Światłość i prawda

Światłość jest zawsze cicha;
Skrzy się milionem diamentów porannej rosy,
Jest w południowym przelotnym deszczu,
Wplata swój blask w zachodzące słońce,
A przecież ani jednego dźwięku nie słychać; rozbija się cała
O rozległą skałę, lecz nawet echo nie odpowiada;
Jest obecna w niezliczonym mnóstwie kropel na kwiecie,
Lecz ani kwiat nie zadrży; nie poruszy też
Najlżejszej pajęczyny babiego lata,
Która drga delikatnie dotknięta skrzydłem owada.

Światłość jest zawsze czysta,
Żadna ludzka sztuka nigdy nie ograbi jej z piękna,
Człowiek nie jest w stanie splamić jej nieskażonych niebiańskich linii.
Jest czymś najjaśniejszym, najczystszym w naturze;
To odpowiedni symbol niebiańskiej prawdy, która cała jest czysta.

Prawda także z cichym dostojeństwem
Swej niebiańskiej misji postępuje do przodu,
Oświecać będzie skażoną grzechem ziemię tak długo,
Aż jej niegodziwość ujawni swą niegodziwość,
Tak że ludzie znienawidzą ją, a potem wyrzucą z zasięgu wzroku.
A Prawda będzie świecić nadal, aż pod jej łagodnymi promieniami
Pojawią się pąki niebiańskich zalet
I ziemia da obietnice pory letniej.
Prawda będzie świecić zawsze, aż owoc i kwiat
Pokoju i czci przyozdobi ziemię.

Prawda, jak światłość, jest czysta;
I żadne sposoby obrabowania jej z tej chwały
Lub pociągnięcia w dół, by służyła niskim celom,
Nie powiodą się. O, nie! Jej niebiańska chwała
We właściwym czasie ogarnie cały wszechświat.