Oczyśćcie drogę

Ludzie myśli, wstańcie, pracujcie
Noc i dzień,
Siejcie ziarno, czyśćcie drogę, niech jej nie plami
Żaden cień.
Ludzie czynu, wspierajcie ich na ile w was
Dobrych chceń.
Oto źródło, z którego woda wytryśnie.
Oto światło, które za chwilę rozbłyśnie.
Oto ciepło, które nie przeminie.
Oto kwiat, który za chwilę się rozwinie.
Oto ciemność nocy zaczyna przechodzić
W światło dnia.
Człowieku myśli, człowieku czynu, niech czysta będzie
Droga twa.

Powitajcie światło oczekiwane
Brzasku tego.
Kto opowie, jakie są wspaniałości
Dnia onego
I czym jest zło, które zginąć ma
W promieniach jego?
Wspierajcie świtanie, piórem i słowami.
Wspierajcie je prawych ludzi nadziejami.
Wspierajcie na papierze, drukiem i przykładami.
Wspierajcie, bowiem czas wyczekiwany już nastaje.
Gorliwość nasza nie może osłabnąć,
Nie może zmaleć.
Ludzie myśli i ludzie czynu czyśćcie swą drogę
Mocniej i dalej.

Spójrzcie! Oto chmury niedługo znikną,
Zniknie cień.
Spójrzcie! Prawość zwycięży, czyśćcie drogę!
Widać już dzień.
Błędy upadają, brąz w glinę się zmienia,
Ty prawdę ceń.
Dzięki temu wielu ludzi odnajdzie
I wejdzie z uśmiechem we właściwe drzwi.
A z ogromnym złem wielu upadnie
Wielkich i małych, po prostu przepadnie,
Tych, którzy przez długie wieki mieli nas za nic,
Dręczyli nas.
Ludzie myśli, ludzie czynu oczyśćcie swą drogę,
Już czas.