Na pustyni

Ucisz się, nie szemraj me serce biedne,
Gdy Bóg ci zaznać da pustyni
I twą samotność uzna za stan odpowiedni.
Skoro kruki posłami uczynił,
Aby sługę karmiły Jego,
To czyż dla ciebie zrobi mniej niż dla niego?

Nie trap się także serce moje samotności dniami.
Wszak On powiedział: Nigdy was nie opuszczę,
Nie będziecie sierotami.
Miej wiarę, że działania Mistrza słuszne,
Że się przydatnym w Królestwie staniesz.
Bądź posłuszny, a żalić się przestaniesz.

Cierpliwie przyjmuj Jego wolę.
Spokojnie, mocno stój, pozwól Panu
Dokończyć dzieła, które rozpoczął.
Jeszcze chwilę, wkrótce przyjdzie, według planu,
I powie do ciebie: Dziecię moje,
Iż wierne jesteś, wejdź w domu mego podwoje.