Wczesne ćwiczenie

Przyp. 22:6

Wziąłem do ręki plastyczną glinę
I dnia pewnego kształt jej nadałem.
Gdy ją me palce długo miesiły,
Zmiękła, że mogłem zrobić, co chciałem.
Gdym do niej wrócił po dniach wielu,
Glina już wtedy dobrze okrzepła
I pierwszych kształtów, które jej dałem,
Nie mogłem zmienić ani odebrać.

Wziąłem do ręki glinę żywą,
Formując czule dnia każdego
I rodzicielską sztuką prawdziwą,
Kształtując serce chłopca młodego.
A kiedy dorósł po latach wielu,
Kiedy mężczyzną się stał dojrzałym,
Te pierwsze kształty, w nim utrwalone,
Żadnym się zmianom nie poddawały!