. Skoro tylko nabierają jakiejkolwiek znajomości o Bogu, on przeciwnik rozbudza w nich niewolniczy strach, który wypiera z ich serc miłość, a wytwarza lęk, trwogę. Czytamy, że „bóg świata tego oślepia umysły w niewiernych” (2 Kor. 4:4). Myślimy, że ten zły wpływ powoduje wiele z tych rzeczy tak dziwnych dla nas. To wskazuje na fakt, że poganie mają diabelskie nauki, z którymi łączy się jakiś chorobliwy lęk wobec Boga. Także wszyscy światowi ludzie, znający nieco Boga, tak żydzi jak i chrześcijanie, też posiadają bojaźń, ale w znaczeniu trwogi i lęku. A przecież chrześcijanie mają więcej znajomości o Boskim charakterze aniżeli inni; więc powinni mieć mniej bojaźni aniżeli poganie.

## PEWNEGO RODZAJU BOJAŹŃ JEST WŁAŚCIWA

Myślą naszego tekstu zapewne nie jest, że prawdziwy chrześcijanin nie powinien odczuwać żadnej bojaźni. Przeciwnie, fakty pokazują co innego. Zauważmy doświadczenia pierwszych chrześcijan, jak i Samego Pana w ogrodzie Getsemańskim. On doświadczał tam wielkiej bojaźni i Apostoł, pisząc o tym wyjaśnia, że wysłuchany był w tym, czego się obawiał (Żyd. 5:7). Jeżeli bojaźń była doświadczeniem naszego Pana to i Jego naśladowcy powinni doświadczać podobnej bojaźni. Apostoł mówi: „Bójmyż się tedy, aby snąć zaniedbawszy obietnicy o wejściu do odpocznienia Jego, nie zdał się kto z was być upośledzonym” (Żyd. 4:1). Jak zharmonizujemy tę bojaźń z naszym tekstem? Tekst ten widocznie nie zaprzecza tym wielkim lekcjom wykazanym w innych miejscach. Nasz Pan wołał do Ojca, o którym wiedział, że Go miłował; lecz wiedział także, iż Ojciec był absolutnie doskonałym i sprawiedliwym; obawiał się więc, aby nie był znaleziony upośledzonym w czymkolwiek – aby czasami nie chybił w czymkolwiek z tego co było od Niego wymagane.

Podobnie powinno być z nami. Wiedzmy i pamiętajmy o tym, że „Bóg jest miłością” (1 Jana 4:8), lecz bójmy się o samych siebie; bądźmy tak ostrożni i tak baczni, aby podobać się Bogu; aby zawsze odczuwać tę bojaźń, „by nie zdał się kto z nas być upośledzonym” – nie dochodzącym do tej miary, do której dojść mógłby i powinien był dojść. Nieświadomość rodzi strach, lecz miłość do Boga pomoże nam wyrzucić taką bojaźń i pobudzi nas do przystąpienia do Boga z ufnością. Zatem „przybliżmy się ku Bogu” (Jak. 4:8), z zupełnym zaufaniem, że On będzie nam błogosławił. Myśl ta jest zupełnie przeciwna od pojęć pogańskich. Poganie pojmują Boga jakoby najgorszego demona. Chrześcijanie zaś i naśladowcy Chrystusa uczą się miłować Boga i starają się pełnić Jego wolę. Żadna ofiara nie jest Jemu przyjemna, jeżeli nie wypływa z takiej miłości. „Ojciec takowych szuka, którzyby Go chwalili, (…) a ci, którzy Go chwalą, powinni Go chwalić w duchu i w prawdzie” (Jana 4:23,24).

*— 15 czerwca 1911 —*

*— 15 czerwca 1911 —*

*Oryginały ZWT 1879–1916 są w domenie publicznej. Polskie przekłady i skład pochodzą z serwisu pastorrussell.pl i są tu za zgodą jego redakcji.*
