Życie dobrze spędzone

Niepostrzeżenie minęły lata te wszystkie,
Z czułą troską delikatnie cię dotykały,
Śmierć i smutek też przyniosły w miejsca ci bliskie,
Lecz wciąż jeszcze dni swych strzec musisz, by piękniały.
Starzej się z wdziękiem,
W piękności stały.

Z dala od burz ocean poruszających,
Każdego dnia bliżej świateł domu wytęsknionych.
Z dala od fal niepokojem nabrzmiewających,
Pod pełnymi żaglami, widząc port upragniony,
Starzej się radośnie,
Radośnie rozpromieniony.

Na przekór wszystkim wichrom chłodnym i przeciwnym,
Na przekór wabiącym cię wyspom w ich piękności,
Na przekór nurtom kuszącym cię, dziwnym,
Do zejścia z kursu do domu, do miłości,
Starzej się spokojnie,
Spokojnie w szczęśliwości.

Nigdy najmniejszego uczucia żalu, zazdrości,
Gdy spoglądasz na ufne dziecięce twarze,
Nigdy też nie pragnij ani roku z ich młodości,
Ty już wiesz, co życie ci może przynieść w darze.
Starzej się pogodnie
Z wdzięcznością w parze.

Bogaty w przeżycia, których nie zna anielska chwała.
Bogaty w wiarę, której poziom wzrastający.
Bogaty w miłość, która w wierze początek miała.
Smutki kojący, obawy wyciszający,
Starzej się bogaty w łaski,
Kochany i kochający.

Na dźwięk twych kroków niech ludzkie serca goreją,
Bo ręka twa chętna, gotowa, by pomagać.
Twarze ich, słysząc słowa twe dobre, jaśnieją,
Zawsze lepiej dawać niżeli przyjmować.
Starzej się zadowolony,
Przestań się smucić i żałować.

Oczy twe słabe, nieczułe już na ziemski blask,
Mają coś, czego nie zna młodości wiek.
Uszy głuchną na świat i jego wrzask,
Poją się pieśnią życia rajskiego, sławiącą bieg.
Starzej się w Bożej łasce
Bielszy niż śnieg.