Wiersz: Czy to twój Bóg?
Zion’s Watch Tower 1879–1916 — przedruki (Reprints) · 1887 · strona 921 · pozycja R0921-3
Czy to twój Bóg?
Głupiec powiedział, że nie ma Boga, Także sceptycy przytakują głową. Bo nikt z parafian powiedzieć nie może, Po co Bóg piekło ogniste utworzył. Piekło ogniste i cierpień niedola, Tam musi zdążać ludzki rodzaj; Miejsce, w którym sam Szatan rządzi, Dokąd ze spokojem zerkają zaś święci. Miejsce, gdzie wściekłe słychać wrzaski, Z wyjątkiem tych, co dostąpili łaski, I których Bóg obmyślił zbawić, Ponad płomieniem ognia ich posadzić. By mógł ich dostrzec szczęśliwych, roześmianych Wzrok smutny braci ich boleścią wciąż nękanych. Nie ma w nich troski ni zmartwienia O tamte ofiary nędznego uwięzienia. Daremnie proszą o wody kroplę, Wyśmiani przez wybranych orszak. Jęczący tłum swój los więc opłakuje; „Za późno!” – wybranych część się śmieje. Bóstwo surowe laską wymachuje, Tłumiąc ten bunt, jako „bóg” panuje. Czy to twój Bóg? My innego mamy Pana – Jego wola na niebie i na ziemi będzie wykonana.
Gdy człowiek się sobie przypatrzy, co widzi? Szlachetne stworzenie przez grzech oszpecone. Lecz na tym, co dzisiaj zda się zrujnowane, Wyrasta ździebełko obietnicy raz zasianej. I pośród tego dnia ciemności Jak słaba lampka z odległości Świeci, mrok nocy także przenikając, Nikłe światełko wypuszczając. Z czasem olej z tej lampy obiecany Sprawia, że nocy nastaje usuwanie; Choć jednak zniknie noc ciemności, Lekcja zostanie dla ludzkości. Z niej ludzie wszyscy zapamiętają, Jak straszny grzech jest i cierpienie, I śmierć, za którą cenny zapłacono okup, By wyrwać człowieka z mocy grobu.
Jest Bóg! – pokorni mówią – i ma plan, W którym ujawnia nadchodzący dzień, Gdy sądy Jego nam ukażą Przyczynę wszystkich biad i skażeń. Gdy Chrystus, któremu moc jest dana, Królem się stanie nieba, morza, ziemi, Święci zasiądą razem z Nim na tronie, By z Nim królować w każdym wnet regionie. I dzierżąc sceptr w imieniu Jego, Ogłoszą światu sławę Pana swego. Moc Jego wszystkie obejmie krainy, Więźniów grzechu za rękę pochwyci I z upiornej grobowej doliny Swoim ich tchnieniem przywróci. W tym wieku chwalebnym panować będzie Prawo tak jasne, zrozumiałe wszędzie, Że każdy pozna, iż celem jego i Króla zamiarem Jest prawa i porządku utrzymanie trwałe. Gdy Boży plan misternie urobiony Zostanie więc grzesznikom wtedy objawiony, Prawem się duszy niezłomnej wnet stanie W imieniu Jezusa żyć już nieprzerwanie. Lecz ci, co prawa dopuszczą się zelżenia, Jak śmieci nędzne zostaną wyrzuceni. I pozbawieni tchnienia, życia pozbawieni, Ofiarą się staną wtórej śmierci – nieistnienia.
Gdy każda dusza, którą Jezus kupił, Do swej doskonałości już powróci, Będzie to początek wieku chwalebnego Dla rodu ludzkiego od grzechu wolnego. I żadne zło ludzkości nie zaszkodzi, Bo powód ku niemu się więcej nie zrodzi. Gdyż Bóg powiedział, a On nie kłamie, Że za grzech duszy śmierć jest ukaraniem. Dlatego do jeziora ognia piekielnego Wrzuci On Szatana z całą złością jego. Stamtąd nie może już być wybawienia, Bo jest to po prostu stan unicestwienia. Zaś orszak chwalebny z radością zaśpiewa: Chwała i cześć Królowi z nieba! Co plan swój wspaniały w pełni ziścił Który przewyższa najwyższe myśli. Czy to twój Bóg? Ja mam takiego Pana – Jego wola na niebie i na ziemi będzie wykonana. J. P. MARTIN.
— Kwiecień 1887 r. —
— Kwiecień 1887 r. —
Oryginały ZWT 1879–1916 są w domenie publicznej. Polskie przekłady i skład pochodzą z serwisu pastorrussell.pl i są tu za zgodą jego redakcji.