Pycha poprzedza upadek

Pewien król wraz z orszakiem w miasteczku się zjawił.
Jechał na ośle, który klauna udając, świetnie się bawił,
Kiedy ludzie, króla rozpoznając, gorąco go witali
I z wielką radością należny mu hołd składali,
Osioł przysiadał i każdemu kłaniał się dumnie,
Lud pozdrawiając zgromadzony tłumnie.
Król się rozgniewał, kazał rozsiodłać osiołka
I swym pachołkom, choć na ulicy, nie żałować kołka.

Tak też Mistrz, nie znalazłszy żadnych względów,
Potraktuje tych, którzy nadużyli swych urzędów
I nie oddając należnej Panu chwały,
Sobie przypisywali składane hołdy i honor cały.
Niestety, upadnie każdy, kto głosu pychy słucha,
Pan pozbawi ich Prawdy i jej świętego ducha.
Nie osiągnie mądrości, jaką by Prawda przyniosła,
Nikt, kto będzie się szczycił rozwagą wspomnianego osła.