Wszystkie te lata

Wszystkie te lata, ileż lekcji kryją
O prowadzeniu łaskawym przez puszczę,
Które od Boga Izrael przyjął
I w świetle Shekinah dostrzegł!
Jakiż On wierny, gdy żal, gdy utrata,
Mimo szemrania przez wszystkie te lata!

Tyś Bogiem Przymierza w każdej chwili,
Od czasu, gdym stanął w drzwiach pokropionych,
Co przed aniołem zemsty chroniły,
Bo przed nim lepszy anioł był postawiony.
I nic prócz dobroci na drodze świata,
Niezasłużonej, przez wszystkie te lata!

Obecność Twa ścieżkę stworzyła przez morze,
A gorzkie się wody w słodkie zmieniały.
I dnia każdego Twe ręce, o Boże,
Wspaniałe dary u stóp mych składały.
Starczyło się schylić i pławić w łaski smakach,
By być wzmocnionym przez wszystkie te lata!

Kiedy pragnąłem, a suche strumienie,
Kiedy błądziłem z nadziei odarty,
Twa ręka dawała zaopatrzenie,
A strumień miłości był dla mnie otwarty.
Jak często Twa ręka ocierała łzy moje i świata
Pisząc: przebaczam przez wszystkie te lata.

Karność, na którą miłość Twa czeka,
Zawsze łagodnie na me serce spadała,
Wśród dzikich róż ćwiczy się duch człowieka
Aż sprawiedliwość sercem będzie zarządzała .
A mądrość i miłość z każdej próby wzlata
I tak się dzieje przez wszystkie te lata.

Panie, wiem, jakim być mogłem bez Ciebie,
Jak strasznym bym ulec mógł wpływom.
Panie, choć słaby, Tobie zawdzięczam siebie.
Łasce podtrzymującej mnie na drodze, którą idę.
Niech Ci więc chwała będzie ode mnie i świata,
Gdy wstecz spojrzymy na wszystkie te lata.

Tobie się chwała i cześć należy
Za wszystkie zrządzenia, za każde me tchnienie;
I dnia każdego, jak Ebenezer,
W dolinie śmierci wyśpiewam Zbawienie.
Aż dotrę, gdzie nagroda czeka bogata,
By miłość Twą sławić przez przyszłe lata.