Najmilsi, wejdźcie

Wznieście się, najmilsi, do Jego radości.
Nadszedł dla was dzień bez znoju;
Dzisiaj wieczorem Baranek swe święto obchodzi,
Dzisiaj wieczorem na ucztę z Oblubienicą przychodzi,
Dzisiaj małżeńską koronę na głowę włoży
W górnym pokoju.

Wznieście się, najmilsi, do waszej miłości.
Oto dzień nad wszystkie dni;
Dzisiaj wieczorem pieśń weselna będzie śpiewana,
Dzisiaj wieczorem muzyka przez dziesięć tysięcy harf grana.
Przez serca i języki chwała oddawana
Barankowi.

Świąteczne lampy już w pełnym blasku
We wspaniałej zaślubin sali,
Ręką aniołów stół przygotowany,
Ręką aniołów święty chleb rozkładany,
Na stół złoty wykładany.
Król wszystkich woła z oddali.

Wreszcie nadszedł długo odkładany
Dzień zaślubin Baranka wspaniały,
Goście na uczcie się już gromadzą
W niebiańskim porządku wszystkich posadzą,
Królewski tron się wznosi nad inne powagą.
Jakże jasny orszak cały!

Nie będzie więcej smutku i wzdychania,
Epoka cierpień i płaczu przeszła.
Dzisiaj wieczorem zakończy się czekanie.
Dzisiaj wieczorem szat weselnych wkładanie,
Dzisiaj tylko chwała i radowanie.
Wreszcie ta chwila nadeszła.

Sala jasnością niebiańską wypełniona;
Wszędzie tutaj radość panuje.
Aby mieć to na zawsze wchodzimy,
Pieśń nie śpiewaną dotąd, wznosimy;
Wory, które nosiliśmy, zrzucimy.
Nad wszystkim miłość góruje.

Wznieście się, najmilsi, żywot z Nim dzielcie,
Skończyła się dni naszych śmiertelność.
Śmierć wsławiła się czynami swymi,
Lecz teraz okowy grobu rozerwanymi,
Ostatni stali się pierwszymi,
Na zawsze, na wieczność.

Wznieście się, najmilsi, chodźcie na ucztę;
Ów dzień nadszedł, pospieszcie z obczyzny.
Po trzykroć błogosławieni, których Baranek powołał,
By udział mieli w niebiańskim święcie Kościoła
W sali pałacu nowego Salem zawołał
Ich do wiecznej ojczyzny.