Później

Dla Boga jedno: burzliwie czy pogodnie,
Czas ryzyka, czas wytchnienia.
Równo rozdane i z miarą zgodnie
Cios strzałą zadany i balsam do leczenia.
W swych sądach jest niezrozumiały,
A w czynach dziwny i tajemny.
On zło zamienia w dobro trwałe
I rzeczom koniec czyni nieprzyjemnym.
Gdy sprawiedliwość drogą siły kroczy,
Miłość nadzieję i wiarę w nas wspiera.
Na świat, co z grzechu oczyszczony będzie,
Czeka w przyszłości wieczna pokoju era.

Kiedy złe moce strasznej wichury
Jego surowsze cele spełnić muszą,
Ludzkim talentem nic tu nie wskórasz,
Gdy przeciw tobie wichry, które kruszą.
Na drodze mrocznej i zwodniczej
Niech ciche serca wciąż ufają.
Któż bowiem zmieni Jego wolę,
To Jego słowa nadzieję nam dają.
Spokojny bądź, gdyś w Jego pieczy,
Bo On uciszy wichrów wycie
I zaprowadzi mimo burzy
Pokój na całe przyszłe życie.

Patrz ziemio! Oto nie przekroczy burza
Granicy, którą ustanowił Bóg.
A gdy wykona swe zadanie,
Zapomnisz o bólu, który zadał ci wróg.
Gdzie lemiesz smutku ziemię zorał,
Tam kwiat żywota wzrośnie czysty,
Bo Bóg ci nada prawa nowe,
Szczęście i pokój wiekuisty.
W Nim złóż nadzieję, bo Jego plan
Przyniesie ci zwycięskie wyzwolenie,
Więc nie bój się, bo wkrótce sam,
Przyszłego pokoju ujrzysz promienie.